Czytaj dalej

Amerykanie lecą na ISS. Nie brzmi zbyt oryginalnie, ale misja statku Crew Dragon będzie na swój sposób pionierska – i to z co najmniej kilku powodów.

Jest to misja o wysokim prio­ry­te­cie dla Stanów Zjed­no­czo­nych Ameryki.

Jim Bri­den­stine

Jakby kurio­zal­nie to nie brzmiało, NASA od lat nie była w stanie samo­dziel­nie wysłać czło­wieka w prze­strzeń kosmiczną. Nie na Marsa, nie na Księżyc, ale choćby na orbitę. Lata zanie­dbań, brak dofi­nan­so­wa­nia i pasywna polityka dopro­wa­dziły do sytuacji, w której naj­więk­sze mocar­stwo świata pozo­sta­wało zmuszone do korzy­sta­nia z zagra­nicz­nych rakiet i statków. 27 maja 2020 roku może okazać się sym­bo­liczną datą końca tej kosmicz­nej niemocy.

Tego dnia dwóch doświad­czo­nych astro­nau­tów – 50-letni Robert Behnken i 53-letni Douglas Hurley – wyruszy na Mię­dzy­na­ro­dową Stację Kosmiczną na pokła­dzie ame­ry­kań­skiej kapsuły, wynie­sio­nej w prze­strzeń przez ame­ry­kań­ską rakietę, star­tu­jącą z ame­ry­kań­skiej ziemi. A wszystko dzięki nabie­ra­ją­cej rozpędu koope­ra­cji NASA z prywatną firmą SpaceX.

A oto kilka klu­czo­wych faktów na temat misji Crew Demo‑2, które warto poznać, zanim zaczniemy odli­cza­nie.

1. To drugi Dragon

Statek Dragon Crew

Osobom nie­śle­dzą­cym żywo prze­my­słu kosmicz­nego należy na początek przy­bli­żyć główny przed­miot całego zamie­sza­nia. Jest nim Dragon – statek kosmiczny zapro­jek­to­wany oraz wypro­du­ko­wany przez należące do Elona Muska przed­się­bior­stwo SpaceX. A dokład­niej rzecz ujmując, druga i załogowa wersja tego statku.

Stan­dar­dowy wariant Smoka trafił na orbitę już dawno, bo w grudniu 2010 roku. Podczas testowej misji COTS 1 kapsuła dwu­krot­nie okrążyła planetę i bez szwanku wylą­do­wała w wodach Oceanu Spo­koj­nego. Typowo dla siebie, Elon zadbał wtedy o ner­dow­skie smaczki. Jednym z zabra­nych w prze­strzeń ładunków był obfity krąg sera, będący hołdem dla Monty Pythona i jednego z ich nie­śmier­tel­nych skeczów (polecam). Sam ser zamknięto w pojem­niku z naklejką “Top Secret”, co z kolei sta­no­wiło nawią­za­nie do starej komedii Top Secret z Valem Kilmerem. Od tamtego momentu przez dziewięć lat Smoki pełniły rolę cię­ża­ró­wek towa­ro­wych dowo­żą­cych zaopa­trze­nie na ISS. Kolejnym natu­ral­nym celem SpaceX stał się trans­port samych astro­nau­tów.

Prace inży­nier­skie trwały niemal od chwili debiutu pierw­szego Dragona, a ich efektem jest nowo­cze­sna i mocno zauto­ma­ty­zo­wana, załogowa wersja kapsuły. Crew Dragon (lub Dragon 2) może pomie­ścić mak­sy­mal­nie siedmiu ludzi (choć w praktyce nie prze­wi­duje się załóg więk­szych niż czte­ro­oso­bowe) i jest gotowy, w razie potrzeby, przez tydzień samo­dziel­nie operować w prze­strzeni kosmicz­nej.

Nowy statek – jeszcze bez astro­nau­tów – trafił na orbitę po raz pierwszy 2 marca 2019 roku. Zapla­no­wany na koniec maja 2020 lot Crew Demo‑2 będzie zatem pierw­szym “pełnym” spraw­dzia­nem wehikułu, jak również pierwszą załogową misją z bez­po­śred­nim udziałem firmy Muska. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Crew Dragon na długie lata stanie się głównym środkiem trans­portu dowo­żą­cym Ame­ry­ka­nów na pokład ISS.

2. NASA długo była uzależniona od Rosjan

Start rakiety Sojuz

W prze­szło­ści NASA dys­po­no­wała statkami Mercury, Gemini, Apollo oraz serią waha­dłow­ców, co czyni Crew Dragon piątym statkiem kosmicz­nym w dziejach ame­ry­kań­skiej astro­nau­tyki. Rzecz w tym, że program promów wygasł wraz z ostat­nimi startami Disco­very, Ende­avour i Atlantis. Latem 2011 roku super­mo­car­stwo utraciło zdolność do wysy­ła­nia ludzi w kosmos na dziewięć długich lat.

Rzecz jasna, nie oznacza to, że astro­nauci zza oceanu prze­stali odwie­dzać ISS (co byłoby dziwne, skoro USA ponosi naj­więk­sze koszty dzia­ła­nia stacji). Już w kilka miesięcy po zakoń­cze­niu ostat­niej misji promu Atlantis, na orbitę trafił Daniel Burbank, który znalazł miejsce obok dwóch rosyj­skich kolegów w statku Sojuz-TMA. Na podobnej zasadzie, wybrańcy NASA brali udział w kolej­nych trzy­dzie­stu startach z kosmo­dromu Bajkonur. W tym samym czasie Przy­lą­dek Cana­ve­ral zado­wa­lał się wyłącz­nie misjami bez­za­ło­go­wymi.

Odwró­ce­nie tego trendu było nie tylko kwestią naro­do­wej dumy, ale również oszczęd­no­ści. Zdaniem TASS miejsce w kapsule Sojuz kosztuje około 90 milionów dolarów, a łącznie Waszyng­ton wypłacił agencji Rosko­smos prawie 4 miliardy dolarów. “Bilety” na pokład Dragona mają kosz­to­wać mniej nawet o 40%.

3. Musk rywalizuje z Boeingiem

Kapsuła Boeing Starliner

Od dawna było wiadomo, że NASA szuka ratunku we współ­pracy z sektorem pry­wat­nym, ale kontrakt wcale nie musiał trafić do SpaceX. Główną kon­ku­ren­cję dla przed­się­bior­stwa Muska stanowił w tym przy­padku słynny koncern lotniczy Boeing. Prace nad jego kapsułą CST-100 Star­li­ner, postę­po­wały niemal rów­no­le­gle do prac nad drugim Dragonem.

Jeszcze pod koniec 2019 roku wydawało się, że rywa­li­za­cję wygra moloch z Chicago. 20 grudnia Star­li­ner wyruszył w lot próbny na pokła­dzie rakiety Atlas V. Statek trafił na orbitę, jednak wskutek błędu systemów nawi­ga­cyj­nych, po sepa­ra­cji od ostat­niego członu rakiety, doszło do obrania nie­pra­wi­dło­wego kursu. Doko­wa­nie w ISS nie wcho­dziło w rachubę i po dwóch dobach w kosmosie, Star­li­ner wylą­do­wał na pustyni w Nowym Meksyku.

Mimo prze­gra­nia pierw­szego etapu wyścigu, projekt Boeinga wcale nie musi trafić do śmieci. Ofi­cjalny komu­ni­kat głosi, że przez cały felerny lot systemy pod­trzy­my­wa­nia życia działały jak należy, a hipo­te­tyczna załoga nie dozna­łaby krzywdy. Firma zapo­wie­działa powtórkę testu jeszcze w tym roku (podobno na własny koszt). Jeśli ten się powie­dzie, Star­li­ner miałby zabrać astro­nau­tów na ISS już w 2021 roku, nie­za­leż­nie od sukcesów Dragon Crew. W takiej sytuacji NASA dys­po­no­wa­łaby dwoma nowo­cze­snymi kap­su­łami.

4. Spadochrony przeszły 27 testów

Lądowanie statku Dragon

Naj­więk­szym wyzwa­niem w czasie prze­kształ­ca­nia Dragona z wersji towa­ro­wej na załogową było zapew­nie­nie astro­nau­tom komfortu i dopiesz­cze­nie wszel­kich systemów bez­pie­czeń­stwa. Szcze­gólną wagę przy­ło­żono do kwestii powrotu na Ziemię.

Począt­kowo inży­nie­ro­wie SpaceX roz­wa­żali plan lądo­wa­nia przy użyciu ośmiu silników Super­Draco. Statek dzia­łałby zatem ana­lo­gicz­nie do booste­rów rakiet Falcon, które wykonują obrót i przy pomocy napędu najpierw wytra­cają prędkość, a następ­nie z gracją akrobaty osiadają w wyzna­czo­nym miejscu. Jednakże, choć byłoby to roz­wią­za­nie szalenie ele­ganc­kie, to na pewno nie naj­bar­dziej bez­a­wa­ryjne.

Jeden z testów spa­do­chro­nów Mark 3.

Osta­tecz­nie powró­cono do starych, dobrych spa­do­chro­nów, ale i tu nie obyło się bez kom­pli­ka­cji. Testy Spa­do­chro­nów klasy Mark 2 zdaniem admi­ni­stra­cji NASA “nie były zado­wa­la­jące”. Musk trochę poma­ru­dził, jednak na życzenie klienta zlecił przy­go­to­wa­nie “jeszcze dziesięć razy bez­piecz­niej­szej” wersji Mark 3. Na prze­strzeni kilku miesięcy nowe spa­do­chrony przeszły 27 spraw­dzia­nów. Nie wszyst­kie prze­bie­gły gładko: inży­nie­ro­wie musieli poradzić sobie z pro­ble­mem asy­me­trii, jak również awa­ryj­nym obcią­że­niem systemu, na wypadek uszko­dze­nia jednego z czterech spa­do­chro­nów. Po wyeli­mi­no­wa­niu usterek, obecnie SpaceX jak i NASA są prze­ko­nane, że astro­nau­tów czeka miękkie lądo­wa­nie (czy raczej wodo­wa­nie).

5. Astronauci założą nowe skafandry

Astronauta w skafandrze SpaceX

Robert Behnken i Douglas Hurley będą mieli spo­sob­ność spraw­dze­nia nie tylko nowego statku, ale również nowych ska­fan­drów kosmicz­nych. Być może mie­li­ście już okazję je zobaczyć. Szykowny strój pro­jek­tan­tów ze SpaceX przy­wdział Starman – manekin, który zasiadł za kie­row­nicą Tesli Roadster, wynie­sio­nej w prze­strzeń dwa lata temu przez Falcona Heavy.

Pierwsze zdjęcie pro­to­ty­po­wego ska­fan­dra upu­blicz­nił na Twit­te­rze sam Musk w sierpniu 2017 roku, czym od razu wzbudził wiele emocji. Od razu było widać, że SpaceX postawił na futuryzm, estetykę, smukłość i nie­spo­ty­kaną dotąd lekkość. Podobno nie zabrakło inspi­ra­cji science-fiction oraz grami HaloMass Effect. W końcu, jak latać w kosmos, to z klasą.

Materiał CNN, gdzie można zobaczyć ćwi­cze­nia Behnkena i Hurleya, już w nowych ska­fan­drach.

Jeśli wierzyć komu­ni­ka­tom prasowym, kom­bi­ne­zon waży zaledwie 9 kilo­gra­mów. Dla porów­na­nia, używany w epoce waha­dłow­ców rozdęty kostium-dynia (ACES) ważył wraz z wypo­sa­że­niem ratun­ko­wym prawie 42 kilo­gramy. Ale żeby nie było zbyt kolorowo: choć nowe stroje mają w razie potrzeby ochronić czło­wieka przed zgubnym wpływem próżni, nie zostały prze­wi­dziane do regu­lar­nych i dłuż­szych spacerów kosmicz­nych (EVA). Do tego celu NASA opra­co­wuje własne ska­fan­dry xEMU (Explo­ra­tion Extra­ve­hi­cu­lar Mobility Unit), które wejdą do służby w 2024 i teo­re­tycz­nie mogą zostać wyko­rzy­stane w przy­szłej misji księ­ży­co­wej.


Jeśli nie dojdzie do zała­ma­nia pogody lub jakiejś kata­strofy, nowy rozdział w dziejach NASA jak i SpaceX roz­pocz­nie się w środę 27 maja. Rakieta Falcon 9 wystar­tuje z Centrum Kosmicz­nego im. Ken­ne­dy­’ego na Przy­lądku Cana­ve­ral o godzinie 22:33 naszego czasu. W ciągu doby statek Dragon Crew niosący dwu­oso­bową załogę, dotrze do Mię­dzy­na­ro­do­wej Stacji Kosmicz­nej, gdzie prze­pro­wa­dzi manewr auto­ma­tycz­nego doko­wa­nia.

Literatura uzupełniająca:
G. Brona. E. Zambrzycka, Człowiek. Istota kosmiczna, Kraków 2019;
Commercial Crew Program Spacex, [online: www.nasa.gov/specials/ccp-press-kit/spacex.html];
Boeing: CST-100 Starliner, [online: www.boeing.com/space/starliner];
H. Weitering, How SpaceX’s Crew Dragon Demo‑2 mission will work in 13 steps, [online: www.space.com/spacex-crew-dragon-demo-2-step-by-step.html];
J. Foust, SpaceX reaches parachute testing milestone, [online: spacenews.com/spacex-reaches-parachute-testing-milestone].
M. Bartels, NASA to pay Russia $90 million for a Soyuz seat on a crew launch this fall, [online: www.space.com/nasa-pays-russia-90-million-for-soyuz-seat.html];
M. Brown, SpaceX’s futuristic spacesuit will do more than make astronauts look cool, [online: www.inverse.com/innovation/spacex-crew-dragon-spacesuit];
J. Daley, Astronauts Test Out Their Sleek New SpaceX Flight Suits, [online: www.smithsonianmag.com/smart-news/astronauts-test-out-their-new-flight-suits-180972882/].
Autor
Adam Adamczyk

Adam Adamczyk

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.