Przegląd newsów – styczeń 2019

Ledwo zaczął się rok, a świat nauki już zdążył sypnąć sporą liczbą interesujących wydarzeń. W dzisiejszym przeglądzie przyjrzymy się m.in. transneptunowej planetoidzie Ultima Thule, nowej rakiecie od SpaceX oraz świeżym szacunkom stałej Hubble’a.

Planetoida Ultima Thule

New Horizons przeleciała w pobliżu planetoidy Ultima Thule

Trwa trzynasty rok odysei sondy New Horizons. Po minięciu okolic Plutona i Charona w 2015 roku, urządzenie kontynuuje swoją misję, przemierzając zimne, ciemne i słabo zbadane rubieże Układu Słonecznego. Przez długi czas nie było pewne, co stanie się kolejnym przystankiem na trasie urządzenia. Ostatecznie, 1 stycznia sonda ominęła w odległości 3,5 tys. kilometrów planetoidę (486958) 2014 MU69, określaną też popularniejszą nazwą Ultima Thule. Tym samym, Ultima uzyskała tytuł najdalej położonego (ponad 6 mld kilometrów od Słońca!), zbadanego z bliska ciała niebieskiego. Interesujący jest też fakt, że Teleskop Hubble’a odkrył skałę dopiero w 2014 roku – zatem w chwili startu Nowych Horyzontów, astronomowie nie zdawali sobie w ogóle sprawy z jej istnienia.

Badacze mają oczywiście nadzieję, że analiza kosmicznego bałwanka, przyniesie nieco nowych informacji na temat Pasa Kuipera i charakterystyki obiektów transneptunowych. Więcej o tym dokonaniu i jego znaczeniu, pisała oficjalna strona NASA.

Roślina na pokładzie Change'e 4

Cheng’e 4 wylądował na Księżycu

Jednym z bardziej medialnych wydarzeń początku tego roku okazał się sukces misji Chang’e 4. Dla przypomnienia: w ramach pierwszych dwóch odsłon chińskiego programu, na orbicie Księżyca umieszczono satelity, zaś w czasie trzeciej i czwartej, na powierzchnię Srebrnego Globu dotarły lądowniki wraz z łazikami. Wyjątkowość Chang’e 4 polega na tym, że po raz pierwszy doszło do lądowania po niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca. Ważący ponad 1200 kilogramów sprzęt osiadł w olbrzymim kraterze, w pobliżu bieguna południowego (Basen Biegun Południowy-Aitken). Głównym zadaniem misji jest wykorzystanie instrumentów do badań gruntu i zasobów Księżyca.

Przy okazji zrealizowano też inny cel. Chińska Agencja Kosmiczna poinformowała, że na pokładzie lądownika znajdował się pojemnik z ziemią i nasionami kilku roślin. Dwa tygodnie po lądowaniu Azjaci pochwalili się fotografią, na której widnieje zieloniutki kiełek bawełny. Życie przetrwało 212 godzin. To czy eksperyment można zaliczyć jako sukces i czy ma on realne znaczenie badawcze budzi pewne kontrowersje, ale próba bez wątpienia zostanie zapamiętana. Więcej o tej sprawie dowiecie się ze space.com, zaś o samym lądowaniu możecie poczytać na nasaspaceflight.com.

Genetyk He Jiankui w areszcie domowym

Pod koniec tamtego roku świat (nie tylko nauki) zelektryzowała informacja o narodzinach pierwszych dzieci, których geny zostały zmodyfikowane przy użyciu metody CRISPR/Cas9. Za kontrowersyjnymi badaniami stoi chiński uczony z ośrodka w Shenzhen, He Jiankui. Poza głosami oburzenia w środowisku, naukowca prawdopodobnie spotkają nieprzyjemności prawne. Państwowe służby twierdzą, że eksperyment został wykonany całkowicie nielegalnie, jednocześnie oficjalnie potwierdzając, że taki proceder rzeczywiście miał miejsce (do tej pory wielu uczonych nie dowierzało doniesieniom). Jak na razie Jiankui został zwolniony z uczelni i oczekuje na proces, zaś dziewczynki z “usprawnionym” DNA pozostają pod okiem lekarzy. Wiele organizacji i placówek badawczych, w tym chińskich, coraz głośniej apeluje o wypracowanie konkretnych, klarownych wytycznych dotyczących tego typu praktyk w odniesieniu do ludzi. Nic dziwnego, bo chyba każdy zdaje sobie sprawę, że tak czy inaczej kwestia ta musi doczekać się prawdziwej debaty i wprowadzenia odpowiednich regulacji. Więcej o problemach chińskiego genetyka przeczytasz na stronie Genengnews.com.

Bakteria wywołująca Alzheimera

Ta sama bakteria może atakować dziąsła i wywoływać Alzheimera

Kojarzona do tej pory ze stanami zapalnymi dziąseł, przyzębia i jamy ustnej bakteria Porphyromonas gingivalis, zdaje się znacznie groźniejsza niż ktokolwiek mógł sądzić. Zgodnie z badaniami prowadzonymi  przez Stephena Dominy’ego i Casey Lynch dla firmy Cortexyme, występuje zatrważająca korelacja pomiędzy obecnością bakterii Pg i występowaniem choroby Alzheimera. Na 53 przebadanych nieboszczyków cierpiących wcześniej na ten rodzaj otępienia, aż 51 pozostawało również zarażonych patogenem. Oczywiście korelacja nie musi oznaczać zależności, jednak naukowcy przekonują, że te same wnioski nasuwają się po badaniach przeprowadzonych na gryzoniach. Porphyromonas gingivalis miałaby prowadzić do wydzielania się toksycznych enzymów, prowadzących do degeneracji neuronów. Sceptycy twierdzą, że bakterie mogą wzmagać lub przyśpieszać postępy choroby, ale jak na razie wiele brakuje aby uznać Alzheimera za schorzenie bakteryjne. Szerzej temat opisał portal Eurekalert.org.

Eksperyment SALSA na Antarktydzie

SALSA znalazła szczątki życia kilometr pod antarktycznym lodem

Czy jest sens szukać czegoś na lodowym pustkowiu, kilkaset kilometrów od bieguna południowego? Okazuje się, że tak, a my nigdy nie powinniśmy wątpić w nieprawdopodobne zdolności adaptacyjne i rozpowszechnienie ziemskiego życia. Dowodzą tego m.in. kolejne ekspedycje uczonych z programu Subglacial Antarctic Lakes Scientific Access (SALSA). W ubiegłym miesiącu badacze wylądowali w pobliżu podlodowcowego jeziora Mercera, gdzie przetopili się przez kilometrową warstwę lodu, zdobywając unikatowe próbki wody i mułu. Spodziewali się znaleźć w nich przede wszystkim ślady bardzo starych śladów z życia, z okresu gdy na Antarktydzie panował znacznie cieplejszy klimat. Zamiast tego natrafiono na ogromne stężenie bakterii, a także szczątki stawonogów, skorupiaków oraz (jakże by inaczej) niesporczaków, wyglądające relatywnie świeżo. Materiał będzie jeszcze wielokrotnie sprawdzany, ale nic nie wskazuje na to aby pochodził on z okresu wcześniejszego niż kilka, może kilkanaście tysięcy lat. Dużo więcej na ten temat znajdziesz w ekskluzywnym materialne Nature.

Rakieta Starship

SpaceX pracuje nad rakietą ze stali nierdzewnej

Falcon Heavy to świetna maszyna, ale Elon Musk od dłuższego czasu zapowiada coś jeszcze potężniejszego – prawdziwe monstrum, które po 2022 roku zabierze ludzi na Marsa. Przez długi czas mówiono o BFR, czyli Big Falcon Rocket (lub Big Fu**ing Rocket). W ostatnim czasie projekt uległ jednak poważnej modernizacji, a Starship, jakim chwali się miliarder, w niczym nie przypomina już popularnych Falconów. Pierwsze co rzuca się w oczy to rezygnacja z włókiem węglowych i wykonanie korpusu maszyny ze stali nierdzewnej. Metal charakteryzuje się większą masą, ale za to niestraszne mu niskie i wysokie temperatury, może być łatwiejszy w obróbce i przede wszystkim tańszy. Najciekawszym elementem nowego konceptu wydaje się oryginalna osłona termiczna. Korpus rakiety będzie składał się z dwóch warstw stali, pomiędzy którymi znajdzie się odpowiedni płyn. Gdy materiał zostanie rozgrzany do czerwoności, na jego powierzchni pojawią się mikroskopijne otwory, wypełniane płynem. Więcej o tej nietypowej konstrukcji napisał Węglowy Szowinista.

Stała Hubble'a

W Kalifornii doprecyzowano stałą Hubble’a

Przestrzeń pęcznieje w każdym miejscu, a stała Hubble’a mówi nam jak dynamicznie ta ekspansja postępuje. Jeżeli czytaliście na łamach Kwantowo różnorakie rozważania łączące się z kosmologią, to wiecie, że wielkość tę znamy wyłącznie w przubliżeniu. W rzeczy samej, dotychczasowe obserwacje pozwalały naukowcom na przyjęcie szacunkowej wartości, rzędu około 70 km/s na megaparsek. Cel doprecyzowania stałej Hubble’a postawili przed sobą ostatnio astronomowie z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. Simon Birrer wraz z kolegami wzięli pod lupę kwazary. Ale nie wszystkie – badaczy interesowało przede wszystkim światło odległych kwazarów, przechodzące przez pola grawitacyjne leżących po drodze galaktyk. W pewnych przypadkach taka soczewka grawitacyjna może spowodować rozdwojenie obserwowanego obrazu, przy czym światło pierwszego i drugiego obrazu pokonuje nieco inną trasę. W związku z tym każdą zmianę jasności kwazara widzimy dwukrotnie, a ewentualne opóźnienie astronomowie potrafią wykorzystać do bardzo dokładnego wyznaczenia dzielących nas odległości. W ten sposób nowe badanie ustaliło. że wartość stałej Hubble’a powinna wynosić 72,5 km/s na megaparsek – co jak najbardziej mieści się w dotychczasowych przewidywaniach. Więcej szczegółów znajdziecie na Phys.org.

Śląski Festiwal Nauki

W Katowicach zakończył się 3. Śląski Festiwal Nauki

W połowie miesiąca miałem okazję pokręcić się trochę po katowickim Centrum Kongresowym, gdzie odbyła się trzecia edycja Śląskiego Festiwalu Nauki. Wydarzenie obfitowało w liczne pokazy, spotkania i wykłady. Swoje pięć minut mieli wszyscy: od filologów, przez prawników, aż po inżynierów i przedstawicieli branży kosmicznej (którzy cieszyli się nieprzypadkowo największym zainteresowaniem). W strefie kosmicznej można było obejrzeć oraz pokierować łazikami marsjańskimi, jak również dać się wsadzić do olbrzymiego żyroskopu i poczuć się jak na treningu dla astronautów. Jednak najistotniejszym punktem programu (przynajmniej z mojego punktu widzenia), były oczywiście wystąpienia zaproszonych osób, w tym Nicole Scott – astronautki NASA, która spędziła ponad 100 dni na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, a także Johannesa Georga Bednorza – noblisty w dziedzinie fizyki i eksperta w sferze nadprzewodnictwa. Poza zagranicznymi vipami, główna scena gościła jeszcze m.in. gen. Mirosława Hermaszewskiego, himalaistę Leszka Cichego oraz przedstawicieli wielu ośrodków i firm związanych z przemysłem kosmicznym. Na stronie internetowej ŚFN można zapoznać się z kompletnym programem, jak również z relacją całej imprezy.

Po kolejną dawkę wieści ze świata nauki, zapraszam już na początku następnego miesiąca.

Komunikwanty – październik 2017 Komunikwanty – grudzień 2018 Gdzie szukać newsów ze świata nauki? Ranking