Hiroszima, Czarnobyl i herbatka z polonem – recenzja książki “Radioaktywni”

Emerytowany fizyk medyczny Alan Perkins zebrał w jednym miejscu dziesiątki historii opowiadających o wielkich odkryciach, tragicznych wypadkach i okrutnych zabójstwach. Wszystkie je łączy to samo, radioaktywne tło.

Wydaje się, że to całkiem dobry czas na lekturę poświęconą zagadnieniu promieniotwórczości. Z jednej strony Rosjanie, zależnie od dnia, a to straszą nas wizją wszczęcia wojny nuklearnej, a to oskarżają Ukraińców o niecne plany użycia brudnej bomby (przypominam: łykanie na własną rękę jodku potasu, jak i rosyjskiej propagandy, może być bardzo szkodliwe). Z drugiej natomiast, po wielu latach wreszcie wybrano wykonawcę dla polskiej elektrowni jądrowej – co niechybnie zwiastuje odkurzenie debaty publicznej na temat odpadów jądrowych oraz niezawodności tego rodzaju energetyki. I chociaż nowa propozycja od PWN nie dotyka bezpośrednio powyższych kwestii, przemycona w niej wiedza może pomóc również w lepszym zrozumieniu spraw bieżących.

Od razu muszę zaznaczyć, że recenzowana publikacja w żadnym razie nie jest podręcznikiem, choć Alan Perkins zdołał zawrzeć w niej naprawdę sporo podręcznikowych informacji z zakresu fizyki jądrowej, chemii oraz medycyny. Autor, emerytowany wykładowca Uniwersytetu w Notthingam, osiągnął ten efekt dzięki spleceniu ścisłej wiedzy, z wciągającą narracją sensacyjno-historyczną, jakiej miejscami nie powstydziłby się sam Bogusław Wołoszański. W efekcie Radioaktywni pochłonęli mnie bez reszty dosłownie od pierwszych stron – czego nie mogę tego powiedzieć o każdej popularnonaukowej książce, która trafiła w ostatnich miesiącach na mój regał.

Przede wszystkim Perkins nie leje wody (i pewnie dlatego udało mu się zmieścić tak wiele wątków na niecałych 250 stronach). Po lakonicznej przedmowie od razu zostajemy poczęstowani izotopem talu. A dokładniej historią Nikołaja Chochłowa – sowieckiego dysydenta, który po ucieczce z ojczyzny zaczął ujawniać zbrodnie NKWD – za co, zgodnie z rosyjskimi obyczajami, pewnego dnia został podtruty promieniotwórczym talem.

"Radioaktywni" treść

Perkins zgromadził doprawdy pokaźny zbiór tego rodzaju anegdot. W czasie lektury poznajemy m.in. Sabina von Sochock’yego, który w 1915 roku założył firmę produkującą “świecącą” farbę na bazie radu i fosforu; nazistowskich lekarzy pracujących nad metodą niechirurgicznej masowej sterylizacji więźniów w obozach masowej zagłady; Donalda Masticka, który jako pierwszy człowiek w dziejach miał okazję poczuć smak plutonu; czy Williama Davidsona usiłującego wprowadzić na rynek niemożliwą do zgubienia “atomową” piłeczkę golfową. Bardzo doceniam, że autor nie poszedł na łatwiznę i zamiast poprzestać na setnym omówieniu skutków awarii w Czarnobylu, wolał skupić się na mniej oczywistych, bardziej kameralnych historiach z radiacją w tle.

Jednocześnie Radioaktywni nie są książką stricte historyczną, a każdy z przedstawionych wątków służy piszącemu do sprytnego przemycania pojęć naukowych oraz omawiania poszczególnych zjawisk biologicznych lub fizycznych. Sama próba zabójstwa Chochłowa ma nie tylko szokować, ale również pomóc odbiorcy zrozumieć objawy choroby popromiennej i procedury podejmowane wobec otrutego pacjenta. W czasie lektury będziemy więc często chwytać się za głowę na myśl o niektórych wypadkach (lub przykładach głupoty), ale mimowolnie, po lekturze zaczniemy rozróżniać promienie alfa, beta i gamma, zrozumiemy działanie obrazowania SPECT i PET, zaprzyjaźnimy się z siwertami i grejami, poznamy specyfikę izotopów polonu, radu, plutonu, czy technetu i oczywiście stracimy ochotę na banany[1].

Alan Perkins, Radioaktywni

Całość zamyka przemyślana klamra w postaci rozdziałów opisujących zamach na Aleksandra Litwinienkę z 2006 roku. Podobnie jak w przypadku Chochłowa, długie ręce rosyjskich służb dosięgły nielojalnego oficera na obczyźnie, dokonując otrucia. Jednak tym razem tal zastąpiono polonem-210, a brytyjscy lekarze nie byli w stanie odratować ofiary.

Na koniec jeszcze słowo o stronie fizycznej książki. Jak wspomniałem Radioaktywni to szczupła pozycja, więc zastosowanie ciężkiego papieru (typowego dla PWN) wyjątkowo nie stanowi problemu. Tego samego nie mogę jednak napisać o okładce. O ile projekt graficzny prezentuje się całkiem atrakcyjnie, o tyle miękka, połyskliwa oprawa łatwo ulega odkształceniom i już po pierwszym przeczytaniu egzemplarz nosi nazbyt wyraźne ślady użytkowania.

Tradycyjnie, nie mogę również nie zauważyć braku skorowidza – szczególnie przydatnego, ponieważ Perkins bardzo hojnie sypie pojęciami i nazwiskami. Dziwi to tym bardziej, że wydawca znalazł miejsce na słowniczek oraz (bezużyteczną) tablicę przedrostków metrycznych.

Info:
Autor: Alan Perkins;
Przełożyli: Małgorzata Dąbkowska-Kowalik, Witold Sikorski;
Tytuł: Radioaktywni. Znane i mniej znane przypadki napromieniowania;
Tytuł oryginału: Life and Death Rays. Radioactive Poisoning and Radiation Exposure;
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN;
Wydanie: Warszawa 2022;
Liczba stron: 230.
Książka jest dostępna do kupienia na stronie PWN.
[+]
Od Tevatronu do LHC – recenzja “Dalej niż Boska Cząstka” Podejmij wyzwanie “Naukowego wisielca” Osobowości i osobliwości – recenzja “Ale kosmos!”