Studenckie wspomnienie: Egzaminacyjna instrukcja polowa

Początek lutego to dla większości studenciaków okres sesji egzaminacyjnej, zwanej także w kuluarach czasem wielkiej trwogi. Z tej okazji, czyniąc wspominki z okresu własnych studiów, odkopałem jeden z ciekawszych epizodów jaki trafił mi się na drugim roku.

Był to egzamin z historii doktryn politycznych i prawnych. Zacny przedmiot, który wciąż darzę sentymentem. Sympatią darzyłem również wykładowcę – choć niełatwą do uzasadnienia. Profesor lubił rozpocząć zajęcia od nieprzyzwoitego kawału, rzucić seksistowską uwagą i skomentować nielubianego studenta w tak “zabawny” sposób, aby ten już do końca semestru nie pomyślał o odwiedzeniu sali wykładowej. Słowem: burak. Ale jednak profesor, błyskotliwy i wyjątkowo barwny, taki którego się pamięta. Zresztą, burak buraka polubi, toteż nie opuściłem ani jednego wykładu.

Egzamin był równie interesujący co egocentryczny i ekstrawagancki  maszerujący po wydziale w kolekcjonowanych mundurach wojskowych  egzaminator. Forma ustna, a pozycję studenta w starciu z profesorem kształtowały dwa dokumenty wywieszone obok drzwi: Przykazania egzaminacyjne oraz Instrukcja polowa. Do dziś, za każdym razem gdy przypominam sobie ich treść, zbiera mi się na szczery rechot. Choć w czasie egzaminu mało kto rechotał…

PRZYKAZANIA EGZAMINACYJNE

1. Nie telefonuj do Egzaminatora w sprawach egzaminacyjnych, a tym bardziej nie zlecaj tego rodzicom, sąsiadom, teściowej czy swemu spowiednikowi. Pamiętaj, że telefon Egzaminatora to nie informacja, zegarynka, “gorąca linia”, telefon zaufania, pogotowie psychiatryczne itp.

2. Jeśli przyszedłeś na egzamin, to nie rejteruj spod drzwi. Nie bój się poznać siły swego intelektu. Nie każdego, jak tylko zaczyna myśleć, od razu głowa boli.

3. Ubierz się odpowiednio. Egzaminator z pewnością Cię nie przyjmie, jeśli uzna, że wyskoczyłeś właśnie na piwko, a do niego wpadłeś przechodząc. Zważywszy, że niektórzy panowie nie rozumieją słowa “odpowiednio” komunikuję, że jeśli masz na sobie dżinsowe portki, sweterek lub koszulę bez krawata, to w takim stroju możesz udać się co najwyżej na egzamin na kartę rowerową albo na wieczorek poetycko-muzyczny.

4. Nie przychodź też w okryciu wierzchnim, bo to nie sklep, poczekalnia dworcowa czy noclegownia.

5. Oczekując na egzamin nie wydzieraj się wniebogłosy ani nie wydawaj oślich ryków, nie mówiąc już o dźwiękach, co do których Egzaminator nie może wyjść z zadziwienia, że mogą pochodzić z ludzkiej krtani. Nie jesteś ani w zoo, ani na rykowisku, ani na meczu piłkarskim.

6. Nie żuj gumy. Nie jesteś krówskiem na pastwisku, które musi przeżuwać treść żołądkową, a Egzaminator nie jest weterynarzem.

7. Nie ociągaj się z wejściem do gabinetu, chyba że nie chcesz mieć czasu na przygotowanie się. Egzaminator jest wprawdzie człowiekiem uprzejmym, ale nie do tego stopnia, by czekać, aż skończysz odmawiać różaniec albo szukać Cię po korytarzu.

8. Z Egzaminatorem rozmawiaj jak uczeń z mistrzem, a nie jak Polak z Polakiem.

9. Odpowiadając, nie przemeblowuj gabinetu ani nie przysuwaj się do biurka Egzaminatora (nawet gdy jesteś kobietą). Nie przyszedłeś do spowiedzi a biurko to nie konfesjonał.

10. Podczas egzaminu niech Cię ręka boska broni przed korzystaniem ze ściągi, krótkofalówki lub samopomocy chłopskiej. Nie pomagaj też sobie swojskim słówkiem “k…” oraz pochodnymi. I nie powtarzaj w kółko: “Po kiego na ten egzamin przyszłem”?

11. Wiedz, że Egzaminator jest Ci po ojcowsku życzliwy – choć być może na to nie wygląda  ale nie będzie się bawić w dobrego wujaszka. Masz w końcu swojego.

12. Otrzymawszy pytania, nie dziw się, że wolałbyś dostać wszystkie pozostałe, tylko właśnie nie te (prawo Murphy’ego).

13. Nie proś o pytania dodatkowe. Egzamin polega m.in. na tym, by znaleźć luki w Twoich wiadomościach, a nie wiadomości w lukach.

14. Jeśli nie jesteś przygotowany, wyznaj to Egzaminatorowi od razu. Pamiętaj, że dobrowolne i szczere przyznanie się do winy, to okoliczność łagodząca w każdym postępowaniu dyscyplinarnym.

15. Skoro się tylko uczyłeś, lecz nie nauczyłeś, to nie mów tego Egzaminatorowi. Czy uważasz, że nie jest on człowiekiem dostatecznie rozgarniętym, aby sam się w tym nie zorientować? Toteż dwója nie oznacza, że nic nie umiesz. Umiesz, tyle że niedostatecznie.

16. Odpowiadając, mów precyzyjnie, dobitnie i przekonująco. Nie wstydź się błysnąć intelektem. Wyzbądź się fałszywej skromności.

17. Przystępując do odpowiedzi zacznij od sprecyzowania istoty problemu. Jeśli więc omawiasz jakieś XX-wieczne zagadnienie, to nie zaczynaj od czasów potopu. Po co Egzaminator ma o Tobie myśleć, że lawirujesz? Jeżeli zaś istoty tej nie umiesz, vide przykazanie 14.

18. Nie kieruj się maksymami: “Mowa jest srebrem, a milczenie złotem”; “Błogosławieni cisi albowiem ich będzie Królestwo Niebieskie”; “Im mniej wiesz, tym krócej będziesz przesłuchiwany”, choć są one prawdziwe, a zwłaszcza ta ostatnia.

19. Nie lej wody. Czyż nie wiesz, że zajmuje ona ok. 70% powierzchni kuli ziemskiej? A poza tym, z próżnego i Salomon nie naleje?

20. Nie zawstydzaj Egzaminatora, schlebiając mu. Nie używaj więc zwrotów w rodzaju: “Jak dowodzą Pańskie dzieła”; “Pańskie genialne koncepcje”; “Jedynie słuszny jest Pański pogląd”. Egzaminator jest człowiekiem skromnym, choć zapewne na takiego nie wygląda.

21. Jeśli z wyglądu przypominasz mężczyznę  choć Egzaminator często ma po temu uzasadnione wątpliwości  to nie dukaj, nie stękaj, nie wzdychaj rozdzierająco ani nie popłakuj. Miej litość nad Egzaminatorem i nad samym sobą. Pociesz się, że ani w wojsku, ani podczas kolędy nikt o tak trudne rzeczy pytać Cię nie będzie.

22. Jeśli natura stworzyła Cię kobietą, możesz Egzaminatora kokietować. Ale nie wolno Ci  niewiasto płocha  czynić mu wyrzutów, zasypywać pretensjami, urządzać mu scen, wpadać w histerię, dostawać spazmów, ani objawiać rozdrażnienia podyktowanego DSP (dysforyczny syndrom premenstruacyjny). Pociesz się, że powetujesz to sobie z nawiązką po wyjściu za mąż. A co dopiero jak zostaniesz teściową!

23. Nie nauczyłeś się, ponieważ byłeś chory, nieszczęśliwy, pokrzywdzony, zbolały, lub zrozpaczony. Miałeś kłopoty z szefem, żoną (mężem), teściową, trzódką niebożątek, szwagrem lub plebanem. Wypadł Ci szpital, pielgrzymka, kolęda, poligon, remanent, podorywka lub świniobicie. Bądź pewien, że Egzaminator szczerze Ci współczuje  choć pewnie i na to nie wygląda  ale oceny pozytywnej za to Ci nie postawi.

24. Oblawszy egzamin, nie wiń za to Egzaminatora, lecz siebie. Pamiętaj, że to nie on Cię oblał, tylko to Ty oblałeś.

25. Oblawszy egzamin poprawkowy, nie przejmuj się nadmiernie. Na pewno jesteś dobry w innych dziedzinach. Einstein też oblewał egzaminy. Kto wie, może Ty będziesz drugim Einsteinem?

26. Jeśli otrzymasz ocenę pozytywną  za wiadomości i sposób ich przekazania  to nie całuj Egzaminatora po rękach, nie rzucaj mu się do nóg, a kiedy już jesteś na korytarzu, to vide przykazanie 5.

27. Take it easy and keep smiling. Ostatecznie niewykluczone, że niebawem nastąpi koniec świata.

Z życzeniami powodzenia,
Wasz szczerze Wam oddany Egzaminator

REGULAMIN POLOWY
LUBE DZIEWECZKI I CNI MŁODZIANKOWIE!

Celem maksymalnego usprawnienia procedury egzaminacyjnej rzecz cała odbywa się w trybie zmilitaryzowanym. konsekwencje tego są m.in. takie, że ewentualne kary wymierzane będą w trybie doraźnym:

1. KTO WRĘCZA INDEKS Z WYSTAJĄCYMI ZSZYWKAMI W STOPNIU WYSTARCZAJĄCYM DO ROZHARATANIA PALCA EGZAMINATORA, ZOSTANIE ODESŁANY NA INNY DZIEŃ.

2. KTO NIE MA WPISANEJ DATY EGZAMINU W ODPOWIEDNIEJ RUBRYCE W INDEKSIE LUB W KARCIE EGZAMINACYJNEJ, ZOSTANIE ODESŁANY NA KONIEC KOLEJKI.

3. KTO GUZDRZE SIĘ PODCZAS WCHODZENIA NA EGZAMIN, PRÓBUJE WNIEŚĆ TORBĘ LUB PLECAK MOGĄCY POMIEŚCIĆ NAWET 50 KG KARTOFLI LUB MA NIEKOMPLETNĄ GARDEROBĘ (PANOWIE), DOSTANIE “FAJNE” PYTANIE.

4. KTO BEZMYŚLNIE PRZYJDZIE NIEWYEKWIPOWANY W KARTKĘ I PISAK, BĘDZIE PISAĆ PALCEM PO STOLE.

5. CO OCZYWISTE, RYGORY TE NIE DOTYCZĄ OSÓB DUCHOWNYCH, KTÓRE W DODATKU MAJĄ PRAWO PRZYSTĄPIENIA DO EGZAMINU POZA KOLEJNOŚCIĄ.

Prof. Ryszard M. M.


Nie myślcie moi drodzy, że powyższy Regulamin i Przykazania były jedynie żartem dobrodusznego profesora, chcącego dodać otuchy egzaminowanym trusiom. Mimo humorystycznej formy – wytyczne te jak najbardziej obowiązywały, a ich obejście skutkowało znacznie mniej zabawnymi konsekwencjami. (Najczęstszym przewinieniem było wręczanie indeksu pozbawionego okładki. Egzaminator odmawiał wpisania oceny, dopóki student odpowiednio nie zabezpieczył dokumentu). Ale jako student nie narzekałem. Egzamin przebiegł w wojskowej, ale sprawnej i sprawiedliwej atmosferze.

I zdecydowanie zapadł w pamięć.

Aha, jeżeli pan profesor czyta ten wpis (a wiem, że lubi szukać opinii studentów na temat swojej osoby w sieci), to serdecznie pozdrawiam. =)

podpis-czarny
Czy biblioteki mają misję? Rosyjskie dorzynanie nauki Tydzień z Kerbalami odc.5 – Łazik na Evie