Kiedyś świat był prostszy. Z jednej strony mieliśmy sowiecki Bajkonur, z drugiej amerykańskie Centrum im. Kennedy’ego na słonecznej Florydzie. Obecnie miejsc, z których regularnie startują rakiety funkcjonuje co najmniej kilkanaście. Postanowiłem poszperać i sprawdzić, które z nich są najbardziej obłożone.

Od początku obecnego stulecia ludzkość zor­ga­ni­zo­wała około półtora tysiąca lotów w kosmos. Latają już nie tylko Ame­ry­ka­nie i Rosjanie, ale również Euro­pej­czycy, Chiń­czycy, Hindusi, Japoń­czycy, a do gry próbują wejść również Izra­el­czycy czy Irań­czycy. Nic dziwnego, że temu rene­san­sowi prze­my­słu kosmicz­nego towa­rzy­szy bujna roz­bu­dowa infra­struk­tury. W tym momencie aktyw­nych jest przy­naj­mniej kil­ka­na­ście portów kosmicz­nych, a naj­więk­sze światowe mocar­stwa naj­czę­ściej dys­po­nują kilkoma tego rodzaju przy­byt­kami.

W poniż­szym zesta­wie­niu wyno­to­wa­łem siedem centrów kosmicz­nych, które – licząc od 2001 roku – cieszyły się naj­więk­szą liczbą zleceń. Od razu uprze­dzam, że przed­sta­wione wartości należy trak­to­wać w kate­go­rii przy­bli­że­nia. Na wielu stronach dostrze­głem pewne roz­bież­no­ści, poza tym nie­rzadko bra­ko­wało infor­ma­cji, czy dane sta­ty­styki uwzględ­niają wszyst­kie starty, czy np. tylko te udane. Mimo to sądzę, iż zebrany materiał na pewno daje jakieś roze­zna­nie w temacie.

7. Centrum Startowe Jiuquan

Chińska Repu­blika Ludowa powoli, ale kon­se­kwent­nie wypra­co­wuje sobie pozycję trzeciej siły świa­to­wego wyścigu kosmicz­nego. Sam do niedawna nie zdawałem sobie sprawy, że Państwo Środka dys­po­nuje aż czterema kosmo­dro­mami: Xichang, Taiyuan, Jiuquan i wznie­sio­nym niedawno Wenchang na wyspie Hainan. Mają rozmach.

Zde­cy­do­wa­nie naj­dłuż­szą historią z powyż­szej czwórki może pochwa­lić się Centrum Startowe w Jiuquan, położone pośrodku pustyni opodal granicy z Mongolią. Zaczy­nało już w latach 50., jako poligon dla woj­sko­wych pocisków bali­stycz­nych – z których zresztą wyewo­lu­owała flagowa chińska rakieta Chang Zheng, czyli Długi Marsz. Co prawda Jiuquan w ostat­nich latach ustąpiło nieco pola Centrum w Xichang, ale wciąż pozo­staje naj­więk­szym tego typu kom­plek­sem w Chinach i jedynym, z którego startują chińskie misje załogowe z programu Shenzhou.

Łącznie, w okresie 2001–2019 z Jiuquan odle­ciało około 90 rakiet.

6. Baza Sił Powietrznych Vandenberg

Myśląc o potędze NASA, auto­ma­tycz­nie przez myśl prze­cho­dzi nam obrazek Przy­lądku Cana­ve­ral (nawet nie pró­buj­cie się wypierać!). W istocie, domi­nu­jąca pozycja Florydy wydaje się nie­za­chwiana, jednak kali­for­nij­ska Baza Van­den­berg również nie może narzekać na brak zain­te­re­so­wa­nia.

KVBG pozo­staje pod jurys­dyk­cją US Air Force i jako placówka wojskowa, debiu­to­wało w roli poligonu testo­wego dla naj­słyn­niej­szych pocisków bali­stycz­nych Zimnej Wojny, jak rakiety Atlas, Titan i Minu­te­man. Nie minęło jednak wiele czasu, aby Van­den­berg stało się drugim sercem NASA, a także ważnym punktem w planach przed­się­bior­stwa SpaceX. Bazę w XXI wieku opuściły 93 rakiety, głównie z serii Delta II, ale również pięt­na­ście Falconów 9 Elona Muska.

5. Centrum Startowe Xichang

Otwie­ra­jące zesta­wie­nie Centrum w Jiuquan wciąż cieszy się repu­ta­cją naj­więk­szego i naj­bar­dziej pre­sti­żo­wego ośrodka w Chinach, jednak nie­znacz­nie chętniej wyko­rzy­sty­wany w ostat­nich latach okazuje się kosmo­drom w Xichang. Swoją przygodę roz­po­czy­nały tu nie tylko liczne satelity, ale również misje badawcze, na czele z księ­ży­co­wym pro­gra­mem Chang’e.

Centrum wznie­siono dość nie­ty­powo w górskiej pro­win­cji Syczuan, na wyso­ko­ści 1800 metrów n.p.m. Ulo­ko­wa­nie, które w latach 80. postrze­gano za uza­sad­nione stra­te­gicz­nie, obecnie staje się utra­pie­niem z uwagi na nie­do­god­no­ści pogodowe i trud­no­ści logi­styczne. Z tego powodu Xichang praw­do­po­dob­nie będzie z czasem tracił na zna­cze­niu, na rzecz pozo­sta­łych kosmo­dro­mów. Za zwiastun zmian należy uznać pla­no­waną na ten rok misję Chang’e 5, która wyruszy już z nowego sta­no­wi­ska na wyspie Hainan.

Na razie jednak ośrodek Xichang ma się całkiem nieźle i gościł nieco ponad 100 startów maszyn Długi Marsz.

4. Gujańskie Centrum Kosmiczne w Kourou

Stary Kon­ty­nent być może nie jest naj­lep­szym miejscem na budowę portu kosmicz­nego, co nie oznacza, że Euro­pej­czycy porzu­cili marzenia o eks­plo­ra­cji Układu Sło­necz­nego. Obecnie ESA reali­zuje swoje ambicje za pośred­nic­twem placówki wznie­sio­nej przez Fran­cu­zów w Ameryce Połu­dnio­wej – Centrum Kosmicz­nego Kourou, w Gujanie Fran­cu­skiej.

Zde­cy­do­wa­nie naj­częst­szym widokiem w Kourou pozo­stają starty rakiet typu Ariane. Jedna z nich wyniosła w prze­strzeń sondę Rosetta, która w 2014 roku dokonała bra­wu­ro­wego lądo­wa­nia na powierzchni komety. Poza tym Euro­pej­ska Agencja Kosmiczna wyeks­pe­dio­wała w tym stuleciu z Gujany Fran­cu­skiej 154 misje.

3. Kosmodrom Plesieck

Jak Rosja to Bajkonur. Prawda? Już niedługo. Naj­słyn­niej­szy post­so­wiecki kosmo­drom leży na terenie dzier­ża­wio­nym od Kazach­stanu, toteż Kreml od lat czyni inwe­sty­cje mające prze­nieść ciężar tam­tej­szego prze­my­słu kosmicz­nego do dogod­niej­szej lokacji. Wybór padł na leżący na dalekiej północy Plesieck, opodal Archan­giel­ska. Ośrodek jeszcze do niedawna wyko­rzy­sty­wano przede wszyst­kim do potrzeb woj­sko­wych. To tutaj swoje pierwsze starty zali­czyły mię­dzy­kon­ty­nen­talne pociski bali­styczne klasy Topol, Topol-M oraz RS-24.

W kate­go­rii lotów cywil­nych Plesieck również należy do ścisłej świa­to­wej czołówki. W rzeczy samej, bywały już lata, w których placówka obsłu­gi­wała więcej klientów od wiel­kiego Baj­ko­nuru. Od 2001 roku kosmo­drom opuściło 180 rakiet nośnych – głównie Angara i Sojuz 2.

2. Cape Canaveral i Centrum im. Kennedy’ego

Muszę przyznać się do drobnego oszustwa. Mia­no­wi­cie – jeśli nie wiecie – na Przy­lądku Cana­ve­ral for­mal­nie funk­cjo­nują dwa osobne porty kosmiczne. Pierwszy to podległy ame­ry­kań­skiemu Depar­ta­men­towi Obrony Cape Cana­ve­ral Air Force Station, drugi nato­miast to leżące dosłow­nie za miedzą John Kennedy Space Center, znaj­du­jące się pod bez­po­śred­nią jurys­dyk­cją NASA. Dla uprosz­cze­nia pozwo­li­łem sobie zawrzeć oba zasłu­żone przy­bytki w jednym punkcie (tym bardziej, że w nie­któ­rych sta­ty­sty­kach obu sta­no­wisk również nie roz­dzie­lano).

Z Florydą łączy się cała historia ame­ry­kań­skiego snu o eks­plo­ra­cji Układu Sło­necz­nego. Star­to­wały stąd sondy bez­za­ło­gowe Mariner, Voyager, Pioneer, Viking, Path­fin­der, Oppor­tu­nity, Curio­sity; jak i wielkie misje załogowe – Gemini i Apollo. Po zakoń­cze­niu ery waha­dłow­ców w 2011 roku, z CCAFS i KSC startują przede wszyst­kim rakiety Atlas V, Delta IV oraz Falcon 9. Łącznie w ciągu dwóch dekad, oba flo­rydz­kie porty kosmiczne obsłu­żyły około 260 wypraw.

1. Kosmodrom Bajkonur

Na koniec pozostał nam naj­star­szy, naj­więk­szy pod względem powierzchni i wciąż naj­bar­dziej eks­plo­ato­wany kosmo­drom świata. Powsta­wał w kon­spi­ra­cji, pośrodku olbrzy­miego pust­ko­wia, z daleka od oczu cie­kaw­skich gapiów i impe­ria­li­stycz­nych szpiegów. Naj­bliż­szym osiedlem ludzkim była maleńka kazach­ska wioska Tiuratam, ale dla dez­in­for­ma­cji przyjęto nazwę od leżącego dalej Baj­ko­nuru. Zresztą tajem­nicy nie udało się jednak zachować na długo. Już w rok po ukoń­cze­niu budowy ame­ry­kań­ski samolot szpie­gow­ski U-2 wykonał foto­gra­fie, które zatrwo­żyły Waszyng­ton. Widniał na nich olbrzymi trój­kątny dół, plat­forma wyrzutni oraz linia kolejowa o nie­prze­cięt­nym roz­sta­wie szyn. Rozmiary radziec­kich kon­struk­cji uświa­do­miły Ame­ry­ka­nom, jak bardzo dali się wyprze­dzić już na początku kosmicz­nego wyścigu.

Kosmo­drom pamię­ta­jący sukcesy Sputnika, Łajki, Gagarina, Tie­riesz­ko­wej czy Leonowa, nie gości już raczej tak medial­nych i pre­sti­żo­wych misji jak w swoich począt­kach, ale nadal nie zwalnia tempa. Każdego roku odbywa się tu nawet 25 startów rakiet Sojuz i Proton, naj­czę­ściej wynaj­mo­wa­nych przez zachod­nie (w tym ame­ry­kań­skie) kon­sor­cja. A jaka będzie przy­szłość? Po roz­pa­dzie ZSRR teren Baj­ko­nuru pozo­staje odpłat­nie dzier­ża­wiony od Kazach­stanu do 2050 roku. Jako, że Rosja dys­po­nuje innymi dużymi ośrod­kami – m.in. we wspo­mnia­nym Ple­siecku i nowym w Wostocz­nyju – prze­dłu­że­nie umowy nie wydaje się oczy­wi­ste.

Tylko w obecnym stuleciu z Baj­ko­nuru wystar­to­wało około 300 rakiet, a w całej jego historii grubo ponad półtora tysiąca.

Na zakoń­cze­nie, w ramach bonusu wykres przed­sta­wia­jący współ­cze­sne obło­że­nie naj­waż­niej­szych kosmo­dro­mów. Poza przed­sta­wioną wyżej siódemką, znalazło się miejsce również na hin­du­skie centrum Satish Dhawan, chińskie Taiyuan oraz japoń­skie Tane­ga­shima.

  • Survel18

    ..Tylko w obecnym stuleciu z Baj­ko­nuru” , czyżby Bajkonur wybu­do­wano wcze­śniej niż 100 lat temu? 😉

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      W obecnym, czyli XXI stuleciu, od 2001 roku. 🙂