Tagi


Archiwa


Zaprzyjaźnione


/ 4

Szybkie przemyślenia

Naukowe „naj” 2016

31st Gru '16

Lepiej późno niż wcale. Tak jak w poprzednich latach, przedstawiam Wam zwięzłe, niezbyt formalne i mocno subiektywne zestawienie, najważniejszych, najciekawszych i najbardziej zapadających w pamięć wydarzeń mijającego roku.

Najważniejsze wydarzenie

ligoWiele, oj wiele się działo w tym roku w sferze badań kosmicz­nych. Sezon roz­po­częła publi­kacja rzu­ca­jąca sen­sa­cyjną hipotezą ist­nienia nowej, dzie­wiątej planety Układu Sło­necz­nego. W lipcu, po pięciu latach podróży, orbitę Jowisza osią­gnęła sonda Juno. We wrześniu Chiny oddały do użytku gigan­tyczny radio­te­le­skop FAST (Five-hundred-meter Aperture Sphe­rical Tele­scope) o rekor­dowej, 500-metrowej czaszy, który przyćmił po wielu dekadach wysłu­żony teleskop Arecibo. Nie można też zapo­mnieć o medialnej kon­fe­rencji Elona Muska, jak również o zapew­nie­niach NASA i rządu ame­ry­kań­skiego o przy­kle­paniu programu zało­go­wego lotu na Marsa.

fale-grawitacyjneNa pierw­szym miejscu pozo­stawię jednak – bez nie­spo­dzianek – wielki sukces pro­jektów LIGO-Virgo, czyli doświad­czalne potwier­dzenie ist­nienia fal gra­wi­ta­cyj­nych. Odkrycia dokonano dzięki dwóm potężnym (długość ramienia wynosi 4 km) inter­fe­ro­me­trom, które wychwy­ciły efekt przej­ścia zakłó­cenia pola gra­wi­ta­cyj­nego Ziemi, powo­du­ją­cego „skró­cenie” wiązki lasera o 10^–18 m. Owa zmarszczka na płótnie cza­so­prze­strzeni była echem zde­rzenia w odległym układzie dwóch czarnych dziur. Wszystko to potwier­dziło efekt postu­lo­wany od bardzo dawna przez poko­lenia fizyków teo­re­tycz­nych, opie­ra­ją­cych się o kończącą właśnie sto lat ogólną teorię względ­ności Ein­steina. Ładny prezent z okazji jubi­le­uszu.

Najważniejsze wydarzenie w Polsce

adamasiewiczInfor­macja wciąż świeża, ale chyba zasłu­guje na szcze­gólne wyróż­nienie. 22 grudnia ekipa z Uni­wer­sy­tec­kiego Szpitala Kli­nicz­nego we Wro­cławiu dokonała kar­ko­łom­nego zabiegu prze­szcze­pienia dłoni pacjen­towi, który nie miał jej od uro­dzenia. Była to pierwsza tego typu operacja na świecie, a co naj­waż­niejsze, zakoń­czyła się pełnym sukcesem zespołu Adama Doma­na­sie­wicza. A przecież trud­ności było multum: ope­ro­wany trzy­dzie­sto­latek wymagał rekon­strukcji  nigdy nie posia­da­nych nerwów i naczyń krwio­no­śnych, zaś jego mózg musi przy­zwy­czajać się do nowej kończyny, której nigdy nie czuł. Teraz pół­roczna reha­bi­li­tacja i pacjent będzie się cieszył (niemal) pełną spraw­no­ścią.

Najpiękniejsze zdjęcie

balwanekNo dobra, może nie naj­pięk­niejsze zdjęcie, ale z całą pew­no­ścią naj­bar­dziej urocze. Przed­stawia bałwanka o wyso­kości 3 mikronów, a zatem o gaba­ry­tach porów­ny­wal­nych do bakterii E. coli. Jego twórcą jest Todd Simpson z Wydziału Nano­tech­no­logii z Western Uni­ver­sity w kana­dyj­skim Ontario. Widoczne na foto­grafii kulki składają się z krzemu, nato­miast do zary­so­wania twarzy użyto atomów platyny.

Najciekawsza wypowiedź


Zaraz znajdzie się mal­kon­tent oburzony mie­sza­niem nauki z polityką. Ale czy można milczeć gdy politycy włażą z uty­tła­nymi ide­ologią bucio­rami na pole oświaty? Na nad­cią­ga­jącej reformie edukacji i pro­gramów nauczania, suchej nitki nie zosta­wili m.in. prof. Krzysztof Turzyński z UW czy kapituła Polskiej Akademii Nauk. Głośno było m.in. o usu­nięciu z ogólnych wymagań edu­ka­cyj­nych zagad­nień ewolucji oraz glo­bal­nego ocie­plenia. Głos zabrał również prof. Iwo Bia­ły­nicki-Birula, być może naj­wy­bit­niejszy z żyjących polskich fizyków. Zrobił to w sposób dość zaska­ku­jący, wyko­rzy­stując swoje prze­mó­wienie podczas uro­czy­stości wrę­czania medali, w obec­ności kamer i pre­zy­denta. Zresztą posłu­chajcie sami (z góry prze­pra­szam za gów­niarski tytuł nagrania).

Najgłupsza wypowiedź

– Co ma zrobić kobieta, która może umrzeć? [w przy­padku kom­pli­kacji ciąży – przyp.]
– Nie ma takich przy­padków medycz­nych.
Smutny jest fakt, że kan­dy­datów do miana naj­głup­szej wypo­wiedzi jest znacznie więcej niż tych mądrych i intry­gu­ją­cych. Wybrałem zwięzłe, debilne zdanie, które miałem okazję usłyszeć oglą­dając program „Skan­da­liści” z ust nie­za­stą­pio­nego Woj­ciecha Cej­row­skiego. Popu­larny podróżnik powraca tym samym na swoje miejsce po rocznej przerwie, ponieważ – jak może nie­którzy pamię­tają – w roku 2014 błysnął  równie wni­kli­wymi prze­my­śle­niami na temat teorii ewolucji.

Tym razem Cej­rowski zabrał się za wyja­śnianie, dlaczego każda kobieta myśląca o prze­rwaniu ciąży zasłu­guje na bez­względne potę­pienie. A co jeśli życie płodu lub matki jest zagro­żone? Naj­wy­god­niej po prostu zaprze­czyć: „Nie ma takich przy­padków”. Problem z głowy, wizja świata utrzy­mana. Zresztą cała rozmowa Agnieszką Gozdyrą prze­bie­gała w klimacie totalnej igno­rancji i zacie­trze­wienia. Jak dobrze to pod­su­mo­wała dzien­ni­karka: „Ty Wojtek, masz piękny czarno-biały świat”. Showman w swoim stylu wypo­wiadał mocne hasła, poparte jedynie figurami własnej wyobraźni; a zapę­dzony w argu­men­ta­cyjny róg i proszony o konkrety puszczał takie torpedy jak powyższa. Obyty tłumok, oczytany głupiec. 

Największy „skandal”

paoloPrzez moment chciałem pisać o przed­wcze­snym ogło­szeniu śmierci Wielkiej Rafy Kora­lowej, ale przy­po­mniałem sobie o wyda­rzeniu, które znacznie lepiej wypełnia znamiona skandalu. Rzecz wyjąt­kowo bul­wer­su­jąca, bo otarła się o naj­waż­niejsze osoby na świecie, szwedzki rząd i komisję noblowską.

Zasta­na­wia­li­ście się kiedyś, jak daleko można zajść w karierze zawo­dowej, opie­rając się na kłam­stwach i pod­ko­lo­ry­zo­waniu swojego CV? Odpo­wiedź brzmi: na sam szczyt, co udo­wodnił miesz­ka­jący w Szwecji włoski chirurg Paolo Mac­chia­rini. Lekarz trafił na pierwsze strony cza­so­pism bran­żo­wych po pio­nier­skiej operacji prze­szcze­pienia tchawicy z wyko­rzy­sta­niem komórek macie­rzy­stych. Wyko­rzy­stując impo­nu­jące osią­gnięcie roz­po­czął życie medycz­nego cele­bryty. Jeździł po świecie, rzekomo udzielał rad zdro­wot­nych papie­żowi i ame­ry­kań­skiej parze pre­zy­denc­kiej oraz wszedł w związek z dzien­ni­karką przy­go­to­wu­jącą o nim materiał. Na nie­szczę­ście dla Mac­chia­ri­niego, kłamstwa okazały się mieć wyjąt­kowo krótkie nogi. Media oraz śledczy wykazali, że lekarz nie miał kon­taktów z wielkimi tego świata, obie­cywał swej lubej ślub mając żonę, a co naj­waż­niejsze – jego życiowe osią­gnięcie skrywało ponury sekret. Proces trwa, ale wszystko wskazuje na to, że doku­men­tacja sławnej operacji została sfał­szo­wana, zaś inni pacjenci (którymi Mac­chia­rini jakoś się nie chwalił) zmarli. W aferę zaan­ga­żo­wa­nych było przy­najm­niej dwóch członków komisji noblow­skiej, którzy zostali odwołani w trybie natych­mia­stowym.

Najciekawszy filmik


Tak naprawdę sami doko­na­li­ście tego wyboru, masowo lajkując i udo­stęp­niając krótki tekst: Na Harvar­dzie sfil­mo­wano ewolucję. Filmik przed­stawia sporej wiel­kości naczynie, podzie­lone na pasy nasą­czone różnym stę­że­niem anty­bio­tyków. Im bliżej centrum, tym stężenie sub­stancji jest większe, zaś przy kra­wę­dziach nie ma jej w ogóle. Po wypusz­czeniu na arenę pałeczek okręż­nicy, wyraźnie widać jak po pewnym czasie, wskutek mutacji poja­wiają się osobniki oporne na anty­biotyk i zdolne do zasie­dlenia uprzednio tru­ją­cego śro­do­wiska. Na prze­łomie kilkuset pokoleń, bakterie nie­wraż­liwe na trudne warunki zdo­mi­no­wały popu­lację zajmując całe naczynie. Mogę się więc jedynie powtó­rzyć. Powyższy materiał nie przed­stawia niczego, z czego uczeni (i po prostu, roz­gar­nięci ludzie) nie zda­wa­liby sobie sprawy od dawna, jednakże dosko­nale ilu­struje jak działa ewolucja oraz czym grozi bez­myślne i nie­kon­tro­lo­wane fasze­ro­wanie orga­nizmu anty­bio­ty­kami.

Najlepsza książka

lisa-randallMuszę przyznać, że w poprzed­nich latach łatwiej było mi wskazać wyraź­nego zwy­cięzcę. W ostatnim czasie prze­wi­nęło mi się przez dłonie kilka naprawdę niezłych książek (Nie­świa­domy mózg Mlo­di­nowa, Prawda osta­teczna Gribbina, Piękne pytanie Wilczka, bio­grafia Elona Muska Vancea), ale żadna nie rzuciła na kolana. Wyróżnię zatem świeże i dość zaska­ku­jące dzieło Lisy Randall. Przy­znaję, że sam tytuł  Ciemna materia i dino­zaury – wzbudził we mnie naj­wyższą cie­ka­wość. Hipoteza enig­ma­tycznej ciemnej materii powstała dla wyja­śnienia kon­tro­wersji doty­czą­cych bra­ku­jącej masy galaktyk, koniecznej do pra­wi­dło­wego opisania ich kon­strukcji i dynamiki. Fizyczka z Harvardu uważa, że obłoki ciemne materii (jeśli istnieją) skrywają znacznie szersze zna­czenie. Ich gra­wi­ta­cyjna obecność mogłaby tłu­ma­czyć okresowe anomalia trapiące Układ Sło­neczny, co można by połączyć z masowymi wymie­ra­niami w dziejach Ziemi. W tym również ze słynną zagładą dino­zaurów. Lekturę ukoń­czyłem nie dawno i zapewne za jakiś czas postaram się szerzej opisać tę nie­zwykłą kon­cepcję na łamach bloga. Bardziej wni­kli­wych zachęcam nato­miast do się­gnięcia po Ciemną materię i dino­zaury, zwłaszcza, że poza tytu­łowym pro­blemem omawia wiele innych kwestii z zakresu astro­nomii i astro­fi­zyki.

Najciekawsze science-fiction

Odwie­dzając blog na pewno zauwa­ży­li­ście, że ten rok upłynął mi pod znakiem Westworld i nie ma sensu nagle silić się na ory­gi­nal­ność. No dobra, był jeszcze Arrival, warty pod­kre­ślenia po serii kiep­skich lub najwyżej prze­cięt­nych obrazach science-fiction, jakimi raczył nas w ostat­nich latach Hol­ly­wood. Niemniej to pro­dukcja HBO dokonała czegoś wiel­kiego, wynosząc seria­lową fan­ta­stykę do main­streamu. Prze­cięt­nego widza ukon­ten­to­wa­nego widokiem litrów posoki i płynów ustro­jo­wych podczas seansu Gry o tron czy innego Walking Dead, wcią­gnięto za kołnierz do zimnego świata sztucznej inte­li­gencji i rozważań o ludzkiej świa­do­mości. Żeby nie było, podzielam bardzo kry­tyczne oceny sce­na­riusza Jona­thana Nolana. Mogło być cie­ka­wiej, żywiej, głębiej, bardziej spójnie (choć nadal uważam, że rzekome nie­lo­gicz­ności zostaną sen­sownie wytłu­ma­czone w następnym sezonie); ale jak na masową super­pro­dukcję, otrzy­ma­liśmy naprawdę przy­zwoity produkt.

Największe oczekiwania

Wiele badań i przed­się­wzięć, o których sły­sze­liśmy w prze­ciągu 2016 roku, czeka na swój finał. Przede wszystkim mam nadzieję na oczysz­czenie szumu infor­ma­cyj­nego doty­czą­cego EmDrive’a i wyłu­skanie kon­kret­nych, pewnych wniosków. Swoje testy będą kon­ty­nu­owali Chiń­czycy oraz Ame­ry­kanie i możemy być pewni, że jeśli zasada dzia­łania kon­tro­wer­syj­nego napędu zostanie wyja­śniona, to nazwisko Roberta Shawyera natych­miast znajdzie miejsce w pod­ręcz­ni­kach historii eks­plo­racji kosmosu. Ale nawet jeśli do tego nie dojdzie i tak nie powin­niśmy narzekać na brak emocji. Zgodnie ze słowami Buzza Aldrina, wkra­czamy w epokę nowego wyścigu kosmicz­nego. I chodzi tu już nie tylko o komer­cyjną rywa­li­zację SpaceX z Blue Origin, ale również naukową walkę USA z Chinami. Właśnie w przy­szłym roku odbędzie się misja Chang’e 5, podczas której bez­za­ło­gowy próbnik osiągnie powierzchnie Ksieżyca, zbierze 2 kilo­gramy skal i powróci na Ziemię. Swoje trzy grosze dorzuci też Europa, ponieważ krążąca na oko­ło­mar­sjań­skiej orbicie sonda ExoMars próbuje wyniu­chać na Czer­wonej Planecie ślady metanu. W przy­szłym roku czeka nas również smutny moment, poże­gnania po 20 latach służby sondy badaw­czej Cassini-Huygens. We wrześniu otrzy­mamy ostatnie foto­grafie Saturna i jego księ­życów, po czym urzą­dzenie skończy swój żywot wpadając w atmos­ferę gazowego olbrzyma.

Dla fanów fizyki teo­re­tycznej naj­cie­kawszy może okazać się kryzys hipotezy ciemnej materii. No, może kryzys to zbyt duże słowo, ale kon­ku­rencja w postaci MOND (Zmo­dy­fi­ko­wana dynamika new­to­nowska) zdaje się podnosić łeb. Z drugiej strony, orę­dow­nicy ciemnej materii z nadzieją spo­glą­dają na wyniki płynące z eks­pe­ry­mentu DAMA/LIBRA. Jak twierdzi Kathe­rine Freese z Uni­wer­sy­tetu Michigan, los liczącej niemal 80 lat kon­cepcji, może roz­strzy­gnąć się w prze­ciągu naj­bliż­szych dwunastu miesięcy.

podpis-czarny


Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.

  • borysses

    Dodalbym dopi­sanie 4 pier­wiastkow do ukladu okre­so­wego.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Grzegorz Sta­cho­wiak

    Na pewno prze­czytam „Ciemna materia i dino­zaury”. Temat ciekawi mnie od lat. Kiedyś dawno temu czytałem coś, co było chyba pracą dok­torską na temat, że jeżeli kiedyś gra­wiatcja na ziemi była 20% mniejsza to tłu­ma­czy­łoby dużo zagadek na temat dino­zaurów. Np. że te naj­większe miały za małe serca aby pompować krew do wysoko umiesz­czonej głowy. Czy też o pro­cen­towym udziale kości do cał­ko­witej masy ciała, która się zwiększa wraz ze wzrostem cał­ko­witej masy. Poparte to było wzorami mate­ma­tycz­nymi przed i po zmniej­szeniu gra­wi­tacji. Cała praca była o dino­zau­rach ale była wzmianka, że może było więcej zmian gra­wi­tacji i jeszcze wcze­śniej była ona większa np. popa­trzmy na krokdyle czy owady. Jak wspo­mniałem praca doty­czyła dino­zaurów a nie samego faktu czy zmiana gra­wi­tacji wogóle jest możliwa. Może ta książka wyjaśni temat.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Anonim

    W akapicie naj­waż­niejsze wyda­rzenie w Polsce, nie powinno być przy­pad­kiem Adama Doma­na­sie­wicza? Aktu­alnie jest Adam Doma­na­sie­wicza 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • arthy

    „Lekturę ukoń­czyłem nie dawno(…)”. Razem piszemy czy mi się pomyliło?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0