Czytaj dalej
Są na sali cukrzycy? Jeśli tak to mogą z opty­mi­zmem patrzeć w przy­szłość. W Uni­wer­sy­te­cie Pół­noc­nej Karoliny opra­co­wano całkiem nową metodę apli­ko­wa­nia insuliny, bez potrzeby używania strzy­ka­wek i igieł. 

Roz­wią­za­niem jest nie­wiel­kie urzą­dze­nie przy­po­mi­na­jące nalepkę lub plaster, najeżone stoma mikro­igieł­kami (na ilu­stra­cji). To nie wszystko: inte­li­gentny plaster wstrzy­kuje również enzym pozwa­la­jący na kontrolę poziomu cukru we krwi, przez co sam decyduje o tym czy zaist­niała potrzeba dostar­cze­nia insuliny. Sami autorzy zapew­niają, że podczas pro­jek­to­wa­nia wzo­ro­wali się na samej naturze i mecha­ni­zmie dzia­ła­nia trzustki. Obecnie chorzy muszą prze­strze­ga­jąc ścisłego har­mo­no­gramu pomiarów poziomu cukru we krwi – często bole­snych i nie­do­kład­nych – i w zależ­no­ści od wyników przyj­mo­wać odpo­wied­nią dawkę insuliny

Na razie pro­wa­dzono testy na myszach. To nie­zwy­kle ważne, gdyż dostar­cza­nie orga­ni­zmowi nie­do­pa­so­wa­nej dawki insuliny może dopro­wa­dzić do groźnych powikłań. Jeśli jednak testy kli­niczne prze­bie­gną pomyśl­nie to insu­li­nowa nalepka trafi na rynek i praw­do­po­dob­nie w mgnieniu oka zmieni życie dzie­sią­tek milionów osób (w samej Polsce mamy prawie 3 mln cukrzy­ków).

Kwantowy budzik to seria krótkich wpisów zawierających ciekawostki i wieści ze świata nauki, które będą pojawiać się na blogu od poniedziałku do piątku, każdego ranka. Odwiedzaj, lajkuj i czytaj regularnie!

Autor
Adam Adamczyk

Adam Adamczyk

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.