model standardowy


Od wielu dekad fizycy cząstek ele­men­tar­nych dwoją się i troją, gro­ma­dząc wszelkie dostępne infor­ma­cje dostar­czane im przez potężne akce­le­ra­tory wysokich energii. Uzbro­jeni w te dane, nie­stru­dze­nie popra­wiają nie­zwy­kle bogatą teorię, która jed­no­cze­śnie pomaga w prze­wi­dy­wa­niu kolej­nych cennych odkryć. Jedną z zasług modelu stan­dar­do­wego jest to, że zjed­no­czył on trzy z czterech pozna­nych oddzia­ły­wań pod­sta­wo­wych: elek­tro­ma­gne­tyzm, oddzia­ły­wa­nie silne oraz oddzia­ły­wa­nie słabe jądrowe. Wszystko wskazuje jednak na to, że model nie jest do końca poprawny, a w każdym razie na pewno będzie wymagał kolej­nych uzu­peł­nień.

15 Articles
Elektron i pozyton, czyli bliźniacy zagubieni w czasie
Akceleratory cząstek: duże zabawki dla fizyków