Zdecydowaną większość z poznanych do dziś tysięcy obcych planet, zidentyfikowaliśmy tylko dzięki analizie gwiazd. A czy możliwe jest bezpośrednie ujrzenie i sfotografowanie małych globów oddalonych o całe biliony kilometrów?

Krótko. Jak naj­bar­dziej. Choć to zaska­ku­jące, do chwili obecnej tele­sko­pom udało się zare­je­stro­wać bez­po­śred­nio już ponad dwa­dzie­ścia planet poza­sło­necz­nych.

Ciut dłużej. Któregoś dnia jeden z moich zna­jo­mych podesłał mi prze­piękną ilu­stra­cję jednej z tzw. planet zie­mio­po­dob­nych i zapytał, czy rze­czy­wi­ście z tak nie­zwy­kłą dokład­no­ścią potra­fimy obser­wo­wać światy leżące poza Układem Sło­necz­nym. Wyraził roz­cza­ro­wa­nie, gdy uświa­do­mi­łem go, że to na co patrzy jest jedynie popisem grafika, a zde­cy­do­wa­nej części egzo­pla­net (w tym tamtej kon­kret­nej) nigdy nie widzie­li­śmy, w pełnym tego słowa zna­cze­niu. W rzeczy samej, od momentu odkrycia przez Wolsz­czana i Fraila pierw­szego poza­sło­necz­nego globu, lista tego typu obiektów rozrosła się do niemal 4 tysięcy. Prawie wszyst­kie zostały zare­je­stro­wane nie przez naoczną obser­wa­cję, lecz poprzez tranzyt na tle gwiazdy, pomiar ruchu (wychyleń) gwiazdy, mikro­so­czew­ko­wa­nie lub inne metody, pozwa­la­jące jedynie na bardzo pośred­nie zorien­to­wa­nie się w sytuacji. Jednak spo­koj­nie – współ­cze­sna astro­no­mia nie jest tak do końca ślepa i mimo wszyst­kich trud­no­ści zdołała ustrze­lić kilka cennych foto­gra­fii. Może nie są to tak obrazy równie bajeczne i szcze­gó­łowe co kom­pu­te­rowe wizu­ali­za­cje, ale pozwa­lają ujrzeć obce układów pla­ne­tar­nych na własne oczy.  
2M1207b
Pierwszy, mały przełom nastąpił już dawno, bo w paź­dzier­niku 2004. Wtedy to Gael Chouvin z ESO, pochwa­lił się na łamach Astro­nomy & Astro­phy­sics pierw­szym optycz­nym śladem planety, leżącej poza Układem Sło­necz­nym. Badacze stosując naj­róż­niej­sze techniki, filtry i optykę adap­ta­tywną, zawzię­cie foto­gra­fo­wali oddalone o 180 lat świetl­nych od Ziemi zgro­ma­dze­nie gwiazd. Podczas analizy zebra­nych danych trafili jednak na coś, czego się nie spo­dzie­wali – ledwie dostrze­galny ślad w okolicy jednego z brą­zo­wych karłów. Obiekt musiał być nie­zwy­kle skromny, skoro był przeszło sto­krot­nie ciem­niej­szy nawet od karła, który przecież sam jest kosmicz­nym nie­wy­pa­łem. Stąd wiele opra­co­wań wskazuje na 2M1207b, jako na pierwszą zauwa­żoną bez­po­śred­nio egzo­pla­netę. Opcja ta bywa jednak kry­ty­ko­wana, bowiem detekcji nie dokonano by przy użyciu wyłącz­nie światła widzial­nego, a ponadto brakuje pewności, czy uchwy­cone ciało to na pewno planeta, a nie np. drugi, mniejszy i zim­niej­szy brązowy karzeł (innymi słowy, mie­li­by­śmy do czy­nie­nia z układem podwój­nym).
Egzoplaneta Fomalhaut b
Jednak nawet ci, którzy żywili wąt­pli­wo­ści wobec 2M1207b, musieli docenić foto­gra­fię planety Dagon. Zdjęcie wykonał w 2008 roku Kosmiczny Teleskop Hubble’a przy okazji obser­wa­cji odda­lo­nego o 25 lat świetl­nych Fomal­hauta. To duża i jasna gwiazda, otoczona impo­nu­ją­cym lodowo-skalnym dyskiem, o kształ­cie mogącym przy­wo­dzić sko­ja­rze­nia z tol­kie­now­skim okiem Saurona. Z tego kosmicz­nego gru­zo­wi­ska Hubble’owi udało się wyłowić “kropkę” o roz­mia­rach nie mniej­szych od naszego Jowisza. Fomal­haut b (później nazwany Dagonem) znajduje się w odle­gło­ści aż 18 miliar­dów kilo­me­trów od swojej gwiazdy – zatem prawie trzy­krot­nie dalej niż Pluton od Słońca – i wszystko wskazuje na to, że jest egzo­pla­netą.

A poniżej kilka innych przy­kła­dów sfo­to­gra­fo­wa­nych obcych układów pla­ne­tar­nych.
Egzoplaneta HR 8799

Układ HR 8799

GSC 06214-00210

Układ GSC 06214–00210

Egzoplaneta HIP 78530

Układ HIP 78530

Egzoplaneta CVSO 30

Układ CVSO 30

Zwróć uwagę na ostatnie zdjęcie przed­sta­wia­jące gwiazdę CVSO 30 i okrą­ża­jącą ją planetę CVSO 30c. To owoc przy­kład­nej współ­pracy astro­no­mów z Bardzo Dużego Tele­skopu (VLT) w Chile, Tele­sko­pów Kecka na Hawajach i obser­wa­to­rium Calar Alto w Hisz­pa­nii. Dasz wiarę, że tak czysta foto­gra­fia przed­sta­wia system oddalony aż o… 1200 lat świetl­nych? O ile pierwsze dostrze­gane naocznie egzo­pla­nety znaj­do­wały się tuż za kosmicz­nym rogiem (w gra­ni­cach 100 lat świetl­nych), obecnie posia­damy wiedzę i tech­niczne moż­li­wo­ści wystar­cza­jące, aby bez­po­śred­nio wychwy­cić ciało o wiel­ko­ści Jowisza z odle­gło­ści ponad tysiąca lat świetl­nych. To robi wrażenie. Zwłasz­cza, że na dobrą sprawę, dopiero racz­ku­jemy.

  • Adam

    Powstaje więc pytanie czy wraz z rozwojem tech­no­lo­gii będziemy w stanie uzy­ski­wać coraz lepsze zdjęcia, czy też doszli­śmy już do ściany i prawa fizyki nie pozwolą nam na lepsze obser­wa­cje w zakresie światła widzial­nego?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Ciekawe pytanie. Pewny jestem tego, że jeszcze do żadnych granic się nie zbli­ży­li­śmy: wszakże nie tylko wciąż powięk­szamy zwier­cia­dła tele­sko­pów, ale również wciąż tworzymy nowe tech­no­lo­gie pozwa­la­jące na “odszu­mia­nie” uzy­ski­wa­nych infor­ma­cji.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Artur K.

    “Fomal­haut b (później nazwany Dagonem)
    znajduje się w odle­gło­ści aż 3,5 miliarda kilo­me­trów od swojej gwiazdy –
    zatem prawie trzy­krot­nie dalej niż Pluton od Słońca[…]” — coś mi chodzi po głowie, że Pluton jest odległy od Słońca o 6 mld kilo­me­trów?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Jedfox

      Jest dokład­nie tak jak mówisz.
      Średnia odle­głość od słońca wynosi ok. 5,9 mld km (4,4 — 7,4 mld km).

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • maniek122112

    Ciekawe, czy ELT przy­nie­sie jakiś znaczący postęp. Czy w ogóle w ciągu poko­le­nia lub dwóch, tele­skopy pozwolą na dostrze­że­nie szcze­gó­łów powierzchni egzo­pla­net.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Jan

    Panie Adamie może artykuł o tym że na poziomie kwan­to­wym obiekty mogą mieć dwie różne tem­pe­ra­tury jed­no­cze­śni.
    https://www.livescience.com/63595-schrodinger-uncertainty-relation-temperature.html
    W końcu to kwantowo.pl

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0