Czy się to komuś podoba czy nie, Krótka historia czasu pozostaje najbardziej rozpoznawalną książką popularnonaukową świata. Tym większym wyzwaniem było dla mnie zmierzenie się z odrestaurowaną wersją nieśmiertelnego klasyka – Teorią wszystkiego, czyli krótką historią wszechświata.

Niebawem minie pół roku od śmierci jednego z naj­wy­bit­niej­szych fizyków teo­re­tycz­nych naszych czasów, Stephena Hawkinga. Nic dziwnego, że niektóre oficyny i księ­gar­nie posta­rały się uzu­peł­nić swoje oferty o dzieła byłego pro­fe­sora Cam­bridge. Tak też zrobiło wydaw­nic­two Helion oraz księ­gar­nia Ebo­ok­po­int, które popro­siła mnie o zre­cen­zo­wa­nie na łamach bloga nie­gru­bej pozycji Teoria wszyst­kiego, wydanej zarówno w wersji papie­ro­wej, jak również – co mnie zain­te­re­so­wało – w formie audio­bo­oka.

Nie ukrywam, że od początku oba­wia­łem się tej kon­fron­ta­cji. Jeżeli czytasz Kwantowo dłuższy czas, być może natkną­łeś się na rzucane przeze mnie, tu i ówdzie, komen­ta­rze pod adresem Krótkiej historii czasu. Mówiąc krótko, nigdy nie byłem naj­więk­szym fanem tego kla­sycz­nego dzieła, choć jed­no­cze­śnie zawsze odno­si­łem wrażenie, że moje dygresje są odczy­ty­wane w mylny sposób. Tak naprawdę, w żadnym miejscu nie nazwałem tego czy innych utworów Hawkinga książ­kami słabymi. Moje wąt­pli­wo­ści doty­czyły (i nadal dotyczą) jedynie tego, kto powinien być ich adre­sa­tem? Czy popu­lar­no­nau­kowy best­sel­ler aby na pewno jest naj­lep­szym możliwym wyborem dla osoby roz­po­czy­na­ją­cej swoją wędrówkę przez krainę fizyki? Czy to pozycja, którą powi­nie­neś zachwa­lać zna­jo­memu sto­ją­cemu na bakier z fizyką i innymi naukami przy­rod­ni­czymi?
“Oznacza ona, że granicę czarnej dziury – czyli horyzont zdarzeń – tworzą pro­mie­nie świetlne, którym niemal udało się wydostać z jej pola gra­wi­ta­cyj­nego. Można powie­dzieć, że pro­mie­nie te na zawsze zawisły na krawędzi czarnej dziury. Przy­po­mina to sytuację zło­dzieja, który ucieka przed poli­cjan­tem i ciągle wyprze­dza go o kilka kroków, ale nie jest w stanie mu umknąć.”
— Fragment ‘Teorii wszyst­kiego’
Dziś mam szansę wrócić do tych rozważań, ponieważ tak się składa, że Teoria wszyst­kiego to w istocie odma­lo­wana wersja nie­śmier­tel­nej Krótkiej historii czasu. Fakt ten pod­kre­ślam, ponieważ – nie wiedząc czemu – więk­szość spo­tka­nych przeze mnie w sieci komen­ta­rzy i recenzji, milczy o podo­bień­stwie obu publi­ka­cji. Nie sądzę aby wynikało to ze złej woli recen­zen­tów, raczej z nie­zna­jo­mo­ści twór­czo­ści Hawkinga i ze zwykłej nie­wie­dzy. Jest to jednak szalenie istotne, jeśli czy­tel­nik ma świa­do­mie zade­cy­do­wać czy potrze­buje TW, jeśli posiada już na swoim regale KHC; a jeśli nie miał w ręku żadnej – to po którą z nich powinien sięgnąć.

Tre­ściowo oba tytuły pozo­stają zgodne w jakichś 80%. Ofi­cjal­nie Teoria wszyst­kiego jest “tylko” trans­kryp­cją naj­cie­kaw­szych wykładów bry­tyj­skiego geniusza, ale w praktyce lwia część akapitów brzmi dokład­nie tak samo jak w książ­ko­wej poprzed­niczce (pomijam drobne różnice wyni­ka­jące z prze­kła­dów Michała Lipy i Piotra Amster­dam­skiego). To samo tyczy się wyboru poru­sza­nych tematów. Wśród siedmiu wykładów/rozdziałów, każdy ma odpo­wied­nik w KHC. Są to kolejno: Kon­cep­cje wszech­świata, Roz­sze­rza­jący się wszech­świat, Czarne dziury, Czarne dziury nie są takie czarne, Początek i prze­zna­cze­nie wszech­świata, Kierunek czasu (oso­bi­ście wolę termin strzałki czasu) oraz Teoria wszyst­kiego. W spisie treści starszej książki widnieją ponadto wyod­ręb­nione działy doty­czące czasu i prze­strzeni oraz zasady nie­ozna­czo­no­ści. Nie oznacza to jednak, że TW wyka­stro­wano z tych, bardzo istot­nych zagad­nień. Zmieniła się po prostu kon­struk­cja książki. Roz­działy docze­kały się dodat­ko­wego podziału na pod­roz­działy, zaś podstawy teorii względ­no­ści i mecha­niki kwan­to­wej doko­op­to­wano do innych wykładów. Poprawki w tym zakresie okazały się jak naj­bar­dziej korzystne i już na pierwszy rzut oka zwięk­szyły przej­rzy­stość tekstu.
“Właśnie podczas kon­fe­ren­cji w Waty­ka­nie wysu­ną­łem po raz pierwszy sugestię, że być może czas i prze­strzeń tworzą razem powierzch­nię o skoń­czo­nej roz­cią­gło­ści, lecz pozba­wioną granicy lub brzegu. Moja praca miała dosyć mate­ma­tyczny cha­rak­ter, więc jej impli­ka­cje doty­czące roli Boga w stwo­rze­niu nie zostały wtedy dostrze­żone – tym lepiej dla mnie.”
— Fragment ‘Teorii wszyst­kiego’
Naj­waż­niej­szą cechą Teorii wszyst­kiego, deter­mi­nu­jącą jej zalety i prze­zna­cze­nie, jest zwię­złość. Mimo małego formatu, książka mieści się na nie­ca­łych 150 stronach. Tyle wystar­czyło Haw­kin­gowi, aby nakre­ślić tło histo­ryczno-filo­zo­ficzne, przed­sta­wić struk­turę wszech­świata, streścić dzieje wiel­kiego wybuchu, wspo­mnieć o teoriach Ein­ste­ina i zasadzie nie­ozna­czo­no­ści, wyjaśnić mecha­ni­zmy rządzące czarnymi dziurami i wreszcie zasy­gna­li­zo­wać problem pościgu za tytułową teorią wszyst­kiego. Między opisy tych, dość ogólnych spraw, autor wtrącił omó­wie­nia zwią­za­nych z nimi własnych hipotez, tj. modelu wiel­kiego wybuchu pozba­wio­nego brzegu oraz kon­cep­cji paro­wa­nia czarnych dziur, znanej lepiej pod nazwą pro­mie­nio­wa­nia Hawkinga. Własne osią­gnię­cia nie dominują jednak nad resztą treści. Rzekłbym wręcz, że haw­kin­gow­ski obraz początku wszech­świata mógłby zostać omówiony szerzej.

Masz prawo zapytać, czy kil­ka­na­ście stron wystar­czy aby zagłębić się w którąś z wymie­nio­nych kwestii? Natu­ral­nie udzielę odpo­wie­dzi prze­czą­cej. Tyle, że Teoria wszyst­kiego, podobnie do swojej starszej siostry, w ogóle nie podej­muje próby wyczer­pa­nia któ­re­go­kol­wiek tematu. To, czy taką cha­rak­te­ry­stykę uznamy za kary­godną czy korzystną, zależy jednak od naszych ocze­ki­wań. Jeśli inte­re­su­jesz się, dajmy na to, czarnymi dziurami i posia­dasz jako takie obycie w sferze astro­fi­zyki – Hawking nie przekaże Ci niczego nowego. Jeśli nie wiesz o czarnych dziurach niemal zupełnie nic i masz nadzieję, że zosta­niesz zain­try­go­wany barwnymi opisami, uroz­ma­ico­nymi setką cie­ka­wo­stek – zwięzła formuła i wszech­obecne tele­gra­ficzne skróty, również nie­ko­niecz­nie zmienią Twoje nasta­wie­nie. Komu więc pole­cił­bym Teorię wszyst­kiego?

Miałem kiedyś zna­jo­mego. Z wykształ­ce­nia historyk, mocno oczytany, nie­prze­cięt­nie inte­li­gentny i z zasady dbający o posia­da­nie nie­zbęd­nego minimum wiedzy o ota­cza­ją­cym go świecie. Nie udawał, że jest fascy­na­tem nauk przy­rod­ni­czych lub, że z pod­nie­ce­niem wycze­kuje wieści pły­ną­cych od NASA lub z LHC. Kolega ten zwrócił się kiedyś do mnie z prośbą o pole­ce­nie tre­ści­wej, pozba­wio­nej wodo­lej­stwa książki, stresz­cza­ją­cej stan współ­cze­snej fizyki. Nie chciał zgłębiać tajników fizyki teo­re­tycz­nej, lecz poświę­cić jeden lub dwa wieczory na uzu­peł­nie­nie infor­ma­cji na temat tego czym zajmują się uczeni w XXI wieku. Pragnął szybko i bez­bo­le­śnie dowie­dzieć się, co w trawie piszczy. Był to jeden z nie­licz­nych przy­pad­ków, gdy z czystym sumie­niem wska­za­łem na best­sel­ler Stephena Hawkinga. W dniu dzi­siej­szym mógłbym temu zna­jo­memu zare­ko­men­do­wać jeszcze Astro­fi­zykę dla zabie­ga­nych, pióra Neila deGrasse’a Tysona; jednak koniec końców pierw­szeń­stwo nadal przy­znał­bym klasyce.

Teoria wszystkiego w wersji audio

Jak wspo­mnia­łem, Ebo­ok­po­int zadbał o wydanie książki Hawkinga nie tylko na papierze, ale również w formie elek­tro­nicz­nej oraz audio­bo­oka. O wydaniu dru­ko­wa­nym nie mam wiele do powie­dze­nia. Ot, dobrze wykonana robota. Mała, zgrabna lektura w solidnej grubej oprawie, którą możecie zobaczyć na głównej foto­gra­fii. Moim zdaniem, pod względem este­tycz­nym Teoria wszyst­kiego, przy­ćmiła bodaj naj­po­pu­lar­niej­sze polskie wydanie KHC od Zysku i S-ki. Jedyny man­ka­ment, choć niezbyt istotny przy publi­ka­cji o tak małych gaba­ry­tach, to brak sko­ro­wi­dzu.

Powyższą recenzję pisałem jednak w oparciu o aud­bio­bo­oka. Zrobiłem to tym chętniej, że jednak wciąż nie mamy dużego wyboru popu­lar­no­nau­ko­wych audio­bo­oków w języku polskim – więc za samo zadbanie o powsta­nie takowego należy się pochwała. 

Całe nagranie staje się dostępne i możliwe do pobrania w formacie Mp3, po reje­stra­cji i uisz­cze­niu opłaty na Ebo­ok­po­int. Oczy­wi­ście prze­czy­ta­nie 150 stron nie trwa zbyt długo: dosta­jemy do dys­po­zy­cji 14 plików, których prze­słu­cha­nie nie potrwa dłużej niż 3,5 godziny. Lektorem jest Marcin Fugiel, co okazało się bardzo trafnym wyborem. Zdarza się, że wydawcy powie­rzają zadanie czytania tekstów nauko­wych osobom o powolnym, bel­fer­skim cha­rak­te­rze głosu. Na pierwszy rzut ucha wydaje się to odpo­wied­nie, jednak fleg­ma­tyczny styl wypo­wie­dzi potrafi uśpić nawet naj­więk­szego entu­zja­stę fizyki. W przy­padku Teorii wszyst­kiego towa­rzy­szy nam na szczę­ście głos młody i ener­giczny, spra­wia­jący, że całość nagrania można by odsłu­chać nawet za jednym zamachem.

Fragment można odsłu­chać pod tym adresem.
Info:
Autor: Stephen Hawking;
Przełożył: Michał Lipa;
Tytuł: Teoria wszystkiego, czyli krótka historia wszechświata;
Tytuł oryginalny: The Theory of Everything: The Origin and Fate of the Universe;
Wydawnictwo: Helion;
Wydanie: Gliwice 2018;
Liczba stron: 144.
  • Michał

    Swego czasu Zysk i Sk-a wydało “Ilu­stro­waną teorię wszyst­kiego”. To jest ta sama książka (w sensie tekstu), tylko w innym tłu­ma­cze­niu i bez ilu­stra­cji?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Tak. Miałem akurat to szczę­ście, że wersję ilu­stro­waną dostałem kiedyś na urodziny, więc mogę potwier­dzić. 😉 Oso­bi­ście jednak wolę wydanie powyższe — lżejsze, kie­szon­kowe, wygod­niej­sze.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Tomasz Stogniew

        Myślenie życze­niowe, chciejstwo?Przesądy, zabobony? Żadne bajki. Duchy, rein­kar­na­cja oraz zjawiska para­nor­malne są prawdą. Miliony ludzi doświad­czyli nie­zwy­kłego i nie były to złu­dze­nia ani halu­cy­na­cje, urojenia, zwidy, DMT czy LSD, nie­do­tle­nie­nie mózgu ani wymysły. Przy­pa­dek Ebena Ale­xan­dra to nie DMT jak i przy­pa­dek kobiety, która podczas śmierci kli­nicz­nej wyszła z ciała i podeszła do przewodu wen­ty­la­cyj­nego na holu.Widziała but w kolorze czer­wo­nym, po prze­bu­dze­niu opo­wie­działa o tym lekarzom, którzy zaże­no­wani spraw­dzili później wchodząc po drabinie i nawet kolor sięzgadzał.Inny przy­pa­dek kobiety, która ze szcze­gó­łami po prze­bu­dze­niu ze stanu śmierci kli­nicz­nej opo­wie­działa przebieg operacji lekarzy, czyn­no­ści przez nich wyko­ny­wane i dokładny przebieg rozmów z innej sali niż była. Zdumieni lekarze potwier­dzili i nie­do­wie­rzali. Pytali skąd pani może to wiedzieć. A to tylko wierz­cho­łek góry lodowej. Ale ludzie dalej bladza we mgle i wierzą w bzdurę że to bajki. Nie urojenia, halu­cy­na­cje, zwidy, wymysły, siła sugestii ani placebo 😉 Nie ma przy­pad­ków. Wszystko jest inte­li­gent­nym pro­jek­tem, planem. Nawet zło. Fizyka kwantowa likwi­duje przy­pa­dek. Pro­roc­twa o przy­pad­ko­wo­sci nic nie znaczą bo są warte tyle co nic. Jasno­wi­dze­nie i mediu­mizm jest prawdą. James Van Praagh kon­tak­tuje się z duchami. Żadne mani­pu­la­cje, kłamstwa, urojenia, schi­zo­fre­nia, show, na pokaz, zimny lub gorący odczyt, techniki mani­pu­la­cji, siła sugestii lub auto­su­ge­stii ani efekt placebo. Nie, to nie są wyja­śnie­nia. Śmierć jest począt­kiem wszyst­kiego. Stan z przed narodzin niczego nie dowodzi 😉 Energia nigdy nie ginie i dotyczy to także energii świa­do­mo­ści, której mózg nie jest twórcą tylko nośni­kiem infor­ma­cji.;) Nawet loso­wa­nie toto­lotka nie jest przy­pad­kowe tylko skom­pli­ko­wane pro­ce­sowo. Komputer kwantowy i tak dalej. Pozdra­wiam 🙂 Niestety tak nie jest 🙂 dlatego że życie zaczyna się po śmierci. Są ludzie, którzy potrafią roz­ma­wiać ze zmarłymi. Derek Oglivie lub James Van Praagh i nie są to schi­zo­fre­nie, urojenia, techniki mani­pu­la­cji, efekt placebo, siła sugestii czy auto­su­ge­stii. Eks­pe­ry­ment Randiego niczego nie udo­wod­nił.:) pozdra­wiam. Wszystko jest inte­li­gent­nym pro­jek­tem, planem. Nie urojonym przy­pad­kiem. Ewolucja nie jest przy­pad­kowa tylko zapro­gra­mo­wana tak samo jak dobór natu­ralny. Lajki z dupy wzięte. Umysł jest nie­za­leżny od mózgu i ciała bo mózg jest tylko nośni­kiem infor­ma­cji. Podobnie jak muzyk rockowy, który podczas śmierci kli­nicz­nej opuścił ciało, pod­le­cial na hol i zobaczył żarówkę osram. Lekarze go reani­mo­wali i wrócił do ciała ale wszystko go wtedy bolało opo­wie­dział ale go zigno­ro­wali, potwier­dzili tylko, że fak­tycz­nie są na holu żarówki tej firmy, stwier­dził sam w sobie, że to nie doświad­cze­nia dla ludzi tylko, którzy byli wierzący czy reli­gijni ale bez­względ­nie wszyscy i to, że nie wszyscy coś pamie­taja przy utracie świa­do­mo­ści zupełnie nic właśnie o niczym nie świadczy. To nie kwestia “zbiegow oko­licz­no­ści”.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Prze­pra­szam, ale nie rozumiem chyba żartu. Możesz roz­ja­śnić?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Tomasz Stogniew

        Oczy­wi­ście, już roz­ja­śniam. Piszę na poważnie. Choroby są praw­dziwe jak i zabu­rze­nia. Stephen Hawking cierpiał na stward­nie­nie rozsiane zanikowe boczne i i tak długo żył. Ja z kolei miałem depresję umiar­ko­waną i mam obse­syjne zabu­rze­nia obse­syjno kom­pul­syjne i uważam, że Stephen Hawking wiele odkrył, mylił się jak każdy lecz zarazem wierzę, że jest w innej rze­czy­wi­sto­ści, innym wymiarze, lepszej rze­czy­wi­sto­ści. Nie­rel­li­gij­nie.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Tomasz Stogniew

        nie takie rzeczy ludzie widzieli.Wilkołaki są prawdą, wielu ludzi widziało, polecam Para­nor­mal Witness doku­men­talny program, dwa auten­tyczne przy­padki. Porwania przez UFO Travisa Waltona. Polecam A Haunting. Duchy istnieją, a Stephen Hawking jest teraz w innym wymiarze. Z książek nauko­wych zamiast Delusion God Dawkinsa czy Magię rze­czy­wi­sto­ści czy też “Ślepego” zegar­mi­strza polecam życie sprzed życia Jima B. Tuckera, 1000 przy­pad­ków rein­kar­na­cji dzieci i Wędrówka dusz Michaela Newtona. Nie polecam Ci dziecino pseudo pozycji i pseudo auto­ry­te­tów jak Krauss, Dawkins, Randi, Daniel Dennett, Olaf Blanke, Brian Cox, Will Smith, Jerry Coyne, Sean Carroll, Neil de Grass Tyson, Houdini, Derren Brown nie może/nie mogli.Nawet [*] Stephen Hawking. Wil­ko­łaki są prawdą, wielu ludzi widziało, polecam Para­nor­mal Witness doku­men­talny program, dwa auten­tyczne przypadki.Porwania przez UFO Travisa Waltona. Polecam A Haunting. Duchy istnieją, a Stephen Hawking jest teraz w innym wymiarze.Z książek nauko­wych zamiast Delusion God Dawkinsa czy Magię rze­czy­wi­sto­ści czy też “Ślepego” zegar­mi­strza polecam życie sprzed życia Jima B. Tuckera, 1000 przy­pad­ków rein­kar­na­cji dzieci i Wędrówka dusz Michaela Newtona.Nie polecam Ci dziecino pseudo pozycji i pseudo auto­ry­te­tów jak Krauss, Dawkins, Randi, Daniel Dennett, Olaf Blanke, Brian Cox, Will Smith, Jerry Coyne, Sean Carroll, Neil de Grass Tyson, Houdini, Derren Brown nie wiedzą nic na temat życia posmierci. Będąc asy­ro­fi­zy­kiem i badaczem mecha­niki kwan­to­wej powinno się wiedzieć, że to potwier­dza nie obala.CERN niczego nie udo­wod­nił, równie dobrze może obalić rosz­punke. Jestem bardzo wyedukowany.I wiem, że chu­pa­ca­bra istnieje, jeden osobnik DNA nie pasuje do żadnego innego, mityczny stwór kraken także, okazał się być kała­mar­nicą kosalna. Potwór z loch ness, skan jeziora ujawnil 4 duże pły­wa­jące obiekty, może słonie morskie, może smoki, które wzięły się od dino­zau­rów. Yeti, Wielka stopa, gigan­tyczne małpy i gigan­tyczne ptaki, syreny także, Barack Obama je widział w labo­ra­to­rium. Ewolucja nie jest przy­pad­kowa, podobnie jak dobór natu­ralny, filtr śro­do­wi­skowy i wiele innych. Wszystko jest inte­li­gent­nym pro­jek­tem, planem, nawet zło. Zabawne, że dzieci są coraz bardziej scep­tyczne, “racjo­nalne”, “reali­styczne”, “kry­tyczne”, “logiczne” a wła­ści­wie pseudo logiczne. Dziecino jesteś jeszcze młoda. Nie słuchaj pseudo auto­ry­te­tów jak Hawking, bo świat nie wziął się z żadnej nicości, fluk­tu­acji próżni czy kwan­to­wych i do nicości nie wraca bo życie po smietci, dusza, duchy są faktem. Miliony ludzi doswiad­czyli nie­zwy­kłego i nie były to żadne złu­dze­nia, urojenia, halu­cy­na­cje, zwidy, DMT czy LSD, nie­do­tle­nie­nie mózgu ani wymysły. Czas się doszkolic.I. Nie wierzyc tylko w to ci Krauss czy Hitchens pajac, co już jest w astralu czy Coyne napisze. Zrozum słodka dziecino, że nie ma przy­pad­ków i nigdy nie było. Wszystko jest odgórnie ustalone, zapro­gra­mo­wane. A kra­sno­ludki to male ludziki i również istnieli. I będą istnieć nawet w XXX wieku.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Tomasz Stogniew

        Tak samo Tesla był jasno­wi­dzem i prze­wi­dział wyko­le­je­nie pociągu, kolega nie posłu­chał, pojechał, zginął. Prze­wi­dział zato­nię­cie Titanica, ostrzegł kolegę posłu­chał ocalał. Prze­wi­dział wybuch I wojny świa­to­wej. To nie żadne “nie­lo­giczne czy irra­cjo­nalne” bajki, wymysły, XXI wiek, fantasy, sci fi, androny i inne bzdury. Zjawiska para­nor­malne a nad­przy­ro­dzone to dwie różne rzeczy. Bio­lo­ka­cja jest możliwa a poziomie czą­stecz­ko­wym. Cupping tharapy również jest faktem, pomogło mi w wieku 4 lat, gdy anty­bio­tyki i zastrzyki nie pomagały. Aku­punk­tura działa na zasadzie impulsów elek­trycz­nych roz­pro­wa­dza­nych po ciele. Nowo odkryty narząd za to odpo­wiada Inter­sti­tium. Policja cały czas korzysta z usług jasno­wi­dzow. Poczytaj lepiej o sprawach CIA, w których pełno nie­wy­ja­śnio­nych para­nor­mal­nych historii. U was w Ameryce bardzo dużo osób przeżywa takie rzeczy i nie jest to żadna pre­dys­po­zy­cja umysłowa czy też “błędna praca mózgu”. Anomalne tak, zjawiska tak ale nie mentalne bo oddzia­łują realnie na świat. Fru­wa­jace przed­mioty, tapczany, lewi­ta­cje na 2,5 metra bez lin i sznurów czy tornad albo platform, plucie przed­mio­tami, rzyganie kotem, stlu­czony słonik wraca na swoje miejsce i sam się składa. Krew że ściany l, analiza wykazuje, że to nie krew ani sub­stan­cja pocho­dze­nia orga­nicz­nego ani nie­orga­nicz­negi czyli magia, cuda. Nie slepa i nie rze­czy­wi­sto­ści. Obejrzyj A Haunting i Para­nor­mal Witness. Żadne bajki. Żadne myślenie życze­niowe l, przesądy czy zabobony. Zjawiska para­nor­malne to poprostu trudne do wyja­śnie­nia anomalie tak jak Nawie­dzone miasta, wsie, miej­sco­wo­ści czy domy. Nie tylko Hol­ly­wood. Con­ju­ring również jest na faktach, mię inte­re­suje mnie sprawa Warner Bross. War­re­no­wie wiedzą co przeżyli i są to trudne lub nie­moż­liwe z nauko­wego punktu widzenia do wyja­śnie­nia anomalie. Nato­miast nad­przy­ro­dzony to prawa inne niż natury, nie zaden 1 milion dolarów Randiego, coś ponad natura czego nie da się udo­wod­nić tak jak boga czy lata­ją­cego potwora spa­ghetti, Różowego Jed­no­rożca czy Kosmite Opiekuna Ludzi. Taka jest rze­czy­wi­stość. Tak działa świat. Nie ma przy­pad­ków. Za sto lat będą tacy “sceptycy” czy nie, nie ma to zna­cze­nia.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Anna

    https://ebookpoint.pl/ksiazki/teoria-wszystkiego-czyli-krotka-historia-wszechswiata-stephen-w-hawking,teowvv.htm — polecam prze­czy­ta­nie opinii autor­stwa “Michała Michal­czyka, inży­niera” (dał łaskawie dwie gwiazdki).

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Naj­lep­sze jest to, że pan inżynier nawet nie prze­czy­tał książki Hawkinga, ani żadnej innej o tej tematyce — bo gdyby tak było, wie­działby, że “wybuchu” nie należy tu trak­to­wać dosłow­nie. Wyjąt­kowo żenująca postawa.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Pan Krewetka

    O widzisz to właśnie jestem kimś takim jak przy­wo­łany w tekście kolega. 🙂 Lubię Twoje wpisy ale poza tym nie jestem jakimś fana­ty­kiem kosmosu. Hawkinga prze­czy­tam, chyba wypada.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • berequel

    Od siebie dodam, że książka jest też dostępna w Storytel. Więc jak ktoś ma ochotę posłu­chać to zde­cy­do­wa­nie bardziej opłaca się tam.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • DiaxEfiz

    NIE WIERZE ten vlog jest jak na miare pisany dla mnie zna­la­złem go wczoraj prze­czy­ta­łem wszyst­kie jego książki

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Adam Jaracz

    Napi­sał­byś coś o teorii Bur­kharda Heima?? jest o niej mało w inter­ne­cie, na wiki­pe­dii zresztą też (prak­tycz­nie w ogóle nie ma), czy to tylko jakieś zmyślone brednie :P.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      W znanej mi lite­ra­tu­rze nie ma na ten temat nic, a na źródłach inter­ne­to­wych raczej się nie opieram. Tak więc, przy­naj­mniej na razie, skupię się na innych tematach.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • mirek57

    Wysłu­cha­łem, jestem zawie­dziony. Powiem coś okrop­nego, ale prawda bywa brutalna. Gdyby Hawking nie był chory, to byłby jednym z wielu teo­re­ty­ków — i, kto wie, czy nie jednym z mniej zna­czą­cych. Poza tym, jako wierzący racjo­na­li­sta, oczekuję od fizyków treści, a nie dywa­ga­cji na temat ist­nie­nia lub nie­ist­nie­nia Boga.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0