Około 97% zasobów wodnych Ziemi stanowi woda słona. Jednak zasolenie zasoleniu nierówne. Istnieje przynajmniej kilka akwenów o ponad dziesięciokrotnie większym zasoleniu od Wszechoceanu i większym nawet od słonego słynnego Morza Martwego.

Krótko. Wbrew powszech­nie utartej wiedzy, tytuł naj­bar­dziej zaso­lo­nego natu­ral­nego zbior­nika wodnego, nie należy do Morza Martwego. Istnieją co najmniej trzy mocniej “prze­so­lone” miejsca: Jezioro Assal, Staw Don Juan oraz Jezioro Patience.

Ciut dłużej. Prze­cięt­nie w jednym litrze wody morskiej znajduje się od 35 do mak­sy­mal­nie 38 gramów soli. Innymi słowy możemy mówić o 35‰ lub 35 PSU (spe­cjalna jed­nostka miary zaso­le­nia). Zdarzają się tu odchyły – czego dosko­na­łym przy­kła­dem jest Bałtyk z wynikiem spa­da­ją­cym poniżej 10 PSU – jednak zde­cy­do­wana więk­szość mórz i oceanów mieści się w wyżej wspo­mnia­nych wideł­kach. Wystę­pu­jące wahania zależą od tem­pe­ra­tury (wpły­wa­ją­cej na paro­wa­nie), ilości wpa­da­ją­cych wód śród­lą­do­wych, głę­bo­ko­ści, natę­że­nia opadów i wielu pomniej­szych czyn­ni­ków.

Jednak naj­bar­dziej słone zbior­niki na naszej planecie pozo­stają odizo­lo­wane od oceanów. Pierwsze przy­cho­dzi tu na myśl Morze Martwe, powszech­nie koja­rzone z eks­tre­malną war­to­ścią PSU. W związku z brakiem odpływów i upałami docho­dzą­cymi do 50°C, roz­dzie­la­jące Izrael i Jordanię jezioro traci wodę tylko wskutek paro­wa­nia, co daje impo­nu­jący wynik około 28%. Zwróć uwagę: w tym przy­padku stężenie soli podaję już nie w pro­mi­lach, lecz w pro­cen­tach – czyli w całych setkach PSU. Jest ono zatem przy­naj­mniej osiem razy większe od spo­ty­ka­nego w oceanach. Jednak mimo wszystko, leżący w depresji zbiornik wodny wcale nie jest pod tym względem rekor­dowy. Ba, nawet nie łapie się na podium! Przy­pusz­czam, że jego sława wynika przede wszyst­kim z dostęp­no­ści dla rzesz turystów z całego świata. Tysiące ludzi może pochwa­lić się waka­cyj­nymi foto­gra­fiami wysta­ją­cych nad lustrem jeziora słupów soli, bądź zabaw z wyko­rzy­sta­niem nad­zwy­czaj­nej wypor­no­ści wody. Inne prze­so­lone akweny znajdują się w znacznie mniej gościn­nych regio­nach Ziemi i więk­szość z nas nie ma pojęcia o ich ist­nie­niu.
Zasolenie Jeziora Don Juan
Gdzie należy poszu­ki­wać rekor­dzi­sty? Źródła nie są zgodne, ale nie­wąt­pli­wie mamy trzech pre­ten­den­tów. Pierwszy leży w obrębie antark­tycz­nych Suchych Dolin. To inte­re­su­jące miejsce, wyróż­nia­jące się na tle innych pod­bie­gu­no­wych obszarów niemal zupełnym brakiem śniegu. Na dnie maje­sta­tycz­nych kanionów można spotkać kilka jeziorek, a wśród nich Staw Don Juan. Odkryty dopiero w połowie ubie­głego stulecia zbiornik cechuje się zaso­le­niem prze­kra­cza­ją­cym 40%. Masz prawo węszyć podstęp i zasta­na­wiać się czy aby Don Juan nie stanowi jednej wielkiej kostki lodu. O dziwo nie, a dzięki spe­cy­ficz­nemu kli­ma­towi Suchych Dolin i stężeniu soli, woda utrzy­muje stan ciekły nawet przy mrozie w gra­ni­cach -50°C.
Zasolenie Jeziora Patience
W niewiele cie­plej­szym regionie – w cen­tral­nej Kanadzie – znajduje się Jezioro Patience. Niestety istnieje bardzo niewiele infor­ma­cji na jego temat, a zaso­le­nie, zależnie od źródła, ocenia się od 30 do 35%. Wpływ na taki stan rzeczy mają pobli­skie złoża soli i potażu (węglan potasu), wydo­by­wane przez nie­funk­cjo­nu­jącą już kopalnię. Zresztą, została ona zamknięta właśnie w związku z ryzykiem zalania.
Zasolenie Jeziora Assal
Na koniec zostaje nam prze­nieść się do wschod­niej Afryki, a kon­kret­niej do Jeziora Assal leżącego w nie­wiel­kim Dżibuti. To wyjąt­kowo tok­syczna część świata, szpecona spa­lo­nymi Słońcem pust­ko­wiami, zasty­gniętą lawą, rzadkimi krzewami i wodami o nie­na­tu­ral­nych żółtych lub tur­ku­so­wych barwach. Jakby tego było mało, jest to rejon Kotliny Dana­kil­skiej, aktywnej sej­smicz­nie w związku ze ście­ra­niem się trzech uskoków tek­to­nicz­nych. Jezioro Assal znajduje się w roz­pa­dli­nie tuż obok wybrzeża Morza Czer­wo­nego i nie­chyb­nie stałoby się jego częścią gdyby nie bariera górska. Panujące tu warunki są podobne do tych znanych znad Morza Martwego. Mamy tu więc depresję, tem­pe­ra­tury się­ga­jące 57°C i brak odpływów – co przynosi efekt w postaci zaso­le­nia prze­kra­cza­ją­cego 35%. 

Spo­glą­da­jąc na powyższe wartości, za naj­bar­dziej zasolony zbiornik wodny na Ziemi nale­ża­łoby uznać Staw Don Juan. Trzeba jednak wziąć poprawkę na fakt, iż wyniki mogą się różnić zależnie od momentu prze­pro­wa­dze­nia pomiaru jak i miejsca. W każdym razie, wszyst­kie trzy jeziora pozo­sta­wiają daleko w tyle kon­ku­ren­cję, w tym również popu­larne Morze Martwe.

  • krysromanowskiii1980

    No dobra widząc tytuł odru­chowo pomy­śla­łem o M. Martwym i nie spo­dzie­wa­łem się zasko­cze­nia. A tu proszę okazuje się, że całe życie karmiono mnie kłam­stwami.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • indy

    Czy ja dobrze rozumiem 40% zaso­le­nia? 6 szklanek wody na 4 soli? Z cyferek tak wynika, ale w głowie coś zgrzyta.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      W sumie patrząc na to od tej strony to rze­czy­wi­ście brzmi aż dziwnie: z kilo­grama wody da się odzyskać 0,4 kg soli. Z drugiej strony, jak patrzymy na te zdjęcia i całe grudy soli leżące w wodzie, to nie jest to aż takie absur­dalne. 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Jasio­Zbuk

      Wydaje mi się że kilogram wody i kilogram soli mają różną objętość. Mogę się mylić. Szcze­gól­nie sól skry­sta­li­zo­wana. Dlatego raczej nie jest to taka pro­por­cja w szklan­kach.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • indy

        Tak, też w mię­dzy­cza­sie doczy­ta­łem. Gęstość soli jest nieco ponad dwa razy większa niż wody, więc przy 40% byłoby to bliżej 2 szklanki soli i 8 wody. Wciąż strasz­nie dużo.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0