Minęły cztery lata (ale ten czas leci!) od kata­strofy elek­trowni jądrowej Fuku­shima I. O tym jak wygląda życie w strefie dotknię­tej ska­że­niem infor­mują nas naj­śwież­sze, ciągle pro­wa­dzone badania. Mówiąc naj­ogól­niej: jest lepiej niż zakła­dało więk­szość fata­li­stów.

Naj­groź­niej­szym z poten­cjal­nych skutków pro­mie­nio­wa­nia miał być wzrost zacho­ro­wal­no­ści na nowo­twory, zwłasz­cza raka tarczycy. Spośród ponad 380 tysięcy prze­ba­da­nych osób, które w chwili kata­strofy nie ukoń­czyły 18 roku życia, jedynie szes­na­stu okazało się pecho­wych – jeśli wierzyć sta­ty­sty­kom, badana pre­fek­tura nie wyróżnia się pod tym względem na tle całej Japonii. Podobnie, nie zare­je­stro­wano żadnego bumu zacho­ro­wal­no­ści wśród nowo­rod­ków.

Oprócz tych badań, prze­pro­wa­dzono szereg ankiet o cha­rak­te­rze socjo­lo­gicz­nym. Wynika z nich, że prawie 80% miej­sco­wej ludności sięga po żywność pocho­dzącą z okolic Fuku­shimy, a prawie połowa pytanych robi to bez żadnych obaw. Również wskaź­niki demo­gra­ficzne pokazują, że Japonki nie boją się zacho­dzić w ciążę w obliczu moż­li­wego pro­mie­nio­wa­nia. Krótko mówiąc, życie wróciło do normy.

  • m

    Oj, no nie wiem. Jest pro­mie­nio­wa­nie, musi być skutek. Skoro nie ma kon­se­kwen­cji, to albo sta­ty­styki są błędne, albo (raczej) zbyt wczesne. Potrzeba kil­ku­dzie­się­ciu lat, żeby ocenić skutki tak niskich, ale stałych dawek pro­mie­nio­wa­nia. Efekty bio­lo­giczne pro­mie­nio­wa­nia się kumulują w orga­ni­zmie, a nawet na prze­strzeni pokoleń.
    Co do arty­ku­łów spo­żyw­czych, to z badań w oko­li­cach Czar­no­byla wyniki, że niektóre z owoców/warzyw zawie­rają mniej, a niektóre więcej pro­mie­nio­twór­czych pier­wiast­ków w swoim składzie. Wystar­czy wiedzieć, co można jeść/hodować.
    Swoją drogą są jakieś nowe badania nt. skutków pro­mie­nio­wa­nia? W czasach liceum mówiło się, że zarówno hipoteza liniowa i hormeza nie są wystar­cza­jąco prze­ba­dane.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Właśnie Fuku­shima pozwala na rewi­do­wa­nie poglądów na temat skutków niskich dawek pro­mie­nio­wa­nia. Wielu spo­dzie­wało się skutków podob­nych jak w Czar­no­bylu, ale na niższą skalę — na szczę­ście jak dotąd nie zaob­ser­wo­wano żadnych odchyleń od normy.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Artur Leśniak

      Co do niskich i stałych dawek pro­mie­nio­wa­nia to takie badania trwały i trwają. Badano np: pra­cow­ni­ków EJ i zakładów prze­twór­stwa paliwa. Nie zaob­ser­wo­wano nega­tyw­nych skutków. Badano ludność miesz­ka­jącą w pobliżu Guara­pari w Brazylii i żadnych odchyleń od normy nie zaob­ser­wo­wano.

      Co do nowych badań, stricte Ci ich nie podam, ale w czasie wykładu z Dozy­me­trii mój pro­wa­dzący powie­dział, że “coraz więcej naukow­ców odchodzi od hipotezy liniowej” 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Wcina

    A Niemcy o mały włos nie zamknęli wszyst­kich elek­trowni ato­mo­wych 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • szam­be­lan

    podobno naj­now­sze elek­trow­nie atomowe zamiast nukle­oidów będą używać powy­ci­na­nych krocz z opry­ka­nych majtasów kie­row­ców tira które samie w sobie posia­dają ogromną wartość ener­ge­tyczną prze­wyż­sza­jącą związku uranu plutonu i toru

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0