Architekt nowej fizyki cz.3: tułaczka Einsteina
Dobiegamy do końca naszej opowieści o największym fizyku teoretycznym w historii nauki. Trzecia i ostatnia część cyklu obejmuje nie mniej fascynującą część życiorysu Alberta Einsteina, choć może nie obfitującą już w tak spektakularne sukcesy, jak wielkie odkrycia 1905 i 1915 roku.
Architekt nowej fizyki cz.2: cudowna dekada Einsteina
Albert Einstein nie przekroczył trzydziestki, a już zdołał wspiąć się na naukowy Olimp. W samym tylko roku 1905, młody urzędnik opublikował kilka godnych uwagi artykułów, w tym co najmniej trzy, które zmieniły oblicze fizyki. Prawdopodobnie nawet gdyby na tym poprzestał i tak każdy uczeń na świecie znałby jego nazwisko. Einstein był jednak znacznie ambitniejszy.
Architekt nowej fizyki cz.1: Albert Einstein i podejrzany czas
Blog popularnonaukowy nie byłby pełny bez artykułu poświęconego sylwetce architekta filaru, a właściwie kilku filarów całej współczesnej fizyki. Niniejszym – celebrując setną rocznicę sformułowania ogólnej teorii względności – rozpoczynam cykl, w którym przyjrzymy się schedzie Alberta Einsteina.
Ludzi nauki raczej nie postrzegamy jako materiał na tabloidowe okładki. A jednak, nawet wśród największych figur na niepozornej, naukowej szachownicy można znaleźć postacie, które swoim bujnym i skomplikowanym życiem miłosnym, mogłyby bez trudu konkurować z gwiazdami showbiznesu.
Zapewne kojarzycie odwieczne, filozoficzne pytanie: czy drzewo upadające w pustym lesie, na pewno wydaje dźwięk? Mam dla was jego relatywistyczną wariację: czy wobec braku jakiegokolwiek punktu odniesienia, możemy stwierdzić nasze przyśpieszenie?
Kwantowe Pigułki #10: Czym jest czasoprzestrzeń?
Sezon na fizykę relatywistyczną uważam za otwarty! Mija właśnie sto lat od ukończenia przez Alberta Einsteina równania pola grawitacyjnego wieńczącego jego ogólną teorię względności (oficjalna publikacja miała miejsce w 1916). Trudno wyobrazić sobie lepszy temat dla dziesiątego odcinka Kwantowych Pigułek.
Ciemna energia: Niewidzialna ręka wszechświata
Wszystko co jesteśmy w stanie zobaczyć – miliony galaktyk wypełnione miliardami gwiazd, piękne mgławice, niezliczone układy planetarne, potężne supernowe i błyski gamma – stanowią mniej niż pięć procent składu wszechświata. W wielkiej kosmicznej zupie, cała znana nam materia to jedynie drobna kostka rosołowa rozpuszczona we wszechobecnej energii próżni. Ciemnej energii.
Wszyscy widzieli, ale mało kto zdaje sobie sprawę na co właściwie patrzy. Jedni rozpoznają na zdjęciu tylko twarze Skłodowskiej i Einsteina, nie doceniając jego wagi; wielu innych podejrzewa fotomontaż, nie wierząc w możliwość upchnięcia tak wielkiej ilości IQ w jednym miejscu. Nic z tych rzeczy. Oto pamiątka piątego kongresu Solvaya, jednej z najważniejszych konferencji naukowych XX-wieku.
Bóg gra w kości: Przemyślenia o naturze przypadku
Co powiedzieliby Izaak Newton, Albert Einstein i inni święci fizyki, gdyby mogli spojrzeć z góry na gmach współczesnej nauki? Zapewne z rozczarowaniem rzuciliby hasłem w stylu – „Nie o taki wszechświat walczyliśmy!” – w czym wtórowałyby im duchy starożytnych filozofów.
Splątanie kwantowe rozplątane: od EPR do Bella
W latach 30. ubiegłego stulecia troje fizyków rzuciło rękawicę jednej z najpotężniejszych teorii naukowych. Jak na ironię, paradoks opracowany przez nich dla wykazania niedorzeczności mechaniki kwantowej, stał się przyczynkiem do rozważań nad jednym z jej najdonioślejszych efektów – stanu splątania kwantowego.
Ostatnie komentarze: