Czytaj dalej

Gdzieś daleko stąd, 700 milionów lat świetlnych od Drogi Mlecznej, pasie się jedna z największych poznanych kreatur. Czarna dziura o masie przekraczającej 40 miliardów Słońc.

W ostatnim numerze The Astro­phy­si­cal Journal pojawił się artykuł oma­wia­jący niedawne odkrycie astro­no­mów z Insty­tutu Maxa Plancka w Mona­chium. Zespół Kia­nu­scha Mehrgana pochwa­lił się zare­je­stro­wa­niem kolo­sal­nej czarnej dziury, zale­ga­ją­cej w centrum galak­tyki elip­tycz­nej Holmberg 15A. Czy jest to naj­więk­szy z pozna­nych dotąd obiektów we wszech­świe­cie? Praw­do­po­dob­nie nie, ale ma spore szanse na podium i wciąż zasłu­guje na uwagę. Zresztą, czy któ­rą­kol­wiek z super­ma­syw­nych czarnych dziur można zigno­ro­wać?

Za obecną rekor­dzistkę naj­czę­ściej uważa się TON 618, o przy­pusz­czal­nej masie się­ga­ją­cej 66 miliar­dów Słońc. Nasza dzi­siej­sza boha­terka z Holm 15A pre­zen­tuje się nieco skrom­niej, jednak sza­co­wana masa na poziomie 40 miliar­dów Słońc również powinna budzić respekt. Mimo dekad obser­wa­cji i tysięcy ska­ta­lo­go­wa­nych obiektów, potwory tej klasy nadal są czymś uni­ka­to­wym, prze­ra­sta­ją­cym to, co znamy o cały rząd wiel­ko­ści. I nie mówię tu o porów­ny­wa­niu Holm 15A z jaką­kol­wiek prze­ciętną czarną dziurą, lecz z kolegami nale­żą­cymi do “podobnej” kate­go­rii wagowej.

Pomy­śl­cie o Sagit­ta­riu­sie A*, czarnym Słońcu Drogi Mlecznej dyry­gu­ją­cym ruchem setek miliar­dów gwiazd. Jego masa to jakieś 4,3 miliona Słońc. Pan i władca naszej galak­tyki jest ponad 9 tysięcy razy mniejszy od swojego krewnego z Holm 15A. To trochę tak jakby zestawić masę Jowisza z masą Słońca. Albo – jeśli wolicie coś bardziej przy­ziem­nego – jakby porównać samotne ziarenko kawy z dwu­dzie­sto­ki­lo­gra­mo­wym workiem cementu. A przecież mówimy o dwóch super­ma­syw­nych czarnych dziurach. Nic dziwnego, że co nie­któ­rzy astro­fi­zycy, dla wyróż­nie­nia tej posępnej elity, używają pojęcia ultra­ma­syw­nych czarnych dziur. Ogółem, wystar­czy masa nie­ca­łych 20 miliar­dów mas Słońca, aby załapać się do pierw­szej dzie­siątki eks­tre­mal­nie masyw­nych obiektów. Dwu­krot­nie większa masa Holm 15A zapewnia jej więc pewną lokatę w ścisłej czołówce.

Co więcej, jak wiemy dzięki mądrości Karla Schwarz­schilda, masa czarnej dziury kore­spon­duje z roz­mia­rami jej hory­zontu zdarzeń. Oznacza to, że ultra­ma­sywne bestie pozo­stają również naj­bar­dziej obszer­nymi ciałami we wszech­świe­cie. Pamiętam, jak kilka lat temu por­tre­to­wa­łem na łamach bloga NGC 1277 o masie 17 miliar­dów Słońc. Wspo­mi­na­łem wtedy, że jej oblicze mogłoby z łatwo­ścią zasłonić kilka układów pla­ne­tar­nych wiel­ko­ści naszego. A Holm 15A? Masa 40 miliar­dów Słońc wiąże się z hory­zon­tem zdarzeń o średnicy około 240 miliar­dów kilo­me­trów. To tak, jakby ustawić obok siebie 20 Układów Sło­necz­nych, licząc do orbity Plutona. Gdyby Voyager 1 (najdalej położona ludzka sonda) miał prze­mie­rzyć taki dystans, zajęłoby mu to ponad 400 lat. Całą tę ogromną prze­strzeń zakrywa nie­prze­nik­niona, czarna sfera.

Stwór z jądra Holm 15A jest wyjąt­kowy z jeszcze jednego powodu. Gromada Abell 85, do której przy­na­leży Holmberg, pozo­staje oddalona o 740 milionów lat świetl­nych, czyli całkiem… niewiele. Tak, wiem, że brzmi to nie­do­rzecz­nie. Rzecz w tym, że więk­szość zlo­ka­li­zo­wa­nych rekor­dowo masyw­nych i ener­ge­tycz­nych obiektów zalega w centrach kwazarów ulo­ko­wa­nych jeszcze dalej. Od wspo­mnia­nego obiektu TON 618 dzieli nas 10,4 miliarda lat świetl­nych; a od takich kwazarów jak S5 0014+81 czy APM 08279+5255, nawet 12 miliar­dów lat świetl­nych.

Nawet jeśli Holm nie może liczyć na złoty medal w kate­go­rii naj­do­rod­niej­szego zaob­ser­wo­wa­nego monstrum we wszech­świe­cie, jest on bez wąt­pie­nia naj­ma­syw­niej­szym stworem znaj­du­ją­cym się w obrębie miliarda lat świetl­nych od Ziemi. To o tyle istotne, że astro­no­mo­wie mogli posłużyć się dokład­niej­szymi metodami badań, niż ma to miejsce w przy­padku kwazarów leżących opodal granicy obser­wo­wal­nego wszech­świata. Pomiary pro­mie­nio­wa­nia docho­dzą­cego z rdzenia galak­tyki Holm 15A, pozwa­lają szacować masę tam­tej­szej czarnej dziury z mar­gi­ne­sem błędu do 800 milionów mas Słońca. Zwa­żyw­szy na skalę o jakiej mówimy, to całkiem satys­fak­cjo­nu­jąca precyzja.

Autor
Adam Adamczyk

Adam Adamczyk

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.