Jak się zastanowić, książek pełniących funkcję prostych przeglądów dziejów nauki, wcale nie jest tak dużo jak mogłoby się wydawać. Tę próżnię może zapełnić świeżo przetłumaczona na język polski propozycja PWN: Fizyka w rysunkach. 2600 lat odkryć od Talesa do Higgsa.

Niewiele osób odwa­ży­łoby się pole­mi­zo­wać z tezą, iż naj­peł­niej­szym, a na pewno naj­pre­cy­zyj­niej­szym sposobem ujmo­wa­nia prawideł natury są równania mate­ma­tyczne. Co racja to racja, niemniej pewne podstawy i ogólne pojęcie można uzyskać również innymi drogami; zwłasz­cza poprzez wizu­ali­za­cję danego problemu i przed­sta­wie­nie go w formie gra­ficz­nej (jak czytamy w przed­mo­wie: “Zobaczyć często oznacza zro­zu­mieć”). Właśnie ta idea przy­świe­cała pracy Dona Lemonsa – niezbyt znanego w Polsce, ale uznanego za Oceanem popu­la­ry­za­tora nauki i autora pod­ręcz­ni­ków.

Skła­mał­bym, gdybym stwier­dził, że Fizyka w rysun­kach odpo­wie­działa dokład­nie na to, czego spo­dzie­wa­łem się widząc okładkę. Sam powiedz Czy­tel­niku: czego ocze­ki­wał­byś otwie­ra­jąc książkę pod takim tytułem? Sądziłem, że otrzymam coś w rodzaju albumu, którego 3/4 obję­to­ści stanowić będą wymyślne grafiki, opa­trzone skró­to­wym omó­wie­niem. W rze­czy­wi­sto­ści dzieło Lemonsa pozo­staje całkiem stan­dar­dową lekturą, której rdzeń zde­cy­do­wa­nie stanowi tekst. W żadnym razie nie ma w tym fakcie niczego złego, jednak poten­cjalny nabywca powinien mieć świa­do­mość, że jeśli liczy na “oglą­da­nie obrazków” to trafił pod nie­wła­ściwy adres. Publi­ka­cja przyjęła kształt zbioru 51 krótkich opo­wie­ści, czy też esejów, z których każdy stresz­cza historię pewnego odkrycia bądź idei. Poszcze­gólne roz­działy zajmują dwie, do mak­sy­mal­nie czterech stron. Rysunków rzecz jasna nie brakuje i widnieją zaraz pod nagłów­kiem każdego roz­działu, lecz stanowią bardziej bodziec do snutych rozważań niż cen­tralny element książki. 
Fizyka w rysunkach
Za wiele nie kom­bi­nu­jąc, autor słusznie postawił na narrację zgodną z chro­no­lo­gią, grupując roz­dzia­liki wedle kolej­nych epok. Zgodnie z pod­ty­tu­łem: roz­po­czyna w sta­ro­żyt­nej Grecji i kończy na czasach naj­now­szych i omó­wie­niu mecha­ni­zmu pola Higgsa. Już prze­glą­da­jąc spis treści, z przy­jem­no­ścią spo­strze­głem, iż książka wykłada nie tylko naj­po­spo­lit­sze zagad­nie­nia, ale wkracza również w obszary z pogra­ni­cza mate­ma­tyki oraz astro­no­mii. Ma to miejsce zwłasz­cza na początku, gdy możemy poczytać o metodzie doko­ny­wa­nia pomiarów przez trian­gu­la­cję, kwestii obser­wa­cji faz Księżyca, czy o prawach Keplera. Jednak odbiorca nie powinien być nadto zdzi­wiony: wszakże im bardziej cofamy się w czasie, z tym mniej jasnym podzia­łem dys­cy­plin nauko­wych mamy do czy­nie­nia. Tak czy inaczej, zakres pod­ję­tych tematów pre­zen­tuje się zna­ko­mi­cie i nie oszczę­dza również rzadziej eks­plo­ato­wa­nych, lecz klu­czo­wych dla historii nauki pro­ble­mów. Jako przy­kłady wymienię cho­ciażby łańcuch (wieniec) Stevina, prawo zała­ma­nia światła Snella, kołyskę Newtona, ruchy Browna, czy dowo­dzące związku elek­trycz­no­ści i magne­ty­zmu doświad­cze­nie Oersteda.
“Kiedy domowe urzą­dze­nia zaczęto wyko­ny­wać z żelaza, ludzie zauwa­żyli, jak pobli­skie pioruny czasami magne­ty­zo­wały te przed­mioty. Ale czym jest piorun? I jak on magne­ty­zuje żelazo? (…) Pozostał jednak drugi problem: związek między rucho­mymi ładun­kami a magne­ty­zmem. Roz­wią­zał go duński nauko­wiec Hans Chri­stian Oersted. Mówi się, że w 1820 roku na Uni­wer­sy­te­cie Kopen­ha­skim Oersted próbował pokazać swoim słu­cha­czom, że prąd rucho­mych ładunków nie ma nic wspól­nego z magne­ty­zmem. (…) Ku jego zdzi­wie­niu igła obróciła się, zba­cza­jąc z kierunku północ-południe. Jak widać, Oersted nie­umyśl­nie pokazał, że ruchome ładunki jednak wywie­rają pewien magne­tyczny wpływ…”
— Fragment Fizyki w rysun­kach
Co istotne, nacisk treści pozo­staje skie­ro­wany w nieco większym stopniu na samej historii niż na skru­pu­lat­nym obja­śnia­niu danych zjawisk. Dlatego każdy rozdział roz­po­czyna akapit bio­gra­ficzny, przed­sta­wia­jący czy­tel­ni­kowi sylwetkę danego filozofa lub naukowca. Zwa­żyw­szy na to, że autor stara się upchnąć na kilku małych stronach rys bio­gra­ficzny, opis realiów towa­rzy­szą­cych odkryciu, obja­śnie­nie tegoż odkrycia i wreszcie rysunek (czasem jeden, czasem kilka) – otrzy­mu­jemy praw­do­po­dob­nie naj­krót­szy kurs historii fizyki dostępny na rynku. Pozwolę sobie powtó­rzyć za tłu­ma­czem Michałem Tar­now­skim (notabene aktywnym kwan­to­wi­czem, który gościn­nie publi­ko­wał na blogu), że taka pozycja była potrzebna. Owszem, zawsze możemy sięgnąć do wspa­nia­łej Historii fizyki Andrzeja Wró­blew­skiego – jednak jest to dzieło zupełnie innego kalibru – monu­men­talne i do pewnego stopnia ency­klo­pe­dyczne. Fizyka w rysun­kach stanowi ciekawą alter­na­tywę, umoż­li­wia­jącą prze­śle­dze­nie losów nauki w sposób o wiele szybszy, łatwiej­szy i mniej anga­żu­jący.

Sądzę, że praca Dona Lemonsa może okazać się bardzo cenna dla okre­ślo­nych grup odbior­ców. Szcze­gól­nie widział­bym ją jako pomoc dydak­tyczną w szkołach średnich. Jeśli jesteś uczniem i pla­nu­jesz zdawać maturę z fizyki, potrak­tuj Fizykę w rysun­kach jako lekturę obo­wiąz­kową. Dopełni braki pod­ręcz­ni­ków, świetnie zary­so­wu­jąc kontekst poszcze­gól­nych odkryć. Jeśli zaś jesteś nauczy­cie­lem, możesz śmiało wyko­rzy­stać co waż­niej­sze roz­działy na lekcji – zarówno sięgając do treści jak i obja­śnia­jąc pod­opiecz­nym zawarte w książce rysunki.
Info:
Autor: Don S. Lemons;
Oryginalny tytuł: Drawing Physics: 2600 Years of Discovery From Thales to Higgs;
Tytuł: Fizyka w rysunkach: 2600 lat odkryć od Talesa do Higgsa;
Przełożył: Michał Tarnowski;
Wydawnictwo: Polskie Wydawnictwo Naukowe;
Wydanie: Warszawa 2018;
Liczba stron: 324.
  • Rebeka

    Ładna książka. Mój sio­strze­niec przy­mie­rza się do studiów fizycz­nych (praw­do­po­dob­nie) po skoń­czo­nej szkole. Chyba wiem co mu kupię na gwiazdkę. 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • cri­stia­no­ro­naldo pomo­rza­nin

    Ja chciał­bym się dowie­dzieć jak ma się w książe kosmo­lo­gia, czy np. poczytam w niej o inflacji, wielkim wybuchu i tak dalej?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0