Czytaj dalej

Jedni naukowcy wsadzają koty do zamkniętych pudełek, inni nimi rzucają. Zresztą nie tylko nimi, bo również psami, królikami, małpami i kawiami domowymi.

W 1894 roku w reno­mo­wa­nym cza­so­pi­śmie „La Nature”, pojawił się błahy – z dzi­siej­szej per­spek­tywy – artykuł pt. Mecha­nika zwierząt, opi­su­jący ruch i lądo­wa­nie opusz­cza­nych z wyso­ko­ści kotów. Jego autorem był Étienne-Jules Marey, paryski uczony i entu­zja­sta foto­gra­fii, zmo­ty­wo­wany do wyko­rzy­sta­nia swego eks­tra­wa­ganc­kiego (w owym czasie) hobby w pracy badaw­czej. Miejcie świa­do­mość, że właśnie przed­sta­wiam wam pierwszą w dziejach publi­ka­cję, mającą za cel wyja­śnie­nie odwiecz­nego fenomenu kota „spa­da­ją­cego zawsze na cztery łapy”. Prze­ciętny zjadacz chleba mógł dotąd przy­pusz­czać, że czwo­ro­nóg po prostu sprytnie, w ostat­niej chwili odpycha się łapką od urzą­dze­nia lub rąk pusz­cza­ją­cego go czło­wieka. Inni sądzili, iż zwierzak, w sobie tylko znany sposób, wyko­rzy­stuje podczas lotu opór powietrza. 

Marey chciał dowieść błęd­no­ści obu kon­cep­cji i wyjąt­ko­wego talentu kotów do manew­ro­wa­nia własnym ciałem, a także udo­ku­men­to­wać cały proces przy wyko­rzy­sta­niu naj­lep­szych, dostęp­nych mu tech­no­lo­gii. Sześć­dzie­się­cio­letni uczony prze­bu­do­wał swoją kamerę w ten sposób, aby była w stanie nagrać scenę z pręd­ko­ścią 60 klatek na sekundę. Patrząc na to, iż prze­ciętny filmik z YouTu­be’a dys­po­nuje zado­wa­la­ją­cymi więk­szość widzów 25–30 klatkami – Marey wyprze­dził dla dobra nauki, ówczesną epokę kinematografii. 

Jedno ze zdjęć Mareya, zamieszczone w „La Nature”.
Jedno ze zdjęć Mareya, zamiesz­czone w „La Nature”.
spadajacy kot2

W ten sposób powstała dość znana seria zdjęć, uka­zu­jąca klatka po klatce, poszcze­gólne fazy manewru spa­da­ją­cego kocura. Pozwo­liła ona na wycią­gnię­cie nastę­pu­ją­cego wniosku: obie części kociego ciała zdają się w czasie upadku żyć własnym życiem! Lecący w dół kot auto­ma­tycz­nie prze­wraca przednie łapki, głowę i część tułowia; podczas gdy część tylna oraz grzbiet robią wszystko aby zmienić moment pędu. Zauważmy na przykład, że spry­ciarz w tym samym momencie chowa przednie łapy i wyciąga jak najdalej tylne. Pozwala mu to, niczym balet­nicy mani­pu­lu­ją­cej swoimi piru­etami, przy­śpie­szyć obrót przodu swego korpusu i spo­wol­nić ruch tyłu. Wyko­rzy­stu­jąc tę różnicę, kot traktuje jedną „połówkę” ciała jako punkt pod­par­cia, a gdy się to już uda, ana­lo­gicz­nie powtarza to samo z drugą. Uczony nie podjął się próby bio­lo­gicz­nego, czy ewo­lu­cyj­nego wyja­śnie­nia tego podyk­to­wa­nego instynk­tem talentu. Zamiast tego, on jak i kilku jego naśla­dow­ców, posta­no­wili podjąć kolejne próby z upa­da­ją­cymi stwo­rze­niami. Testo­wano spa­da­jące psy, małpy, króliki, a nawet kawie domowe (a.k.a. świnki morskie). Dzięki dokład­nym kamerom nagry­wano poszcze­gólne fazy lotu ptaka i skoku czło­wieka. Co ciekawe okazało się, że upusz­czane gryzonie również nie naj­go­rzej radzą sobie z lądo­wa­niem na czterech łapach. Nawet tłusta świnka! 

Przy­go­to­wano także bardziej wyma­ga­jące spraw­dziany dla kotów, którym zawią­zy­wano łapki, oczy, uszy. Dowie­dziono, że nawet oka­le­czone zwie­rzaki, pozba­wione ogona lub kończyny, są w stanie wylą­do­wać z gracją nie­do­stępną człekokształtnym. 

Literatura uzupełniająca:
Étienne-Jules Marey, Mecanique animale: Des mouvements que certains animaux executent pour retomber sur leurs pieds lorsqu’ils sont precipites d’un lieu eleve, “La Nature”, [online: http://www.biusante.parisdescartes.fr/histoire/medica/resultats/index.php?do=livre&cote=marey176];
D. McDonald, How does a cat fall on its feet, “The New Scientist”, 30 VI 1960.
Autor
Adam Adamczyk

Adam Adamczyk

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.