Choć mogłeś nie zdawać sobie z tego sprawy, powszechnie znany i stosowany kilogram, do niedawna pozostawał najniedokładniej zdefiniowaną jednostką układu SI. Ta wstydliwa kwestia stała się jednym z głównych tematów 26. edycji Generalnej Konferencji Miar w Sèvres.

“Po pierwsze, zrób masę.”
— Ano­ni­mowy fizyk na siłowni

Wszyscy robimy to źle

Mam nadzieję, że nie obrazisz się drogi Czy­tel­niku, jeśli na wszelki wypadek zacznę od infor­ma­cji ele­men­tar­nych. Nie wątpię, że więk­szość z nas dosko­nale pamięta z czasów szkol­nych, na czym polega różnica między masą i ciężarem. Jednakże doświad­cze­nie pod­po­wiada, że zawsze istnieje pewien odsetek odbior­ców, których pamięć jest równie ulotna co mar­sjań­ska atmos­fera. A trudno roz­ma­wiać o kilo­gra­mie, bez wiedzy o tym, jaką wielkość on wła­ści­wie repre­zen­tuje.

Inte­re­su­ją­cym nas dziś terminem jest masa i to właśnie ją, zgodnie z układem SI, mierzymy w kilo­gra­mach. Jak ją zde­fi­nio­wać? Wbrew pozorom to wcale nie jest takie proste, gdyż zależnie od kon­tek­stu i poru­sza­nego zagad­nie­nia, pojęcie masy potrafi skrywać pewne sub­tel­no­ści. Inaczej je widzi przed­sta­wi­ciel fizyki kla­sycz­nej, inaczej fizyk kwantowy, jeszcze inaczej fizyk rela­ty­wi­styczny, a jeszcze inaczej nie-fizyk. Jednak na nasze potrzeby w zupeł­no­ści wystar­cza­jąca wydaje się naj­star­sza i naj­prost­sza z defi­ni­cji. Mia­no­wi­cie masa to miara ilości materii. Możemy też bardziej zaszaleć i powtó­rzyć za Sir Izaakiem Newtonem, że masa to iloczyn gęstości ciała i jego obję­to­ści (jednak nie polecam tego wyja­śnie­nia. Jak zauważył Ernst Mach, gęstość obiektu wyzna­czamy znając jego masę, więc taką defi­ni­cję można sobie w buty wsadzić). Innymi słowy: dużo materii oznacza dużo masy, a mało materii to mało masy.
Masa a ciężar
Naj­istot­niej­sze jest to, że masa pozo­staje wła­ści­wo­ścią bez­względną. Ilość materii w Twoim ciele, podobnie jak jego długość, będzie taka sama tu gdzie siedzisz, na pokła­dzie Mię­dzy­na­ro­do­wej Stacji Kosmicz­nej, jak i na Księżycu. Inaczej rzecz ma się z ciężarem, który zależy od masy, ale również od dzia­ła­ją­cej na Ciebie siły przy­cią­ga­nia gra­wi­ta­cyj­nego. W związku z tym Twój ciężar na powierzchni Księżyca – przy jego mizernym przy­cią­ga­niu – będzie odpo­wied­nio mniejszy niż na Ziemi. Proste. W zasadzie nie byłoby tu miejsca na żadne pomyłki, gdyby nie fakt, że w języku potocz­nym lubimy używać obu pojęć zamien­nie. Będąc aku­rat­nym, kiedy narze­kamy na to ile przybyło nam kilo­gra­mów – powin­ni­śmy mieć na myśli masę. Nato­miast zwykła waga łazien­kowa  okre­śla­jąc nasz ciężar, mogłaby podawać wyniki w… niu­to­nach, czyli jed­nost­kach siły. Wtedy wie­dział­byś, że mając masę 70 kg, Twój ciężar wynosi (uwzględ­nia­jąc gra­wi­ta­cję Ziemi) jakieś 686 N. Od biedy mógłbyś mówić o 70 kG, czyli kilo­gra­mach-siły (jeszcze jedna jed­nostka, powstała dla odróż­nie­nia od stan­dar­do­wego kilo­grama).

Kilogram wody

Dajmy sobie jednak już spokój z ciężarem i pozo­stańmy przy czystej masie. Jak już stwier­dzi­li­śmy, mierzymy ją w kilo­gra­mach. Lecz skąd kilogram się wziął i jak go wyzna­czono? Spróbuj przez moment myśleć jak człowiek wyjęty sprzed kilku stuleci. Nie w głowie Ci wyprawy kosmiczne, a Twoja wiedza fizyczna ogra­ni­cza się do spu­ści­zny Newtona, Gali­le­usza oraz ich poprzed­ni­ków. Jak uzyskać wiedzę o ilości materii w danym obiekcie? W zasadzie odpadają wszel­kiego rodzaju wagi sprę­ży­nowe – wskażą one ciężar. Oczy­wi­ście zawie­sze­nie jakiegoś ciała na sprę­ży­nie da Ci pewną infor­ma­cję, ale wyzna­cze­nie samej masy byłoby dość kar­ko­łomne i nie­wy­godne. Znacznie lepszym roz­wią­za­niem okazuje się naj­prost­sza waga szalkowa. Jej funk­cjo­no­wa­nie polega na porów­ny­wa­niu poszcze­gól­nych ciał. Po jednej stronie kła­dziemy bryłkę złota, po drugiej np. kurze jajko i zała­twione. Zauważ, że możemy tu mówić o pomiarze masy, bowiem gdybyśmy dokonali iden­tycz­nego doświad­cze­nia na powierzchni Księżyca, odczyt byłby taki sam. Jeśli na Ziemi grudka złota prze­wa­żyła jajo, to w każdych warun­kach gra­wi­ta­cyj­nych zdarzy się to samo. Jeśli obie strony znajdą się w rów­no­wa­dze, to dostrze­żemy to tak na naszej planecie, jak i na Marsie czy na Ence­la­du­sie. Metodą zwykłego porów­na­nia jesteśmy w stanie wyzna­czyć bez­względną wartość, jaką jest masa.

Teraz wystar­czy określić jakiś bardzo kon­kretny, uni­wer­salny wzór, do którego zawsze będziemy się odnosić. Tak nasi pra­dzia­do­wie wpadli na pomysł zde­fi­nio­wa­nia kilo­grama jako rów­no­waż­no­ści kostki czystej wody o krawędzi 10 cen­ty­me­trów. Innymi słowy 1 kg = 1 litrowi czystej wody przy nor­mal­nym ciśnie­niu i tem­pe­ra­tu­rze. Jeżeli badany obiekt przeważy na wadze 1 litr wody, to bez wąt­pie­nia jego masa prze­kra­cza 1 kilogram. Bły­sko­tliwe, jak na XVIII wiek.

Prototyp Kilograma

Sta­ro­dawna defi­ni­cja kilo­grama była całkiem niezła i co ważne, łatwa do ogar­nię­cia nie­za­leż­nie od kraju i sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nej. Jednak kiedy weźmiemy w rachubę praktykę codzienną, zaczy­nają się lekkie schody. Trudno żeby na tar­go­wi­skach całej Europy ganiano z wiadrami i prze­le­wano hek­to­li­try wody, następ­nie czyniono żmudne obli­cze­nia uwzględ­nia­jące aktualną tem­pe­ra­turę, ciśnie­nie oraz masę opa­ko­wa­nia. Stąd szybko zaczęto wytapiać poręczne, metalowe odważ­niki.
Międzynarodowy Prototyp Kilograma
Idąc tą drogą, dzia­ła­jące w pod­pa­ry­skim Sèvres Mię­dzy­na­ro­dowe Biuro Miar i Wag, posta­no­wiło stworzyć naj­do­kład­niej­szy w świecie odważnik mający stanowić wzór 1 kilo­grama. Nie była to idea odosob­niona. W owym czasie przy­go­to­wano również pręt z platyny i irydu, pełniący rolę wzoru 1 metra. Mani­fe­sta­cja kilo­grama przy­brała kształt 39-mili­me­tro­wego cylin­drycz­nego bloczku zło­żo­nego z platyny i domieszki irydu. Obiekt przyjął formalną nazwę Mię­dzy­na­ro­do­wego Pro­to­typu Kilo­grama (IPK), czy też nie­ofi­cjal­nie Le Grand K i z powo­dze­niem pełnił swoją rolę nieomal przez 140 lat.

Czy komuś to prze­szka­dzało? Czy jest sens kom­bi­no­wać?


Niestety materia ma tę nie­przy­jemną cechę, że jakoś nie bardzo chce być wieczna. Choć­by­śmy się dwoili i troili, używali her­me­tycz­nych pojem­ni­ków, dbali o każdy szczegół – czas i tak zawsze zwycięży. Przy każdej doko­ny­wa­nej co kilka dekad kontroli, zauwa­żano, iż metalowy walec regu­lar­nie traci ociu­pinkę masy. W końcu doszło do tego, że Mię­dzy­na­ro­do­wemu Pro­to­ty­powi Kilo­grama bra­ko­wało ponad 50 mikro­gra­mów. Jedna z naj­bar­dziej pod­sta­wo­wych jed­no­stek miar na świecie, na dobrą sprawę utraciła swoją toż­sa­mość.
Wzór kilograma przestał ważyć kilogram

W fizyce liczy się stałość

Masa pozo­staje zde­cy­do­wa­nie zbyt istotną wiel­ko­ścią, aby świat nauki pozwolił sobie na tak zatrwa­ża­jący brak precyzji. W 2007 roku dwaj ame­ry­kań­scy pro­fe­so­ro­wie – Theodore Hill i Ronald Fox – roz­po­częli publiczną agitację za pro­jek­tem godnego wpro­wa­dze­nia kilo­grama w XXI wiek. Poja­wiały się różne pomysły, ale jedno nie pod­le­gało dyskusji: Układ SI powinien szukać oparcia wyłącz­nie w stałych fizycz­nych. Jeśli nie domy­ślasz się dlaczego akurat w nich, to zważ na dwie kwestie. Po pierwsze, jak wskazuje nazwa, stała fizyczna to wartość nie­zmienna w czasie i prze­strzeni, która bez jakiegoś kosmo­lo­gicz­nego przełomu nie ma prawa ulec zachwia­niu. Po drugie, w prze­ci­wień­stwie do naszych przodków, mamy aktu­al­nie wszelkie środki konieczne do ultra­do­kład­nych pomiarów tychże wartości. Grzechem byłoby więc z tych darów tech­no­lo­gii nie sko­rzy­stać. Kwestia dotyczy tylko tego, do których stałych się odwołać? W przy­padku metra zde­cy­do­wano się na prędkość światła w próżni. Zasto­so­wano tu zabawny zabieg, bowiem niejako odwró­cono dotych­cza­sowe wyja­śnie­nie obu pojęć. Najpierw zmie­rzono, że światło mknie przez prze­strzeń z pręd­ko­ścią 299 792 458 metrów na sekundę, a w 1983 roku ustalono, że metr to dystans prze­mie­rzany przez światło w czasie 1/299 792 458 sekundy. To bardzo dobre wyjście, bo jak stwier­dzi­li­śmy, na pręd­ko­ści światła można polegać zawsze i w każdych warun­kach. W odróż­nie­niu od kur­czą­cego się z czasem meta­lo­wego pręta zale­ga­ją­cego w piw­ni­cach Sèvres.

Pozo­stało tylko wybrać stałą fizyczną repre­zen­ta­tywną dla fenomenu masy. W grę od początku wcho­dziły dwie liczby: stała Avogadra oraz stała Plancka. Amadeo Avogadro znasz zapewne z lekcji chemii i możesz kojarzyć jego nazwisko z pojęciem mola (jed­nostki, nie owada). Włoch postawił tezę, iż w danej tem­pe­ra­tu­rze i pod stałym ciśnie­niem gaz zawiera tę samą liczbę czą­ste­czek lub atomów, nie­za­leż­nie od składu che­micz­nego. Stąd mamy stałą i związaną zeń liczbę Avogadra wyno­szącą  6,022 x 1023 czą­ste­czek na mol. Całkiem atrak­cyjny kandydat na fun­da­ment defi­ni­cji masy, ale nie naj­lep­szy.
Liczba Avogadro

Pół kilo Plancka

Stała PlanckaStała Plancka to nieco bardziej abs­trak­cyjna wartość, nie­obecna w fizyce kla­sycz­nej i nie­wi­doczna w naszych codzien­nych doświad­cze­niach. Wyłoniła się niemal samo­rzut­nie, podczas for­mu­ło­wa­nia zrębów mecha­niki kwan­to­wej przez Maxa Plancka na początku ubie­głego stulecia. Nie­miecki uczony postawił hipotezę, jakoby światło było emi­to­wane w pewnych poli­czal­nych porcjach – kwantach. Zgodnie z jego rów­na­niami, energia jednego kwantu powinna być równa ilo­czy­nowi czę­sto­tli­wo­ści światła i pewnej liczby, ozna­czo­nej literą h. To nie­praw­do­po­dob­nie mała liczba, wyno­sząca 6,63 x 10-34, gdzie energia jest mnożona przez czas. Planck tak naprawdę nie był prze­ko­nany, czy kwanty rze­czy­wi­ście istnieją czy może wpadł tylko na mate­ma­tyczne uprosz­cze­nie problemu, ale jego stała była strzałem w dzie­siątkę. Bardzo szybko okazała się nie­odzow­nym ele­men­tem niemal wszyst­kich równań rodzącej się fizyki kwan­to­wej.  

No dobra, ale jak ma się h do kg? Kluczem do połą­cze­nia ukła­danki jest wykonany w 1975 eks­pe­ry­ment Briana Kibble’a i użyta w nim waga watt balance. Jak pewnie się domy­ślasz, urzą­dze­nie Kibble’a w żaden sposób nie przy­po­mina Twojej wagi łazien­ko­wej. W rzeczy samej, watt balance dokonuje pomiaru meta­lo­wego odważ­nika sprzę­żo­nego z cewką, przez którą prze­pusz­cza się prąd stały. Przy­cią­ga­nie gra­wi­ta­cyjne jest rów­no­wa­żone siłą elek­tro­ma­gne­ty­zmu. Następ­nie, w drugiej fazie, to cewkę przesuwa się względem ciężarka, co powoduje indukcję napięcia. Jeśli tylko znamy dokładne przy­śpie­sze­nie gra­wi­ta­cyjne, wła­ści­wo­ści pola elek­tro­ma­gne­tycz­nego oraz roz­wią­żemy kilka równań – otrzy­mamy jedyną w swoim rodzaju wagę prądową (więcej na ten temat dowiesz się z kanału Prac­ti­cal Engi­ne­ering). W odróż­nie­niu od wagi szal­ko­wej, nie porów­nu­jemy masy dwóch fizycz­nych obiektów, lecz zesta­wiamy obiekt z pewną, bardzo skru­pu­lat­nie dobraną mocą. Gdzie tu miejsce na Plancka? Otóż, aby uzyskać rzeczoną moc używamy prądu elek­trycz­nego, zaś dla osią­gnię­cia bardzo kon­kret­nej wartości tego prądu, fizycy sięgają do tune­lo­wa­nia Jose­ph­sona oraz efektu Halla. Myślę, że nie będziemy w tym miejscu roz­po­czy­nać całego roz­działu doty­czą­cego tych nie­ła­twych zagad­nień, jednak powi­nie­neś mieć świa­do­mość, że oba zjawiska związane są z elek­trycz­no­ścią i oba mają cha­rak­ter kwantowy. Skoro tak, to rzecz jasna, w opi­su­ją­cych je rów­na­niach figuruje stała Plancka. Dokładna zna­jo­mość h, ma zatem bez­po­śred­nie prze­ło­że­nie na pomiar i defi­ni­cję masy.
Waga Briana Kibble'a
Właśnie w ten sposób, po dość długich latach dyskusji i sporów, otrzy­ma­li­śmy ulep­szoną defi­ni­cję jednej z naj­bar­dziej przy­ziem­nych jed­no­stek miary. Po nauko­wemu: 1 kilogram to masa spo­czy­wa­ją­cego ciała, które w eks­pe­ry­men­cie zesta­wia­ją­cym moc mecha­niczną i moc elek­tryczną, daje wartość równą 6,63 x 10-34. Czy wpłynie to na cenę kilo­grama ziem­nia­ków? Raczej nie. Czy zmieni to cokol­wiek? Owszem. Wiele jed­no­stek pozo­staje ze sobą w związku, więc popra­wie­nie jednej może wymusić również lifting drugiej. Zmiana defi­ni­cji kilo­grama wpłynie cho­ciażby na wielkość niutona, a ten np. na wielkość ampera.

Mimo tych nie­do­god­no­ści, reforma kilo­grama wisiała w powie­trzu od dawna i była nie­unik­niona.
Literatura uzupełniająca:
L. Lederman, C. Hill, Dalej niż boska cząstka, przeł. U. Serweryńska, M. Seweryński, Warszawa 2015;
J. Al-Khalili, Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych, przeł. U. Serweryńska, M. Seweryński, Warszawa 2015;
J. Baggott, Masa. Od greckich atomów do pól kwantowych, przeł. U. Serweryńska, M. Seweryński, Warszawa 2018;
J. Gluza, Ku nowej definicji kilograma, “Postępy fizyki”, t. 58, z. 3, rok 2007;
J. Vincent, The kilogram is dead; long live the kilogram, [online: https://www.theverge.com/2018/11/13/18087002/kilogram-new-definition-kg-metric-unit-ipk-measurement].
  • System Drugi

    Akurat długość ciała nie jest do końca stałą war­to­ścią, może się zmienić w warun­kach mikro­gra­wi­ta­cji. Doświad­czają tego nie­któ­rzy astro­nauci, którzy w czasie prze­by­wa­nia na orbicie “rosną” o kilka cen­ty­me­trów za sprawą wydłu­ża­nia się kręgów w krę­go­słu­pie. To tak gwoli ści­sło­ści ☺.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Wie­dzia­łem, że ktoś napisze taki komen­tarz! 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Marcel Blaut

        Więc dlaczego dopu­ści­łeś do błędu?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Co najmniej jakbym “dopuścił” się prze­stęp­stwa. Otóż, nie uważam tego wyra­że­nia za błąd. Długość obiektu się zmienia, bo zmienia się sam obiekt, jego wła­ści­wo­ści fizyczne; zmienia się gęstość tkanek astro­nauty. Przy ciężarze, to sama wielkość jest względna i różni się zależnie od miejsca pomiaru, nawet jeśli obiekt jest dokład­nie taki sam.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Sphagnum

    Artykuł bardzo ciekawy, ale nie jest oczy­wi­ste to, co znajduje się na ostatnim zdjęciu.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      To właśnie waga Kibble’a.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • arthy

    Ale żeby tak bez chociaż dwóch słów o tune­lo­wa­niu Jose­ph­sona i efekcie Halla?
    Nowa wiedza jak zawsze jest war­to­ścią dodaną, ale przy tych “plankach” się trochę temat gmatwa.
    W sumie możesz dopisać tldr: masa nie jest już związana z kostką czystej wody o krawędzi 10 cen­ty­me­trów czy bloczku zło­żo­nego z platyny z irydem, a ze stałą Plancka. Nie ma za co 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • kredki

    Ale po co to komu? A dlaczego? 😀

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Takie­Tam­Li­cho

    Wszystko “pięknie ładnie” ale jak okaże się,że “stałe” trochę się zmienią — będzie problem bo tego nie zauważymy/będzie to trudniej zauważyć.Z “pręd­ko­ścią światła” też może być problem.Praktycznie wszyst­kie eks­pe­ry­menty prze­pro­wa­dzono na Ziemi lub w Ziem­skiej studni grawitacyjnej.Na pewno nie może się okazać,że prze­pro­wa­dze­nie eks­pe­ry­men­tów już poza pasem Kuipera (tzn: poza studnią sło­neczną) może dać nieco inne rezul­taty ? Moim skromnym zdaniem mol byłby dużo pew­niej­szy.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • krysromanowskiii1980

      W takim wypadku stała fizyczna nie byłaby już stałą fizyczną. Jak sobie wyobra­żasz dzia­ła­nie wszech­świata gdyby taka prędkość światła mogła się różnić zależnie od miejsca?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Mar­mo­lada

        Stała struk­tury sub­tel­nej

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Zenek z Radomia

    “Zauważ, że możemy tu mówić o pomiarze masy, bowiem gdybyśmy dokonali iden­tycz­nego doświad­cze­nia na powierzchni Księżyca, odczyt byłby taki sam. Jeśli na Ziemi grudka złota prze­wa­żyła jajo, to w każdych warun­kach gra­wi­ta­cyj­nych zdarzy się to samo. Jeśli obie strony znajdą się w rów­no­wa­dze, to dostrze­żemy to tak na naszej planecie, jak i na Marsie czy na Ence­la­du­sie.” — chyba jednak nie do końca, a co z siłą wyporu atmos­fery?

    Zasta­na­wiam się tylko jak teraz Pani wytłu­ma­czy w szkole dzieciom na fizyce co to jest kilogram 😀

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Ale Ty wiedz, że w takich przy­kła­dach lub eks­pe­ry­men­tach myślo­wych, pomija się takie kwestie jak warunki atmos­fe­ryczne. 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Łukasz Polow­czyk

        Jeśli je się pomija, to powinno się zazna­czyć, że je się pomija.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • biedak klawesyn

        Nie powinno. To oczy­wi­stość i byłoby dziwne, gdyby każdy opis eks­pe­ry­mentu opatrzać takimi uwagami. To się rozumie samo przez się, nawet w pod­ręcz­ni­kach szkol­nych.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Łukasz Polow­czyk

        Nie. Oczy­wi­sto­ści oczy­wi­ście powinno się dekla­ro­wać.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Drogi Łukaszu. W komen­ta­rzach pojawiły się całkiem trafne uwagi, ale z tą niestety zgodzić się w żaden sposób nie mogę. Zwróć uwagę na kontekst i CEL zdania, o którym mowa. Jeżeli mówię o prostym eks­pe­ry­men­cie, w stylu użycia wagi szal­ko­wej w różnych warun­kach gra­wi­ta­cyj­nych, to właśnie owe warunki gra­wi­ta­cyjne mnie inte­re­sują. Zakładam użycie wagi szal­ko­wej na globach o różnym przy­cią­ga­niu, ale w iden­tycz­nych warun­kach — bo tylko wpływ różnicy przy­cią­ga­nia mnie obchodzi. Jeżeli więc nie możesz tego sobie wyobra­zić, to przyjmij, że owa waga umiesz­czona jest w her­me­tycz­nym, próż­nio­wym pojem­niku. Stałość warunków to warunek sine qua non każdego eks­pe­ry­mentu fizycz­nego czy che­micz­nego.

        Ale załóżmy, że chcesz być naprawdę skru­pu­latny. W takim razie, wciąż wyko­na­łeś zde­cy­do­wa­nie za mało kroków. Przede wszyst­kim powi­nie­neś zapytać, gdzie na Ziemi został prze­pro­wa­dzony eks­pe­ry­ment i w którym momencie? Przecież ciśnie­nie się zmienia, podobnie jak i tem­pe­ra­tura czy wil­got­ność powie­trza — często bardzo mocno. Powi­nie­neś zapytać o dokładne wła­ści­wo­ści ważonych przed­mio­tów oraz samej wagi. Wszakże szalki mogą się inaczej zacho­wy­wać zależnie od swojej powierzchni. Idźmy dalej: zbyt niskie lub zbyt wysokie ciśnie­nie może dopro­wa­dzić do pęk­nię­cia jaja lub paro­wa­nia sub­stan­cji z powierzchni obiektu. Należy mieć też na uwadze dzia­ła­nie pola elek­tro­ma­gne­tycz­nego globu, ponieważ czy to waga, czy ważony obiekt mogą zawierać wrażliwy nań metal co wypaczy wyniki.

        Tak można bardzo, bardzo długo, roz­cią­ga­jąc każdy tego typu fragment do kil­ku­na­stu stron. Tylko po co? Celem tego zdania jest wyłącz­nie szybkie zobra­zo­wa­nie, że masa pozo­staje taka sama w każdych warun­kach gra­wi­ta­cyj­nych. Podobnie jak tłu­ma­cząc meandry STW sięga się do wizu­ali­za­cji z pocią­gami i ude­rza­ją­cym piorunem — bez zwra­ca­nia uwagi na wytrzy­ma­łość szyn czy wątpliwą per­cep­cję jego pasa­że­rów. Powyższe i inne fakty będą miały zna­cze­nie dopiero gdybyś chciał dany eks­pe­ry­ment rze­czy­wi­ście prze­pro­wa­dzić i uzyskać ostrą jak skalpel precyzję.

        Na mar­gi­ne­sie, nie wydaje mi się aby różnice w ciśnie­niu w tym kon­kret­nym przy­padku miały aż tak istotne zna­cze­nie (wszak jajo pozo­staje her­me­tyczne). Ale tu znów wszystko zależy od tego jaka precyzja nas inte­re­suje.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Marek Mariusz

        Warto by było podać inną defi­ni­cję masy poza tą naj­bar­dziej znaną odno­szącą się do ilości materii. Chodzi mia­no­wi­cie o okre­śle­nie masy jako oporu które stawia dane ciało przy próbie zmiany jego pręd­ko­ści (przy­śpie­sze­nia).

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Krzysz­tof Spa

    Napi­sa­li­ście kom­plet­nie bez­sen­sowny artykuł bo kom­plet­nie nie wyja­śni­li­ście zasady dzia­ła­nia tej wagi co jest zdaje się istotą tematu. Niby sporo zna­czą­cych infor­ma­cji ale wszystko podane w chujowej kon­wen­cji pt. “Dla nikogo” Bo autor nie mogąc się zde­cy­do­wać czy pisać dla laików, czy dla naukow­ców — wybrał po środku tym samym nie tra­fia­jąc do nikogo..

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • biedak klawesyn

      Miałem się nawet zgodzić, bo fak­tycz­nie tekst jest trochę prze­strze­lony jeśli chodzi o grupę odbior­ców. Nie zgodzę się jednak, żejest bez­sen­sowny. I tak mówi o wiele więcej na temat niż jaki­kol­wiek inny tekst, jaki zdołałem znalezć w sieci.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Tom

    No dobra ale chociaż wiedzą z jakiej przy­czyny ten metalowy walec traci masę.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Krystyna

      Powią­za­nie masy że stała Plancka uważam za duży krok naprzód w rozu­mie­niu Wszech­świata.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Tom

        WTF? Dzięki Krystyna za taką odpo­wiedz.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • sharent

        Ja uważam, że Blend-a-med lepiej czyści zęby od Colgate.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • sharent

    A czy np. okre­śle­nie 1kg jako np. sumę mas iluś-tam-atomów-wodoru nie byłoby prostsze i bardziej zro­zu­miałe?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Roz­pa­try­wano taką opcję, uza­leż­nia­jąc defi­ni­cję od liczby Avogadro. Osta­tecz­nie wygrała stała Plancka, którą znamy jeszcze pre­cy­zyj­niej. Jednakże, warto zauważyć, że stałą Avogadra da się również wypro­wa­dzić z użyciem stałej Plancka, więc koniec końców wszystko łączy się w jedną, ładną całość. 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0