Narodowiec masakruje prof. Andrzeja Zolla – głosi tytuł filmu na YouTube, który obejrzało ponad pół miliona osób, i który zgarnął ponad 5,5 tysiąca pozytywnych ocen.

Cóż za zbieg oko­licz­no­ści. Ledwo co wypa­trzy­łem na biblio­tecz­nym regale obfity komen­tarz do kla­sycz­nej Erystyki Scho­pen­hau­era, a już nada­rzyła się okazja aby go wyko­rzy­stać. Oto kilka tysięcy ludzi daje “łapkę w górę”, przy­kla­sku­jąc manew­rowi wyko­na­nemu przez Michała Pola­kie­wi­cza w ramach programu Młodzież kontra. Na pod­sta­wie dostęp­nego viralu, internet jed­no­znacz­nie orzekł o zma­sa­kro­wa­niu, zaoraniu i poni­że­niu byłego prezesa Try­bu­nału Kon­sty­tu­cyj­nego przez członka Ruchu Naro­do­wego. Przy­po­mnijmy sobie zatem rzekomy argument śmierci:
Pola­kie­wicz: Panie pro­fe­so­rze, czy chciałby pan żyć w kraju, który nie jest w Unii Euro­pej­skiej, w którym nie ma Try­bu­nału Kon­sty­tu­cyj­nego, w którym jest powszechny dostęp do broni?
Zoll: Nie.
Pola­kie­wicz: Czyli uważa pan, że demo­kra­cja w Szwaj­ca­rii jest zagro­żona.
Widownia: UAAAAAOAAAOAAAOOOOOO!
Abs­tra­hujmy od tematu odcinka i od aktu­al­nego klimatu poli­tycz­nego. Abs­tra­hujmy od nazwisk adwer­sa­rzy i peł­nio­nych przezeń funkcji. Abs­tra­hujmy w ogóle od istoty tej rozmowy oraz poglądów na rzeczony temat. Co nam pozo­staje? Prze­myślmy tę wymianę zdań na gruncie czystej logiki i sztuki pro­wa­dze­nia sporu. Kart­ku­jąc wspo­mnianą książkę pod redakcją Agnieszki Budzyń­skiej-Dacy, można szybko się dostrzec, że młody naro­do­wiec – umyślnie bądź nie – tańczy na grobie argu­men­ta­cji.
  • Argu­men­tum ab exemplo. Poje­dyn­cze przy­kłady nie mogą czynić argu­mentu, ani stanowić o nie­praw­dzi­wo­ści reguły. Szwaj­ca­ria – kraj bez dwóch zdań wyjąt­kowy w skali glo­bal­nej – ma akurat pecha. Alpej­skie pań­stewko nie­zmier­nie często bywa przed­mio­tem nie­uza­sad­nio­nego argu­men­to­wa­nia na rzecz pewnych roz­wią­zań ustro­jo­wych. Analogie są jak naj­bar­dziej w porządku, o ile mamy do czy­nie­nia z podob­nymi warun­kami, w innym wypadku mamy do czy­nie­nia z typowym zabie­giem ery­stycz­nym.
  • Błąd połą­cze­nia i podziału. Jeśli Szwaj­ca­rom czy Norwegom dobrze wiedzie się poza Unią, to na pewno wszyst­kie państwa euro­pej­skie znaj­du­jące się poza wpływami Brukseli roz­wi­jają się równie sprawnie. Zatem my również na pewno będziemy.
  • Argu­men­tum ad ridi­cu­lum. Spro­wa­dze­nie słów rozmówcy lub jego rozu­mo­wa­nia do śmiesz­no­ści, odsu­wa­jąc na bok istotę problemu. Chodzi o takie znie­kształ­ce­nie prze­ciw­nej wypo­wie­dzi aby jawiła się jako absur­dalna i nie do przy­ję­cia. Cel ten w tym przy­padku został osią­gnięty w stu pro­cen­tach. 
  • Argu­men­tum ad reve­ren­tiam. Skoro tak stara i doświad­czona demo­kra­cja jak szwaj­car­ska radzi sobie bez wska­za­nych ele­men­tów, to chyba nie mamy o czym dys­ku­to­wać. Prawda?
  • Wybiór­cza analogia. Pan Pola­kie­wicz chce państwa bez UE, TK i z powszech­nym dostępem do broni? Zatem pragnie zamiesz­kać w Somalii!
  • Deus ex machina. Nagłe wycią­gnię­cie ze słów prze­ciw­nika wniosku, pod którym w życiu by się nie podpisał. Zauważmy co zrobił pan naro­do­wiec: zapytał o chęć życia w państwie X, a z kape­lu­sza wycią­gnął odpo­wiedź o zagro­że­niu demo­kra­cji w Szwaj­ca­rii. 
  • Złudne prawo wyboru. Zoll dostał alter­na­tywę: albo chce żyć w kraju z TK, UE i zakazem dostępu do broni, albo chce państwa bez TK, bez UE i z powszech­nym dostępem do broni. Sami sobie odpo­wiedz­cie na pytanie, czy naprawdę wska­za­nie drugiej opcji byłoby sen­sow­niej­sze i czy również nie dałoby się uszyć z tego równie idio­tycz­nych wniosków?
  • Błąd fał­szy­wej przy­czyny. Wisienka na torcie, biorąca się z nie­umie­jęt­no­ści we wska­za­niu ade­kwat­nego związku przy­czy­nowo-skut­ko­wego. Teo­re­tycz­nie możemy stwier­dzić, że gdyby nie pro­du­cenci samo­cho­dów, nie byłoby wypadków dro­go­wych. Rze­czy­wi­ście, jednak zdrowy rozsądek zabrania nam uznania tego faktu za właściwą, ade­kwatną i istotną przy­czynę śmierci kie­row­ców. Podobnie, nie mamy prawa w prosty sposób dowodzić jakości demo­kra­cji wyłącz­nie z faktu for­mal­nego ist­nie­nia bądź nie­ist­nie­nia jakiejś insty­tu­cji.
Oczy­wi­ście możemy sobie darować prze­in­te­lek­tu­ali­zo­wane defi­nio­wa­nie poszcze­gól­nych uchybień i sofi­zma­tów, bo tak naprawdę nie potrzeba żadnego pod­ręcz­nika aby zauważyć, że coś tu nie brzdęka. Czysta, nie­zmą­cona wiedzą logika nakazuje wyłapać co najmniej kilka z powyż­szych punktów. Zwłasz­cza ten ostatni, który kom­plet­nie dys­kwa­li­fi­kuje całe rozu­mo­wa­nie. Na pytanie  czy demo­kra­cja Szwaj­ca­rii funk­cjo­nuje w znany nam sposób głównie dzięki broni, braku UE i TK – Pola­ki­wiecz zdaje się suge­ro­wać odpo­wiedź twier­dzącą. Już pomijam kwestię zadania kon­kret­nego pytania (Czy chce pan żyć w…), impu­tu­jąc jed­no­cze­śnie odpo­wiedź na zupełnie inne (A więc demo­kra­cja tam jest zagro­żona!). A jednak, zamiast soczy­stego zaże­no­wa­nia na twarzach zebra­nych słu­cha­czy, widać było uśmiechy i wyrazy zachwytu. Zamiast zga­nie­nia “dys­ku­tanta” za użycie bez­sen­sow­nego wybiegu, tysiące inter­nau­tów chwali go za rzekome poko­na­nie prof. Zolla. Tym­cza­sem użyty “argument” dowiódł dokład­nie niczego.

W ery­styczne sidła wpadamy wszyscy, wszyscy również je czasem zasta­wiamy. Jeśli jednak chcemy być trak­to­wani poważnie, i pchamy się z całych sił do debaty publicz­nej, zabie­ramy głos w sprawach ważkich – przyj­mujmy postawę możliwie mery­to­ryczną i trzeźwą. A jeśli głowy z tele­wi­zo­rów tego nie potrafią to – na litość Tar­skiego – gańmy je, a nie śmiejmy się do ekranu! Kwiat rodzimej mło­dzieży, trak­tu­jąc inte­lek­tu­alny fortel jako probierz wartości wypo­wie­dzi, dał świa­dec­two igno­ran­cji i nie­przy­go­to­wa­nia do udziału w dialogu spo­łecz­nym. Jedyne co zostało w mate­riale zma­sa­kro­wane to reguły logiki i argu­men­ta­cji.
rozwalil lewaka
Odpo­wia­da­jąc na zapo­trze­bo­wa­nie, po Meto­do­lo­gicz­nym dekalogu, przyszła chyba pora na poradnik rze­tel­nego dys­ku­tanta.

podpis-czarny
  • xxonasis

    O nie, jak już zaczy­na­cie się bawić w politykę i lewacką dema­go­gię to ja podzię­kuję i wysiadam. Do zoba­cze­nia!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Jeśli apel o poprawne argu­men­to­wa­nie i racjo­nalne pro­wa­dze­nie sporu jest dla kogoś dema­go­gią, to oczy­wi­ście jak naj­bar­dziej zachęcam do wysiadki.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Jacaman

        Nie powiem, że zaglądam tu często — ale zaglądam. Nato­miast mam silny odruch wymiotny, który zmusił mnie do odgrze­ba­nia kont ana disqus co do polityki. Doko­nu­jesz grubych nadużyć autorze i silisz się na pre­zen­to­wa­nie siebie na obiek­tyw­nego — kto dał Ci prawo do wkła­da­nia w jedno zdanie pana Pola­kie­wi­cza tej listy tez. Obrzy­dliwe to trochę.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Robert Piekarz

      wydaje mi się że w tym tekście nie ma żad­nych­na­wią­zań poli­tycz­nych i lewac­kiej demagogi (swoją drogą to śmieszne że teraz wszystko jest LEWACKIE). czy autor pisze tu o swoim zdaniu na temat TK i przy­na­leż­no­ści Polski do UE? tu chodzi o zwy­czajne nie robienie wiadomo czego z logiki.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • lukasz

        Ostatnio roz­ma­wia­łem z kolegą z pracy — zatwar­dzia­łym “pra­wi­cow­cem”. Stwier­dził, że Java jest lewacka, bo jest za darmo (sic!).

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • yaxoo

        Ciekawe, że też ci prze­ciw­nicy “lewac­ko­ści” tak bardzo popie­rają partię, która stawia wszystko na np. “darmową” “służbę” zdrowia chcąc przy tym rady­kal­nie inge­ro­wać w rynek i nacjo­na­li­zo­wać prywatne szpitale. Przecież to takie “prawe”, aby jednak płacić lekarzom i za studia… brak w tym logiki? Oczy­wi­ście, bo słowo “lewac­kość” ma tutaj zupełnie inne zna­cze­nie. Jest eufe­mi­stycz­nym zamien­ni­kiem “żydow­sko­ści”, “żydo­ma­so­ne­rii”, “Plat­formy Oby­wa­tel­skiej”, “Tuska”, “Unii Euro­pej­skiej”, “obcych agentów”, “kosmitów ste­ru­ją­cych światem” — tajem­ni­czych i nie­zi­den­ty­fi­ko­wa­nych wrogów ludu, którzy ponoszą winę za wszyst­kie nasze występki, błędy i nie­do­cią­gnię­cia, za grzech pier­wo­rodny, za niską pensję, za brak cie­ka­wych pro­gra­mów w TV, za chorobę cioci, a nawet za zbyt krótkie wibrysy na mordce chomika, z powodu którego płacze rzewnie nasze roz­piesz­czone dziecko (dzięki Bogu, że nie szcze­pi­li­śmy go, dzięki temu ci lewaccy doktorzy nie mogli je otruć metalami ciężkimi i zarod­ni­kami autyzmu).

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Michał Bor­kow­ski

        Przede wszyst­kim słowo “lewak” i wszyst­kie jego warianty to taka wygodna łatka do przy­kle­je­nia wszyst­kim, których poglądy różnią się od tych wyzna­wa­nych przez uży­wa­ją­cego. Wyzna­wa­nych, gdyż, tak jak słusznie zauważył jeden z komen­tu­ją­cych powyżej, poglądy buduje taka osoba w oparciu o wyrwane z kon­tek­stu, często emo­cjo­nalne frag­menty wypo­wie­dzi zazwy­czaj osób z własnego śro­do­wi­ska oraz o bardzo powierz­chowną wiedzę.

        Gene­ral­nie i w skrócie: my, prawi i spra­wie­dliwi (nie ważne czy kre­acjo­ni­ści, kor­wi­ni­ści, monar­chi­ści, zwo­len­nicy pisu czy RN), oni — lewacy, lewaki, czy mój ulubiony wariant — lewactwo, silnie koja­rzący się z “robactwo”. Ot, to tylko lewaki-robaki, nie warto słuchać i dys­ku­to­wać, bo to nie-ludzie 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.stratfor.com/ Halder

        Pojęcie to miało pier­wot­nie inne zna­cze­nie, ale z powodu znacz­nego nad­uży­wa­nia i ciągłej eks­plo­ata­cji w mediach/internecie obecnie rze­czy­wi­ście opisuje on osobę jak podano w powyż­szym komen­ta­rzu.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Bucefał

      A myślałem, że zdążę napisać:
      Ciekawe kiedy zjawi się pierwszy “patriota” wyzy­wa­jący autora i wszyst­kich nie­do­strze­ga­ją­cych “masakry” od lewaków. 😀 Internet nie zawodzi!

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Szymo Nides

      Nie widzę dema­go­gii. Jedynie sztukę argu­men­ta­cji.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • yaxoo

      Dema­go­gią jest wyzy­wa­nie od “lewac­kich” poglądów trak­tu­jąc słowo “lewac­kość” jako wul­ga­ryzm. To jest właśnie dema­go­gia. Kto jej używa powszech­nie, wiadomo. Chciał­bym przy tym zauważyć, że bądź co bądź, PIS jest partią bardziej lewicową, niż SLD. To, że powołują się na Pana Boga i kate­chizm w tzw. “kwe­stiach spo­łecz­nych i oby­cza­jo­wych”, jest jedynie… dema­go­gią. W dodatku daleko odbie­ga­jącą od logiki. Np. nawo­ły­wa­nie do “lustra­cji”. Gdzie, jak gdzie, ale to właśnie w PIS zasia­dają ludzie dawnego aparatu PRL, choćby jeden z sędziów Try­bu­nału. Ale wiadomo, że takich lustra­cja nie dotyczy, bo przecież jak ktoś był człon­kiem aparatu PRL, to z pew­no­ścią nie mógł być tajnym dono­si­cie­lem. Był jawnym dono­si­cie­lem, zatem na takiego teczki w archiwum tajnych dono­si­cieli się nie znajdzie, he he

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Embry­ocargo

      No i poszła pro­jek­cja po betonie karmiona resen­ty­men­tem i dyso­nan­sem kogni­tyw­nym. Tfu na Straussa urok.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • https://www.stratfor.com/ Halder

    Jak­kol­wiek prof. Zoll nie jest boha­te­rem pozy­tyw­nym, to wpis jest jak naj­bar­dziej sensowny, bo dotyczy samej kon­struk­cji budo­wa­nia wypo­wie­dzi i nie widzę tu powodu się oburzać, bo autor rozumuje — według mnie — logicz­nie.
    Problem w tym, że post dotyczy ogólnej kondycji debaty w Polsce. Noto­rycz­nie artykuły czyta się po łebkach, wyrywa się zdania z kon­tek­stu, cytuje się korzystne w danej kłótni frag­menty, powołuje się na nie­spraw­dzalne fakty albo w ogóle pomija się nie­wy­godne prawdy, a wszystko musi być obo­wiąz­kowo pod­sy­cane w taki sposób, aby wyszedł z tego przekaz nace­cho­wany mocno emo­cjo­nal­nie, bo to się sprze­daje w mediach i łatwo się przy­swaja. Dopiero mamy co mamy. Możemy sobie dys­ku­to­wać czy to z lenistwa i kon­for­mi­zmu, czy też spo­łe­czeń­stwa głupieją bądź może media (“piąta władza”) fak­tycz­nie mają taką siłę suge­styw­nego przekazu.

    Pod­su­mo­wu­jąc: dobry wpis, ale kraina w której każda osoba chcąca się wypo­wie­dzieć publicz­nie i ogłosić jakieś swoje argu­menty sto­so­wała się do choćby pod­sta­wo­wych zasad rzą­dzą­cych budo­wa­niem logicz­nych wypo­wie­dzi pachnie — niestety — utopią. Ale oczy­wi­ście trzeba nad tym pracować.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Oczy­wi­ście, zgadzam się w zupeł­no­ści. Dowodem na to roz­le­ni­wie­nie o którym piszesz jest cho­ciażby popu­lar­ność urywków — tak jak ten powyższy — podczas gdy pełną wersję programu, z odpo­wie­dzią adwer­sa­rza zobaczy najwyżej promil inter­nau­tów. To pokazuje, że nie inte­re­suje nas sama dyskusja, a potwier­dze­nie danej tezy.

      Nie liczę na to, że ciężar publicz­nych dyskusji zostanie prze­su­nięty z emocji na fakty, ale sie­dze­nie cicho gdy tego typu bzdurki uzyskują poklask, również nie jest roz­wią­za­niem. Kwantowo będzie nawo­ły­wać do racjo­na­li­zmu nawet gdy wojna jest prze­grana. 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.stratfor.com/ Halder

        To chwa­lebna misja, którą należy wspierać 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Q

    Nie jestem fanem polityki, ba, mam poglądy raczej prze­ciwne do Pola­kie­wi­cza, lecz czytając tę wypo­wiedź mam wrażenie że autor sam się zamotał w swojej logice…
    — oczy­wi­ście jednym przy­kła­dem nie można potwier­dzić reguły, ale przy­naj­mniej widać ze coś jest możliwe/pewną ten­den­cję;
    — nic nie mówił o innych pań­stwach tudzież demo­kra­cji w Polsce [przy­naj­mniej w podanym cytacie i filmie], więc walka autora z wia­tra­kami w punkcie nr 2
    — Argu­men­tum ad ridi­cu­lum — tańczy na grobie argu­men­ta­cji? Powie­dział­bym że to jedna z lepszych technik podczas debat…
    — Nawią­za­nie do Somalii gdzie wcze­śniej mówiło się o podob­nych warun­kach… hmm, chyba jednak bliżej Polsce do Szwaj­ca­rii
    — Złudne prawo wyboru: poniekąd tak, ale bez uprasz­cza­nia pro­ble­mów słu­cha­li­by­śmy 30minutowej przemowy wytłusz­cza­ją­cej każdy czynnik… trzeba znaleść balans

    Zgadam się z nie­któ­rymi punktami, jak Deux ex machina, i może to nie jest szczyt krysz­ta­ło­wej, mate­ma­tycz­nej logiki, niemniej kom­plet­nie odkle­jona od rze­czy­wi­sto­ści wypo­wiedź to też nie jest, więc nie rozumiem skąd wielki ból autora wyrażony hiper­bo­li­za­cjami. Może fak­tycz­nie trochę dystansu? Bo mnie oso­bi­ście bardziej bije po oczach spro­wa­dza­nie do śmiesz­no­ści autora niż rze­czo­nego naro­dowca.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Pewnie, że posłu­ży­łem się tu hiper­bo­lami aby lepiej uwy­pu­klić dlaczego cały chwyt użyty w filmiku nie ma sensu. Żadnego. Dlatego właśnie przy­wo­ła­łem Somalię jako przykład — bo idąc tokiem rozu­mo­wa­nia Pola­kie­wi­cza (brak UE, brak TK, broń) — mógł wybrać mnóstwo państw, a wybrał sobie akurat Szwaj­ca­rię. Czy nam do niej bliżej niż do Somalii? Tak. Ale to nadal nie znaczy, że blisko. Nasze warunki są zupełnie inne i znacznie większy sens miałyby jednak porów­na­nia do… prawie każdego innego państwa euro­pej­skiego. Tyle, że więk­szość posiada sądy kon­sty­tu­cyjne i jest lub próbuje być w UE — toteż Pola­kie­wicz nie mógł ich użyć.

      Nie przeczę, że ridi­cu­lum to dobra technika, ale to nie przeczy temu, że nadal ery­styczna i odwra­ca­jąca uwagę od istoty — zwłasz­cza w tym przy­padku. Natu­ral­nie możesz mieć odmienne zdanie.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • yaxoo

        Moim zdaniem jednak znacznie bliżej nam do Somalii a nie do Szwaj­ca­rii.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Draif

    Z arty­ku­łem się zgadzam, ale uważam że wyjątek rze­czy­wi­ście podważa regułę — zdaję sobie sprawę, iż w każdej dzie­dzi­nie nauki są takowe, ale tutaj też powin­ni­śmy się nad nimi bardziej zasta­no­wić. Żeby za bardzo nie odcho­dzić od tematu na tym zakończę.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Wiem o co Ci chodzi i masz rację, ale tutaj chodziło o ogólną zasadę typu: “zasad­ni­czo X jest Y”, a nie twier­dze­nie “każdy X jest Y”. W tym drugim przy­padku, jak naj­bar­dziej, wyjątek fal­sy­fi­kuje regułę. Tutaj mamy jednak do czy­nie­nia z tym pierw­szym.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • yaxoo

      ” wyjątek (…) podważa regułę” — I tak i nie. Zależy. Zasada, którą cytuję z wcze­śniej­szej wypo­wie­dzi jest zbyt ogólna, aby ją swo­bod­nie stosować na prawo i na lewo (bez sko­ja­rzeń poli­tycz­nych). Jeżeli mamy teorię gra­wi­ta­cji jako regułę, oraz jakiś jeden rodzaj eks­pe­ry­mentu jako wyjątek, można teorię obalić tym jednym rodzajem eks­pe­ry­mentu (piszę o rodzaju eks­pe­ry­mentu, aby nie napisać o jednym eks­pe­ry­men­cie; wiadomo, że dany rodzaj eks­pe­ry­mentu może być powta­rzalny i kon­se­kwent­nie dawać te same wyniki w wielu, wielu doświad­cze­niach i o to by chodziło w przy­padku teorii gra­wi­ta­cji). Ale z drugiej strony nie da się spro­wa­dzić teorii gra­wi­ta­cji do samego tylko rzucenia jabłkiem w górę a następ­nie obalać ją pierw­szym lepszym przy­kła­dem o jabłku, że np. na Księżycu, jak się solidnie jabłkiem rzuci w górę, to raczej nie już spadnie na głowę. W tym przy­padku o jakim tu mowa, w przy­padku tej dyskusji z pro­fe­so­rem, mamy to drugie. Wyrywamy z jakiejś idei arbi­tral­nie wybrane hasła i dopa­so­wu­jemy je pod gotowy, idio­tyczny, przykład, aby pokazać, że nasz przykład obala tę ideę. O to tu chodzi, a nie o ogól­ni­kową zasadę, że “wyjątek podważa regułę”.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • łukasz

    Swoją drogą, zauwa­ży­li­ście, ze na YT jest bardzo dużo filmów “X masa­kruje Y” ? Nie tylko w temacie polityki, widzia­łem także “zma­sa­kro­wa­nych” ewo­lu­cjo­ni­stów. 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://polowanie-na-zdrowie.blogspot.com/ Lukasz

      Ehe, jak jest X masa­kruje (albo miażdży) Y, to już z góry spo­dzie­wam się, że nikogo nie zma­sa­kro­wał, tylko się ośmie­szył.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.stratfor.com/ Halder

      Jak się tak wszyscy będą masa­kro­wać to nie będzie komu pracować i zarabiać w tym kraju 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Zwiezda

    Mnie się nie podoba ten ynte­ly­gencki język z zapo­ży­czo­nymi słowami z innego języka.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • yaxoo

      Mnie też nie. Język polski powinien być wolny od obcych i wrogich wpływów. Autor tej strony to jakaś ukryta opcja nie­miecka i na dodatek wykształ­ciuch! Roz­strze­lać! A karabin wcze­śniej poświę­cić!

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Hawkie

    “Wybiór­cza analogia. Pan Pola­kie­wicz chce państwa bez UE, TK i z powszech­nym dostępem do broni? Zatem pragnie zamiesz­kać w Somalii!”

    To też jest błąd. Szwaj­ca­ria to kraj w którym ludzie są szczę­śliwi a w Somalii.. wiadomo. Pytający podważa tezę że kraj musi mieć TK, brak dostępu do broni oraz być w UE żeby ludzie w nim byli bez­pieczni, szczę­śliwi itp itd.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Tesia

      To też jest błąd? NIE GADAJ

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • nyen

    Przy­to­czony przez naro­dowca argument jest wystar­cza­jący do obalenia tezy “Nie może być demo­kra­tycz­nego państwa bez TK” , czy też “Ist­nie­nie i nie­za­leż­ność TK jest warun­kiem koniecz­nym wolnego państwa”. jak to oglą­da­łem to tak to rozu­mia­łem i nie ma w tym niczego nie­po­ko­ją­cego pod względem logiki.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Żeby cała wymiana zdań miała jakąś wartość, naro­do­wiec musiałby spytać się Zolla czy w ogóle ist­nie­nie sądow­nic­twa kon­sty­tu­cyj­nego jest warun­kiem ist­nie­nia demo­kra­cji. I musiałby tu też abs­tra­ho­wać od samego przy­kładu Polski, bo przecież Zoll może uważać, że da się stworzyć ustrój bez TK, ale jed­no­cze­śnie widzieć koniecz­ność ist­nie­nia Try­bu­nału we współ­cze­snej Polsce (i o Polsce pewnie myślał odpo­wia­da­jąc na pytanie, co natu­ralne).

      Tutaj wychodzi głupstwo, bo jak słusznie wskazał poniżej Grzegorz D, koniec końców nawet w Szwaj­ca­rii istnieje organ sądowy roz­strzy­ga­jący skargi kon­sty­tu­cyjne. Nazywa się inaczej, może ma inną struk­turę, ale jednak ma zna­cze­nie. Podobnie możemy złapać rozmówcę pytając, czy dla ist­nie­nia demo­kra­cji potrzebna jest kon­sty­tu­cja? Nie­do­uczony student może powie­dzieć: oczy­wi­ście, przecież Wielka Brytania nie posiada takiego aktu prawnego. Jego argument byłby jednak głupi, bo choć Bry­tyj­czycy nie stwo­rzyli kon­sty­tu­cji for­mal­nej, to mają zbiór praw skła­da­ją­cych się na tzw. kon­sty­tu­cję mate­rialną i regu­lu­ją­cych sprawy ustro­jowe. Na dodatek wypa­da­łoby pamiętać, że cały system anglo­sa­ski jest odmienny i nijak nie da się go przy­rów­nać do naszego. Podobnie zresztą jak szwaj­car­skiego. Musimy więc odnosić się do istoty sporu, a nie poje­dyn­czych słów.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • nyen

        Ja rozumiem, że to nie jest wymiana na poziomie aka­de­mic­kiej, ale takiemu pytaniu daleko do bez­den­nej głupoty i mógłby to być nawet dobry start do dyskusji. Jak już mamy spe­ku­lo­wać o tym, co kto myślał, to może naro­do­wiec chciał właśnie zapro­te­sto­wać, prze­ciwko utoż­sa­mia­niu TK z demo­kra­cją i tylko chciał zazna­czyć, że możliwe są ustroje demo­kra­tyczne bez TK. Nie widzę po prostu, żeby to było jakoś wyjąt­kowo głupie i nic nie wnoszące pytanie, choć oczy­wi­ście nie jest też “masakrą” 🙂

        Co do samego meritum to bardzo mnie dener­wuje takie sta­wia­nie sprawy, bo sprawa z TK wcale nie jest taka oczy­wi­sta jak się to próbuje przed­sta­wiać. W skrócie: TK działa także na pod­sta­wie ustawy i musi jej prze­strze­gać przy orze­ka­niu. Ma też ogra­ni­czoną materię w której może się wypo­wia­dać. I teraz okazało się, że w naszym systemie prawnym nie ma żadnej moż­li­wo­ści badania pra­wi­dło­wo­ści wydania orze­cze­nia. Jeśliby np. jutro prezes TK w oczy­wi­sty sposób wydał nie­zgod­nie z ustawą wyrok, np. w poje­dynkę, to wła­ści­wie co można z tym zrobić? Pis twierdzi, że TK naruszył prawo na pod­sta­wie którego działa i wypadało by sprawę potrak­to­wać pre­ce­den­sowo i deli­kat­nie a nie walić o ataku na demo­kra­cję.
        Druga sprawa, że TK bada zgodność z kon­sty­tu­cją ustawy, ale nie jej zasto­so­wa­nia w kon­kret­nym przy­padku. Np. pis podnosi, że może i ustawa PO o TK była ważna, ale uchwały o wyborze sędziów były wykonane nie­zgod­nie z jej treścią (brak 50 podpisów posłów bodajże). Tego TK badać nie może.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Jacaman

      Autor chciał “zma­sa­kro­wać” logikę w przed­sta­wio­nym filmiku, a zma­sa­kro­wał logikę. Zarzuca wywo­dze­nie pewnych twier­dzeń z wypo­wie­dzi Zolla (nie chcę mieszkać->zagrożona demo­kra­cja) — i jest to pewnego rodzaju nad­uży­cie — podczas gdy samemu dokonuje dokład­nie takiego samego nad­uży­cia dopi­su­jąc całą listę teo­re­tycz­nie pre­zen­to­wa­nych tez do wypo­wie­dzi pana Pola­kie­wi­cza roz­dy­ma­jąc to do granic absurdu — wolno tak?

      Jeśli spro­wa­dzić tę wymianę dwu zdań do poka­za­nia argu­mentu, że brak Try­bu­nału nie prze­są­dza o (hanieb­nej) jakości życia to pan Pola­kie­wicz jest mistrzem dyskursu, czego nie można powie­dzieć o autorze 🙁

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Chcąc kogoś pouczać, najpierw samemu wypa­da­łoby sen­sow­nie napisać choćby krótki komen­tarz. Bo biorąc słowa Pola­kie­wi­cza całkiem dokład­nie, on wcale nie pyta o wpływ TK na jakość życia. On zapytał o chęć życia podmiotu X w państwie Y o cechach A, B i C. Jeśli chcemy spro­wa­dzać rozmowę to poziomu seman­tyki i odrzucać jej właściwą treść, to będziemy się bawić właśnie w takie roz­wa­ża­nia. Jednak rzeczowa dysputa wymaga odno­sze­nia się do istoty, kon­tek­stu i rozu­mie­nia prze­ciw­nika: co pró­bu­jesz robić ale wybiór­czo — wolno tak?

        Powtórzę więc: sądow­nic­two kon­sty­tu­cyjne istnieje w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści państw demo­kra­tycz­nych. Alter­na­tywą były ustroje komu­ni­styczne, odrzu­ca­jące trój­po­dział władzy i z zasady nie dopusz­cza­jące judy­ka­tury do kontroli usta­wo­daw­stwa. Na tym poziomie dokona roz­róż­nie­nia prawnik, jakim jest Zoll. Nie chodzi o to czy w kraju istnieje organ o kon­kret­nej nazwie Trybunał Kon­sty­tu­cyjny, w składzie 15 sędziów wybie­ra­nych na 9 lat. W żadnym wypadku mistrzem dyskursu nie jestem, ale Tobie niestety również do per­fek­cji daleko, jeżeli Twoim zdaniem powyższy filmik nie jest pod­ręcz­ni­ko­wym przy­kła­dem Sho­pen­hau­erow­skiej szopki.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • yaxoo

    Obawiam się, że Pan Grze­ogorz z kolei nie popisał się umie­jęt­no­ścią czytania ze zro­zu­mie­niem. Trybunał Fede­ralny w Szwaj­ca­rii nie ma prawa orzekać o zgod­no­ści ustaw par­la­mentu z kon­sty­tu­cją. Może sobie co najwyżej orzekać o zgod­no­ści ustaw krajów związ­ko­wych z treścią ustaw par­la­mentu cen­tral­nego. Tak mi się wydaje, ale ja się tam na Szwaj­ca­rii nie znam… może sam coś pomie­sza­łem.…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Jurek Pazurek

    Właśnie logika wskazuje aby użyć wszel­kich dostęp­nych metod zro­zu­mia­łych dla odbiorcy aby zmak­sy­ma­li­zo­wać praw­do­po­do­bień­stwo sukcesu. Łysy dokład­nie to zrobił. Powie­dział do tysięcy widzów coś co wzbu­dziło podziw widowni a pognę­biło Zolla. I nie ma zna­cze­nia, że nie zrobił tego zgodnie z wytycz­nymi mistrza Scho­pen­hau­era — ważne, że wygrał. W polityce stosuje się każdy możliwy argument aby zwy­cię­żyć. Wykazał, że istnieje fan­ta­styczny kraj taki jak Szwaj­ca­ria, który Zoll z obrzy­dze­niem wrzucił do wora z naj­gor­szymi do życia krajami. Zasto­so­wał fortel, w którym Zoll dostał “w dupę” bo nie zorien­to­wał się, że jest robiony w konia. Mówiąc wprost — Zoll zobaczył łysą pałę więc zigno­ro­wał kibola jako bezmózga, który nie może powie­dzieć nic sen­sow­nego. A ten łysy go za to załatwił na amen. Taki mentalny poje­dy­nek Dawida i Goliata.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Jeśli dyskusja ma służyć temu żeby po prostu wygrać, jeśli rozmówcy spo­ty­kają wyłącz­nie po to i w tym celu Ty ich słuchasz — to masz rację. Wybacz, ale w swojej naiw­no­ści jeśli słucham jakiegoś programu publi­cy­stycz­nego czy wywiadu to chcę z niego wycią­gnąć pewną wiedzę. W tym momencie sztuczki ery­styczne mogą co najwyżej stanowić szum dla treści. Powie­dział­bym, że sto­su­jący je wygrywa show, ale nie dowodzi racji i na pewno nie zwycięża w dyskusji.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Michał Bor­kow­ski

        Moim zdaniem Jurek, chcąc nie chcąc, pokazał na czym polega problem debaty publicz­nej w Polsce. Nie dys­ku­tuje się by dojść do prawdy czy uzyskać kom­pro­mis, poro­zu­mie­nie. Dys­ku­tuje się by wygrać i zmiaż­dżyć prze­ciw­nika, a zde­cy­do­wana więk­szość odbiorców/obywateli ocenia skuteczność/jakość polityka nie po jakości działań mających na celu poprawę sytuacji kraju, a po umie­jęt­no­ści miaż­dże­nia prze­ciw­ni­ków w studiu właśnie.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Lew Trocki

        Jeżeli dwie osoby mają odmienne zdanie to z pewnym p-stwem któraś z nich ma rację. Pro­wa­dze­nie do kom­pro­misu jest bez­płod­nym zabie­giem a jego celem jest pozo­sta­wie­nie rzeczy takie jakie były (czyli wynika z tego, że sama dyskusja nie miała sensu). Poro­zu­mie­nie nato­miast, jest czymś co wła­ści­wie naj­le­piej było by uzyskać ale nie zawsze jest możliwe (jeżeli ktoś twierdzi, że jest prze­ciw­nie, to znaczy, że zwy­czaj­nie, nie zna zbyt wielu ludzi.), BTW: Adam, czemu sądzisz, że jeżeli rozmówcy się spo­ty­kają “by wygrać”, to nie można wycią­gnąć z tego wiedzy? Co ma piernik do wiatraka? Jest jakaś logiczna moż­li­wość która nie prowadzi do nauki? Co do tego co zrobił “łysy” to nie była żadna sztuczka. Po prostu pokazał, że ten człowiek w swoim toku myślenia nie bierze pod uwagę pewnych danych i tyle.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Można. Napi­sa­łem tylko, że granie na emocjach i kon­cen­tro­wa­nie się na zdobyciu aplauzu to utrudnia i potrafi sku­tecz­nie odcią­gnąć od istoty sporu. I nie ukry­wajmy: naj­czę­ściej właśnie do tego służy erystyka. Kiedy mamy problem ze zbiciem słusz­nego argu­mentu, pró­bu­jemy jakoś odwrócić kota ogonem.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Jurek Pazurek

        No jeśli mówimy o tym samym pro­gra­mie czyli o “Młodzież kontra” to chyba nie miałeś żadnych wąt­pli­wo­ści, że chodzi w nim jedynie o zgno­je­nie prze­ciw­nika. Od lat to oglądam i jedynym celem mło­dzieży jest zro­bie­nie idioty z zapro­szo­nego gościa a jedynym celem zapro­szo­nego gościa jest nie dać zrobić z siebie idioty. A mimo to można się z tych pro­gra­mów dowie­dzieć, że w otchła­niach oceanów żyją rurkowce 😉

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://sylwesterjezierski.pl/ syl­we­ster­seo

    Cał­ko­wi­cie zgadzam się z arty­ku­łem. Jednakże w przy­padku dyskusji w tele­wi­zji pod­sta­wowe zasady reto­rycz­nej wymiany w ogóle nie istnieją. Warto przyjżeć się w szcze­gól­no­ści dys­ku­sjom (młodo wyglą­da­ją­cego) Bosaka z różnej maści pro­fe­so­rami. Zawzwy­czaj stosują argu­menty ad personam (jesteś młody to nie wiesz, nie masz doświad­cze­nia). W takiej sytuacji nie pozo­staję czesto nic, tylko stosować właśnie takie techniki. Wyżej wymie­nianą można znaleść nawet u Scho­pen­hau­era.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • omi­cronns

    1) Przykład może być spo­koj­nie użyty do obalenia tezy. Przy­kła­dowo ktoś uważa, że przy pomocy czajnika nie można zago­to­wać wody(teza), przy­cho­dzi ktoś kto tę wodę w tym czajniku gotuje(kontrprzykład). Teza obalona.

    2) Nie wydaje mi się, aby Pan z mate­riału próbował potwier­dzić swoim tokiem rozu­mo­wa­nia tezę jakoby brak przy­na­leż­no­ści do UE etc. było gwa­ran­tem dobro­bytu, lecz wręcz odwrot­nie — obalić stwier­dze­nie iż przy­na­leż­ność do różnych dziwnych poli­tycz­nych potwor­ków BYŁO owym gwa­ran­tem. (Nie ma unii to Pan nie chce? Czyżby dlatego że bez UE tylko bieda pozo­staje?). Co w połą­cze­niu z (1) jest jak naj­bar­dziej sensowne.

    3) Argu­men­tum ad ridi­cu­lum — patrz — “Wybiór­cza analogia. Pan Pola­kie­wicz chce państwa bez UE, TK i z 
    powszech­nym dostępem do broni? Zatem pragnie zamiesz­kać w Somalii!” To już jest po prostu żałosne. Wyty­ka­cie błędy pro­wa­dze­nia mery­to­rycz­nej dyskusji, nato­miast sami korzy­sta­cie z praktyk, których użycie uważacie za nie­do­pusz­czalne.

    4) Deus ex machina. — zgadzam się

    5) Złudne prawo wyboru — rozmówca dostał proste i kon­kretne pytanie, na które jasno odpo­wie­dział NIE, nie rozumiem w czym problem. Nikt nie bronił odnieść się do pytania szerzej.

    6) Błąd fał­szy­wej przy­czyny. — zgadzam się

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      3) Pomyśl przez chwilę nad tym co sko­men­to­wa­łeś. Oczy­wi­ście, że to zdanie jest żałosne, bo zostało napisane właśnie po to aby ukazać bez­sen­sow­ność i żało­sność tego typu rozu­mo­wa­nia. Przecież ten tekst nie służy prze­ko­ny­wa­niu kogoś do roz­wią­zań ustro­jo­wych czy poli­tycz­nych.

      5) Oponent miał gotową odpo­wiedź, zastawił sidła i chciał osiągnąć dokład­nie taki cel ery­styczny jaki osiągnął. Przecież Zoll później rozwinął swoją wypo­wiedź, ale nie zmienia to faktu, że żaden początek, ani twier­dzący ani prze­czący, nie był bez­pieczny.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Paweł Dzier­żęga

    Z całym nale­ży­tym sza­cun­kiem, czytając Pańską wypo­wiedź odnio­słem wrażenie że jest Pan hipo­krytą.

    “Pan Pola­kie­wicz chce państwa bez UE, TK i z powszech­nym dostępem do broni? Zatem pragnie zamiesz­kać w Somalii!”

    Powyższy argument ma znamoina reszty zarzutów jakie pan popełnił:

    -” Argu­men­tum ad ridi­cu­lum. Spro­wa­dze­nie słów rozmówcy lub jego rozu­mo­wa­nia do śmiesz­no­ści, odsu­wa­jąc na bok istotę problemu. Chodzi o takie znie­kształ­ce­nie prze­ciw­nej wypo­wie­dzi aby jawiła się jako absur­dalna i nie do przy­ję­cia. Cel ten w tym przy­padku został osią­gnięty w stu pro­cen­tach. ”

    — “Deus ex machina. Nagłe wycią­gnię­cie ze słów prze­ciw­nika wniosku, pod którym w życiu by się nie podpisał”.

    I na koniec Pański wniosek:
    “Kwiat rodzimej mło­dzieży, trak­tu­jąc inte­lek­tu­alny fortel jako probierz wartości wypo­wie­dzi, dał świa­dec­two igno­ran­cji i nie­przy­go­to­wa­nia do udziału w dialogu spo­łecz­nym”

    , który chyba można pod­su­mo­wać słowami:
    “Argu­men­tum ab exemplo. Poje­dyn­cze przy­kłady nie mogą czynić argu­mentu, ani stanowić o nie­praw­dzi­wo­ści reguły.”

    .

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Z całym sza­cun­kiem, odnio­słem wrażenie, że nie zasta­na­wia się pan nad tym co czyta — podobnie jak komen­tu­jący poniżej omi­cronns. Proszę więc sobie odpo­wie­dzieć na pytanie: w jakim celu zostało zasto­so­wane to porów­na­nie do Somalii? Ja nie podej­muję nigdzie polemiki z Pola­kie­wi­czem, lecz podałem przykład błędnego rozu­mo­wa­nia. Ja nie próbuję obalić żadnej tezy przez ośmie­sze­nie rozmówcy.

      Proszę rozwinąć to drugie, bo chyba zupełnie różnie rozu­miemy nie tylko środek deus ex machina, ale w ogóle pojęcie erystyki.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://michal-gorecki.pl Michał Górecki

    W Szwaj­ca­rii na broń potrzebne jest pozwo­le­nie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://kdefamily.pl/ Greg­Ko­val

    Z tym powszech­nym dostępem do broni w Szwaj­ca­rii to nie jest wcale tak oczy­wi­sta sprawa. Duża ilość broni na rynku cywilnym związana jest z tym, że Szwaj­ca­ria posiada armię oby­wa­tel­ską (milicję), czyli takie pospo­lite ruszenie. Każda taka osoba musi jednak przejść długie szko­le­nie wojskowe, aby dostać pozwo­lone na broń. Zwa­żyw­szy na fakt, że w Polsce więk­szość osób uchylała się od zasad­ni­czej służby woj­sko­wej, nie widzę tu związku. Chyba, że ktoś uważa, że ASG, albo painball to to samo co służba wojskowa. Ciekawe. To byłby dobry patent, aby w Polsce za ok. 1,5 roczną służbę zasad­ni­czą rozdawać pozwo­le­nie na broń. Ciekawe ilu takich krzy­ka­czy zre­zy­gno­wa­łoby z agi­to­wa­nia na rzecz posia­da­nia broni?

    Druga sprawa to to, ze pomimo, że Szwaj­ca­ria nie należy do UE, to należy do układu z Schengen, a ten wpro­wa­dza zaostrze­nia w posia­da­niu i sprze­daży broni, które w Szwaj­ca­rii także obo­wią­zują.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Aspi­ru­jacy nauko­wiec

    Wielki szacunek dla autora, że stara się odpo­wia­dać na każde “wąt­pli­wo­ści” komen­tu­ją­cych (w szcze­gól­no­ści hiper­bole, których rozu­mie­nie jak widzę zanika wśród młodszej części spo­łe­czeń­stwa)

    Rada dla WYKOPKÓW:
    Jak nie chcecie się ośmie­szać, to doczy­taj­cie o hiper­boli, o erystyce. Aby następ­nie móc próbować wytknąć autorowi cokol­wiek (chociaż uważam, że pięknie przed­sta­wił temat).
    Więcej takich rozważań 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Smie­chacz

    Nie­któ­rzy tu naprawdę próbują wmówić reszcie, że czarne jest białe i na odwrót. Trochę Adam się zaga­lo­po­wał z jednym czy dwoma błędami raczej dopusz­czal­nymi ale zasad­ni­czo cała mowa młodego naro­dowca, jego pytanie i wycią­gnię­cie wniosku z czapy są NIE DO OBRONY. Ja rozumiem że ktoś tam może mieć jakieś poglądy i coś go tu zabolało ale nie róbcie z siebie imbecyli. Tak nie wygląda rzeczowa dyskusja ani rzeczowy argument.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Drangir

      Kilka błędów dopusz­czal­nych zostało wytknię­tych, ale one dopeł­niają analizy i zro­zu­mie­nie absurdu wypo­wie­dzi, co Adam sam przy­znaje w kilku komen­ta­rzach. Poza tym się zgadzam. Naj­bar­dziej mnie bawią ludzie którzy przykład o Somalii traktują jako część dyskusji świa­to­po­glą­do­wej 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Mariusz

      Ty czło­wieku naprawdę uważasz, że argu­menty, prof. Zola są rzeczwe a Pola­kie­wi­cza nie. Wykaż to. Bo pouczać, pustymi fra­ze­sami, to potrafił nawet Hitler wielkie Niemcy.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • hjk

    Żałosne jest to że nawet kwantowo musi włącząć się w walkę o obronę post-prl. Prze­stanę odwie­dzać portal i tyle.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Jonasz

      Żałosna jest potrzeba wal­nię­cia publicz­nego focha. 🙂 Spo­dzie­wasz się że autor i czy­tel­nicy będą cię prosić o pozo­sta­nie? Hjk, nie rób nam tego. 🙁

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • joni

    koniec ‚wywalam ten blog wystar­czy że w TV non-stop jest lewacka ide­olo­gia .żegnam

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Tobie też wesołych świąt! 🙂 (Nie­wielka strata, że wywalasz, skoro i tak go nie czytałeś.)

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Mathew

    facet jestes bez­kry­tyczny debil, wszyst­kiego dobrego

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • kocz­ko­dan

      XD za to ty jesteś

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Mariusz

    Cztery pytania do autora artykułu : gdzie się podział mój komentaż?. Czyżbym kogoś zma­sa­kro­wał? Czy w„ redakcji” kwantowo zasia­dają zwo­len­nicy Plat­formy Obywatelskiej?(bo jeżeli nie, to stracę szacunek dla autora) Czy osoba za to odpo­wie­dzialna nie boi się, że straci szacunek sama do siebie?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      1. Podział się w spamie, gdzie auto­ma­tycz­nie skie­ro­wał go Disqus. Nie wiem dlaczego, ale dobrze że się upo­mnia­łeś, bo na zatwier­dze­nie czekało jeszcze kilka innych komen­ta­rzy, które dopiero teraz zoba­czy­łem.
      2. Nie wydaje mi się. Poza bykami orto­gra­ficz­nymi (prze­pra­szam, że zwracam uwagę, ale tu nie chodzi o jeden babol a per­ma­nentne kale­cze­nie) widzę w nim błędy rzeczowe. Np. prof. Rze­pliń­ski nie napisał żadnej ustawy. To jak to przed­sta­wiasz kom­plet­nie zmienia istotę rzeczy. Od tego kogo uważasz za “trium­fa­tora” tej dysputy abs­tra­huję, bo tekst nie jest w ogóle o jej treści a formie — i to tylko o tym kon­kret­nym chwycie ery­stycz­nym. Gdybym chciał pisać o Try­bu­nale musiał­bym sięgnąć do paru pod­ręcz­ni­ków, gloss i orzecz­nic­twa — ale to nie miejsce, a od prawa staram się w czasie wolnym trzymać z daleka. 🙂
      3. W redakcji bloga Kwantowo, zasiada jedna osoba, co byłbyś łaskaw zauważyć widząc pod wszyst­kimi tekstami podpis jednego autora. A odpo­wia­da­jąc: nie zasiada zwo­len­nik PO, ani żadnej z partii obecnych w Sejmie. Przy czym to nie ma nic do tekstu i o samej polityce staram się w tym miejscu nie dys­ku­to­wać. I proszę bez tego typu prób: moje poglądy, oso­bo­wość ani wiedza nigdy nie ulegną zmianie przez szacunek lub jego brak szacunku ano­ni­mo­wej osoby z inter­netu.
      4. Co?

      “Nie sta­wiajmy się po stronie prof.Zoll’a,tylko dlatego, że jest taka moda w świecie (wszyscy wiemy jakim).”
      Żyjemy w świecie odbrą­za­wia­nia auto­ry­te­tów, igno­ro­wa­nia eks­per­tów i słu­cha­nia mediów oraz cele­bry­tów. I niestety jestem tego świad­kiem na co dzień.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Mariusz

        Nie zro­zu­mia­łeś mnie, więc wyjaśnię.- Jeżeli w redakcji zasia­da­liby zwo­len­nicy plat­formy, to zro­zu­miał­bym dlaczego usunęli mój komentarz(a byłem prze­ko­nany, że został usunięty)i wtedy nie obwi­niał­bym za to Ciebie, czyli nie stra­cił­bym do Ciebie szacunku. I nie miałyby z tym nic wspól­nego Twoje poli­tyczne poglądy. W redakcji kwantowa mogłaby zasiadać dowolna ilość osób, ale tylko jedna mogłaby pisać artykuły i odpo­wia­dać na komen­taże. Pozatym na tym blogu ( wogóle na jakim­kol­wiek) jestem od kil­ku­na­stu dni, więc nie we wszyst­kim zdążyłem się zorien­to­wać. Jeśli piszesz, że nie zależy Ci na szacunku ano­ni­mo­wych osób, to jesteś wyląt­kiem w świecie ludzi. Po co zakła­da­łeś tego poży­tecz­nego bloga? Jeżeli robisz coś mądrego i dobrego, to, (posia­da­jąc ludzką mętal­ność) pod­świa­do­mie lub świa­do­mie, ocze­ku­jesz szacunku, który Ci się należy.(chyba, że jesteś robotem). Co do ustawy napi­sa­nej przez prof.Rzeplińskiego na prośbę kogoś z rządu PO, to widzę, że mamy inne wieści. On ją napisał a została przed­sta­wiona i zatwier­dzona przez sejm jako nie jego autor­stwa. Swego czasu było to komen­to­wane w mediach. Napi­sa­łeś, że żyjemy w świecie odbrą­za­wia­nia auto­ry­te­tów. Marny to auto­ry­tet i ekspert, który zabiera głos w sprawie w którą jest uwikłany, lub repre­zen­tuje śro­do­wi­ska z których się wywodzi i broni tych śro­do­wisk. Zapytam- czy nie zauwa­ży­łeś, że eksperci i auto­ry­tety są bardzo upo­li­tycz­nieni a z ich ust wychodzą steki ten­den­cyj­nych kłamstw. Media i cele­bryci dzielnie im wtórują. Ja zauwa­ży­łem. Jeśli chodzi o moje błędy orto­gra­ficzne, to jest coś takiego jak dysor­to­gra­fia, ja ją nam niestety. Myślę, że to mnie nie dys­kwa­li­fi­kuje jako rozmówcę. Uważam, że rozmówcę dys­kwa­li­fi­kuje dys­lo­gika, albo dyso­biek­tyw­ność. Niestety na blogu nie da się roz­ma­wiać trzeba pisać, więc proszę o wyro­zu­mia­łość. Błędy robiłem w kil­ku­na­stu komen­ta­rzach. Zasta­na­wiam się dlaczego akurat po tamtym komen­ta­rzu mi to wytykasz. W jednym napewno nie zrobiłem żadnego byka, bo„ pod ręką” była moja córka, która zajęłła pierwsze miejsce w powiecie w kon­kur­sie orto­gra­ficz­nym. Zabieram głos na blogu kwantowa, bo uważam, że warto. Gdy polecił mi go mój syn i trochę poczy­ta­łem, stwier­dzi­łem, że żałuję, iż gdy byłem młokosem nie było kom­pu­te­rów i kwantowa. Żeby mieć dostemp do tego rodzaju wiedzy, nieźle musiałem się nabiegać po bibli­te­kach i księgarniach.Muszę pochwa­lić Cię za dużą wiedzę i deter­mi­na­cję w odpo­wia­da­niu na komen­ta­rze. Nie zawsze się z Tobą zgadzam, ale to bardzo normalne zjawisko. Ucieszę się, gdy dzięki kwantowo’wi , zmienię zdanie na bliższe prawdy

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        “Nie zro­zu­mia­łeś mnie, więc wyjaśnię.”
        Dziękuję, rozumiem. 🙂

        “Jeśli piszesz, że nie zależy Ci na szacunku ano­ni­mo­wych osób, to jesteś wyląt­kiem w świecie ludzi. Po co zakła­da­łeś tego poży­tecz­nego bloga?”
        Nie do końca o to mi chodziło. Z zasady pragnę być odbie­rany przez czy­tel­ni­ków jak naj­le­piej, niemniej co jakiś czas zdarza się ktoś tupiący nóżką i wręcz szan­ta­żu­jący swoim nie­za­do­wo­le­niem. Coś w stylu — “jeśli jesteś ateistą, to ja wychodzę!” — co jest oczy­wi­ście zacho­wa­niem durnym. Zabiegać o szacunek to jedno, ale próba dogo­dze­nia wszyst­kim (w tym również sza­leń­com i głupcom, których w sieci przecież nie brakuje) nie wchodzi w rachubę.

        “Marny to auto­ry­tet i ekspert, który zabiera głos w sprawie w którą jest uwikłany, lub repre­zen­tuje śro­do­wi­ska z których się wywodzi i broni tych śro­do­wisk.”
        Jak mówiłem, nie chcę na blogu odnosić się ad rem do tych kwestii. Choć oczy­wi­ście jako prawnik z wykształ­ce­nia mam tu swoje bardzo klarowne zdanie, a i samych pro­fe­so­rów bardzo poważam (zwłasz­cza Zolla, który jest mistrzem w swojej dzie­dzi­nie).

        “Co do ustawy napi­sa­nej przez prof.Rzeplińskiego na prośbę kogoś z rządu PO”
        I właśnie dlatego zawsze radzę porzucać (w miarę moż­li­wo­ści) wielkie media, tudzież gadzi­nówki, na rzecz tekstów eks­perc­kich lub przy­naj­mniej pasjo­na­tów. To uprosz­cze­nie, które dla osoby obe­zna­nej z prawem jest trudne do przy­ję­cia. Mia­no­wi­cie ustawą jest dopiero akt uchwa­lony przez Sejm. To co mogli ewen­tu­al­nie napisać sędzio­wie TK nie było ustawą, ani nawet ofi­cjal­nym pro­jek­tem ustawy — bo TK nie posiada ini­cja­tywy usta­wo­daw­czej. Mówiąc kolo­kwial­nie była to tylko pro­po­zy­cja, sugestia jakichś roz­wią­zań, bez żadnej mocy. Ty czy ja, możemy sobie na kolanie napisać coś podob­nego i nikt nam tego nie zabroni. Potem tylko pojawia się kwestia, czy ktoś posia­da­jący kom­pe­ten­cje tę naszą pro­po­zy­cję prze­czyta i nada jej odpo­wiedni bieg. Jeśli więc np. któraś partia wyko­rzy­stała pomysły Rze­pliń­skiego, to koniec końców posłowie odpo­wia­dają za projekt i uchwa­le­nie. A że sędzio­wie w ogóle wysto­so­wali jakieś sugestie? To bardzo dobrze, bo przy two­rze­niu zdrowych aktów prawnych zawsze powinny zabierać głos odpo­wied­nie grupy spo­łeczne czy zawodowe oraz być pro­wa­dzone kon­sul­ta­cje spo­łeczne. Bez względu na to, czy są to lekarze, nauczy­ciele, sędzio­wie czy inży­nie­ro­wie.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Michu 1

    “Podobnie, nie mamy prawa w prosty sposób
    dowodzić jakości demo­kra­cji wyłącz­nie z faktu for­mal­nego ist­nie­nia bądź
    nie­ist­nie­nia jakiejś insty­tu­cji.” — myślę, że to właśnie był argument młodego naro­dowca i wcale nie chodziło mu o to, że prof. Zoll naprawdę uważa, że w Szwaj­ca­rii nie ma demo­kra­cji. Sztuczka ery­styczna nie jest mani­pu­la­cją, ani błędem w rozu­mo­wa­niu, jeśli wszyscy rozmówcy i słu­cha­cze widzą, że to tylko sztuczka 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0