Czytaj dalej
W ciągu 4 lat Mes­sen­ger okrążył Mer­ku­rego ponad 3 tysiące razy, wyko­nu­jąc ćwierć miliona cennych zdjęć. Po wyczer­pa­niu nie­zbęd­nego do kory­go­wa­nia orbity paliwa, po 11 latach od startu z przy­lądka Cana­ve­ral, misja docze­kała swego końca. Wczoraj wie­czo­rem, pół­to­nowa maszyna uderzyła w skalistą planetę z pręd­ko­ścią prawie 4 km/s.

Nie ma nad czym płakać, bo Mes­sen­ger i tak działał znacznie dłużej niż zakła­dano, docią­ga­jąc do maksimum swoich moż­li­wo­ści. Nie była to bynaj­mniej pierwsza próba zbadania tajemnic naj­bliż­szej Słońcu planety, ale posłany trzy dekady wcze­śniej Mariner 10 nie wszedł na orbitę, zaledwie trzy­krot­nie mijając Mer­ku­rego. Mes­sen­ger dokonał bardzo dokład­nej obdukcji zoranej kra­te­rami powierzchni, zarówno w świetle widzial­nym jak i pod­czer­wo­nym, wymier­nie posze­rza­jąc naszą wiedzę. Zdjęcia wykonane z odle­gło­ści zaledwie 200 kilo­me­trów, pozwo­liły astro­no­mom na usta­le­nie struk­tury che­micz­nej skał, jak również na potwier­dze­nie tezy o bogatej prze­szło­ści wul­ka­nicz­nej obiektu.

A oto kilka miłych dla oka foto­gra­fii prze­sła­nych przez Mes­sen­gera:

messenger4
messenger2
messenger1
messenger3


Autor
Adam Adamczyk

Adam Adamczyk

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.