Czytaj dalej

Tydzień noblowski już za nami. Z ciekawości postanowiłem sprawdzić, ile czasu elitarnym naukowym wyróżnieniom poświęciły trzy największe stacje telewizyjne w kraju.

Moim natu­ral­nym śro­do­wi­skiem pozo­staje sieć, dlatego naj­czę­ściej komen­tuję i kry­ty­kuję tu róż­no­ra­kie anty­nau­kowe ekscesy portali inter­ne­to­wych. Tym razem jednak wysze­dłem poza swoją działkę i rzuciłem okiem na tele­wi­zyjne serwisy infor­ma­cyjne. Moim celem było spraw­dze­nie, w jaki sposób Polsat, TVP i TVN potrak­to­wały tego­roczne Noble. Przede wszyst­kim, ile prze­zna­czono czasu ante­no­wego w stosunku do całego programu, jak i innych oma­wia­nych tematów.

Jako, że nie posiadam tele­wi­zora (i nie piorę w rzece), obej­rza­łem główne wydania wymie­nio­nych pro­gra­mów z okresu 5–7 paź­dzier­nika 2020 w wersji online, na ofi­cjal­nych stronach TVP, TVN i Polsatu. Inte­re­so­wały mnie wyłącz­nie mate­riały poświę­cone Noblom “naukowym”, toteż zigno­ro­wa­łem nagrodę lite­racką i pokojową, sku­pia­jąc się na medy­cy­nie, fizyce i chemii. Oto krótki raport.

Polska telewizja o Noblach

Wydarzenia (Polsat)

  • Medycyna i fizjo­lo­gia: 0 sekund
  • Fizyka: 0 sekund (?)
  • Chemia: 0 sekund.

Zasia­da­jąc przed ekran sądziłem, że jestem przy­go­to­wany na naj­gor­sze, jednak stacja Zygmunta Solorza i tak zdołała wprawić mnie w osłu­pie­nie. Wyda­rze­nia trwają znacznie dłużej od kon­ku­ren­cji (prawie 40 minut), a mimo to, ani w ponie­dzia­łek, ani w środę o decy­zjach Komitetu Noblow­skiego nie powie­dziano ani słowa. Nie wiem jak sytuacja miała się z nagrodą w dzie­dzi­nie fizyki, ponieważ ze strony Polsatu wywiało gdzieś wydanie z 6 paź­dzier­nika; zakładam jednak, że redak­to­rzy byli kon­se­kwentni w igno­ro­wa­niu wydarzeń ze świata nauki.

Zabawne jest to, że autorom nie było szkoda czasu ante­no­wego na małego kajmana, który uciekł jakiemuś domo­ro­słemu hodowcy egzo­tycz­nych zwierząt, czy na strażaka, który znalazł ory­gi­nalny sposób na oświad­czyny. Aha, dowie­dzia­łem się również, że pewien znany detektyw z kwa­dra­tową fryzurą poprosił swoją lubą o rękę przed kamerą.

Wszyst­kim zako­cha­nym życzę oczy­wi­ście szczę­ścia, ale mam wąt­pli­wo­ści czy ich sprawy są waż­niej­sze dla ludz­ko­ści od badań nad WZW typu C czy metodą CRISPR/Cas9.

Wiadomości (TVP)

  • Medycyna i fizjo­lo­gia: 25 sekund, czyli 1,48% całego programu
  • Fizyka: 22 sekundy, czyli 1,23% całego programu
  • Chemia: 90 sekund, czyli 4,86% całego programu

Zaczęło się nieźle, bo w odróż­nie­niu od Polsatu redak­to­rzy Tele­wi­zji Polskiej o Noblu w dzie­dzi­nie medycyny wspo­mnieli i to już w pierw­szych minutach ponie­dział­ko­wego programu. Niestety na zwięzłej wzmiance się skoń­czyło, bo materiał nie trwał nawet pół minuty. W dniu następ­nym pobito ten rekord, a na dodatek lako­niczną infor­ma­cję o nagro­dzie dla Pen­ro­se’a, Ghez i Genzela umiesz­czono niemal na końcu programu. Wcze­śniej i obszer­niej sko­men­to­wano m.in. “Hołd dla Prymasa Tysiąc­le­cia” oraz “Niemców, którzy nie zapła­cili za ogra­bie­nie Polski”. To tak na wypadek, gdybym zapo­mniał, że oglądam TVP.

Lepiej wypadło wydanie ze środy. Chociaż prio­ry­te­tem była rocznica śmierci Sta­ni­sława Żół­kiew­skiego oraz Euro­wi­zja Junior (podobno jest coś takiego), to końcówka należała już do Char­pen­tier, Doudny i… Skło­dow­skiej. Z jakiegoś powodu, poza komen­ta­rzami o “nożycz­kach do genów” – do tego samego pół­to­ra­mi­nu­to­wego mate­riału – dopchnięto parę zdań o wła­ści­wo­ściach radu i o muzeum poświę­co­nym polskiej uczonej. Mogło być gorzej.

Fakty (TVN)

  • Medycyna i fizjo­lo­gia: 60 sekund, czyli 3,78% całego programu
  • Fizyka: 40 sekund, czyli 2,52% całego programu
  • Chemia: 40 sekund, czyli 2,50% całego programu

Fakty podeszły do sprawy w równie mini­ma­li­styczny sposób. Na każdą z dziedzin poświę­cono 40–60 sekund, które wtrącano gdzieś w środek programu. Za każdym razem pokazano planszę z syl­wet­kami lau­re­atów, prze­tłu­ma­czono frag­menty wypo­wie­dzi członków Komitetu Noblow­skiego i dorzu­cono kilka zdań od eks­per­tów. Oczy­wi­ście w kil­ka­dzie­siąt sekund nie można za wiele prze­ka­zać, więc widz usłyszał tylko poje­dyn­cze banały w stylu “czarne dziury to obiekty, które mogą pożreć wszystko”.

Zde­cy­do­wa­nie więcej czasu (około 3 minut) poświę­cono np. lau­re­atowi nagrody Nike Radkowi Rakowi, oraz teni­si­stce Idze Świątek. Nie chcę depre­cjo­no­wać w tym miejscu sukcesów na polu lite­ra­tury i sportu, jednak uderza fakt, że żaden z nobli­stów nie mógł liczyć na choćby zbliżone zain­te­re­so­wa­nie dzien­ni­ka­rzy.


Zgaduję, że nie jeste­ście spe­cjal­nie zasko­czeni. Wszakże tele­wi­zja nie istnieje po to, aby uczyć i infor­mo­wać, lecz po to, aby utrzymać uwagę widzów. Dlatego popo­łu­dniami emituje się para­do­ku­menty, a nie teatr tele­wi­zji. Dlatego głupawe talent show wypie­rają tele­tur­nieje. Dlatego pro­mo­wani są barwni cele­bryci, a nie rzeczowi eksperci. I dlatego nawet programy infor­ma­cyjne kręcą się wokół tego, co może nas zde­ner­wo­wać, zasmucić lub rozbawić, a nie wokół tego, co naj­istot­niej­sze. Odra­to­wa­nie ska­to­wa­nego kotka może i nie wpłynie na losy świata, ale wywoła emocje. Dlatego słodki kotek zawsze wygra medialny poje­dy­nek z nudnym pro­fe­so­rem pod­glą­da­ją­cym centrum Drogi Mlecznej czy szat­ku­ją­cym geny. Nie ma w tej myśli niczego nowego, ani szo­ku­ją­cego.

Tym­cza­sem w alter­na­tyw­nej rze­czy­wi­sto­ści…

Ale mimo wszystko, muszę to napisać: droga redakcjo Polsatu, naprawdę ani zdania o Nagro­dach Nobla? Kon­ku­ren­cja przy­naj­mniej coś tam pró­bo­wała szarpać. Trochę wstyd.

Autor
Adam Adamczyk

Adam Adamczyk

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.