Historia pewnego zdjęcia | Kwantowo.pl

Wszyscy widzieli, ale mało kto zdaje sobie sprawę na co właściwie patrzy. Jedni rozpoznają na zdjęciu tylko twarze Skłodowskiej i Einsteina, nie doceniając jego wagi; wielu innych podejrzewa fotomontaż, nie wierząc w możliwość upchnięcia tak wielkiej ilości IQ w jednym miejscu. Nic z tych rzeczy. Oto pamiątka piątego kongresu Solvaya, jednej z najważniejszych konferencji naukowych XX-wieku.

U źródeł całej zabawy stała osoba Ernesta Solvaya, bel­gij­skiego odpo­wied­nika Alfreda Nobla, który po sukcesie biz­ne­so­wym posta­no­wił zrobić coś ważnego dla świata nauki. W ten sposób na początku ubie­głego stulecia, w głowie prze­my­słowca zrodził się pomysł cyklicz­nego zwo­ły­wa­nia spotkań naj­tęż­szych umysłów z całego globu. Piękna idea ziściła się: od 1911 roku do dziś, na przemian najlepsi fizycy i chemicy spo­ty­kają się pod auspi­cjami Insty­tutu Solvaya, celem dyskusji nad wybra­nymi zagad­nie­niami.

Apogeum prestiżu i wartości naukowej, forum osią­gnęło już po szes­na­stu latach. W legen­dar­nym, piątym kon­gre­sie Solvaya, wzięła udział niecała trzy­dziestka uczonych, spośród których, ponad połowa (!) sięgnęła lub miała sięgnąć w nie­da­le­kiej przy­szło­ści po nagrodę Nobla. Właśnie ten dream team uwiecz­niono na słynnej foto­gra­fii wyko­na­nej w bruk­sel­skim Parku Leopolda. (Gdyby ktoś wybierał się na wycieczkę: podobno Park znajduje się w bliskim sąsiedz­twie budynku Par­la­mentu Euro­pej­skiego.)
solvay

Odno­wiona wersja zdjęcia z 1927 roku. Oryginał.

Nazwiska wszyst­kich czci­god­nych gości łatwo wygo­glo­wać, więc wymieńmy tylko naj­sław­niej­szych. Pan w oku­la­rach i muszce, na środku górnego rzędu to oczy­wi­ście Erwin Schrödin­ger, który ledwie rok wcze­śniej ukuł swoje słynne równanie (ale jeszcze nie zdążył wsadzić kota do pudełka). Nieco dalej na prawo, stoją następni ojcowie teorii kwantów: Wolfgang Pauli (mam nadzieję, że o zakazie Pauliego słyszeli wszyscy) i Werner Heisen­berg (zasada nie­ozna­czo­no­ści). Poniżej, z samego środka patrzy na nas Paul Dirac, autor równie ważnego równania co Schrödin­ger oraz osoba, która jako pierwsza prze­wi­działa ist­nie­nie anty­ma­te­rii. Trzej panowie na końcu tego rzędu – Louis de Broglie, Max Born i Niels Bohr – prze­wró­cili do góry nogami dotych­cza­sowe spoj­rze­nie na model atomu. Na dole, na miejscu drugim od lewej siedzi pra­dzia­dek mechanik kwan­to­wej, sędziwy Max Planck. Jedyna kobieta na zdjęciu to oczy­wi­ście madame Curie-Skło­dow­ska, już wtedy radująca się posia­da­niem dwóch noblow­skich nagród. Dalej siedzi Hendrik Lorentz, którego prace z zakresu elek­tro­ma­gne­ty­zmu (trans­for­ma­cja Lorentza), miały nie­ba­ga­telny wpływ na wie­ko­pomne odkrycia, poczy­nione przez następ­nego na foto­gra­fii, 48-letniego Alberta Ein­ste­ina.


Rzecz jasna, nie wystar­czą znane nazwiska aby stworzyć aka­de­mic­kiego odpo­wied­nika galác­ti­cos. Przede wszyst­kim, kongres z 1927 roku dotyczył gorącej w tym okresie tematyki mikro­świata (ofi­cjal­nie: “elek­tro­nów i fotonów”), co pozwo­liło wybitnym umysłom na roz­wi­nię­cie skrzydeł. Notabene, samo pojęcie fotonu weszło na stałe do nauko­wego słow­niczka właśnie po owym zjeździe. Ist­nie­nie kwantów światła, w zasadzie udo­wod­nił Einstein już kil­ka­na­ście lat wcze­śniej, ale osta­teczne potwier­dze­nie nastą­piło tuż przed kon­gre­sem, za sprawą również na nim obecnego Arthura Comptona (który jeszcze w tym samym roku odebrał swojego Nobla).

Jednak głównym epizodem kon­fe­ren­cji, było bez wąt­pie­nia starcie zawod­ni­ków wagi ciężkiej: Alberta Ein­ste­ina i Nielsa Bohra. Praw­do­po­dob­nie właśnie w Brukseli padły po raz pierwszy słowa znie­chę­co­nego do losowej natury mecha­niki kwan­to­wej Ein­ste­ina: Bóg nie gra w kości (co później rozwinął)! Duńczyk sto­sow­nie ripo­sto­wał: Niech Einstein lepiej nie mówi Bogu, co ma robić!

Spór ten, nie bez przy­czyny, zazna­czył się na kartach historii fizyki jako moment ini­cju­jący nowo­cze­sną dyskusję na temat istoty oraz inter­pre­ta­cji zjawisk kwan­to­wych. Dyskusję przez wielu uważaną za nie­roz­strzy­gniętą, kon­ty­nu­owaną aż do dzisiaj.
  • Karaluch

    A połowa z nich wszyst­kich to żydzi…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      To co?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/14805488848541204790 Dariusz Jam­ro­zo­wicz

      Nie wiem, jaki był zamiar Kara­lu­cha, ale takie stwier­dze­nie odbieram jed­no­znacz­nie jako anty­se­mic­kie.
      Jakim trzeba być czło­wie­kiem, żeby myśl warta zamiesz­cze­nia pod tą foto­gra­fią doty­czyła ewen­tu­al­nego etnicz­nego pocho­dze­nia tych naukow­ców. Być może była to jedyna myśl tego czło­wieka. A szkoda.
      Tak na mar­gi­ne­sie — ciekawe czy chodziło mu o żydów, czy o Żydów? Zapewne o tych drugich, ale przecież nie mógł znać różnicy, a jeśli nawet, to pewnie i tak w tym przy­padku duma nie pozwo­li­łaby mu zasto­so­wać zasad pisowni.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Jeśli rze­czy­wi­ście połowa to Żydzi z pocho­dze­nia, to możemy temu narodowi tylko zazdro­ścić.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Dariusz, anty­se­micka?! Raczej pro-semicka, albo wręcz filo­se­micka 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      To żaden anty­se­mi­tyzm, to niestety jude­ore­alizm

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Czy ktoś może podać sumę IQ z tego zdjęcia? ^^

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/01542732182200501750 McLaren

      Over 9’000

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Haha, madame Curie-Skło­dow­ska RADUJĄCA się 😀

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Przecież się nie uśmie.… I SEE WHAT YOU DID 😛

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11677277361773570515 Piotr Gładysz

      Też chciałem na to zwrócić uwagę 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Przy­znaję się — nie mogłem się oprzeć przed drobnym sucharem =).

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    96,55% osób na tym zdjęciu to męż­czyźni.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Karola_MI

      Ale za to 100% z obecnych na zdjęciu kobiet to mul­ti­no­blistki. Ilu panów może się pochwa­lić tym osią­gnię­ciem? ;>

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/12353180307717676106 Maciej Draws

      Z fizyki to John Bardeen 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/12353180307717676106 Maciej Draws

      …a z chemii Linus Pauling oraz Fre­de­rick Sanger 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Jak zwykle — zamiast podzi­wiać tyle wyjąt­ko­wych oso­bi­sto­ści za to co ich łączy, czyli umi­ło­wa­nie wiedzy i nauki, to doszu­ku­je­cie się podzia­łów między nimi — a to ze względu na pocho­dze­nie, płeć czy też wiarę. Nie­ład­nie, oj nie­ład­nie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/12353180307717676106 Maciej Draws

    Wydawało mi się, że ory­gi­nalny tytuł kon­fe­ren­cji to “elek­trony i kwanty”. Wydaje mi się, że ze względu na aspekty dualizmu kor­pu­sku­larno-falowego można by wymienić jeszcze Arthura Comptona.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Konrad

    Skło­dow­ska-Curie a nie Curie-Skło­dow­ska
    w ramach dokład­no­ści

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Konrad

    Ale blog fajny 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Pingback: Kobiety w naukach ścisłych – polemika ze Smoluchowskim |()