Czytaj dalej

Co powiecie na kolejny konkurs, tym razem książkowy? W związku ze zbliżającą się premierą najnowszej książki Neila deGrasse’a Tysona, Wydawnictwo Insignis postanowiło rozdać Kwantowiczom kilka świeżutkich egzemplarzy.

Zabawa odbędzie się według wypró­bo­wa­nej kiedyś formuły. Poniżej widzisz dziesięć zestawów ikon. Każdy z nich ma budzić sko­ja­rze­nia z tytułem jakiejś książki: klasyka lite­ra­tury popu­lar­no­nau­ko­wej lub science-fiction. Ci, którzy w komen­ta­rzu pod tym wpisem naj­szyb­ciej wypiszą popraw­nie wszyst­kie tytuły, mogą liczyć na prezent w postaci lektury Astro­fi­zyka dla zabie­ga­nych, autor­stwa sławnego krze­wi­ciela nauki, Neila deGras­s’a Tysona, znanego cho­ciażby z serialu Cosmos: A Spa­ce­time Oddysey. Recenzję będziesz mógł prze­czy­tać na blogu już niebawem, więc na razie zacytuję tylko fragment wstępu:
Ostat­nimi laty nie ma tygodnia bez wia­do­mo­ści o nowym kosmicz­nym odkryciu, które nie byłoby godne nagłówka na całą sze­ro­kość strony. Może i redakcje zaczęły inte­re­so­wać się wszech­świa­tem, ale większa ilość poświę­ca­nego mu miejsca praw­do­po­dob­nie wynika głównie z auten­tycz­nego roz­bu­dze­nia apetytu na naukę w spo­łe­czeń­stwie. (…) Jeśli jesteś zbyt zajęty, żeby chłonąć wiedzę o kosmosie na zaję­ciach, z pod­ręcz­ni­ków czy pro­gra­mów doku­men­tal­nych, lecz mimo wszystko poszu­ku­jesz zwię­złego, a przy tym rze­czo­wego wpro­wa­dze­nia w tę tematykę, oddaję w twe ręce Astro­fi­zykę dla zabie­ga­nych.
Na czas trwania konkursu, jak zwykle włączam mode­ra­cję treści, aby nikt nie mógł suge­ro­wać się cudzymi odpo­wie­dziami. Pod­kre­ślam raz jeszcze, że roz­wią­za­nia podajemy pod tym tekstem, a nie na face­bo­oku. Można się popra­wiać, ale wtedy liczona jest data ostat­niej edycji. W miarę moż­li­wo­ści proszę podawać polskie tytuły pozycji, bez używania skrótów; autorzy nie są wymagani, ale też nie zaszko­dzą. Nie zapo­mnij­cie też o dopi­sy­wa­niu swojego aktu­al­nego maila, aby ułatwić mi później kontakt z lau­re­atami. Poza egzem­pla­rzami kon­kur­so­wymi, dwa kolejne trafią do rąk losowych mece­na­sów z Patro­nite. O wynikach poin­for­muję przy okazji recenzji Astro­fi­zyki dla zabie­ga­nych, praw­do­po­dob­nie pojutrze.
Miłej zabawy!

Autor
Adam Adamczyk

Adam Adamczyk

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.