Dlaczego Falcon lądował na oceanie? | Kwantowo.pl

8 kwietnia doszło do historycznego, udanego lądowania rakiety wielokrotnego użytku na pokładzie oceanicznej platformy. Wiele osób zadaje w związku z tym niegłupie pytanie: dlaczego SpaceX zadaje sobie tyle trudu, zamiast zadowolić się łatwiejszym posadzeniem Falcona 9 na stałym gruncie?

Na początku doko­najmy drobnej korekty. Wbrew donie­sie­niom 95% polskich serwisów, Falcon 9RU nie wylą­do­wał na żadnej barce. Według Słownika współ­cze­snego języka pol­skiego, który akurat mam pod ręką, barka to “statek o nie­wiel­kim zanu­rze­niu, bez własnego napędu, używany jako środek trans­por­towy na wodach śród­lą­do­wych, w portach i na morzu”. Tym­cza­sem urocza plat­forma Of Course I Still Love You, o roz­mia­rach 50 na 90 metrów, wypo­sa­żona została w cztery silniki, a zatem należy ją trak­to­wać jako auto­no­miczną jed­nostkę pły­wa­jącą. Naj­le­piej istotę rzeczy oddaje chyba anglo­ję­zyczna nazwa drone ship – bo mamy do czy­nie­nia ze statkiem ste­ro­wa­nym zdalnie.

Ale bzdury na bok. Elon Musk miał co świę­to­wać już w grudniu ubie­głego roku, kiedy to Falcon wystar­to­wał z Przy­lądka Cana­ve­ral, wykonał misję i grzecz­nie wylą­do­wał 10 kilo­me­trów dalej. Jednak przed­się­biorca potrak­to­wał ten sukces jedynie jako nagrodę pocie­sze­nia, po kilku nie­uda­nych próbach osa­dze­nia rakiety na pokła­dzie statku. 3 dni temu udało się więc po raz pierwszy zre­ali­zo­wać główne zało­że­nie całego projektu. Rakieta wyniosła na orbitę bez­za­ło­gową kapsułę Dragon, prze­chwy­coną 10 kwietnia przez ISS, po czym jej pierwszy człon wykonał obrót i dzięki wyko­rzy­sta­niu silników osiadł na Atlan­tyku.

Po co to ryzyko? Dlaczego SpaceX pragnie celować w nie­wielką i nie­sta­bilną plat­formę, zamiast wyko­rzy­stać solidny grunt?
Porównanie schematów obu lotów Falcona 9: z grudnia 2015 i kwietnia 2016.

Porów­na­nie sche­ma­tów obu udanych lotów Falcona 9: z grudnia 2015kwietnia 2016.

Odpo­wiedź jest bardzo pro­za­iczna i łączy się z prio­ry­te­tem całego przed­się­wzię­cia, czyli opty­ma­li­za­cją surowców i kosztów. Jeżeli pozwo­limy rakiecie, niczym poci­skowi bali­stycz­nemu, po prostu wytracić prędkość – wystar­czy ją obrócić i posadzić w wyzna­czo­nym miejscu. W prze­ciw­nym wypadku musimy rakietę dosłow­nie zawrócić, wyko­rzy­stu­jąc do tego celu sporą ilość paliwa, którego nie zawsze wystar­czy. Ocenia się, że gdy Falcony zaczną latać seryjnie, najwyżej w jednej trzeciej przy­pad­ków, możliwe będzie lądo­wa­nie na kon­ty­nen­cie. Walory prak­tyczne zde­cy­do­wa­nie prze­ma­wiają za wyko­rzy­sta­niem oceanów (które notabene zajmują 70% powierzchni tego padołu). Swoją drogą, choć drone ship to raczej drobne lądo­wi­sko, to dzięki swoim silnikom i nawi­ga­cji potrafi ustawić się w odpo­wied­nim miejscu z dokład­no­ścią do 5 metrów, toteż z tra­fie­nie w cel nie stanowi tu naj­więk­szej bolączki. Po wszyst­kim pod­pły­wają technicy, którzy przy­mo­co­wują na wszelki wypadek rakietę do podłoża. Następ­nie flota kieruje się w stronę portu w Jack­so­nville lub Cana­ve­ral.

Nie bez zna­cze­nia jest też kwestia bez­pie­czeń­stwa. Musk wspo­mniał kiedyś na Twit­te­rze o teo­re­tycz­nej moż­li­wo­ści startu z Kali­for­nii lub Teksasu i lądo­wa­nia na Przy­lądku Cana­ve­ral. Należy tu jednak wziąć pod uwagę ewen­tu­al­ność, utra­ce­nia przez centralę kontroli nad Falconem. Hipo­te­tyczna eks­plo­zja nad oceanem skończy się najwyżej stratą kil­ku­dzie­się­ciu milionów dolarów. Floryda to gęsto zalud­niony stan, a ryzyko znisz­cze­nia budynków lub śmierci przy­pad­ko­wych osób – nawet jeśli mini­malne – i tak jest zbyt wielkie. Zresztą, nawet uzy­ska­nie pozwo­le­nia na tego typu przeloty nad osie­dlami ludzkimi, nie byłoby zbyt łatwe.

Na koniec popo­dzi­wiajmy czystą per­fek­cję. Oba udane lądo­wa­nia, na lądzie i na wodzie:



podpis-czarny


  • http://COSMICBULLETIN.wordpress.com cosmic­bul­le­tin

    Co dzieje się dalej z odzy­ska­nym i zabez­pie­czo­nym stopniem rakiety? Płynie na barce do portu czy jest prze­chwy­ty­wany na morzu?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • kaktus

      “Po wszyst­kim pod­pły­wają technicy, którzy przy­mo­co­wują na wszelki wypadek rakietę do podłoża. Następ­nie flota kieruje się w stronę portu w Jack­so­nville lub Cana­ve­ral.”
      Proszę. 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://COSMICBULLETIN.wordpress.com cosmic­bul­le­tin

        Biorąc pod uwagę chy­bo­tli­wosc drona (barki) i ewen­tu­alny stan morza, udane lądo­wa­nie może oznaczać tylko połowę sukcesu. No i co kryje się pod okre­śle­niem “flota”, którego użył autor.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Już tłumaczę obja­śniam. Po lądo­wa­niu do plat­formy podpływa inny statek z załogą. Falcon zostaje przy­spa­wany tak aby na pewno się nie prze­wró­cił (choć i tak jest dość stabilny, do 9 stopni prze­chyłu), a następ­nie wszyscy płyną do portu, gdzie nastę­puje roz­ła­du­nek.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Fu Manchu

        Flota to statek towa­rzy­szący i ten zdalnie ste­ro­wany. Po udanym lądo­wa­niu jeśli wszystko jest ok ze statku odda­lo­nego o kilka kilo­me­trów przybywa ekipa i spawa nogi rakiety do pokładu. Tak zabez­pie­czony dron z rakietą i statek pomoc­ni­czy udają się do miejsca doce­lo­wego.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • maniel

        wbrew pozorom nie jest to *AŻ TAK* hybo­tliwe, sam ASDS może niwe­lo­wać prze­chyły sil­ni­kami i zbior­ni­kami bala­sto­wymi, poza tym F9 jest już pusty i przez to lżejszy:)

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Rafał Skrzatek

        pusty Falcon ma nisko położony środek cięż­ko­ści (silniki), więc chybotać nie powinno mocno

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.kissdigital.pl/ Adam

    Czyli o ile taniej będzie można teraz wynosić ładunki w kosmos?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Michal

      Koszt wybu­do­wa­nia rakiety to ok 60 mln $. Napel­nie­nie paliwem to 200–300 tys $. Trzeba jeszcze doliczyc koszty prze­gladu i przy­go­to­wa­nia rakiety do kolej­nego lotu — tu pewnosci co do kwoty nie ma (widzia­lem szacunki mowiace o 5–7 mln $ za start uzywanej rakiety). Jest to wiec okolo 10 krotne obni­ze­nie kosztow (z okolo 5000$ za kilogram do okolo 500$). Odpo­wia­da­jac na Twoje pytanie: o 90%.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Koszt budowy samego Falcona to ok. 60 mln dolarów (koszt Falcona Heavy może sięgnąć 100 mln), ale już przy­go­to­wa­nie do kolej­nych lotów będzie bardzo tanie, w gra­ni­cach zaledwie paru milionów. Patrząc na to, że nor­mal­nie do każdej misji wzno­szono nową rakietę wartą ponad 100 mln, mamy do czy­nie­nia z nie­ba­ga­tel­nym, wie­lo­krot­nym obni­że­niem kosztów.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kissdigital.pl/ Adam

        Fajnie, to jakby przej­ście z 0202122 (kto pamięta?) na neo­stradę 🙂 Zasta­na­wiam się czy Muskowi nie kołacze gdzieś tam idea budowy kosmicz­nego miasta. To by sobie facet pomnik wystawił, a i komer­cyj­nie może by się udało spiąć temat.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • p4trykx

    @disqus_OglWN6Vv2H:disqus Mógłbyś podać jakiego słownika języka pol­skiego używasz?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0