LHC zaszalał i dostarczył mi świetnego pretekstu do powtórnego chwycenia za wątek najsławniejszej cząstki elementarnej ostatniego półwiecza. Tym razem jednak skupimy się nie na samym mechanizmie działania bozonu Higgsa, lecz na zjawisku jego rozpadu.

Małe przypomnienie: o czym mowa?

Choćbyś kom­plet­nie igno­ro­wał donie­sie­nia ze świata nauki, na pewno nie ominęła Cię wrzawa z czerwca 2012 roku. Pokaźna drużyna fizyków obsłu­gu­jąca Wielki Zderzacz Hadronów potwier­dziła teo­re­tyczne roz­wa­ża­nia, snute w poprzed­nich dekadach przez Fra­nço­isa Englerta, Roberta Brouta, Carla Hagena i oczy­wi­ście Petera Higgsa. Było to potężne osią­gnię­cie, które utwier­dziło fizyków co do obranego kursu. Wszyst­kie media obwie­ściły nowinę o schwy­ta­niu cząstki, która “nadaje materii masę”. Oczy­wi­ście stan­dar­dowo, była to zaledwie pół-, a może nawet ćwierć­prawda. W rze­czy­wi­sto­ści Higgs i inni teo­re­tycy poszu­ki­wali puzzla, który pozwo­liłby im dostrzec pełny obraz funk­cjo­no­wa­nia oddzia­ły­wa­nia słabego. To jedno z czterech oddzia­ły­wań pod­sta­wo­wych, przede wszyst­kim pośred­ni­czące w procesie pro­mie­nio­twór­czo­ści. Pewne braki w opisie funk­cjo­no­wa­nia tego oddzia­ły­wa­nia, prze­ko­nały badaczy do przy­ję­cia hipotezy o ist­nie­niu  jakiegoś pola ska­lar­nego (i zwią­za­nej z nim cząstki) o nie­ze­ro­wym ładunku słabym, co w ele­gancki sposób przy­wra­ca­łoby porządek w rów­na­niach. Odbiór społeczny bozonu HiggsaPrzy okazji, sprzę­że­nie z polem Higgsa miało też odpo­wia­dać za fenomen masy. Jednak to znowu jaskrawe uprosz­cze­nie, bowiem wbrew powszech­nym notkom prasowym, higgsony wcale nie są winne temu, że boisz się stanąć na wadze. Prze­bo­jowy bozon nadaje masę wyłącz­nie cząstkom ele­men­tar­nym. Elek­trony, kwarki, nawet neutrina, wchodząc w inte­rak­cję z polem Higgsa rze­czy­wi­ście prze­stają być bez­ma­sowe i nie mogą poruszać się z pręd­ko­ścią równą lub większą od światła. Być może zauwa­żasz tu pewną pozorną nie­lo­gicz­ność. Przecież pole Higgsa obdarza cząstki masą, cząstki te budują atomy, a atomy materię – a więc pośred­nio higgsony wydają się wpływać na Twoją masę. Jednak, co dość zaska­ku­jące, masa całego atomu pozo­staje o wiele, wiele, wiele większa od jego części skła­do­wych, czyli elek­tro­nów i sie­dzą­cych w jądrze kwarków. Koja­rzysz zasadę wymie­nial­no­ści masy na energię i energii na masę? W takim razie wiedz, że grubo ponad 99% masy atomu – a co za tym idzie materii budu­ją­cej nasze ciała – pochodzi właśnie z energii. Przede wszyst­kim z energii wiązań oraz energii kine­tycz­nej towa­rzy­szą­cej kotłu­ją­cym się wewnątrz protonów i neu­tro­nów kwarków.

Roz­ga­da­łem się, a miało nie być o mecha­ni­zmach dzia­ła­nia. Dlatego, jeśli potrze­bu­jesz dłuż­szego wstępu, odsyłam Cię do star­szego artykułu na ten temat. Teraz nato­miast pro­po­nuję zająć się obie­ca­nymi roz­pa­dami bozonu Higgsa.

Zawsze się rozpada

Ostatnie odkrycie LHC doty­czyło zaob­ser­wo­wa­nia rozpadu higgsonu na dwa kwarki niskie (fizycy o bardziej wraż­li­wej naturze nazywają je kwarkami pięknymi). Już na początku musisz wiedzieć, że sam fakt rozpadu “boskiej cząstki”, nie jest ani nie­spo­dzianką ani nowością. Tak naprawdę więk­szość cząstek ele­men­tar­nych – zwłasz­cza tych masyw­nych – to byty mocno nie­trwałe, nie­zdolne do samo­dziel­nej egzy­sten­cji trwa­ją­cej choćby pełną sekundę. Nie inaczej rzecz ma się z hig­g­so­nem.

Co dokład­nie dzieje się w rurze akce­le­ra­tora cząstek ele­men­tar­nych? Przyj­mijmy, że mamy do dys­po­zy­cji dwa protony. To dodatnio nała­do­wane cząstki, zale­ga­jące w jądrze każdego ist­nie­ją­cego atomu i zbu­do­wane zawsze z trzech kwarków. Wyko­rzy­stu­jąc pole magne­tyczne roz­pę­dzamy obie drobiny do pręd­ko­ści rzędu 0,99999999 pręd­ko­ści światła i bez­względ­nie dopro­wa­dzamy do ich czo­ło­wego zde­rze­nia. Powstaje minia­tu­rowa masakra, w ramach której dochodzi do wysypu ogromnej liczby nowych cząstek i – przy odro­bi­nie szczę­ścia – zabu­rze­nia sprzę­żo­nego z nimi pola kwan­to­wego – pola Higgsa. Wynikiem kraksy będzie krót­ko­trwałe wyod­ręb­nie­nie kwantu tego pola ska­lar­nego. Jednak niemal natych­miast, po chwili krótszej niż 1,6 x 10-22 sekundy, nagi higgson ulega roz­pa­dowi na inne cegiełki. Pytanie za sto punktów: co może wyłonić się z nie­uchwyt­nego, ale bardzo masyw­nego bozonu? Fizyka ma tę piękną cechę, że w każdym możliwym miejscu operuje twardymi zasadami logiki i symetrii. Stąd teo­re­tycy już dawno temu potra­fili prze­wi­dzieć, co powinno wykluć się z takiego rozpadu.

Jednakże istnieje pewien haczyk. Pamiętaj, że znaj­du­jemy się w świecie zjawisk kwan­to­wych, gdzie możemy wyliczyć z całkiem dużą dokład­no­ścią praw­do­po­do­bień­stwo zajścia poszcze­gól­nych zdarzeń, ale nie otrzy­mamy gwa­ran­cji ich wystą­pie­nia. Istnieje więc wiele moż­li­wych sce­na­riu­szy takiego rozpadu, choć jedne wystę­pują częściej a inne zde­cy­do­wa­nie rzadziej.

To wszystko ma ogromne zna­cze­nie dla całej fizyki cząstek ele­men­tar­nych. Kiedy uczeni tropią kon­kretny obiekt z wyko­rzy­sta­niem mon­stru­al­nej apa­ra­tury, nigdy nie strze­lają na ślepo. Znają masę poszu­ki­wa­nej cząstki, energię przy jakiej powinna się ujawnić oraz inne cha­rak­te­ry­zu­jące ją liczby – ale również domy­ślają się jak powinien prze­bie­gać jej rozpad. Nawet jeśli kwantowa ruletka dopusz­cza zajście kilku moż­li­wych sce­na­riu­szy, to jednak niektóre da się w obli­cze­niach wyklu­czyć. Tworzy to dość nie­kom­for­tową sytuację. Uchwy­ce­nie rozpadu kom­plet­nie nie­pa­su­ją­cego do teorii może ją łatwo pogrze­bać, podczas gdy rozpad pra­wi­dłowy nie prze­są­dza jej praw­dzi­wo­ści. Choć mocno ją upraw­do­po­dab­nia.

Bozon Higgsa może błysnąć

Czytając powyższe słowa możesz się zasta­na­wiać, czy w przy­padku poprzed­nich detekcji również zaob­ser­wo­wano jakieś rozpady? Odpo­wiedź brzmi twier­dząco. Naj­now­sze donie­sie­nia nie mówią o pierw­szym zare­je­stro­wa­nym roz­pa­dzie bozonu Higgsa, lecz kon­kret­nie o pierw­szym przy­padku rozpadu na kwarki niskie. Tym­cza­sem pio­nier­skie badanie, zwień­czone publi­ka­cją z 2012 roku, związane było z innymi roz­pa­dami, w dodatku dość nie­ty­po­wymi.
Możliwości rozpadu bozonu Higgsa
Teoria skru­pu­lat­nie wylicza na co i w jakich warun­kach rozkłada się higgson. Przy energii około 125 GeV (giga­elek­tro­no­wol­tów) z “boskiej cząstki” w około 60% przy­pad­ków wyłoni się para kwark-anty­kwark niski. W rzad­szych sce­na­riu­szach odno­tu­jemy powsta­nie bozonów W (nośników oddzia­ły­wa­nia słabego), gluonów (uczest­ni­czą­cych w oddzia­ły­wa­niu silnym), taonów (masyw­nych kuzynów elek­tro­nów) i innych egzo­tycz­nych drobin, o których nie uczono Cię w szkole. Jedną z najmniej praw­do­po­dob­nych sytuacji, choć nie­wy­klu­czoną, pozo­staje prze­miana higgsonu w parę fotonów. Zgodnie z prze­wi­dy­wa­niami istnieje jakieś 0,2% szansy zare­je­stro­wa­nia w takim procesie wyso­ko­ener­ge­tycz­nych fotonów błysku gamma (w końcu bozon jest ciężki, więc może wyzwolić sporo energii). I wyobraź sobie, że w pierw­szych zde­rze­niach, które pozwo­liły ziden­ty­fi­ko­wać bozon Higgsa, towa­rzy­szyło właśnie takie mignię­cie światła.

Niezły przy­pa­dek, prawda? Otóż nie do końca. Fakt faktem, emisja fotonów zdarza się dość rzadko, ale jed­no­cze­śnie pozo­sta­wia wyraź­niej­szy ślad od innych rozpadów. To trochę jak z obser­wa­cją nieba: 3/4 gwiazd naszej galak­tyki to niezbyt impo­nu­jące, chłodne czerwone karły, jednak na nie­bo­skło­nie podzi­wiamy przede wszyst­kim dorodne olbrzymy. Choć są znacznie rzadsze, ich światło przebija się do nas mimo dystansu tysięcy lat świetl­nych. W uprosz­cze­niu oznacza to, iż podczas roz­kwa­sza­nia cząstek w akce­le­ra­to­rze może wypływać wiele roz­pa­da­ją­cych się hig­g­so­nów, ale tylko niektóre swoimi błyskami sku­tecz­nie ściągają uwagę apa­ra­tury, podczas gdy reszta zanika nie­zau­wa­że­nie.

Wirtualne rozpady

Przej­ście bozonu Higgsa w kwanty światła jest również ciekawe z innego powodu. Zwróć uwagę Czy­tel­niku, że nasz bozon w odróż­nie­niu od fotonu (dotyczy to również gluonu), posiada masę – i to niemałą. Dziwne wydaje się również to, że higgson wypusz­cza z siebie nośniki pola elek­tro­ma­gne­tycz­nego, samemu nie nosząc ładunku elek­trycz­nego. Innymi słowy, w nor­mal­nych warun­kach bozon Higgsa kom­plet­nie ignoruje fotony i gluony z wza­jem­no­ścią, dlatego jakie­kol­wiek inte­rak­cje między nimi mają prawo zaska­ki­wać. Jednak prawa fizyki nie wyklu­czają takich aber­ra­cji, ponieważ ani fotony, ani gluony nie wyska­kują z higgsonu w sposób bez­po­średni.

Wiele przemian zacho­dzą­cych w mikro­świe­cie odbywa się przy gościn­nym udziale enig­ma­tycz­nych bytów zwanych cząst­kami wir­tu­al­nymi. Nie będziemy w tym miejscu roz­pra­co­wy­wać kwan­to­wej teorii pola, ale powi­nie­neś być świadomy, że wszędzie w prze­strzeni bez przerwy rodzą się i giną losowe fluk­tu­acje, mające nie­ba­ga­telny wpływ na wiele zachowań obiektów w naj­mniej­szej skali. Cząstki wir­tu­alne pośred­ni­czą m.in. w prze­no­sze­niu oddzia­ły­wa­nia silnego między nukle­onami, jak również w roz­pa­dach swo­bod­nych neu­tro­nów zmie­nia­ją­cych się w protony. W inte­re­su­ją­cym nas kon­tek­ście poja­wiają nato­miast wir­tu­alne pary kwark-anty­kwark wysoki.
Rozpad bozonu Higgsa na fotony i leptony
Są to nie­zwy­kle ciężkie skur­czy­byki, bez porów­na­nia dorod­niej­sze od obecnych w atomach kwarków górnych i kwakrów dolnych, a nawet od wspo­mnia­nych kwarków niskich. Do ich otrzy­ma­nia potrzeba energii prze­kra­cza­ją­cej 170 GeV – więc jak może zauwa­ży­łeś, większej od 125 GeV, których wymagało uchwy­ce­nie bozonu Higgsa. Z tych wartości łatwo wywnio­sko­wać, że taki bozon nie powinien rozpaść się na kwarki wysokie. Równie dobrze mogli­by­śmy wymagać od jamnika uro­dze­nia pary dorod­nych mastifów. Tu z pomocą przy­cho­dzi zasada nie­ozna­czo­no­ści Heisen­berga, zaka­zu­jąca dokład­nego okre­śla­nia pewnych wiel­ko­ści fizycz­nych – w tym przy­padku pre­cy­zyj­nego ozna­cze­nia energii w odpo­wied­nim odcinku czasowym. Pozwala to na kreację wir­tu­al­nych cząstek z wyko­rzy­sta­niem energii “poży­czo­nej” od próżni, pod warun­kiem jej szyb­kiego zwrotu. 

W ten sposób bozon Higgsa prze­cho­dzi prze­mianę w parę ocię­ża­łych kwarków wysokich, które w mgnieniu oka same znikają pozo­sta­wia­jąc po sobie fotony lub gluony. To uspraw­nia cały proces. Kwark posiada dodatni ładunek elek­tryczny, a anty­kwark ładunek ujemny, dzięki czemu cały układ wychodzi na zero – tak jak w przy­padku ładunku higgsona. Kwantowa ruletka dopusz­cza też inne warianty, jak na przykład prze­mianę higgsonu w cztery leptony – parę elek­tro­nów i parę mionów – przy udziale wir­tu­al­nego bozonu Z.

Nie będziemy jednak wchodzić w dalsze szcze­góły wszyst­kich dostęp­nych moż­li­wo­ści. Zamiast tego przejdźmy wreszcie do znacznie powszech­niej­szych (przy­naj­mniej teo­re­tycz­nie) rozpadów na kwarki niskie.

Kwarki niskie potwierdzają

Wiemy już, że rozkład bozonu Higgsa na fotony albo leptony – z pośred­nic­twem cząstek wir­tu­al­nych – zdarza się w zaledwie kilku przy­pad­kach na tysiąc, ale przy­naj­mniej sto­sun­kowo łatwo je dostrzec. Fizycy mówią czasem o “kanałach” danej cząstki oraz o “tle”. Kanał to swego rodzaju ścieżka przemian towa­rzy­szą­cych poszu­ki­wa­nemu obiek­towi, z kolei tło stanowią inne cząstki i związane z nimi procesy poja­wia­jące się przy detekcji. Pamiętaj, że obsłu­gu­jący Wielki Zderzacz Hadronów badacze nie roz­pę­dzają poje­dyn­czych protonów, lecz ich wiązki, które wpadając na siebie pod różnymi kątami, dopro­wa­dzają do wysypu całej mena­że­rii róż­no­ra­kich drobin. Zde­cy­do­wana więk­szość z nich jest nie­istotna i tworzy zbędny szum, utrud­nia­jący wyło­wie­nie poszu­ki­wa­nego obiektu. Kanały “fotonowe” i “lep­to­nowe”, szczę­śli­wie cha­rak­te­ry­zują się sto­sun­kowo nie­wiel­kim zanie­czysz­cze­niem, które łatwo spe­ne­tro­wać iden­ty­fi­ku­jąc poszcze­gólne cząstki.
Odnalezienie bozonu HiggsaZ poszu­ki­wa­nym kanałem “kwar­ko­wym” rzecz ma się dokład­nie odwrot­nie. To wręcz nagminne zjawisko, tyle że obar­czone ogromnym zanie­czysz­cze­niem tła i przez to trudne do wyła­pa­nia. Sytuacja dość para­dok­salna, bowiem utoż­sa­mi­li­śmy namie­rzoną w 2012 roku cząstkę o spinie zerowym z bozonem Higgsa, na dobrą sprawę nie widząc jej naj­bar­dziej stan­dar­do­wego rozpadu. Oczy­wi­ście eks­pe­ry­ment przy­niósł bardzo pre­cy­zyjne rezul­taty, ale wciąż nie pozwa­lały naukow­com spocząć na laurach.

Dlatego polo­wa­nie trwa nadal i prędko się nie skończy. Kolejna runda roz­po­częła się w 2015 roku, wraz z powtór­nym roz­ru­chem naj­więk­szego akce­le­ra­tora cząstek na Ziemi i docze­kała się szczę­śli­wego finału pod postacią publi­ka­cji z sierpnia 2018. Analiza danych zebra­nych podczas kolej­nych kolizji protonów, wykazała obecność śladów upra­gnio­nego rozpadu bozonu Higgsa na kwarki niskie. Odno­to­wano proces, który zgodnie z obli­cze­niami powinien nastę­po­wać aż w 60% przy­pad­ków objawień bozonu Higgsa. Tym samym uzyskano nowy, bardzo solidny dowód toż­sa­mo­ści słynnej cząstki. Przy okazji połech­tano ego fizyków teo­re­tycz­nych, których prognozy znów okazały się słuszne. 

Co czeka LHC i higgsona w przy­szło­ści? Ta zabawa nigdy nie ma końca. Więk­szo­ści postu­lo­wa­nych wariacji rozkładu higgsona wciąż nie widzie­li­śmy. Dalsze zde­rze­nia i gro­ma­dze­nie jak naj­więk­szej liczby danych, pozwoli w końcu na zesta­wie­nie uzy­ska­nych rozpadów ze sta­ty­styką wyni­ka­jącą z teorii. Każde odchy­le­nie od normy, jak i każde potwier­dze­nie przy­pusz­czeń mówi nam coś o fizycz­nej rze­czy­wi­sto­ści mikro­świata. Albo docze­kamy się kolej­nego wzmoc­nie­nia pozycji modelu stan­dar­do­wego, albo trafimy na jakąś anomalię. Ta ostatnia opcja mogłaby zwia­sto­wać ist­nie­nie rodzeń­stwa bozonu Higgsa i nie­wąt­pli­wie ucie­szy­łaby zwo­len­ni­ków symetrii kon­fo­rem­nej, super­sy­me­trii i innych nowa­tor­skich hipotez. W każdym razie, o “boskiej cząstce” usły­szymy jeszcze nie raz i nie dwa.
Literatura uzupełniająca:
L. Lederman, C. Hill, Dalej niż boska cząstka, przeł. U. Seweryńska, Warszawa 2015;
R. Vega-Morales, Shining Light on the Higgs Boson, [online: https://particlebites.com/?p=2815];
M. Strassler, Seeking and Studying the Standard Model Higgs Particle, [online: https://profmattstrassler.com/articles-and-posts/the-higgs-particle/the-standard-model-higgs/seeking-and-studying-the-standard-model-higgs-particle/];
M. Strassler, Higgs Decay to Unknown Spin-One Particles, [online: https://profmattstrassler.com/articles-and-posts/the-higgs-particle/non-standard-decays-of-the-observed-higgs-particle/higgs-decay-to-unknown-spin-one-particles/];
Long-sought decay of Higgs boson observed, [online: https://phys.org/news/2018–08-long-sought-higgs-boson.html];
K. Meissner, wykład Czy boska cząstka ma rodzeństwo?, [online: https://youtube.com/watch?v=LfZIUH8KJiA&feature=youtu.be].
  • Starzec

    Właśnie czegoś takiego ocze­ki­wa­łem po kwantowo i Adamie! Dzięki za ten tekst, już sam wstęp zawiera więcej cennych infor­ma­cji niż więk­szość arty­ku­łów w innych miej­scach.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • tylko_gofry

    Ale to jak to? Czyli ta masa atomu co oniej piszesz w pierw­szej części pochodzi z energii? Coś jak równanie E=mc2? Dobrze rozumuję?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Sphagnum

    Świetny komiks. Kiedy odkryto bozon Higgsa — sam niestety uległem bardzo podob­nemu zjawisku.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • vicar

    Tra­dy­cyj­nie super artykuł 🙂 Naj­bar­dziej jednak ciągnie mnie tematyka kwantów, kwarków i cząstek 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Jakub Zawi­now­ski

    Powi­nie­neś Adamie pracować jako rzecznik prasowy LHC 🙂 Bardzo ciekawy artykuł i jak zawsze w formie bardzo przy­stęp­nej dla amatorów zafa­scy­no­wa­nych światem współ­cze­snej fizyki ele­men­tar­nej 🙂
    I bardzo mi się spodo­bało “(…)innych egzo­tycz­nych drobin, o których nie uczono Cię w szkole” 😀 A szkoda, że nie uczono…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • arthy

    (…)na dwa kwarki niskie (fizycy o bardziej wraż­li­wej naturze nazywają je kwarkami pięknymi) — ale przecież niskie(bottom) i piękne(charm) to dwa różne twory.Błąd czy czegoś nie rozumiem?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Nie pomy­li­łeś kwarka pięknego z kwarkiem powabnym?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • arthy

        Zde­cy­do­wa­nie.
        W takim razie nasuwa mi się pytanie czy wysoki(top) też miał jakąś alter­na­tywną nazwę?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Tak, to inaczej kwark praw­dziwy. Gene­ral­nie z tymi nazwami jest tak, że ory­gi­nal­nie oznacza się je literami: kwark b nazywa się niskim bo bottom lub pięknym bo beauty. A kwak t to wysoki bo top (czasem się mówi wierzchni) lub praw­dziwy bo true. I tak dalej. 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Wojciech Rogowski

        Dodam tylko, że ponoć nazwy kwark piękny oraz praw­dziwy pochodzą z czasów gdy usta­na­wiano teorię cząstek ele­men­tar­nych. Kwark piękny odkryto dosyć szybko, nato­miast kwark praw­dziwy ukrywał się przed fizykami przed długie dzie­się­cio­le­cia. Po jakimś czasie fizycy stwier­dzili, że nazy­wa­nie kwarku praw­dzi­wym przy nie­moż­no­ści jego zaob­ser­wo­wa­nia jest nie na miejscu i zmienili nazwe na wysoki (truth na top). Co ciekawe niedługo po zmianie nazwy kwark został zaob­ser­wo­wany w Fer­mi­la­bie w USA.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • pale­mo­nek

    Bardzo fajny artykuł (jak zwykle). Nale­ża­łoby tylko wyraźnie powie­dzieć, że to pole elek­tryczne przy­spie­sza cząstki nała­do­wane, nato­miast pole magne­tyczne tylko zakrzy­wia ich tor. I jeszcze uwaga aby cząstek ele­men­tar­nych raczej nie nazywać dro­bi­nami bo tym terminem chemicy nazywają czasami molekuły czyli czą­steczki che­miczne (zbu­do­wane z atomów).

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • StefKo

    Mam pytanie jako tzw. laik: Czy ze stwier­dzeń mówią­cych o rozkładzie/rozpadzie bozonu Higgsa można wnio­sko­wać, że ma on jakąś wewnętrzną struk­turę (ma w sobie inne cząstki w jakiś sposób powią­zane), czy też jest to jakiś “zlepek” energii, który z powodu zaist­nie­nia pewnych warunków prze­kształca się w różne inne cząstki? A może jest jeszcze inaczej? Może ktoś z fizyków podjąłby się to wyjaśnić? Z góry dziękuję!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Mikołaj Kar­kow­ski

      To drugie

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • StefKo

    Dzięki. W związku z tym nasuwa się kolejne pytanie: Czy wiadomo, co decyduje, że powstają w tym roz­kła­dzie takie a nie inne cząstki, tzn. jakaś reguła kwantowa, która to powoduje, czy też wypad­kowa jakichś oddzia­ły­wań (znanych lub jeszcze nie­zna­nych)? Pytam o to bo ten sam problem inte­re­so­wał mnie od dawna w przy­padku kwarków II i III gene­ra­cji. Bo to chyba podobne zagad­nie­nie?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0