Głupota na niedzielę: horoskopy militarne, czyli astrolodzy o wojnie

Rzućcie tych wszystkich Bartosiaków, Skrzypczaków, Wolskich i Zychowiczów. Dziś wsłuchamy się w słowa ekspertów, których wybuch wojny i jej przebieg nie zaskoczył, bo zaskoczyć nie mógł. Fachowców, którzy czerpią swoje prognozy prosto z nieboskłonu.

Astrologia w wydaniu politycznym, ekonomicznym i militarnym ma bogatą tradycję. I nie mówię tu wyłącznie o nadwornych prorokach kręcących się w pobliżu władców dawno minionych epok. Jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego stulecia rozmiłowani w sztukach tajemnych pozostawali choćby Brytyjczycy. Wielką popularnością cieszyły się m.in. horoskopy Edwarda Lyndoe’a zamieszczane na łamach The People oraz rubryka astrologiczna Richarda Harolda Naylora w Sunday Express. Wiosną i latem 1939 roku obaj astrolodzy uspokajali swoich czytelników, że nie widzą w gwiazdach oznak żadnej wielkiej wojny, zaś sam Naylor później – tuż przed bombardowaniem Londynu – odradzał pobyt w podziemnych schronach, zwłaszcza osobom urodzonym w styczniu i listopadzie.

Jednak najmocniej na kartach historii odcisnęło się nazwisko Louisa de Wohla. Ten niemiecki astrolog o węgierskich korzeniach został w czasie wojny zaangażowany w prace kontrwywiadowczej brytyjskiej komórki MI5. Nie żeby Winston Churchill zamierzał podporządkowywać swoją politykę konfiguracji ciał niebieskich, czy w ogóle wysłuchiwać irracjonalnych raportów. Przełożeni Nowego Nostradamusa byli bardziej cyniczni: w najmniejszym stopniu nie wierzyli w jego kompetencje, ale… wiedzieli, że inni wierzą. W ten sposób przepowiednie de Wohla miały pełnić rolę propagandową, przekonując obywateli o nieuchronnym końcu Hitlera. Co prawda mistrz regularnie mylił się co do dat i innych szczegółów[1], ale skoro ogólna sytuacja na froncie ulegała poprawie – efekt został osiągnięty.

Dziś, w trzeciej dekadzie XXI wieku, astrologia – również ta polityczna – wciąż ma się zatrważająco dobrze. Pisałem już co nieco na ten temat dwa lata temu, przy okazji wielkiej koniunkcji Jowisza i Saturna, rzucając sporą garścią uwag, wątpliwości i pytań (co niekoniecznie przypadło do gustu samym zainteresowanym). Pomyślałem jednak, że w związku z trwającą rosyjską inwazją na Ukrainę – sytuacją szczególną, przynajmniej dla naszej części świata – warto znów spojrzeć w niebo i raz jeszcze dać szansę starożytnej sztuce odczytywania przyszłości. W tym celu zrobiłem przebieżkę po stronach oraz kanałach społecznościowych wziętych polskich astrologów.


Lećmy chronologicznie, zaczynając od postów powstałych jeszcze przed obecną zawieruchą. Bo czy pod koniec ubiegłego i na początku obecnego roku, doświadczeni astrologowie mogli nie wiedzieć, że za raptem kilka tygodni Rosjanie będą stali pod Kijowem? Jak wskazuje ogólny horoskop dla świata, zamieszczony w grudniu 2021 na jednym z blogów astrologicznych – mogli.

Prognoza z 28 grudnia 2021.

Rzecz jasna to, czy dane wydarzenie określimy jako “spektakularne” pozostaje kwestią oceny; jednak podejrzewam, że większość mieszkańców Europy nie miałaby tu wątpliwości. Z pomocą autorowi szybko przyszli komentujący, którzy ustalili, że omyłka musiała wyniknąć z przyjęcia oficjalnej, zapewne sfałszowanej daty urodzin głównego lokatora Kremla, co zniweczyło próbę postawienia wiarygodnego horoskopu.

Ale nie zatrzymujmy się i przejdźmy do prognoz innego poważanego astrologa wygłoszonych już w styczniu tego roku.

Prognoza z 26 stycznia 2022.

Oczywiście od czasu do czasu nawet najlepszy zegar może się rozstroić. Każdemu zdarzają się pomyłki i każdy zasługuje na drugą szansę…

Prognoza z 30 stycznia 2022.

…i jeszcze jedną.

Prognoza z 8 lutego 2022.

Jak zauważył jeden z internautów, być może nietrafiona ocena sytuacji wynikła nie tyle z błędu, co z troski – bo po co straszyć ludzi? Ale zdarzyli się też pojedynczy malkontenci, uważający, że przepowiednie o braku “wojny kinetycznej” i unikaniu “drastycznych sposobów” przez Rosję, okazały się mijać z rzeczywistością.

Mimo wszystko, byłoby pewną niesprawiedliwością wyzłośliwiać się na tym konkretnym przykładzie, bo większość sprawdzonych wieszczów, kilka miesięcy temu w ogóle nie przeczuwała rychłej wojny u polskich granic. Wszyscy natomiast stali się bardzo aktywni już po 24 lutym, skrupulatnie przewidując dalszy przebieg działań zbrojnych. A przynajmniej próbując coś przewidzieć.

Prognoza z 24 lutego 2022.

Trzeba uczciwie przyznać, że niemal wszyscy astrolodzy trafnie odczytali z nieboskłonu, że to Rosja jest w tym starciu zdecydowanym faworytem. Powiecie, że każde dziecko zdaje sobie sprawę z przewagi sprzętowej, ludnościowej i strategicznej Kremla. Może i tak, ale tylko adepci astrologii wiedzą, że nader wszystko Putinowi sprzyja szalenie korzystny układ planet (gen. Zołotow od początku wyglądał mi na zdolnego astrologa, ewidentnie wie co robi). Ciekawe, czy sam prezydent Rosji spodziewał się tak szybkiego, przygniatającego sukcesu.

Komentarze z 24 lutego 2022.

Żeby było ciekawiej, chociaż Rosja musi wygrać łatwo i zdecydowanie osiągając wszelkie cele, to godzina rozpoczęcia ataku wyklucza jej triumf. Co za tym idzie, Ukraina zostanie zmiażdżona, ale zwycięży.

Prognoza z 27 lutego 2022.

Kolejny ekspert sporządził niezwykle obszerną analizę, dowodząc tezy, że obecny czas jest korzystny dla działań militarnych. W każdym razie lepiej, że wojna wybuchła teraz niż za kilka lat (mimo, że Pluton podobno lubi Putina). Intrygująca konkluzja, z którą trudno się nie zgodzić, a jeszcze trudniej w jakikolwiek sposób sprawdzić.

Prognoza (chociaż w sumie niczego nie przewiduje) z 25 lutego 2022.

Kolejne zasadnicze pytanie brzmi: czy Putin zatrzyma się na Kijowie, czy jednak postawi na dalszą eskalację działań, zaczepiając inne państwa. Niestety, choć znalazłem materiały pod tytułem Czy grozi nam III wojna światowa, ich autorka postanowiła zatrzymać odpowiedź dla siebie. Zamiast tego podzieliła się zaskakującymi informacjami na temat charakteru konfliktu za wschodnią granicą.

Prognoza z 26 lutego 2022.

W gratisie otrzymaliśmy również cenne rady. Zdaniem astrolożki tym razem politycy nie będą działać w pełni transparentnie, a działania militarne mogą sprzyjać propagandzie i dezinformacji. A to ci dopiero.

Prognoza z 26 lutego 2022.

To nie koniec przenikliwych analiz. Po czterech dniach walk inna astrolożka przewidziała, że na początku marca nastąpi dalsza eskalacja, wyczuwając przy tym przyrost emocji, bohaterstwa i smutku. Niestety zabrakło równie precyzyjnego wyznaczenia daty zakończenia działań wojennych lub ich rezultatu.

Prognoza z 28 lutego 2022.

Znalazłem także rozległe omówienie horoskopu Władimira Putina, dobitnie świadczące o tym, że bezwzględny kagiebista zrobił karierę z pomocą gwiazd stałych sprzyjającym przywódcom i wojskowym. A jaka będzie przyszłość rosyjskiego dyktatora? Po dziesięciu stronach stanęło na tym, że potrzeba tu głębszej analizy.

Prognoza z 11 marca 2022.

Podsumujmy. Dzięki fachowym horoskopom dowiedzieliśmy się m.in., że wojna niesie za sobą wielkie emocje, że Rosja ma zdecydowaną przewagę, że walka toczy się o korzyści, że trzeba uważać na dezinformacje, a także, że Putin może stracić władzę, ale w sumie to niekoniecznie i nie wiadomo kiedy. Zupełnie szczerze: otrzymałem dokładnie tyle ile się spodziewałem, czyli niewiele. Po raz kolejny okazało się, że na nocnym firmamencie być może wyryto najgłębsze prawdy o świecie, ale na próżno tam szukać dat rozpoczęcia wojen, kierunków ruchu wojsk, szacowanych strat w ludziach i sprzęcie, czy rezultatów negocjacji pokojowych.

Ale Adamie, przecież astrolog Iksiński przepowiedział w ubiegłym roku, że idzie wojna, która zmieni układ sił w Europie! Nie wątpię, że taki przypadek mógł mieć miejsce, bo właśnie na tym polega ta zabawa. Na produkowaniu wielkich ilości prognoz i liczeniu na to, że w myśl prawideł statystyki, od czasu do czasu trafimy w dziesiątkę (no, wystarczy dziewiątka lub mocna ósemka). Oczywiście wtedy głośno o tym trąbimy, chwaląc się swoimi zdolnościami profetycznymi przed całym światem. O całej reszcie prób zapominamy – prawdopodobnie nikt nigdy do nich nie wróci. Jeśli nie wierzycie, przejrzyjcie profile znanych astrologów. Będziecie zdziwieni, jak rzadko pod starymi postami pojawiają się świeże, kontrolne komentarze. A nawet jeśli ktoś spostrzeże jakieś nieścisłości i tak nie wpadnie na to, w czym tkwi problem.

Entuzjaści astrologii to specyficzna, niezbyt wymagająca klientela.

Na zakończenie jeszcze jedna prognoza, niezwiązana z wojną, ale za to najtrafniejsza ze wszystkich.

To nie prognoza, to ironia.
[+]
Nikola Tesla – mniej znane pomysły outsidera nauki Głupota na niedzielę: Stulecie Lema i koncert foliowych czapeczek Głupota na niedzielę: Kwantowy Onet przenosi się w czasie