Głupota na niedzielę: świat według Frondy

Prawdopodobnie najpopularniejszy ultrakonserwatywny portal już od wielu lat, regularnie przynosi ortodoksyjnym Polakom kaganek tradycji i wiary; a całej reszcie, w tym mi, dostarcza potężnej dawki rozrywki. To prawdziwy fenomen. Publikowane, jak najbardziej na poważnie, teksty zawierają takie stężenie absurdu jakiego nie powstydziłby się w swych skeczach Monty Python.

Kuriozalny jest sam fakt istnienia we Frondzie rubryki naukowej. Wystarczyło przejrzenie kilku podstron rzeczonego segmentu abym znalazł materiały do Głupoty na niedzielę na następną dekadę. Rzecz jasna szkoda mi na to czasu, toteż ograniczyłem się do skróconej formy, masowego przeglądu co ciekawszych kawałków.

l. Harry Potter zabija Twoją duszę!

Może mało naukowy temat, ale nie mogłem go sobie podarować. Na książkowej serii o Harrym Potterze właściwie się wychowałem i dorastałem wraz z bohaterami – zresztą to samo mogłaby powiedzieć spora część mojego pokolenia. Tymczasem Fronda, niczym ziejący z ambony ksiądz Natanek, publikuje 10 argumentów przeciwko sadze Rowling. Dzięki nim dowiadujemy się m.in., że młody czarodziej wcale nie walczy ze złem, żadna z postaci nie pragnie dobra, Hogwart to miejsce przemocy i grozy, zaś cała książka ma na celu zniszczenie chrześcijańskiego dorobku oraz kultury. To, że autor nigdy nie miał w ręce żadnego z tomów HP jest chyba jasne. Ale jak tu się dziwić brakiem jakiejś odgórnej weryfikacji, kiedy sam Terlikowski swego czasu sypał podobnymi zarzutami? Chociaż akurat w przypadku byłego redaktora naczelnego, istnieje możliwość, że do lektury sięgnął, lecz interpretacja treści przeznaczonej dla młodzieży wczesnoszkolnej wykraczała poza jego zdolności. Pośmiejesz / zirytujesz się tu.

2. Nauka udowodniła istnienie Boga!!!111oneoneone

Właściwie średnio co trzeci frondowski artykuł ogranicza się do powyższego wniosku, ale ten robi to bezpośrednio już w tytule. Zapytacie o źródła tego wiekopomnego odkrycia? Otóż, jest nim działający bez powodzenia program SETI, wskazujący na gigantyczne nieprawdopodobieństwo powstania inteligentnego życia. Czasopismo cytuje Erica Metaxasa – zapominając dodać, że nie jest on żadnym autorytetem w świecie astronomii – a jedyny sukces jakim może się pochwalić, to nagroda za chrześcijańską książkę 2010 roku. Na szczęście to nie wszytko, bowiem autor częstuje nas również powyrywanymi z kontekstu skrawkami wypowiedzi Carla Sagana, jak również Freda Hoyle’a. Co ciekawe, tego ostatniego przedstawia jako autora terminu “big bang” nie racząc wspomnieć, iż Hoyle ukuł go złośliwie i pozostał przeciwnikiem teorii wielkiego wybuchu. Zapomniał też (ach ta skleroza) przywołać równanie Drake’a czy chociażby zasadę antropiczną, które wydają się kluczowe w dyskusji na temat poszukiwania inteligencji pozaziemskiej. Ale co z tego, skoro nauka wskazała na istnienie Boga?  =) Pośmiejesz / zirytujesz się tu.

3. Stworzono pierwszą mysz z mózgiem człowieka! Hańba!

Jeden z portali, w swoim stylu, opublikował news pod sensacyjnym i bezdennie głupim tytułem, co oczywiście Fronda z radością przekopiowała. Profesor Steven Goldman z Nowego Jorku wstrzyknął myszom ludzkie komórki glejowe, które ostatecznie całkowicie wyparły mysie. Sukces spory, ale na mówienie o zamianie mózgu ciut za wcześnie. Autor jednak, bez specjalnej zadumy przekopiował wiadomość, uzasadniając tytułowy wniosek dwoma zdaniami: Granica poszanowania dla godności życia ludzkiego coraz bardziej się przesuwa. Ten eksperyment dowodzi, że naukowcy nie cofną się już przed niczym. Zaiste, jeszcze rok i zobaczymy pierwszego redaktora Frondy z mózgiem człowieka. Hańba! Pośmiejesz / zirytujesz się tu.

4. Porno pustoszy mózg

YouTube to raczej dość słabe źródło, ale niech będzie. Bardziej intrygujące jest to, z jakim zaangażowaniem złorzeczący na naukę frondowcy, potrafią się doń odwoływać gdy tylko może ona potwierdzić ich opinię. Cytując: I to nie mówią tylko katolicy, czy ludzie wierzący ale mówi to jasno nauka! Pośmiejesz / zirytujesz się tu.

5. Historia z życia Einsteina, której nie było

Żadna manipulacja nie jest zła, jeśli jest prowadzona w dobrej wierze. Prawda? Redaktor przekopiował internetową pastę, tytułując ją “Dialogiem Einsteina”, dopiero na samym końcu dodając informację, iż tak naprawdę słowa te wcale do fizyka nie należały. Ale co z tego, skoro historyjka, we wspaniały erystyczny sposób wbija długaśną szpilę racjonalistom, a w dodatku podpiera się autorytetem jednego z największych geniuszów naszych czasów? Dla autora nie ma też większego znaczenia, iż Einstein był raczej daleki od wzorcowego przykładu osoby wierzącej i wypowiedzi takiej jak w artykule nie przypisałby mu nikt znający jego biografię. Pośmiejesz / zirytujesz się tu.

6. Darwinizm jak marksizm

To kolejna teza powtarzana przez Frondę jak mantra. W końcu trzeba zestawiać znienawidzoną teorię z czymś jednoznacznie złym, żeby odpowiednie skojarzenia dobrze utkwiły w pamięci czytelników. Wywiad z Jayem Richardsem, pewnie nie miałby miejsca, gdyby nie to, że filozof i teolog z Princeton pozostaje zadeklarowanym i ortodoksyjnym zwolennikiem koncepcji inteligentnego projektu, nie dostrzegającym możliwości pogodzenia religii i teorii ewolucji. Po przeczytaniu dowiedziałem się, że Richards to również wróżbita, wieszczący że za maksymalnie 30 lat zgromadzimy dostateczną ilość dowodów aby darwinizm upadł z łoskotem. Pośmiejesz / zirytujesz się tu.

7. Wirus pożerający mózg

Na koniec prawdopodobna przyczyna ociężałości umysłowej, która opanowała redakcję Frondy. =) Klik: tu. Czasem naprawdę trudno oprzeć się wrażeniu, że to czasopismo jest w rzeczywistości piątą kolumną katolicyzmu. Czymś na kształt konia trojańskiego, który ma na celu regularne ośmieszanie wierzących i sprowadzanie religii do intelektualnego parteru. Oby, bo z tak jaskrawymi przejawami głupoty trudno nawet dyskutować.

Janusze nauki #2: mądrości z YouTube Głupota na niedzielę: Bo nauczyciel zrobił ze mnie idiotę Janusze nauki #4: Tylko pseudonauka