Jestem naukowym totalitarystą!
Ostatnio na fanpejdżu jednej z partii politycznych (nie, żadnej z obecnie zasiadających w Sejmie) doszło do wymiany zdań na temat edukacji. Z dumą uradzono, że w demokratycznym państwie rodzice powinni decydować czego uczyć się będą ich pociechy! Cudownie, prawda?
Cosmos deGrassa Tysona – pierwsze wrażenia
Poezja nauki. Taka myśl nasunęła mi się już w pierwszych minutach seansu i towarzyszyła do samego końca. Klucz do tego sukcesu okazał się prozaiczny – kurczowe trzymanie się niesamowitej i unikatowej formuły klasycznego Cosmos: A Spacetime Odyssey Carla Sagana.
Wirtualne kursy wkroczyły na internetową scenę już ładnych kilka lat temu, lecz dopiero teraz poważnie przyciągnęły moją uwagę. Wszystko za sprawą pojawienia się na horyzoncie projektu World Science U, pod patronatem popularnego Briana Greenego, znanego choćby z telewizyjnych serii Beyond the Cosmos i Elegant Universe (które szczerze polecam).
Bo prawdziwych Profesorów już nie ma
Początkowo, gdy w mojej głowie pojawił się pomysł napisania tego tekstu, odrzuciłem go. Pomyślałem, że nie ma sensu publikować na forum treści – w pewnym stopniu – osobistych oraz niezwiązanych ściśle z profilem tego bloga. Sprawa jednak nie dawała mi spokoju i wiem, że dopóki nie napiszę kilku słów, będzie mnie trapiło poczucie niespełnionego obowiązku.
Zainteresowanie nauką zawsze jest godne pochwały. Niestety, poza domorosłym kształtowaniem spojrzenia na wszechświat, amator rzadko kiedy ma szansę przyłożyć rękę do czegoś więcej – choćby w najmniejszym stopniu wspomóc prowadzone badania. Odpowiedź na to zapotrzebowanie stanowi projekt Berkeley Open Infrastructure for Network Computing, znany pod akronimem BOINC.
Pewnego popołudnia do Sir Isaaca Newtona, przyszedł w odwiedziny jego przyjaciel. Mężczyzna był pod wrażeniem skomplikowanego modelu Układu Słonecznego jaki stał w salonie naukowca.
Poprzednie Następne
Ostatnie komentarze: