Czytaj dalej

Jednym z wielkich błędów blogosfery – w tym również moim – było uzależnienie się od facebooka. Pora wreszcie pomyśleć nad alternatywami.

Ludzie nie lubią Marka Zuc­ken­berga, bo myślą, że jest rep­ti­lia­ni­nem zagra­ża­ją­cym ludz­ko­ści, albo zaku­li­so­wym władcą mario­ne­tek, decy­du­ją­cym o wynikach wyborów. Bzdury. Praw­dziwą i naj­ohyd­niej­szą zbrodnią ame­ry­kań­skiego miliar­dera jest deptanie marzeń inter­ne­to­wych twórców.

Każdy, kto robił cokol­wiek w sieci, wie co mam na myśli. Zaczy­nasz publi­ko­wać, jest miło i przy­jem­nie, ale żeby ta zabawa miała sens, trzeba trafić do jakiegoś odbiorcy. I wtedy zjawia się prze­bie­gły Zuc­ker­berg wraz ze swoim chro­mo­lo­nym face­bo­okiem. Diler lajków, udo­stęp­nień i komen­ta­rzy, pozwa­la­jący zupełnie za darmo zgro­ma­dzić publicz­ność, aby następ­nie, po cichutku odcinać doń dostęp. Obser­wuje cię 25 tysięcy osób? Głupia sprawa, bo realnie twoje posty zobaczy co piąta z nich… 

Ale nie ze mną te numery. Teo­re­tycz­nie mogę apelować o to, abyście pamię­tali o klikaniu w tę bzdurną łapkę z kciukiem, co posze­rzy­łoby nieco zasięgi. Bądźmy jednak reali­stami. Face­bo­okowa tablica to zwykle śmietnik. Więk­szość z was ma pię­ciu­set zna­jo­mych, lajkuje sto profili, należy do tuzina grup i siłą rzeczy nie jest w stanie załap­ko­wać wszyst­kiego. Niestety tu pojawia się problem, bo jeśli nie klik­nie­cie to zmniej­sza się szansa na to, że algo­rytmy zapro­po­nują wam podobny post w przy­szło­ści. W ten sposób, mimo obser­wo­wa­nia fan­pej­dżu, w praktyce nie będzie­cie już infor­mo­wani o żadnych nowościach.

W związku z powyż­szym namawiam wszyst­kich aktyw­nych Kwan­to­wi­czów do korzy­sta­nia z jednej (lub kilku) z poniż­szych alternatyw.

Opcja 1: OneSignal

System powia­do­mień push, który zain­sta­lo­wa­łem na stronie jakieś dwa lata temu. Żeby zasub­skry­bo­wać należy kliknąć w ikonkę z dzwo­necz­kiem w prawym dolnym rogu ekranu. Jeżeli z niego sko­rzy­sta­cie, po każdym poja­wie­niu się na blogu nowego wpisu, wasza prze­glą­darka będzie wyświe­tlała odpo­wiedni komu­ni­kat. Trzeba jednak pamiętać, że One­Si­gnal nie lubi się z nie­któ­rymi wtycz­kami blo­ku­ją­cymi reklamy.

Opcja 2: Pozostałe social media

O każdej publi­ka­cji infor­muję również na swoim pół­oso­bi­stym twit­te­rze. Od razu zazna­czam, że to opcja naj­słab­sza i najmniej pomocna. Przede wszyst­kim dlatego, że w codzien­nym zalewie tłitów jeszcze łatwiej coś prze­ga­pić niż na face­bo­oku. Niby jest jeszcze mój insta­gram, ale z niego możecie dowie­dzieć się co najwyżej o nowych pre­mie­rach książkowych.

Opcja 3: RSS

Stara szkoła. Jeśli korzy­sta­cie z agre­ga­to­rów RSS, możecie dopisać do swojej listy również kanał Kwantowo. Oso­bi­ście od lat nie korzy­stam z tej metody, więc nie powiem wiele na temat jej skuteczności.

Opcja 4: Newsletter

Wreszcie docho­dzimy do wła­ści­wej przy­czyny tego postu. Po latach rozważań ugiąłem się i korzy­sta­jąc z usług Mail­Chimp zało­ży­łem swój pierwszy new­slet­ter. Jeśli ktoś właśnie wybudził się ze śpiączki, przy­po­mi­nam, że jest to rodzaj biu­le­tynu dostar­cza­nego za pomocą poczty elek­tro­nicz­nej. Krótko mówiąc, sub­skry­benci będą otrzy­my­wali cykliczne maile infor­mu­jące co nowego na blogu.

Na tę chwilę radzę trak­to­wać new­slet­ter w kate­go­riach wersji beta. Nigdy nie byłem miło­śni­kiem tego rodzaju komu­ni­ka­cji, więc pewnie minie kilka tygodni, zanim poznam wszyst­kie opcje i odkryję drze­miący w nim poten­cjał. Nie mogę też wyklu­czyć, że pomysł zostanie zarzu­cony, zwłasz­cza jeśli nie speł­niałby swojej funkcji.

Co znajdzie się w mailach? Na pewno nie chcę spamować, toteż naj­praw­do­po­dob­niej wia­do­mo­ści będą roz­sy­łane co dwa tygodnie. W środku, poza linkami do ostat­nich arty­ku­łów oraz pod­ca­stów, postaram się zawierać również małe bonusy, w tym być może skrócony przegląd co cie­kaw­szych wieści ze świata nauki.

Zapisz się tutaj

Wypeł­nie­nie for­mu­la­rza to jakieś 30 sekund. Zapra­szam oczy­wi­ście każdego zain­te­re­so­wa­nego, choć w pierw­szej kolej­no­ści namawiam do zapi­sa­nia się tych czy­tel­ni­ków, którzy w ogóle lub prawie w ogóle nie korzy­stają z facebooka.

Pierw­szego maila możecie spo­dzie­wać się już 1 grudnia.

Autor
Adam Adamczyk

Adam Adamczyk

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.