Pochylmy się nad pytaniem o sens samokształcenia i poszerzania horyzontów. Może dla niektórych to banał, lecz dla mnie kwestia fundamentalna, która budzi we mnie ogromny niepokój i jeszcze większy dyskomfort. Dlatego, że nie potrafię udzielić w pełni satysfakcjonującej odpowiedzi.
Studenckie wspomnienie: Egzaminacyjna instrukcja polowa
Początek lutego to dla większości studenciaków okres sesji egzaminacyjnej, zwanej także w kuluarach czasem wielkiej trwogi. Z tej okazji, czyniąc wspominki z okresu własnych studiów, odkopałem jeden z ciekawszych epizodów jaki trafił mi się na drugim roku.
Głupota na niedzielę: Bo nauczyciel zrobił ze mnie idiotę
Wstrząs jaki wywołał materiał Filipa Chajzera, udowadniającego że spora część młodych Polaków nie potrafi rozpoznać symbolu SS, odczuł bodaj cały rodzimy internet. Spokojnie, nie mam zamiaru pastwić się nad badanymi (to zrobili już inni), lecz podjąć próbę wskazania winnych takiego stężenia ignorancji w społeczeństwie.
Jednej ze swoich szkolnych nauczycielek nie cierpiałem w sposób szczególny. Uczniowie często mają w zwyczaju przelewać swoją niechęć do przedmiotu na nieszczęsnego belfra, ale w tym przypadku było inaczej – przedmiot bardzo mnie interesował! Problem tkwił w tym, że mojego entuzjazmu nie podzielał sam pedagog.
Wy też słyszycie to pochlipywanie? Sam nie jestem pewien, czy to łkają umęczeni maturzyści, ich niepocieszeni belfrowie, czy może opinia publiczna, litująca się nad beznadzieją polskiego szkolnictwa.
5 przykrych prawd o studiowaniu
Myśli, które zaraz z siebie wyleję, prawdopodobnie przeszły przez głowę większości osób, mających okazję doświadczyć studenckiej doli. Ale co tam. Z okazji zbliżającego się końca mojej przygody ze szkolnictwem wyższym (a przynajmniej jej fragmentem – ale zostawmy szczegóły), pofolguję sobie i upublicznię kilka refleksji, które w czasie tych kilku lat nie dawały mi spokoju. Waszej […]
Każdy kto miał, choćby krótkotrwałą styczność, z polskim szkolnictwem wyższym, może długo i soczyście rozprawiać na temat jego wstydliwych problemów. Najbardziej uwierającym, przynajmniej mnie jako studenta a niedługo absolwenta takiej placówki, jest wszechobecne i narastające z każdym nadchodzącym semestrem poczucie fikcji.
Zbudujmy społeczeństwo odkrywców
Współczesny Polak nie posiada wiedzy na temat otaczającej go, fizycznej rzeczywistości. Pisałem już o tym i będę to powtarzał do znudzenia. Postulaty ogólnej teorii względności brzmią dla wielu jak motyw z kiczowatego science-fiction, Ziemię uważamy za całkowicie bezpieczny i stworzony dla naszej wygody pępek wszechświata, natomiast mechanika kwantowa pretenduje do miana bzdurnej fantazji mającej więcej wspólnego […]
Poziom wiedzy ogólnej jest niski i ciągle spada. Smutna to prawda, ale prawda. Teleturnieje prezentują się coraz bardziej łopatologicznie, a książki wydają takie osobistości jak Niekryty Krytyk czy Jolanta Rutowicz.
Poprzednie Następne
Ostatnie komentarze: