Konkurs. Nie byle jaki, bo nagrodę stanowi egzemplarz najsłynniejszej autobiografii napisanej przez naukowca – Pan raczy żartować, panie Feynman! – w odnowionym wydaniu.

Okre­śle­nie książki Richarda Feynmana mianem klasyka, nie jest naj­mniej­szą przesadą. Nie zli­czył­bym wszyst­kich list, tekstów czy komen­ta­rzy, które zawzię­cie dora­dzają zapo­zna­nie się z tym tytułem. Ja również nie będę silił się na ory­gi­nal­ność. Ame­ry­kań­ski noblista był bez wąt­pie­nia jedną z naj­barw­niej­szych figur XX-wiecznej nauki, przeżył wiele nie­ty­po­wych przygód, posiadał ogromne poczucie humoru oraz praw­dziwy dar pióra. Auto­bio­gra­fia kogoś takiego po prostu nie może być słaba. Jej pierwsze wydanie miało miejsce w roku 1985, a książka nie­zmien­nie bawi, inspi­ruje, jak również udo­wad­nia, że życie pro­fe­sora fizyki nie ogra­ni­cza się wcale do prze­sia­dy­wa­nia w labo­ra­to­riach i ślę­cze­nia nad publi­ka­cjami. Feynman psocił w tajnej placówce Los Alamos, bawił się w łamanie szyfrów, dużo podró­żo­wał, poznał (i ziry­to­wał) wiele cie­ka­wych osób, tańczył, śpiewał i, rzecz jasna, grał na bon­go­sach. 


Skoro o tym mowa. Chciałem aby dzi­siej­szy konkurs jakoś nawią­zy­wał do muzycz­nej pasji Feynmana i był możliwie kre­atywny. Oto w czym rzecz. Wasze zadanie polega na ciekawym sko­ja­rze­niu tytułu lub frag­mentu jakiejś piosenki z motywem naukowym. Bie­rze­cie więc tekst jakiegoś przeboju i przy­pi­su­je­cie go jakiemuś uczonemu, teorii, pro­ce­sowi czy zjawisku. Przy­kłady sklecone na szybko:
Mam nadzieję, że łapiecie ideę. Nie prze­wi­duję tu więk­szych ogra­ni­czeń, można wybierać utwory polskie i zagra­niczne, hity jednego sezonu jak i klasykę. Liczy się wła­ści­wie tylko pomy­sło­wość i humor. Oczy­wi­ście nie wymagam two­rze­nia grafik – w zupeł­no­ści wystar­czy forma tekstowa (byle w nawiasie dopisać czego dany fragment dotyczy), zamiesz­czona w komen­ta­rzu pod tym wpisem lub na face­bo­oku. Autorzy naj­cie­kaw­szych mogą liczyć na egzem­plarz książki Pan raczy żartować, panie Feynman! Przy­padki cie­ka­wego czło­wieka, w gustow­nej twardej oprawie, ze wstępem Billa Gatesa. Odre­stau­ro­wane wydanie klasyka zawdzię­czamy wydaw­nic­twu Znak, które posta­no­wiło w ten sposób przy­po­mnieć o przy­pa­da­ją­cych w tym roku setnych uro­dzi­nach oraz o trzy­dzie­stej rocznicy śmierci twórcy elek­tro­dy­na­miki kwan­to­wej.

Skoro wszystko zostało wyja­śnione, zapra­szam do zabawy. Komen­ta­rze możecie zamiesz­czać co najmniej do naj­bliż­szego wtorku, zaś o wynikach konkursu poin­for­muję na łamach bloga lub na face­bo­oko­wym profilu przed końcem przy­szłego tygodnia.