Kosmiczne muzeum osobliwości

No dobra – tak naprawdę niemal każdy obiekt i zjawisko leżące poza naszą planetą, ma w sobie coś szczególnego i trudno doszukiwać się ziemskich analogii. Nie da się jednak oprzeć się wrażeniu, że współczesny człowiek jest już tak przyzwyczajony do teleskopowych fotografii pierścieni Saturna, księżycowych kraterów i spiralnych galaktyk, że trudno go czymkolwiek zadziwić. 

Na szczęście nauka się rozwija a nasza aparatura “widzi” coraz więcej, dostrzegając od czasu do czasu rzeczy o charakterystyce zdumiewającej, nawet najbardziej zatwardziałych znawców tematu.

1. Różowa planeta

Z pośród niemal tysiąca zarejestrowanych planet pozasłonecznych, jak na razie tylko kilka udało nam się dostrzec bezpośrednio. Tym większe musiało być zdziwienie japońskich astronomów, kiedy obserwując jeden z pobliskich układów planetarnych, dostali po oczach jaskrawym różem. Egzoplaneta GJ 504b, choć wygląda z zewnątrz na uroczy świat jednorożców, w rzeczywistości jest bardzo gorącym gazowym olbrzymem, o średnicy ponad czterokrotnie większej od naszego Jowisza. Naukowców intryguje również niezwykle szeroka orbita obiektu. Planeta znajduje się w odległości 40-50 jednostek astronomicznych, czyli podobnej do tej, jaka oddziela Pluton od Słońca.

2. Ośmiogodzinny rok

Maleńki Merkury znajduje się zaledwie 60 milionów kilometrów od Słońca, więc nikogo nie dziwi, że rok na tej planecie upływa w niecałe 90 dni. Znacznie bardziej szokujące wydają się osiągi egzoplanety Kepler 78b, okrążającej swoją gwiazdę w… 8 godzin! W czasie gdy na Ziemi mija doba, na oddalonym o 700 lat świetlnych świecie upływają trzy lata. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest ekstremalnie ciasna orbita Kepler 78b, otaczająca gwiazdę w odległości mniejszej niż kilkanaście milionów kilometrów.

3. Gwiazda – jajo


Wega dostała się do popkultury za sprawą słynnej powieści Carla Sagna “Kontakt”, której fabuła skoncentrowana była na zamieszaniu wywołanym przez sygnał radiowy pochodzącym z wegańskiego układu planetarnego. Ale nawet bez tej promocji, Wega należy do najbardziej interesujących gwiazd leżących w sąsiedztwie Słońca. Swój wyraźnie owalny kształt, Wega zawdzięcza szybkiemu obrotowi wokół własnej osi. Gwiazda, mimo że jest trzykrotnie masywniejsza od Słońca, rotuje dwa razy szybciej niż Ziemia i około pięćdziesięciu razy szybciej od naszej Gwiazdy Dziennej!

4. Planeta diament

Kiedy rok temu Amerykanie ogłosili zarejestrowanie 55 Cancri e. – planety zbudowanej głównie z diamentu – wiadomość ta z miejsca stała się hitem niemal wszystkich serwisów popularnonaukowych. Ale czy jest się czemu dziwić? W końcu nie co dziennie znajduje się złoże jednego z najcenniejszych minerałów, zwłaszcza złoże o masie niemałej planety. Szkoda tylko, że nie ma sposobu aby po owe bogactwa sięgnąć i musimy się zadowolić samą świadomością istnienia tego cudeńka.

5. Alkoholowa mgławica

Alkohol etylowy, czyli główny składnik wszelkich wyrobów spirytusowych, jest również podstawą struktury chemicznej mgławicy G34.3. Reakcję internautów na to odkrycie można było łatwo przewidzieć: obliczyli oni, że oddalone o 10 tysięcy lat świetlnych zasoby, starczyłyby do produkcji piwa dla całej ludzkości przez następny miliard lat. Naukowcom natomiast, istotniejszy wydał się fakt odnalezienia kolejnego miejsca w kosmosie, pełnego powszechnie występujących związków organicznych.

6. Bezdomna planeta

PSO J318.5-22 należy do klasy planet luźnych/swobodnych – samotnie przemierza galaktyczną przestrzeń, nie będąc związana z żadnym układem. Skąd się biorą ci kosmiczni maruderzy? Naukowcy już dawno zakładali, że od czasu do czasu, któraś planeta może się zerwać z grawitacyjnej uprzęży swojej gwiazdy i po prostu podryfować w siną dal. Obiektów, które podzieliły los PSO J318.5-22 istnieje zapewne tysiące lub miliony, ale z uwagi na brak emisji własnego światła, niezwykle trudno je dostrzec.

7. Gwiazda S2

W centrum naszej galaktyki odbywa się wspaniałe widowisko: grawitacyjny taniec kilkunastu gwiazd wokół małego obiektu, będącego najprawdopodobniej supermasywną czarną dziurą. Jednak bez względu na to, czy Sagittarius A* rzeczywiście jest czarną dziurą, ruch orbitujących wokół niego ciał wyraźnie wskazuje, że mamy do czynienia z ciałem o gigantycznej masie rzędu dwóch milionów Słońc. Gwiazda oznaczona symbolem S2, zbliżając się do swojego peryhelium, dostaje bodaj najsilniejszego kopa grawitacyjnego, jaki do tej pory zaobserwowaliśmy w przyrodzie. Gwiazda w pewnym momencie przyśpiesza do 5 tysięcy km/s (dla porównania: Ziemia porusza się po orbicie z prędkością 30 km/s.) Chyba zgodzicie się, że makroskopowy obiekt pędzący z 1,5% prędkości światła zasługuje na wyróżnienie?

Zaorać i postawić hipermarket Rosyjskie dorzynanie nauki 7 wniosków dostarczonych przez “miłosne” eksperymenty