5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o komecie C/2019 Y4 (ATLAS)

Zaczęliście już przygotowania? Koszula uprasowana? Krawat wyjęty? Jeśli nie, to radzę się pośpieszyć. Już niebawem rozpocznie się najważniejszy spektakl tej wiosny – przelot komety C/2019 Y4.

Komety z natury należą do najatrakcyjniejszych, ale również najbardziej nieobliczalnych lokatorów Układu Słonecznego. Krążą po ekscentrycznych orbitach, rzadko zapuszczając się w okolice Słońca, ale gdy już to robią dają niezłe show. Ich niewielkie jądra parują, zaś rozdęty obłok cząsteczek wypuszcza zjawiskowy warkocz.

Obiekt oznaczony jako C/2019 Y4 (ATLAS) znamy od niedawna i dlatego na wiele sposobów może nas zaskoczyć. Całkiem prawdopodobne, że czeka nas jeden z ciekawszych spektakli astronomicznych ostatnich lat, ale nie możemy wykluczyć wielkiego rozczarowania. Jak będzie przekonamy się już niedługo, bo kometa przemknie przez ziemski nieboskłon już w maju 2020. Tymczasem, w ramach oczekiwań, warto poznać kilka kluczowych faktów na jej temat.

1. Wiemy o niej dopiero od kilku miesięcy

Fotografia komety C/2019 Y4, wykonana przez Steve’a Paukena 16 marca 2020.

Wielu z was może dziwić nagły wysyp informacji o nadciągającej komecie. Wszystko dlatego, że niecodzienny przybysz wpadnie do centrum Układu Słonecznego kompletnie bez zapowiedzi. Do niedawna w ogóle nie zdawaliśmy sobie sprawy z jego istnienia!

Kometa została zarejestrowana dopiero w końcówce 2019 roku, podczas obserwacji prowadzonych na rzecz programu ATLAS (Asteroid Terrestrial-impact Last Alert System). Symboliczny tytuł odkrywcy możemy przyznać Larry’emu Denneau, który wypatrzył nieznaną, szybko zmieniającą położenie plamkę, na fotografiach wykonanych przez teleskop na Mauna Loa. Zaraz później kolejni astronomowie dostrzegli zarys krótkiego (na razie) warkocza i wstępnie oszacowali okres orbitalny, potwierdzając zarejestrowanie nowej komety.

Na wszelki wypadek uspokajam: chociaż odkrycia dokonano w ramach systemu ostrzegania przed kosmicznymi zagrożeniami, C/2019 Y4 (ATLAS) nie będzie stanowić żadnego niebezpieczeństwa dla naszej, ani żadnej innej planety. Ani przez moment nie znajdzie się bliżej niż 116 milionów kilometrów od Ziemi – trzysta razy dalej niż Księżyc. Baaardzo daleko.

2. C/2019 Y4 nie odwiedza nas często

Przypuszczalna orbita nadciągającej komety. Zbliży się do Słońca na odległość 0,25 j.a., po czym ucieknie na dystans ponad 660 j.a.

Na podstawie pierwszych obserwacji, astronomowie przyjęli, że C/2019 Y4 obiega Słońce nie częściej niż raz na 4400 lat. Późniejsze wyliczenia wydłużyły ten okres do około 6 tysięcy lat. To szmat czasu, nie tylko z perspektywy planetarnej, ale nawet w porównaniu z wieloma znanymi kometami. Dla przykładu: słynna kometa Halleya zapuszcza się w nasze rejony co 75 lat (następny przelot już w 2061), a kometa Hale’a-Boppa (“Wielka kometa 1997”) co 2,5 tys. lat.

Oznacza to, że C/2019 Y4 nie należy do zbyt namolnych gości. Ostatnim razem kometa ATLAS mijała Słońce, gdy czasy świetności przeżywało sumeryjskie Uruk, a na kolejne odwiedziny (jeśli takie będą) nie mamy co liczyć przed nadejściem ósmego tysiąclecia. Tak wiele czasu zajmuje komecie pokonanie szerokiej, niemal parabolicznej orbity, której aphelium prawdopodobnie sięga około 100 miliardów kilometrów. To prawie dwa razy więcej niż aphelium wspomnianej komety Hale’a-Boppa i szesnastokrotnie dalej niż średnia odległość Plutona od Słońca.

3. Liczymy na największe widowisko od 23 lat

Kometa Hale’a-Boppa uchwycona nad Roseburg w kwietniu 1997 roku.

W momencie odkrycia C/2019 Y4 była widoczna jedynie przez profesjonalny teleskop, ale jej jasność błyskawicznie rośnie. W ciągu najbliższego miesiąca stanie się stokrotnie wyraźniejsza, racząc swymi walorami również amatorów nocnego nieba. Warto korzystać, bo choć w Układzie Słonecznym komet nie brakuje, to szansa na ujrzenie takowej nieuzbrojonym okiem nie nadarza się codziennie. W ostatnim ćwierćwieczu było mniej więcej dwadzieścia takich przypadków, przy czym te naprawdę wyraźne i widoczne przez dłuższy czas dałoby się zliczyć na palcach jednej ręki. Szczególnie pamiętne były przeloty 153P/Ikeya-Zhang w 2002, C/2006 P1 w 2006, 17P/Holmes w 2007 oraz C/2011 W3 Lovejoy w 2011 roku.

Najwięcej szumu narobiła przywołana już kometa Hale’a-Boppa (oficjalnie C/1995 O), która niezdrowo podniecała okultystów i ufologów w latach 1996-1997. Kariera C/2019 Y4 (ATLAS) potrwa znacznie krócej, ale przy odrobinie szczęścia może zbliżyć się do wyniku jasności swej sławnej poprzedniczki sprzed 23 lat.

4. C/2019 Y4 ma szansę zabłysnąć

Kometa Atlas na polskim niebie
Przewodnik dla osób szukających komety ATLAS na polskim niebie.

Rozwińmy powyższy wątek. Za widoczny gołym okiem uznaje się obiekt, który osiąga obserwowaną wielkość gwiazdową mniejszą niż 6m (magnitudo, gdzie mniejsza liczba oznacza większą jasność). Wiele wskazuje na to, że kometa ATLAS osiągnie tę wartość i zagości na nieboskłonie najpóźniej w połowie maja 2020.

A jaka będzie jej szczytowa jasność? Nie podam wam konkretnej i pewnej wartości, ponieważ każdego dnia przybywa nowych danych i co astronom, to inna prognoza. Mądrzy ludzie z JPL Horizons NASA przewidują wynik między -4 a -5m. To bardzo optymistyczny scenariusz, ale jeśli mają rację, C/2019 Y4 przyćmi nawet Marsa i Jowisza, osiągając wartość zbliżoną do Wenus. W ten sposób kometa stałaby się jednym z najjaśniejszych punktów na nieboskłonie, łatwym do wypatrzenia nawet przez największego astronomicznego dyletanta.

Gwoli ścisłości, kometa jak najbardziej będzie dostępna dla oczu mieszkańców półkuli północnej, początkowo w okolicach konstelacji Perseusza. Jej pozycja na niebie ulegnie jednak szybkim przesunięciom – czterokrotnie szybszym od ruchu tarczy Księżyca – w ostatnich dniach maja, uciekając za linię horyzontu.

5. Piękni i odważni żyją krócej

Bolesne spotkanie komety ISON ze Słońcem w listopadzie 2013 roku.

Komety to celebryci Układu Słonecznego. Robią wiele szumu, lubią popisy i często niespodziewanie znikają ze sceny. Taki los spotkał między innymi C/2012 S1 (ISON), która narobiła astronomom apetytu jesienią 2013 roku. Obiekt należał do klasy komet muskających Słońce… no i musnął. 28 listopada ISON znalazła się pięćdziesiąt razy bliżej naszej gwiazdy niż Merkury, co skończyło się solidnym poparzeniem i bestialskim rozszarpaniem przez grawitacyjne siły pływowe.

Czy C/2019 Y4 (ATLAS) zakończy żywot w podobny sposób? Niewykluczone, choć szanse na przetrwanie wydają się w tym przypadku znacznie większe. Nasza bohaterka również da nura w samo serce Układu, ale nie powinna zbliżyć się do Słońca na odległość mniejszą niż 37 milionów kilometrów. Wciąż niewiele (20 mln mniej od Merkurego), ale znacznie więcej od szaleńczego peryhelium ISON. Jeśli manewr się powiedzie, w czerwcu powracająca kometa znów będzie widoczna – tym razem dla mieszkańców półkuli południowej, w okolicach konstelacji Oriona.

Z drugiej strony, czy porządnego spektaklu nie powinien zwieńczyć pokaz fajerwerków?

Literatura uzupełniająca:
CBET 4712: COMET C/2019 Y4, [online: mail.spaceobs.com/pipermail/iaude_spaceobs.com/2020-January/018673.html];
B. King, Comet ATLAS: Will it become a naked-eye object?, [online: skyandtelescope.org/astronomy-news/comet-atlas-will-it-become-a-naked-eye-object];
E. Irizarry, How to see bright Comet ATLAS, [online: earthsky.org/space/how-to-see-bright-comet-c-2019-y4-atlas];
M. Żbik, Meteory i meteoryty, Warszawa 2020;
H, McSween, Od gwiezdnego pyłu do planet. Geologiczna podróż przez Układ Słoneczny, przeł. A. Pilski, Warszawa 1996.
Jak zmierzyć planetę? Cholerne strzałki Feynmana 7 rakiet kosmicznych, które zmieniły oblicze astronautyki