Następca LHC na Śląsku? Czekamy na decyzję CERN-u!

Już za dwie dekady LHC odda pałeczkę akceleratorowi cząstek nowej generacji. Co ciekawe, stukilometrowy tunel Future Circular Collidera – jak roboczo nazwano czołowy projekt CERN-u – może zostać wydrążony pod miastami Górnego Śląska.

Wielki Zderzacz Hadronów pozostaje sercem fizyki wysokich energii oraz globalną ikoną nauki. Rekordowy, 27-kilometrowy cyklotron wciąż miażdży wiązki protonów z monstrualną siłą, odsłaniając najgłębiej skrywane tajemnice struktury materii. To właśnie tam, latem 2012 roku udało się uchwycić długo wyczekiwane ślady bozonu Higgsa (tak, tak, to już dziesięć lat). Niestety czas leci i bez względu na sentymenty, każdy instrument musi w końcu zejść ze sceny, ustępując miejsca czemuś lepszemu.

Wszystko wskazuje na to, że naturalnym sukcesorem LHC zostanie akcelerator nowej generacji o roboczej nazwie FCC (ang. Future Circular Collider), zapowiedziany przez Europejską Organizację Badań Jądrowych po raz pierwszy w dokumencie sprzed dwóch lat. Na razie wiemy na pewno, że przyszły zderzacz będzie dysponował kołowym tunelem o długości aż 100 kilometrów i ultranowoczesnymi magnesami dociągającymi do 16 tesli (dwa razy więcej niż LHC). W końcu, żeby myśleć o wyławianiu z dna rwącej, kwantowej rzeki nieznanych okazów cząstek, potrzeba odpowiednio zaawansowanej wędki.

Jednak ambitna inwestycja o tej skali oznacza lata projektowania, konieczność zaangażowania wielu państw i wydatki na poziomie minimum 20 miliardów euro. No chyba, że projektanci znajdą sposób na choćby częściowe zbicie kosztów, na przykład przez ograniczenie konieczności drążenia całości potężnego tunelu. Z tego powodu, z ostatnich dokumentów CERN-u można się dowiedzieć, że fizycy poważnie biorą w rachubę dwie potencjalne lokalizacje FCC. Opcja pierwsza – klasyczna – przewiduje, że cząstki znów będą śmigać w Szwajcarii: pod Jeziorem Genewskim, oraz alpejskimi szczytami Jury i Vuache. 

Znacznie ciekawiej brzmi wariant alternatywny, według którego akcelerator miałby powstać w Polsce. Konkretniej w okolicach… Katowic.

Zachętą dla takiej kandydatury jest właśnie cięcie kosztów budowy. Zamiast bowiem kopać od zera tunel dwukrotnie dłuższy od tego, który przebiega pod Kanałem La Manche, można przecież wykorzystać tak liczne na Śląsku podziemne korytarze, osierocone przez zamykane kopalnie. W raporcie przygotowawczym padają nawet nazwy konkretnych zakładów.

This strategy takes into account the adaptation for scientific purposes of inactive mining corridors belonging to former hard coal mines: “Gliwice”, “Pstrowski”, “Makoszowy”, “Barbara-Chorzów” and “Gottwald”. The implementation of the Strategy should be carried out in close cooperation with Eastern European partners, regional and local authorities.

Alternatywny wariant FCC, określony jako SCC (ang. Silesian Circular Collider, nie mylić z niedoszłym SSC) wykorzystałby więc opuszczone kopalnie węgla kamiennego z Gliwic, Zabrza, Chorzowa i Katowic. Opierając się na tych szczątkowych informacjach i wiedzy o planowanej wielkości obiektu, można pokusić się o naniesienie prawdopodobnego położenia tunelu na mapę:

Podekscytowany perspektywą przeniesienia światowej Mekki fizyków na Górny Śląsk, postanowiłem dowiedzieć się, co na ten temat ma do powiedzenia polska strona. Ministerstwo Edukacji i Nauki nie było skore do rozmowy i odesłało mnie po szczegóły do trzech instytucji koordynujących przedsięwzięcie: Narodowego Centrum Badań Jądrowych, Wydziału Fizyki UW oraz Instytutu Fizyki UŚ. Najkonkretniejszą odpowiedź uzyskałem właśnie od władz śląskiej placówki.

Ja, my się fest radujemy na tako współpraca z CERN-em. Bydemy tu badać ciemno materia i inne paprochy. Pierwej my kombinowali kej by ni pocisnąć wschodniej opcij, co by zderzacz przecinoł Sosnowiec i Dąbrowa Górniczo. Chcielimy stworzyć taki sojusz ponad podziałami, ale coły czos te animozje som takie silne miyndzy hanysami i gorolami, że tam by doszło do niykontrolowanej anihilacji. Pomysł poszoł w pierony. Formalnie my tyn SCC nozywomy po swoiymu: Dupny Zderzacz Farfocli.

prof. Alojzy Paciulok

Mój rozmówca zwrócił również uwagę, że SCC to nie tylko szansa na drastyczne zwiększenie prestiżu polskiej nauki, ale również wymarzony katalizator nieuniknionej przemiany gospodarczej oraz społecznej regionu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już za kilkanaście lat szyby górnicze zamienią się w supernowoczesne detektory cząstek, opuszczone familoki zasiedlą fizycy teoretyczni, a zamiast węgla, Ślązacy będą eksportować antymaterię, bozony Higgsa i mikroskopijne czarne dziury. Piękna wizja.

Szkoda, że nieprawdziwa. Tekst powstał 1 kwietnia i ma charakter żartu. CERN rzeczywiście planuje budowę Future Circular Collidera, ale podobnie do LHC, powstanie on w okolicy granicy francusko-szwajcarskiej.
Studenckie wspomnienie: Egzaminacyjna instrukcja polowa Praca przy największym akceleratorze świata – rozmowa z Marcinem Chrząszczem Nowe pierwiastki… Czy układ okresowy ma koniec?