Jako osobę żywo inte­re­su­jącą się astro­no­mią, a i trochę biologią zawsze cie­ka­wiło pytanie: skąd jesteśmy? Uwiel­biam prze­cze­sy­wać internet w poszu­ki­wa­niu tekstów, tudzież filmów, w których spierają się kre­acjo­ni­ści z ewo­lu­cjo­ni­stami. 

Sam oso­bi­ście, czym dalej brnę w temat tym bardziej przy­chy­lam się w stronę ewolucji. Oczy­wi­ście mam tu na myśli ewolucję w szerokim zna­cze­niu: bio­lo­gicz­nym, che­micz­nym i kosmo­lo­gicz­nym. Krótko mówiąc zgadzam się z tezą, że wszech­świat mógł powstać bez inte­li­gent­nego Pro­jek­tanta (jak go nie nazwiemy).

Ostatnio natra­fi­łem na ciekawą teorię — Młodej Ziemi. Zakłada ona, że nasza planeta nie ma 4,6 mld lat lecz… 6 tys! W dużym skrócie opiera się ona na bardzo dosłow­nym odczy­ty­wa­niu tekstów biblij­nych. Twórcy teorii uważają, iż 4000 lat p.n.e Stwórca stworzył wszystko — wraz z pla­ne­tami, gwiaz­dami i pierw­szymi ludźmi. Istnieć miał ogród Eden, a kilkaset lat później nastąpił wielki potop, który niemal wszystko znisz­czył. Wydaje się głupie? Wielu ludzi jednak wierzy w Młodą Ziemię. Promotor teorii — Dr. Kent Hovind ma wielki posłuch i całą masę argu­men­tów.

Mówiąc szczerze — nie zrobiły na mnie więk­szego wrażenia. Może nie mam dok­to­ratu, ale jako osoba “w temacie” posta­no­wi­łem zabrać głos w formie mul­ti­me­dial­nej i spró­bo­wać podważyć teorię Młodej Ziemi.


 

tu semi­na­rium Hovinda poświę­cone wiekowi Ziemi.

Tekst ukazał się pier­wot­nie tutaj, 11 paź­dzier­nika 2009.
  • Ano­ny­mous

    Wyja­śni­łeś tylko to co potra­fi­łeś, ale co dalej ? Co z zasadą zacho­wa­nia pędu i wielkim wybuchem, czemu mimo że skupiona materia kręciła się w jedną stronę i wybuchła, obecnie różne galak­tyki kręcą się w różne strony ? Co z pręd­ko­ścią liniową ziemi która jeżeli ziemia ma ponad 4 mld lat kiedyś była tak duża że nie mogło by powstać życie? Co z drzewem które zostało odna­le­zione w kilku nastę­pu­ją­cych po sobie war­stwach geo­lo­gicz­nych ziemi mających według takich jak Ty “miliony lat”. Proszę Cię wyjaśnij to.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Byłoby dziwne, gdybym wytłu­ma­czył to czego nie potrafię.

      Akurat zasada zacho­wa­nia pędu została wyja­śniona w jednym z mate­ria­łów.

      Co do drzewa: nie znam sprawy, nie jestem geo­lo­giem, ale ogólne zasady rządzące nauką nie pozwa­lają wyciągać jakich­kol­wiek wniosków na pod­sta­wie jed­nost­ko­wych przy­pad­ków. Ale proszę, rozwiń problem, chętnie dowiem się czegoś nowego.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11162056840504580987 Craven

      Przecież te ska­mie­liny wyja­śniał już w XIX wieku John William Dawson. To argument z pod znaku “bra­ku­ją­cych ogniw”, hasełko które kre­acjo­ni­ści używają jako czegoś nie wyja­śnio­nego, choć temat jest znany i wie­lo­krot­nie ana­li­zo­wany. Żaden geolog nigdy nie powie­dział, że warstwy osadowe roz­kła­dają się idealnie w jed­na­ko­wym tempie z dosko­nale rów­no­mierną inten­syw­no­ścią na całej planecie. Tak jak nie można badać klimatu planety siedząc na swoim podwórku, tak nie można uprasz­czać geologii i rzucać takimi naiwnymi powierz­chow­nymi haseł­kami. Wystar­czy się rozej­rzeć, żeby znaleźć całe garści odpo­wie­dzi

      * Geo­lo­gi­sts do not say, and have NEVER said that depo­si­tion is *ALWAYS* slow and takes millions of years. Some­ti­mes burial is rapid, and can come from a signi­fi­cant flood, or a mudslide (such as a volcanic lahar).

      * Cre­atio­ni­sts hear the word “flood” and go “Aha! A single worl­dwide flood!” But they ignore the fact that these poly­strate trees are found in dif­fe­rent geo­lo­gi­cal layers, (some­ti­mes Devonian, much deeper than any dinosaur fossils, and some­ti­mes Holocene, far more recent and far above any dinosaur bones). And there are examples of trees (complete with roots, showing they were live trees) buried above other trees, which dispro­ves the idea of a *single* flood.

      * A root system can descend down into far more ancient soils (called pale­osols).

      * Trees can survive being par­tially buried, and show signs of rege­ne­ra­tion, where a new root system grows par­tially up the trunk, and con­ti­nued growth.

      * Erosion can par­tially expose an existing petri­fied tree, and then new deposits can rebury it again, pro­du­cing the effect of being buried in multiple geo­lo­gi­cal layers.

      * The *species* of trees (e.g. swamp man­gro­ves) and/or the loca­tions in which they are found (near areas of sub­si­dence, or rising seal levels, or near volcanic domes) are con­si­stent with many reasons would be buried rapidly.

      * There are plenty of existing deposits where we can see all these pro­ces­ses in effect today … such as redwood and cedar fossils found in the San Fran­ci­sco area 20 feet below sea level, or willows and alders found off the coast of Japan in 70 feet of water. There is no need to invoke Noah’s flood to explain these, as we can see these “poly­strate” fossils in the making.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Skoro tworzysz mate­riały oba­la­jące słusz­ność dr. Hovinda i przed­sta­wiasz swoją opinię na temat jego teori, proszę Cię o opinie doty­czącą tysięcy drzew które są znaj­dy­wane w kilku war­stwach geo­lo­gicz­nych ziemi jed­no­cze­śnie gdyż takowej w swoich mate­ria­łach nie zamie­ści­łeś. Jeżeli nie chcesz już wracać do jego filmów jasno przed­sta­wię ci problem: http://popotopie.blogspot.com/2013/05/kolumna-geologiczna-faszerstwo.html . Nie są to jed­nost­kowe przy­padki, jeżeli znaj­du­jemy taką ska­mie­nia­łość jak te drzewa, to jasno rozu­mu­jemy że jedna warstwa nie różni się zbytni wiekiem od drugiej bo ile lat drzewo może stać pionowo. Ponownie proszę o wyja­śnie­nie. Było by bardzo źle gdybym takiego nie znalazł, mógłbym (broń Boże!) pomyśleć że jakaś “część” nauki opiera się na bajkach.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Chętnie prze­czy­tam w wolnej chwili. Od razu jednak napiszę, że praw­do­po­dob­nie się nie usto­sun­kuję. Tylko idiota wdawałby się w spór na temat dzie­dziny o której ma nikłe pojęcie. O ile o kosmo­lo­gii mogę dys­ku­to­wać (nawet tro­szeczkę o biologii), o tyle nie przy­po­mi­nam sobie abym czytał jaką­kol­wiek książkę doty­czącą stricte geologii.

      Tu jednak mam pytanie do Ciebie, jako osoby roz­sie­wa­ją­cej po sieci takie rewe­la­cje: czy Ty jesteś kom­pe­tentny aby odsiać poten­cjalne bzdury? Oso­bi­ście zanim przyjmę jaką­kol­wiek wiedzę z inter­netu, wolę mieć jakieś przy­go­to­wa­nie. Obok mnie znajduje się pełna półka pozycji doty­czą­cych fizyki i astro­no­mii i w razie jakiej­kol­wiek nie­pew­no­ści doń sięgam. Najpierw podstawy, później poszu­ki­wa­nie sensacji. Czy więc posia­dasz za sobą “klasykę” lite­ra­tury dot. geologii?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Mówisz że masz cały zbiór książek fizycz­nych którymi się posłu­gu­jesz do spraw­dza­nia praw­dzi­wo­ści inter­ne­to­wych teori. Powiedz, a skąd wiesz że te pod­ręcz­niki są pra­wi­dłowe? Wyko­nu­jesz osobiste doświad­cze­nia i badania czy tylko tak jak ja wierzę w Boga, tak Ty wierzysz w naukę?

    Co do warstw geo­lo­gicz­nych: do tak pod­sta­wo­wych rzeczy wystar­czy mi pod­ręcz­nik z geografi z okresu gim­na­zjal­nego. Jeżeli jasno mówi że te warstwy dzieli różnica milionów lat to można tak założyć. Nie wnikamy w żadne prawa kwantowe ale w pod­sta­wową wiedzę. Tam nie ma nic co trzeba by było spraw­dzać kil­ku­set­stro­nową lekturą. Nie ma tam też niestety opisów “jed­nost­ko­wych” przy­pad­ków ska­mie­nia­łych drzew łączą­cych te warstwy. Jeżeli takich cie­ka­wych infor­ma­cji nie ma też kil­ku­set­stro­nowa sza­no­wana lektura geo­lo­giczna a znaj­do­wa­nie takich drzew to fakt to co można o tym myśleć. Takie przy­padki zostały pomi­nięte bo nie potra­fiono ich wyjaśnić i nie zgadzały się z wcze­śniej przyj­mo­waną teorią.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      1. Ten “argument” jest nie­zwy­kle infan­tylny i proszę Cię o jego nie­sto­so­wa­nie. Nauka nie działa w ten sposób, że każda osoba badająca omegę wraca się do alfy — jeżeli zrobił to ktoś wcze­śniej. Nad każdym skraw­kiem naszej wiedzy pracują tysiące spe­cja­li­stów, którzy poświę­cili swe kariery jednej tezie czy równaniu. Jeżeli ich prace zdobyły pozy­tywne recenzje, zostały zwe­ry­fi­ko­wane to dają podstawę do pójścia dalej. W innym wypadku każdy proces myślowy musie­li­by­śmy roz­po­czy­nać od zera, co skut­ko­wa­łoby zatrzy­ma­niem się w epoce kamienia. Jeżeli czytam książkę Igora Nowikowa czy Georga Gamowa na temat kosmo­lo­gii, to mam pełne prawo przed­kła­dać ich zdanie nad rewe­la­cje zna­le­zione w sieci.

      Oczy­wi­ście mogę nie ufać Ein­ste­inowi, olać eks­pe­ry­menty z zegarami ato­mo­wymi oraz to, że GPS jednak funk­cjo­nuje. Jednak czułbym się wtedy jak paranoik.

      2. To co napi­sa­łeś obrazuje bardzo nie­bez­pieczny tok myślenia. Nie możesz twier­dzić, że mecha­nika kwantowa to jakaś czarna magia, którą zgłę­biają jedynie wybrańcy, ale już geologia to na pewno pro­ści­zna, którą znamy po prze­czy­ta­niu 10 stron z pod­ręcz­nika do gim­na­zjum. Tak się składa, że coś ci geolodzy przez te 5 lat studiują. W każdym bądź razie, ja odczuwam tu większą pokorę. Nie śmiałbym po skoń­cze­niu szkoły średniej stawiać się na równi z auto­ry­te­tami w tej dzie­dzi­nie i odrzucać jej dorobku, którego kom­plet­nie nie znam. Nie znam nawet argu­men­tów obu stron, toteż wyda­wa­nie jakich­kol­wiek sądów sobie odpusz­czę.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Ad.1. A co jeśli to właśnie podstawy są fałszywe i naukowcy opierają się na złych rzeczach? Liczna część naukow­ców ze śre­dnio­wie­cza bez spraw­dza­nia opierała się na tym że ziemia jest płaska i w związku z tym wysuwali swoje (oparte na tym poglą­dzie) nauki. Co by było gdyby ludzkość nie zbadała słusz­no­ści tej teori? Nie zmierzam do badania wszyst­kiego od początku, lecz to zbadania dziwnych zjawisk i przy­pad­ków jakimi są właśnie np:skamieniałości drzew w kilku war­stwach geo­lo­gicz­nych.

    “Oczy­wi­ście mogę nie ufać Ein­ste­inowi”- pro­po­nuję nie ufać , Tesla podważył więk­szość jego teori a sam Einstein przyznał mu rację o czym się nie mówi. Tesla w prze­ci­wień­stwie do Ein­ste­ina zrobił dla ludz­ko­ści ogrom prak­tycz­nych rzeczy, nie bawił się w teorie przez które dzi­siejsi naukowcy są znie­chę­ceni do podboju kosmosu.

    Ad.2. Chyba się nie zro­zu­mie­li­śmy. Nie porów­ny­wa­łem mecha­niki kwan­to­wej do geologi. Porów­ny­wa­łem prostotę warstw geo­lo­gicz­nych do mecha­niki kwan­to­wej ( chyba nie twier­dzisz że te dwa zagad­nie­nia są tak samo proste). Nie pisałem o tym że geologie można zmieścić na 10 stronach. Pisałem że można z nich dowie­dzieć się pod­sta­wo­wych rzeczy na temat war­stwach geo­lo­gicz­nych.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      1. Nie widzę powodu do powta­rza­nia się. Jeżeli stu­dio­wa­łeś, powi­nie­neś wiedzieć jak wyglą­dają procesy naukowe. Żadna z teorii, które przyj­mu­jemy nie wzięła się znikąd i nie została przyjęta na ładne oczy. Ba! Więk­szość z nich musiała przejść ciężką drogę i nie­rzadko najpierw była wyśmie­wana przez naj­więk­szych (splą­ta­nie przez Ein­ste­ina, czarne dziury przez Edding­tona, wielki wybuch przez Hoyle’a). Koniec końców, nawet oni poddali się pod naporem dowodów, które ofi­cjal­nie zaak­cep­to­wali. Prze­ko­na­nia prze­ko­na­niami, ale nauko­wiec zwraca uwagę na fakty.
      Mówienie o “naukow­cach” w kon­tek­ście śre­dnio­wie­cza, to nie­po­ro­zu­mie­nie. Wszelkie warunki w jakich ówcze­śnie musiała się rozwijać nauka, wyglą­dały kom­plet­nie inaczej.

      “pro­po­nuję nie ufać , Tesla podważył więk­szość jego teori” — Możemy roz­ma­wiać o faktach i teoriach nauko­wych, albo o wiedzy rodem z YouTube i teoriach spi­sko­wych. Co niby bożysz­cze inter­nau­tów — Nikola Tesla — kon­kret­nie podważył? Bo STW, OTW jak i efekt foto­elek­tryczny są z dobrym skutkiem wery­fi­ko­wane od niemal wieku.
      “Tesla w prze­ci­wień­stwie do Ein­ste­ina zrobił dla ludz­ko­ści ogrom prak­tycz­nych rzeczy, nie bawił się w teorie przez które dzi­siejsi naukowcy są znie­chę­ceni do podboju kosmosu.” — Co to zdanie w ogóle ma oznaczać? Jakiś zarzut w stronę Ein­ste­ina za to, że odkryte przez niego prawa nie są takie jakie nam się podobają?

      2. Jak wspo­mnia­łem, odczuwam tu większą pokorę. Nie znam się na sedy­men­to­lo­gii ani na geo­che­mii. A jeżeli się nie znam, to nie mam żadnego prawa oceniać czyiś argu­men­tów. Jeżeli prze­czy­tam np. zalin­ko­wany tekst, poznam jedną stronę medalu, tezy ser­wo­wane przez jedną stronę, widziane jej oczami. To mija się z celem.

      3. Jeszcze jedna, bardzo ważna kwestia. Pytasz mnie: co jeśli teza podana w danej książce jest fałszywa? Co jeśli teza powszech­nie przyjęta i zwe­ry­fi­ko­wana jest fałszywa? Jak napi­sa­łem — jeśli komuś mam zaufać, to w pierw­szej kolej­no­ści auto­ry­te­towi, a jeżeli zde­cy­do­wana więk­szość auto­ry­te­tów potwier­dza jedną tezę, to w ogóle nie widzę problemu. Pisałem już z jakiego powodu.

      Chciał­bym się jednak dowie­dzieć, na jakiej zasadzie Ty przyj­mu­jesz kon­cep­cje — powiedzmy sobie szczerze — ano­ni­mowe, albo ewen­tu­al­nie autor­stwa ludzi bez żadnego dorobku nauko­wego. Dlaczego z łatwo­ścią jesteś w stanie zaufać poko­pa­nej teorii na stronie ran­do­mo­wego inter­nauty i jeszcze stawiasz ją wyżej od prac, które musiały zostać zaak­cep­to­wane przez recen­zen­tów-pro­fe­so­rów, które muszą znieść ocenę całej spo­łecz­no­ści naukowej? Skąd możesz wiedzieć, że cała ta historia z drzewami nie jest wyssana z palca, albo jej szcze­góły nie zostały przez autora odpo­wied­nio nagięte? Skąd to zaufanie?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Pytasz się skąd to zaufanie ? Odpo­wiedź jest prosta, mam otwarty,niezmanipulowany umysł. Kiedy widzę na świecie to zepsucie i fałsz, tracę do niego zaufanie i zaczynam szukać prawdy. Nie będę kon­ty­nu­ować dyskusji z czło­wie­kiem tak zamknię­tym i nafa­sze­ro­wa­nym ślepą wiarą w to co odrzuca Boga. Mam nadzieję że zro­zu­miesz o co mi chodzi i twoje oczy ujrzą ten wszech­obecny syf i wszech­obecne kłamstwo, właśnie tego Ci życzę w nowym roku.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Dziękuję, ale nie mogę powie­dzieć aby ta bardzo ogólna odpo­wiedź mnie satys­fak­cjo­no­wała (choć szczerze mówiąc, trochę się jej spo­dzie­wa­łem). Świat był zepsuty, jest i będzie, nijak ma się to jednak do kon­kret­nych kwestii i zagad­nień nauko­wych.

      I jeszcze jedna rzecz: osoby, która wypo­wiada się na nieznane sobie tematy, sta­wia­ją­cej sądy na pod­sta­wie szem­ra­nych źródeł i nie się­ga­ją­cej jedynie po wiedzę łatwo dostępną i zgodną z własnymi prze­ko­na­niami, nie nazywa się czło­wie­kiem o otwartym umyśle.

      Pozdra­wiam.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    1. Świat zawsze był w jakiś sposób zepsuty ale nie tak jak dzisiaj. Kiedyś nie zabijano masowo nie­na­ro­dzo­nych dzieci, nie zezwa­lano na pedo­fi­lię, nie było tak wiel­kiego jak dzisiaj wyzysku ludzi, nie trak­to­wano ich jak śmiecie, nie było wszech­obec­nej inwi­gi­la­cji, nie było tak wielkich różnic w spo­łe­czeń­stwie, nie było takiej spo­łecz­nej znie­czu­licy, nie było dzieci wyłą­czo­nych ze spo­łe­czeń­stwa na rzecz technologi/gier, nie było takiej bez­względ­no­ści i dys­kry­mi­na­cji, nie było takiej nie­na­wi­ści i pychy, nigdy nie było tak źle jak dzisiaj, świat zmierza coraz bardziej ku upadkowi moral­no­ści.
    Nie wiem czy Ty nie widzisz tych pro­ble­mów czy nie chcesz o nich myśleć. Nie wciskaj ludziom bajki że świat zawsze był tak samo zły jak dzisiaj.
    2.Jedną z cech czło­wieka o otwartym umyśle jest to że stawia wszystko na równi po czym odrzuca fałsz. Nie pod­cho­dzi z pogardą do wszyst­kiego co nie jest zgodne z jego myślą. Mówisz że wypo­wia­dam się na nieznane sobie tematy, nie masz pojęcia na jakich tematach się znam więc nie oceniaj po pozorach. Powie­dzia­łem że nie będę z Tobą kon­ty­nu­ował dyskusji bo masz zamknięty umysł, trochę to prze­ina­czy­łem. Po prostu widzę że Cię do niczego nie prze­ko­nam, a wiem że oczy prędzej czy później Ci się otworzą więc nie tracę czasu na dyskusję.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      1. Jako historyk trudno mi się nie uśmie­chać kiedy słyszę tego typu tezy. Naj­więk­szy wyzysk? Trak­to­wa­nie jak śmiecie? Znie­czu­lica? Powiedz chłopom pańsz­czyź­nia­nym, nie­wol­ni­kom i robot­ni­kom XIX wieku, że żyli w szczę­śliw­szych czasach.
      Zanim coś napi­szesz, pomyśl, bo większej bzdury napisać się nie dało.

      2. Mhm. A ja bym powie­dział, że istotne jest jeszcze na jakiej pod­sta­wie ocenia co jest “fałszem” :). I nie oceniam po pozorach, ale po Twoich słowach. Piszesz np. o tym, że Tesla obalił “więk­szość teorii Ein­ste­ina”, co oznacza, że nie masz pojęcia ani o pracach Teslki, ani o TW — jednej z naj­le­piej udo­ku­men­to­wa­nych teorii nauko­wych na świecie. Teraz rzuciłeś argu­men­tem “histo­rycz­nym”, który nijak ma się do rze­czy­wi­sto­ści i został skon­stru­owany wyłącz­nie na pod­sta­wie chciej­stwa. Jakże mam oceniać Twoje słowa, kiedy sam się tak pod­kła­dasz?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      “kiedyś nie zezwa­lano na pedo­fi­lię“
      Teraz się zezwala? Nie wspo­mi­na­jąc o cho­ciażby królowej Jadwidze, która w wieku 12 lub 13 lat wyszła za 24 lub 34 letniego Jagiełłę. Ba, Julia ze sztuki Szek­spira ma 13 lat.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Dodałbym do tego frag­menty ze Swe­to­niu­sza, piszą­cego jak to pacho­lęta w wannie pieściły ciało cesarza Tybe­riu­sza =).

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/10286554469848742011 James Baxter

    Właśnie na to czekałem! Sam swego czasu zapi­sa­łem na yt 7 stron komen­ta­rzy w bez­sen­sow­nej dyskusji ze zwo­len­ni­kami kre­acjo­ni­zmu. Nie wiem zresztą po co. Ale cieszy mnie że poru­szy­łeś ten temat. 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/14762600116207197741 Dzie­cio­lowy wyru­sza­na­lowy

    Kilka słów wyja­śnień ode mnie(troszkę geologi przerobiłem(+chemia+biologia), nie jest to jakaś obszerna wiedza, ale potrafię wyjaśni chyba o co mu chodzi). To jest tak: ska­mie­nia­ło­ści drzew(albo raczej paproci itd., ale to bez zna­cze­nia, bo drzewo nie jest ofi­cjalną jed­nostką tak­so­no­miczną) to nic innego jak węgiel kamienny lub brunatny. Od razu wezmę się za obalenie sto­ją­cych drzew ano­ni­mo­wego “obrońcy prawdy”. Jak zapewne wiesz drzewo sobie żyje i rośnie, i rośnie aż do pewnego poziomu i stojąc dalej zachodzą w nim procesy życiowe jak odży­wia­nie, wyda­la­nie zbędnych produktów(tlen) i roz­mna­ża­nie się(jak coś pomi­ną­łem to trudno, nie jest to zbyt ważne). Żeby drzewo mogło życ, musi miec odpo­wied­nie warunki i śro­do­wi­sko tj. wodę, słońce, sole mine­ralne, azot, odpo­wied­nią tem­pe­ra­turę, wil­got­nośc powie­trza itd. Jeżeli nie będzie miało odpo­wied­nich warunków to po prostu obumrze, jego tkanki zaczną byc roz­kła­dane przez różne mikroby i w końcu upadnie. Tak więc nie ma wiecz­nych drzew(polecam przejśc się do lasu i poszukac jakichś oba­lo­nych pni i sprawdzi jak to wygląda, a później porównac do takiego z liścmi). Wracając do powsta­wa­nia złóż to łatwo zauważyc, iż nie są wszędzie(tj. dosłow­nie). Jest tak dlatego, że kiedy na danym obszarze zmieni się śro­do­wi­sko na nie­ko­rzystne dla nie­przy­sto­so­wa­nych tam orga­ni­zmów to wymie­rają. Tak było z lasami paproci, skrzypów i widłaków, które zostały zalane, bo znalazły się w niecce czyli takim obszarze, który stopniowo(na prze­strzeni tysięcy do milionów lat) się zapadał powo­du­jąc zmianę śro­do­wi­ska na bagienne i obumie­ra­nie właśnie owych lasów. Tyle tej materii było, że destru­enci nie dawali rady ich wszyst­kich rozłożyc i tworzyła się warstwa torfu. Stałe obni­ża­nie się niecki powo­do­wało również, że zaczy­nały do niej napływac rzeki nanosząc osady i materiał skalny, który zasy­py­wał torf. Powta­rza­nie tego procesu dopro­wa­dzało do tego, że torf się zapadał w ziemię i kiedy był już wystar­cza­jąco głęboko pod wpływem ciśnie­nia i tem­pe­ra­tury zmienił się w węgiel brunatny, który z kolei zmienił się w węgiel kamienny(oczywiście dopiero wtedy kiedy był na odpo­wied­niej głę­bo­ko­ści). Powta­rza­nie tego procesu dopro­wa­dziło również do powsta­nia kilku warstw takiego węgla, które są oddzie­lone od siebie zwykłymi skałami tzw. płonnymi. Węgiel ten powstał dlatego, że wszystko co żyje składa się w więk­szo­ści ze związków orga­nicz­nych, które składają się głównie z węgla. A teraz moja osobista opinia na Twój temat: nie każdy może wiedziec o co chodzi jeżeli wysko­czysz nagle z czymś takim jak “ska­mie­niałe stojące drzewa znaj­dy­wane na całym świecie”, więc dobrze by było gdybyś podał jakieś źródło, z którego to wziąłeś i poparł swoje tezy kon­kret­nymi bada­niami i wynikami lub przy­naj­mniej wyjaśnił w jaki sposób miałyby powstac takie drzewa i jak to wygląda.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Tak czytam o tym otwartym umyśle i nasuwa mi się ten oto cytat…
    “If you’re too open-minded; your brains will fall out.”
    Lawrence Fer­lin­ghetti

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    1. Podej­rze­wam że obracasz się tylko w jednym śro­do­wi­sku i z tej racji nie widzisz takich pro­ble­mów. Spójrz na Indie, Chiny i całą Azję(polecam lekturę:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/rosja-juz-dawno-umarla-2013–12), na Afrykę. Obecnie w Europie wciąż istnieje nie­wol­nic­two tylko że pod inna nazwą. Każdy dzień wygląda tak samo. Nic i nikt nie może wycho­dzić poza normę a jeżeli wychodzi to jest idiotą,fanatykiem. Wszędzie kamery, niedługo nas zachi­pują (już się to powoli wpro­wa­dza na całym świecie). A co dalej ? Co na temat aborcji? W USA do tej pory popeł­niono ponad kil­ka­dzie­siąt milionów aborcji (pewnie się tym nie przej­mu­jesz, przecież embrion to nie człowiek — czyż nie ?). Co powiesz o inwi­gi­la­cji? Ostatnio głośna była afera o pod­słu­chach nsa. Czyżby teoria spiskowa? Katyń też był przez kil­ka­na­ście lat “teorią spiskową”.
    2. Nie mówiłem że teoria względ­no­ści to bzdura, tego nie wiem bo jej nie badałem ani głęboko nie stu­dio­wa­łem. Jednakże ufam naj­in­te­li­gent­niej­szemu według mnie czło­wie­kowi który dla ludz­ko­ści zrobił więcej niż kto­kol­wiek inny- Tesli, a jeżeli twier­dził on że teoria Ein­ste­ina jest błędna to mu wierze:
    Teoria Względ­no­ści Ein­ste­ina była błędna. Teoria oparta jest na pręd­ko­ści swiatła z “ziem­skiej” per­spek­tywy. Einstain zapo­mniał nad­mie­nić, ze światło w innych czę­ściach wszech­świata może osiągać prędkość większą niż ta, która powszech­nie znamy. Prędkość światła została zmie­rzona po raz pierwszy w 1887 przez dwóch osob­ni­ków wypo­sa­żo­nych w lampę i lusterka. Niewiele sie pomylili. Ci, którzy twierdza z uporem, ze czegoś nie da się zrobić, powinni “odpuścić” sobie i tym, którzy z sukcesem do tego dążą.-Jego słowa.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/14762600116207197741 Dzie­cio­lowy wyru­sza­na­lowy

      Czło­wieku: teoria względ­no­ści została udo­wod­niona i mate­ma­tycz­nie, i eks­pe­ry­men­tal­nie, więc nawet naj­więk­szy auto­ry­tet tylko swoim zdaniem tego nie zmieni. Musiałby podac dowód, że ten fakt(wbrew mylnej nazwie jest to fakt) jest fałszywa i jed­no­cze­śnie podac alter­na­tywę dla tego faktu. Co do aborcji etc. popro­sił­bym o rzetelne dane sta­ty­styczne z jakiegoś rze­tel­nego źródła. Co do kil­ku­dzie­się­ciu milionów aborcji to nie mam bladego pojęcia o jaki okres czasu ci chodzi, a jest to bardzo ważne, gdyż zapewne nie zdajesz sobie sprawy z ogromu liczby owych aborcji w stosunku do popu­la­cji.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      1. Chwi­leczkę. Czyli, to że np. w Korei Pół­noc­nej jest jak jest, ma prze­wa­żać nad tym, że jeszcze całkiem nie dawno 95–98% całej popu­la­cji ludz­ko­ści żyła pracując po ponad 12h na dobę, bez dostępu nawet do naj­pry­mi­tyw­niej­szych środków sani­tar­nych, bez pod­mio­to­wo­ści, żadnych wolności etc.? Jeżeli przyj­miesz, że np. 1/3 obecnych spo­łe­czeństw żyje w terrorze i ucisku, to i tak mamy nie­sa­mo­wity progres w stosunku do tego co miało miejsce jeszcze wiek czy dwa temu.

      2. Słyszał o symetrii jed­no­rod­no­ści? Nie ma żadnej prze­słanki prze­ma­wia­ją­cej za tym aby prawa fizyczne miały być odmienne w różnych czę­ściach wszech­świata. Dalej: co miałoby być przy­czyną wpły­wa­jącą na wartość stałej fizycz­nej w danym miejscu? O samej pręd­ko­ści światła lepiej poczytaj, a dowiesz się, że prędkość światła zmie­rzono na setkę sposobów, począw­szy od XVII wieku. Zastanów się również, jakie byłyby kon­se­kwen­cje fizyczne zało­że­nia, że “c” byłoby zmienne. Przy­po­mnij sobie szok naukow­ców kiedy omyłkowo, przy­pi­sali neu­tri­nom prędkość nad­świetlną.

      Jako, że naprawdę sporo czytałem o Albercie Ein­ste­inie, chętnie zapo­znał­bym się ze źródłem, bo przy­to­czo­nych przez Ciebie rewe­la­cji nigdzie nie spo­tka­łem. Zresztą tych o Tesli — poza inter­ne­tową skarb­nicą wiedzy — również nie. (Choć to i tak nie ma dziś zbyt wiel­kiego zna­cze­nia.)

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Adrian Ramzes

    Mózg ludzki gnije, zwłasz­cza gdy się go nie używa. ;P
    Eh… Życzę wytrwa­ło­ści Adamie w nowym roku (i chłodnej głowy — odpor­no­ści na tego typu komen­ta­rze)… 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Widzę że autor bloga zwołał swoich kumpli do walki z “głupim” kre­acjo­ni­stą zważając na nagłą falę krytyki osób trzecich. Chciał­bym zaświad­czyć że nie będę z nimi pro­wa­dzić dyskusji. Co do źródła infor­ma­cji o Tesli chyba nikogo nie zdziwię- http://en.wikipedia.org/wiki/Nikola_Tesla
    Ad.1. Dalej stoisz na wyzysku i biedzie, załóżmy że masz racje i jest dużo lepiej niż kiedyś, zostawmy temat. A co z aborcją i inwi­gi­la­cją? To dosyć nowe wyna­lazki i chyba nie twier­dzisz że kiedyś było lepiej. Mało tego, jest pod tym względem coraz gorzej. Słabnie wolność słowa a media zaczy­nają być zależne, w inter­ne­cie nic już nie jest ano­ni­mowe, każda choć trochę ogar­nięta osoba po adresie ip namierzy skąd pisze. W TV pusz­czają tylko prze­fil­tro­wane wypo­wie­dzi często wyrwane z kon­tek­stu. A co do aborcji, jest jej coraz mniej lecz jest on coraz bardziej powszechna, nie wspo­mi­nam już o piguł­kach “po”. Ludzie mają coraz mniejszy szacunek do życia.
    Ad.2. Ja tylko zacy­to­wa­łem Teslę i stwier­dzi­łem że mu wierzę na słowo. Niestety ze mną nie poroz­ma­wiasz na temat jed­no­rod­no­ści wszech­świata bo nie skoń­czy­łem fizyki.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Pomy­li­łeś chyba komen­tarz na blogu z mailem — to pierwsze ma cha­rak­ter publiczny. Sko­rzy­sta­łem z okazji, że odko­pa­łeś pię­cio­let­nią notkę i dałem o tym znać czy­tel­ni­kom na face­bo­oku. To dobrze jeśli do dyskusji włącza się więcej osób. Zresztą powi­nie­neś być zado­wo­lony: któryś z panów na górze postarał się na odpo­wiedź dot. geologii, której szukałeś; poza tym Twoje tezy mogą prze­ko­nać (lub zrazić — to zależy od Ciebie) większą ilość ludzi.

      1. W sumie bardziej mi chodziło o rzekome wyznanie Ein­ste­ina o nie­pra­wi­dło­wo­ści STW. Co do Tesli, to widać, że po raz kolejny się pomylił (eter?), a swoich domysłów nie zdołał pode­przeć żadnymi dowodami. Miał pecha, ponieważ nie doczekał doświad­czeń empi­rycz­nie prze­kre­śla­ją­cych cytat zawarty w podanym linku. Przy­po­mina to bardzo zabłą­dze­nie Ein­ste­ina (o ironio) w stosunku do mecha­niki kwan­to­wej. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi :).

      Tu jedno ale: nie pisz, że Tesla coś wykazał czy prze­kre­ślił, kiedy do niczego takiego nie doszło. Badacz miał tylko prze­czu­cie i jakiś pomysł i to roz­wi­jany (wg danych z linku) jeszcze przed pomysłem Ein­ste­ina. W porów­na­niu to TW nie został jednak w żaden sposób zwe­ry­fi­ko­wany.

      2. Tak według Ciebie wygląda dyskusja? Kiedy zbiję następną tezę to wysko­czysz z argu­men­tem: “a co z wypad­kami samo­cho­do­wymi — kiedyś ich nie było, więc teraz jest gorzej”? Zamie­nił­byś się miej­scami z kimś w prze­szło­ści? Oddałbyś swoje życie prze­cięt­nego oby­wa­tela prze­cięt­nego kraju, w zamian za wcie­le­nie się zwykłego parobka/niewolnika/robotnika z ubie­głych epok? Myślę, że Twoje problemy dnia codzien­nego, nie pozwo­li­łyby Ci się zbytnio cieszyć tą błogą idyllą. Ale rze­czy­wi­ście, kilkaset lat temu problem aborcji był nie­wąt­pli­wie mniejszy. Wtedy wystar­czyło bez tłu­ma­cze­nia i kon­se­kwen­cji, świeżo urodzone dziecko rzucić psom i było po kłopocie. Oczy­wi­ście pod warun­kiem, że urodziło się żywe — bo śmier­tel­ność (dzieci i matek) sięgała kil­ku­dzie­się­ciu procent. Cudowne czasy moral­no­ści, szczę­ścia i pokoju.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    “słabnie wolność słowa” Mniej więcej do Wiosny Ludów w więk­szo­ści krajów w Europie nie było czegoś takiego jak wolność słowa.

    “A co do aborcji, jest jej coraz mniej lecz jest on coraz bardziej powszechna,” Czy to nie są dwie wyklu­cza­jące się rzeczy?
    “Ludzie mają coraz mniejszy szacunek do życia.” Czyli władcy śre­dnio­wiecz­nej Europy, nabi­ja­jący na pal i wysy­ła­jący na szafot mieli większy szacunek do życia? Większy szacunek do życia był w czasach nie­ustan­nych wojen? Gdy żoł­nie­rze palili wioski, mor­do­wali i gwałcili?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Nie roz­ma­wiam z tobą tylko z autorem, jednakże popra­wiam swój błąd :“A co do aborcji, jest jej coraz mniej lecz jest on coraz bardziej powszechna”, chciałem napisać: mimo że jest jej mniej to jest ona coraz łatwiej dostępna.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    “Nie roz­ma­wiam z tobą, tylko z autorem”
    Jesteśmy na publicz­nej stronie, o ile mi wiadomo.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/00058400907677270230 Kamil Bruchal

    “A co do aborcji, (…) jest coraz bardziej powszechna”

    Wcze­śniej powszechna nie była, z powodów tech­no­lo­gicz­nych (czytałem kiedyś o pewnych środkach roślin­nych o dzia­ła­niu poronnym sto­so­wa­nych w star. Grecji, ale nie jestem w stanie zwe­ry­fi­ko­wać tej infor­ma­cji). Nie należy jednak zapo­mi­nać, że dzieci mor­do­wano wtedy — zamiast tego — po naro­dze­niu — polecam zapoznać się ze Spartą i sta­ro­żyt­nym Rzymem (szcze­gól­nie wczesną Repu­bliką). Przy czym nawet anty­kle­ry­kał powinien docenić znaczną rolę Chrze­ści­jań­stwa oraz Kościoła (a później kościo­łów) w łago­dze­niu oby­cza­jów 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    “Słyszał o symetrii jed­no­rod­no­ści? Nie ma żadnej prze­słanki prze­ma­wia­ją­cej za tym aby prawa fizyczne miały być odmienne w różnych czę­ściach wszech­świata. Dalej: co miałoby być przy­czyną wpły­wa­jącą na wartość stałej fizycz­nej w danym miejscu? O samej pręd­ko­ści światła lepiej poczytaj, a dowiesz się, że prędkość światła zmie­rzono na setkę sposobów, począw­szy od XVII wieku. Zastanów się również, jakie byłyby kon­se­kwen­cje fizyczne zało­że­nia, że “c” byłoby zmienne. Przy­po­mnij sobie szok naukow­ców kiedy omyłkowo, przy­pi­sali neu­tri­nom prędkość nad­świetlną”.
    Nie ma pewności czy prędkość światła prze­miesz­cza się z taką samą pręd­ko­ścią. Teoria czarnych dziur mówi że światło może być przy­cią­gane przez siłę gra­wi­ta­cji, jeśli to prawda, nie możemy mówić że “c” jest stała. Na dodatek naukow­com udało się zmniej­szyć do zera jej prędkość. Skoro zatrzy­mali światło można wnio­sko­wać że można nim łatwo mani­pu­lo­wać i tak jest. Polecam lekturę ta temat eks­pe­ry­mentu dr.lijun wang, skrócę Ci szukanie: http://physicsworld.com/cws/article/news/2000/jul/19/laser-smashes-light-speed-record .

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      To w żaden sposób nie prze­kre­śla “c” jako stałej (jed­na­ko­wej dla całego wszech­świata) i ogra­ni­cze­nia pręd­ko­ści.

      A podany artykuł wręcz to potwier­dza.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    “Wtedy wystar­czyło bez tłu­ma­cze­nia i kon­se­kwen­cji, świeżo urodzone dziecko rzucić psom i było po kłopocie.” HOHOHUEHUE Czło­wieku pierwsze słyszę o takich prak­ty­kach jednakże nie chciałem wyjść na idiotę i poczy­ta­łem. Wyszło że nawet dzisiaj w nie­któ­rych wioskach w Indiach niestety stosuje się takie metody. Zapew­niam Cię jednak że w kulturze zachod­niej takie praktyki nie były powszechne nie tak jak dzisiaj aborcja. Od 1990r w USA zabito z tego co pamiętam ok 40 milionów dzieci. Tylko w samym USA a co z resztą ? Tyle nie zabito przez całą historię świata co dzisiaj. To są nie­za­prze­czalne fakty.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Metody? Tu nie chodzi o metody a o przed­sta­wie­nie moż­li­wo­ści jakie towa­rzy­szyły naszym przodkom. Myślisz, że do XV-wiecznej wioski przy­cho­dziła opieka spo­łeczna spraw­dzić czy aby dzieci się dobrze odży­wiają i nie pracują za dużo? Przez więk­szość dziejów panował model rodziny patriar­chal­nej. Jedyną rze­czy­wi­stą prze­strogą dla ojca był pan lenny, potrze­bu­jący nowych rąk do pracy.

      Powie­dział­bym więcej, ale jest to wiedza powszech­nie znana każdej średnio zorien­to­wa­nej w historii osobie. Człowiek był przed­mio­tem, nie pod­mio­tem — należał do swojego pana, który mógł z nim robić niemal co chciał (np. Sobieski uważał, że sługów pro­fi­lak­tycz­nie bić od czasu do czasu). O dostęp­nie do nauki czy jakiejś bardziej wyra­fi­no­wa­nej rozrywki nie było mowy. Nie istniała własność. Kościół? Był insty­tu­cją przy­datną dla władcy, a sama wiara naj­czę­ściej pozo­sta­wała na dalekim mar­gi­ne­sie. Watykan w prze­rwach między wplą­ty­wa­niem się w brutalną politykę zamie­niał się w zwykły burdel — całkiem dosłow­nie. Podstawą spra­wie­dli­wo­ści była krwawa zemsta (znaczy rację miał ten z większym toporem) a do XIII wieku sto­so­wano sądy boże: próby miecza, ognia i wody. Później przy­szedł model inkwi­zy­cyjny, hoł­du­jący zasadzie “con­fes­sio regina pro­ba­tio­nem est”. W nie­któ­rych pań­stwach władcy posia­dali prawo pierw­szej nocy. Wielu biskupów było wsa­dza­nych na stołek za nazwisko, dzień wcze­śniej przyj­mu­jąc świę­ce­nia. Szerzyły się śmier­telne zarazy, dzie­siąt­ku­jące nawet 1/4 popu­la­cji. Wojna była czymś powsze­dnim, przy­cho­dzą­cym prędzej czy później.

      Tak nie wyglą­dało kilka państw, a życie niemal każdego prze­cięt­nego czło­wieka. Średnia życia była o połowę niższa, dzieci i kobiety nie miały żadnych praw, a przemoc, brud i choroby były nie­od­łącz­nym towa­rzy­szem każdego spo­łe­czeń­stwa. Jeżeli nadal przy­rów­nu­jesz, aborcję doko­ny­waną przez co 10 tysięczną nasto­latkę lub pod­glą­da­nie naszych maili do trudów życia w wiekach ubie­głych, to moim zdaniem nie rozu­miesz skali pro­ble­mów, o których tu roz­ma­wiamy.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Zaraz, skoro naukow­com udało się zmniej­szyć prędkość światła do zera, to znaczy że “c” nie jest stałą, czyż nie ?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Pssss, mój błąd, zapo­mnia­łem że stała pręd­ko­ści światła jest stałą tylko w próżni. Ale wytłu­macz mi proszę to ogra­ni­cze­nie o którym rzekomo mówi artykuł.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Niemal w ogóle nie wiem jak ten eks­pe­ry­ment wyglądał, więc wyja­śnia­nie sobie odpusz­czę. W ogóle mało infor­ma­cji jest o nim dostęp­nych. Czytałem jedynie jakiś artykuł (a może wywiad?) pol­skiego pro­fe­sora, który krótko usto­sun­ko­wy­wał się do tego. Powie­dział, zresztą jak sami autorzy eks­pe­ry­mentu, że oczy­wi­ście na STW w żaden sposób to nie wpływa, bo “c” nadal pozo­staje “c”. Inte­re­su­jące jest nato­miast to czy wyniki zostaną potwier­dzone w inny sposób, bo nie­któ­rzy — podobno — traktują go na razie z przy­mru­że­niem oka. Jeżeli się potwier­dzi, to na pewno będzie o tym głośniej i wtedy sam chętnie się zapoznam z jakimiś szcze­gó­łami.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Wracam do pier­wot­nego tematu, bo jestem ciekaw Twojej opinii na temat arte­fak­tów znaj­do­wa­nych w kawał­kach węgla. Bryły mają setki milionów lat a znaj­do­wane w nich rzeczy są ewi­dent­nie wytwo­rzone przez czło­wieka. Czyżby były to fal­sy­fi­katy? Jak można to wyjaśnić?
    Tutaj dam 2 przy­kłady: http://ccghs.wordpress.com/2008/07/08/morrisonville-il-gold-chain/
    http://www.genesispark.com/exhibits/evidence/paleontological/artifacts/bell/

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Czy Ty czytasz ze zro­zu­mie­niem moje komen­ta­rze? Rewe­la­cje z jakiejś ran­do­mo­wej strony, w dodatku na temat zupełnie mnie nie inte­re­su­jący — nie wiedzę powodu abym miał wyrażać jakie­kol­wiek opinie, a nawet gdybym spró­bo­wał to nie byłyby wiele warte, z racji mojej igno­ran­cji w tej dzie­dzi­nie. Czy naprawdę wydaje Ci się, że jeżeli np. polo­ni­sta nie będzie potrafił wytłu­ma­czyć Ci na czym polega tek­to­nika kier, to będziesz miał argument za tym, że płyty tek­to­niczne nie istnieją?

      Inną kwestią jest wartość tego co wrzucasz, bo w sieci znajdują się artykuły i dowody popie­ra­jące dosłow­nie wszystko — nawet naj­bar­dziej nie­do­rzeczne teorie. Wystar­czy postawić bloga, użyć kilku trudnych słów, pode­przeć się nazwi­skiem nie­zna­nego nikomu naukowca, nary­so­wać jakiś wykres i voilà. Zaraz znajdzie się setka ludzi, którzy uwierzą Ci, że Ziemia jest kwa­dra­towa, pusta w środku i ma 150 lat. A jeśli ktoś Cię nazwie idiotą, to zawsze możesz powie­dzieć, że został zma­ni­pu­lo­wany, ewen­tu­al­nie kazać jemu przed­sta­wić kontr­ar­gu­menty do swojej tezy.

      Przykro mi, że coraz częściej tak to działa.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Piszę na pier­wotny temat a nie zna­le­zione przeze mnie teorie spiskowe. Nie wiem po co stwo­rzy­łeś te filmy ata­ku­jące Hovinda skoro w więk­szo­ści używa on argu­men­tów które Ciebie zupełnie nie inte­re­sują. Nie można dys­kre­dy­to­wać kilku jego tez z kil­ku­dzie­się­ciu, a później mówić że to oszołom. Jak się chce być wia­ry­god­nym to trzeba starać się odpo­wia­dać na wszelkie pytania, a nie unikać odpo­wie­dzi zasła­nia­jąc się stwier­dze­niem jaki to fałszywy jest internet.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Unikać odpo­wie­dzi? Zabawne, w obliczu tego co robiłeś do tej pory.

      A teraz odnieś swój komen­tarz do tego co robił w całym swoim semi­na­rium Hovind: fizyk, który odwo­ły­wał się do geologii, biologii, geo­gra­fii i uważa, że jest mądrzej­szy od naj­zna­mie­nit­szych auto­ry­te­tów w tychże dzie­dzi­nach. (Pomijam to, że jest oszustem, który po prostu chciał zarobić na kasetach.) Również potrak­to­wał pre­zen­to­wane przez siebie tematy bardzo wybiór­czo i powie­dział tylko to co mu odpo­wia­dało (zauważ, że z publicz­ność jakoś nie była skora do pytań — pod­sta­wiona?).

      Ja się usto­sun­ko­wa­łem do tych tez, o których ja się mogłem wypo­wie­dzieć, i które wręcz obrażały ludzki intelekt. Wiem, że w kwe­stiach kosmo­lo­gicz­nych to co zrobił jest nie wątpliwe, a po prostu śmieszne. Myślę jed­no­cze­śnie, że Hovind dosko­nale zdaje sobie z tego wszyst­kiego sprawę (jako fizyk wiedział jak kluczyć między dowodami), zna słabość własnych argu­men­tów i sam nie wierzy w to co opowiada. Możesz założyć, że nie potrafię obalić połowy jego argu­men­tów. Nie przyjmę ich jednak widząc, że nawet we własnej dzie­dzi­nie Hovind bzdurzy nie­po­spo­li­cie.

      Nie szukasz prawdy. Gdybyś takowej szukał, odpo­wie­dział­byś wyżej Dzie­cio­lo­wemu i Cra­ve­nomi, którzy usto­sun­ko­wali się do sprawy ska­mie­lin, tak jak chciałeś. Jeżeli rze­czy­wi­ście chcesz zwe­ry­fi­ko­wać swoje infor­ma­cje, powi­nie­neś je skon­fron­to­wać z kimś kto ma o tym rze­czy­wi­ste pojęcie i cieszyć się, że możesz się czegoś dowie­dzieć.

      Od pierw­szego zdania jakie napi­sa­łeś (“Wyja­śni­łeś to co umiałeś, ale…”) widać, że nie bardzo rozu­miesz na czym to polega. To, że ktoś nie odpowie na jedno pytanie, nie oznacza, że nie ma czegoś cie­ka­wego do powie­dze­nia w innej kwestii. To, że nie mogę obalić jednego zdania, nie oznacza od razu, że cała teoria jest zgodna. A w całej tej dyskusji widać właśnie taki podtekst.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    1.Unikałem odpo­wie­dzi tylko w stosunku do osób trzecich, mimo tego prze­czy­ta­łem je wszyst­kie, i stwier­dzam że odpo­wiedź Cravena jest bardzo sensowna i logiczna.
    2. Uważasz że jest oszustem i zależy mu tylko na sprze­da­niu semi­na­riów. Przecież te semi­na­ria krążą po inter­ne­cie i są ogólnie dostępne. Gdyby chciał to mógłby pisać do youtube żeby wszyst­kie takie filmy zablo­ko­wali. Gdyby był oszustem unikał by spotkań z doświad­czo­nymi pro­fe­so­rami, naukow­cami ale tego nie robi. Widać że wierzy w to co mówi i nie boi się dyskusji na ten temat. Przecież można do niego zadzwonić/wysłać maila i się prze­ko­nać. Chyba tak zrobię i zawrę w nim wszelkie tezy które przed­sta­wi­łeś w swoich fil­mi­kach. A co do publicz­no­ści, przecież to po prostu zwykli ame­ry­ka­nie, czego Ty od nich ocze­ku­jesz :).
    3. No sęk w tym że szukam, i właśnie dlatego wyśle tego maila i się prze­ko­nam, następ­nie go tu wkleję i wszyscy będą zado­wo­leni.
    4. No i właśnie dlatego drążyłem temat i pytałem się o różne kwestie. “To, że nie mogę obalić jednego zdania, nie oznacza od razu, że cała teoria jest zgodna.” — To że możesz obalić jedno zdanie, nie oznacza od razu, że cała teoria jest do bani, właśnie o to mi chodziło.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      2. Piszesz jakby na YT nie panowało piractwo i nie wrzucano nawet hol­ly­wodz­kich pro­duk­cji. Poza tym, siedząc w wię­zie­niu ma za oszustwa podat­kowe, ma pewnie większe problemy na głowie. Nie bez zna­cze­nia jest również to, że Hovind jest po prostu jednym z setki podob­nych mu ame­ry­kań­skich kazno­dzie­jów. Wielu z nich “obala” teorie naukowe, tworzy własne, naj­czę­ściej ze sobą sprzeczne.

      Jeśli chodzi o jego słynne dysputy, to spo­tka­łem tylko jedną, pro­wa­dzoną w sposób ten­den­cyjny i z równie ano­ni­mową osobą co on sam. Trudno mi powie­dzieć, czy miała ona jaką­kol­wiek wartość mery­to­ryczną.

      3. Cieszę się.

      4. Masz rację. To tylko świadczy o tym, że mogę obalić kon­kretne tezy. Teraz tylko pozo­staje sobie postawić pytanie: czy jeżeli fizyk bredzi o fizyce, to czy można wierzyć jego słowom na inne tematy. Logika pod­po­wiada, że tym bardziej nie.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Na szczę­ście został jego syn który kon­ty­nu­uje jego misję. Ma maila w związku z czym postaram się nawiązać z nim łączność.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Adraxer

    HAHAHAHAHAHAHA. Niektóre twoje argu­menty są prze­za­bawne i nie naukowe. Dowodem na powsta­wa­nie gwiazd ma być to że obser­wu­jemy jak umierają?!? Weź przestań, to jest dowcip i mar­no­wa­nie czasu ludzi. Jakbyś to przed­sta­wił jakiemuś pro­fe­so­rowi, nawet ewo­lu­cjo­ni­ście to by cię wyśmiał. Co teorii WW, Kent Hovind nagrał swoje semi­na­ria całkiem dawno. A teoria WW zmienia się jak faworki na patelni. Nie ma szans jej obalenia jeśli co chwilę zmie­nia­cie jej rozu­mo­wa­nie. Poza tym najpierw sam zwracasz uwagę że wszech­świat się “roz­sze­rza” czyli zmie­niasz rozu­mo­wa­nie WW, a potem i tak odwo­łu­jesz się do rozu­mo­wa­nia za czasów Kenta Hovind, co już nie ma zna­cze­nia. Fuck Logic? Gdzie według mnie nie roz­sąd­nym jest twier­dzić że nic może stworzyć coś. Prawa ter­mo­dy­na­mika zaprze­czają nie ist­nie­niu Boga. Rada na przy­szłość, mniej filo­zo­fii więcej nauki.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Jak na “prze­za­bawne” argu­menty, trochę słabo radzisz sobie z ich oba­la­niem. Kon­kret­nie nie pró­bo­wa­łeś odpo­wie­dzieć na żaden ani ukuć własnych kontr­ar­gu­men­tów. Skoro tezy Hovinda są stare (i nie­ak­tu­alne?) to wskaż kiedy je odwołał — inaczej wycią­gasz wątek bez sensu.

      Przy okazji zasłu­gu­jesz na nagrodę im. Kompanii Węglowej, za wyna­le­zie­nie filmu sprzed jakiś 6 lat. Jak już gdzieś stwier­dzi­łem, obecnie semi­na­ria Hovinda są dla mnie tak idio­tyczne, że nawet nie tra­cił­bym czasu na polemikę. Równie dobrze mógłbym zajmować się oba­la­niem “argu­men­tów” sekty kwa­dra­to­wej Ziemi.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • magg

        Trudny by w sieci zamiesz­czone były nowe mate­riały skoro KH uznany został za winnego i dostał aż 10 lat wię­zie­nia. Skoro nie prze­słu­cha­łeś wszyst­kich dostęp­nych mate­ria­łów (a samych semi­na­riów prze­tłu­ma­czo­nych na j.polski jest co najmniej osiem) to po co zabie­rasz głos w sprawie? Na jakiej zasadzie Adraxer ma cokol­wiek udo­wad­niać? To ty pró­bu­jesz obalać teorię kre­acjo­ni­zmu na rzecz ewo­lu­cjo­ni­zmu, nie odwrot­nie. Gwoli ści­sło­ści homo_sovietikusie tak ochoczo powo­łu­jący się na dogmat auto­ry­tetu z liter­kami przed nazwi­skiem sprawdź sobie w kopalni twej wiedzy (Wiki­pe­dia) z jaką pręd­ko­ścią księżyc oddala się od ziemi i posłu­gu­jąc się prostym wzorem mate­ma­tycz­nym przelicz w którym to miejscu ów księżyc znaj­do­wałby się 6 mld lat temu 😀

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        “Skoro nie prze­słu­cha­łeś wszyst­kich dostęp­nych mate­ria­łów (a samych semi­na­riów prze­tłu­ma­czo­nych na j.polski jest co najmniej osiem) to po co zabie­rasz głos w sprawie?”
        Prze­czy­ta­łeś wszyst­kie 250 wpisów na tym blogu? Jeśli nie, to dlaczego zabie­rasz głos? 🙂

        “Na jakiej zasadzie Adraxer ma cokol­wiek udo­wad­niać?”
        Jeśli się twierdzi, że jakiś argument jest nie­wła­ściwy to należy napisać dlaczego, inaczej to nie dyskusja a pyskówka. I pro­sił­bym abyś nie czynił tego samego.

        “Gwoli ści­sło­ści homo_sovietikusie”
        Obawiam się, że nie bardzo rozu­miesz pojęcia po które sięgasz.

        “sprawdź sobie w kopalni twej wiedzy (Wiki­pe­dia)”
        Proszę o źródło Twojej tezy. Tak się składa, że żadnej infor­ma­cji jaką zawarłem na blogu nie oparłem o Wiki­pe­dię.

        “z jaką pręd­ko­ścią księżyc oddala się od ziemi i posłu­gu­jąc się prostym wzorem mate­ma­tycz­nym przelicz w którym to miejscu ów księżyc znaj­do­wałby się 6 mld lat temu :D”
        To byłoby trudne, zwa­żyw­szy na to, że 6 miliar­dów lat temu Księżyc nie istniał. Podobnie jak cały Układ Sło­neczny. Możesz rozwinąć swoją myśl, ale w bardziej rzeczowy sposób?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • magg

        “Prze­czy­ta­łeś wszyst­kie 250 wpisów na tym blogu? Jeśli nie, to dlaczego zabie­rasz głos? 🙂 Zwłasz­cza, że roz­pra­wia­łem nie­jed­no­krot­nie na różne tematy podjęte przez Hovinda, w znacznie szerszym zakresie niż w lekkim, starym filmiku”.

        Chętnie odpowiem w dodatku sar­ka­stycz­nie 🙂
        Szukałem infor­ma­cji o wyjściu KH z wię­zie­nia, bo i jednym z portali
        swego czasu pojawiła się takowa wzmianka. Ot wyszukał mi google jakąś tysięczną stronę (twoją) z dyskusją więc i ja zabrałem głos. W odróż­nie­niu od Ciebie wykłady Hovinda prze­ko­nały mnie do kre­acjo­ni­zmu a nie, jak dotąd, ewo­lu­cjo­ni­zmu.
        Nie, nie prze­czy­ta­łem 250 wpisów i nie widzę takowej potrzeby. Po jednym mam dość a co dopiero po 250…Istny drenaż mózgu. Nadto nie ma tu, per ana­lo­giam, swo­istego odno­śnika ni też przy­czynku do dyskusji czy nawet licy­to­wa­nia się. Nie ja bowiem odnoszę się do ocen czy porównań i nie ja kreuję się na znawcę tematu, tylko ty.
        Stary, nie stary, nic nie stracił na swojej aktu­al­no­ści.

        “Jeśli się twierdzi, że jakiś argument jest nie­wła­ściwy to należy napisać dlaczego, inaczej to nie dyskusja a pyskówka. I pro­sił­bym abyś nie czynił tego samego.”
        Błąd w rozu­mo­wa­niu. Adraxer zwy­czaj­nie wyśmiał twój wpis a poza tym wskazał wyraźnie, że “najpierw sam zwracasz uwagę że wszech­świat się “roz­sze­rza” czyli zmie­niasz rozu­mo­wa­nie WW…” Ktoś tu sam sobie przeczy?
        Poza tym w odpo­wie­dzi piszesz: “Przy okazji zasłu­gu­jesz na nagrodę im. Kompanii Węglowej, za wyna­le­zie­nie filmu sprzed jakiś 6 lat. Jak już gdzieś stwier­dzi­łem, obecnie semi­na­ria Hovinda są dla mnie tak idio­tyczne, że nawet nie tra­cił­bym czasu na polemikę. Równie dobrze mógłbym zajmować się oba­la­niem “argu­men­tów” sekty kwa­dra­to­wej Ziemi”.
        Toż to praw­dziwe meritum! W dodatku “tracisz” swój czas odpi­su­jąc…

        “Właśnie o tym mówię. Obawiam się, że nie bardzo rozu­miesz pojęcia po które sięgasz”.
        Jak się czyta li tylko Wiki­pe­dię, to się i takie bzdury plecie.
        Zapoznaj się z pojęciem homo sovie­ti­cus i skon­tra­stuj nowo zdobytą wiedzę z powo­ły­wa­niem się na ‘przed­na­zwi­skowe’ tytuły ‘auto­ry­te­tów’, którymi starasz się niejako wzmocnić ferowane przez siebie wnioski/tezy/hipotezy. Z resztą bądźmy szczerzy-powie­lasz stare oklepane brednie, nic ponad to.

        “Proszę o źródło Twojej tezy”.
        Prze­pra­szam, wyłą­czyli ci internet? Za ciebie mam szukać? Włącz sobie zmysł odkrywcy i sam poszukaj. Byle nie na wiki­pe­dii 😀

        “Tak się składa, że żadnej infor­ma­cji jaką zawarłem na blogu nie oparłem o Wiki­pe­dię”.
        Czyżby? Założymy się?

        “To byłoby trudne, zwa­żyw­szy na to, że 6 miliar­dów lat temu Księżyc nie istniał. Podobnie jak cały Układ Sło­neczny. Możesz rozwinąć swoją myśl, ale w bardziej rzeczowy sposób?”
        Ach, no tak, teraz jest 4,6 mld…było już 20 było 8 i 6 teraz jest 4,6 mld. Zde­cy­duj­cie się w końcu.
        Ale dobrze, niech będzie te 4,6 mld. Więc mamy BB i jest ten nie­szczę­sny księżyc, który oddala się od ziemi z prędkością…no właśnie? Jeszcze nie zna­la­złeś? Wysil się trochę, policz i podziel się wnio­skami jak to wspa­niale musiało na tej ziemi życie wyglądać z TAKIMI przy­pły­wami i odpły­wami. Hoho, tri­ce­ra­topsy sur­fo­wały na kilku dzie­się­cio­ki­lo­me­tro­wych falach. Istny szał! Księżyc styka się z ziemią? No way! Ale czekaj, jest przecież i na to zupełnie nowa teoria ewo­lu­cjo­ni­stów-księżyc jest częścią ziemi…O tak, wysko­czył z morza spo­koj­nego. Toż to wszystko tłumaczy. Macie wyobraź­nie, nie ma co 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        “Chętnie odpowiem w dodatku sar­ka­stycz­nie :)”
        Gdzie ten sarkazm?

        “Nie, nie prze­czy­ta­łem 250 wpisów i nie widzę takowej potrzeby. Po jednym mam dość a co dopiero po 250…Istny drenaż mózgu.”
        Oj, to bardzo źle. Bo to nawet w ogóle nie jest wpis, tylko prze­klejka czegoś co gdzieś sobie stwo­rzy­łem jako nasto­la­tek. Od tamtego czasu sporo się nauczy­łem a i wśród kre­acjo­ni­stów widzia­łem znacznie, znacznie, znacznie, znacznie do potęgi entej roz­sąd­niej­sze osoby od Hovinda (o to nie trudno). Dlatego też jak napi­sa­łem, dzisiaj nawet nie roz­po­czy­nał­bym polemiki. Jasne, można dys­ku­to­wać o stu diabłach na główce szpilki — tylko po co?

        “Nadto nie ma tu, per ana­lo­giam, swo­istego odno­śnika ni też przy­czynku do dyskusji czy nawet licy­to­wa­nia się. Nie ja bowiem odnoszę się do ocen czy porównań i nie ja kreuję się na znawcę tematu, tylko ty.”

        Chwi­leczkę, to albo wcho­dzisz w dyskusję i trak­tu­jemy się na równych prawach (tzn. mamy prawo do tych samych argu­men­tów, ja Tobie również mogę zadawać pytania itp.), albo nie ma rozmowy.

        “Błąd w rozu­mo­wa­niu. Adraxer zwy­czaj­nie wyśmiał twój wpis a poza tym wskazał wyraźnie, że “najpierw sam zwracasz uwagę że wszech­świat się “roz­sze­rza” czyli zmie­niasz rozu­mo­wa­nie WW…” Ktoś tu sam sobie przeczy?”
        Rozwiń. Gdzie “zmieniam rozu­mo­wa­nie”?

        “Jak się czyta li tylko Wiki­pe­dię, to się i takie bzdury plecie.”

        Pod dłuż­szymi arty­ku­łami podaję lite­ra­turę do której sięgałem. Nawet w górnej belce masz link do biblio­teczki. Sprawdź i proszę nie kłam, bo tego niestety tole­ro­wać nie mogę.

        “Zapoznaj się z pojęciem homo sovie­ti­cus i skon­tra­stuj nowo zdobytą wiedzę z powo­ły­wa­niem się na ‘przed­na­zwi­skowe’ tytuły ‘auto­ry­te­tów’”

        Jako historyk, który “siedzi” w temacie komu­ni­zmu dosko­nale znam to pojęcie. Niestety tego samego nie mogę powie­dzieć o Tobie. Tzn. wiem w jaki sposób chciałeś zabły­snąć, ale jedyne co zrobiłeś to zasto­so­wa­nie chwytu ery­stycz­nego. Zresztą już któregoś z kolei. Również, na razie bardzo grzecz­nie proszę abyś tego nie robił.

        “Prze­pra­szam, wyłą­czyli ci internet? Za ciebie mam szukać? Włącz sobie zmysł odkrywcy i sam poszukaj. Byle nie na wiki­pe­dii :D”

        Nie zro­zu­mia­łeś. Proszę abyś napisał na jakiej pod­sta­wie coś tam mruczysz o Wiki­pe­dii bez przerwy. Skoro już tak się przy­cze­pi­łeś, to chciał­bym zro­zu­mieć źródło tej obsesji.

        “Z resztą bądźmy szczerzy-powie­lasz stare oklepane brednie, nic ponad to.”

        To skoro już mamy chwilę szcze­ro­ści: to co napi­sa­łeś szczerze uważasz za argument? Widzisz w tym co tu właśnie wypo­ci­łeś, jaki­kol­wiek sens? Bo jeżeli mamy zniżać się do tego poziomu, to ja powi­nie­nem odpisać “powie­lasz kre­acjo­ni­styczne brednie, nic ponad to”. I tak w koło Macieju.

        “Czyżby? Założymy się?”
        W zasadzie to prze­gra­łeś, bo praw­do­po­dob­nie lepiej wiem co mi zalega na półkach i z czego korzy­stam. Chyba, że gdzieś tu ukryłeś ukrytą kamerkę.

        “Ach, no tak, teraz jest 4,6 mld…było już 20 było 8 i 6 teraz jest 4,6 mld. Zde­cy­duj­cie się w końcu.”
        O czym Ty mówisz? Od co najmniej 20 lat wiek Ziemi jest sza­co­wany na 4,6 miliar­dów lat. Jeśli chciałeś tu wskazać na jakąś rażącą nie­sta­łość, to kula w płot.

        “Więc mamy BB i jest ten nie­szczę­sny księżyc, który oddala się od ziemi z prędkością…no właśnie? Jeszcze nie zna­la­złeś?”

        Dlaczego sam sobie odpo­wia­dasz? Jeśli możesz, to z tym przy­sto­puj bo czuję się nieswojo.

        Twoje pytanie o Księżyc jest oczy­wi­ste i nie stanowi dla współ­cze­snej astro­no­mii żadnej zagadki. Wła­ści­wie nie bardzo wiem co mam tłu­ma­czyć. Hovind, o ile pamiętam, posunął się do oszustwa zakła­da­jąc ze znanych tylko sobie powodów, że Księżyc musiał uciekać od Ziemi w takim samym tempie od początku. To oczy­wi­ście kom­pletna bzdura, a takiemu zjawisku byłoby w ogóle nie po kolei z fizyką kla­syczną jak i logiką.

        “Księżyc styka się z ziemią? No way!”
        Jeżeli obiekt zostaje wybity, tj. z planety wyrwany zostaje kawał materii, to nie ma tu miejsca na żadne stykanie.

        “Wysil się trochę, policz i podziel się wnio­skami jak to wspa­niale musiało na tej ziemi życie wyglądać z TAKIMI przy­pły­wami i odpły­wami.”

        Ale wiesz o tym, że Księżyc ma ogra­ni­czony wpływ na pływy, a poza tym dino­zaury pojawiły się na Ziemi gdy nasz satelita był już daleko? Bo dość nie­stwo­rzone historie tutaj wymy­ślasz. W każdym razie z nauką nic wspól­nego nie mają.

        “Ale czekaj, jest przecież i na to zupełnie nowa teoria ewo­lu­cjo­ni­stów-księżyc jest częścią ziemi… O tak, wysko­czył z morza spo­koj­nego. Toż to wszystko tłumaczy. ”
        Znów sam sobie odpo­wia­dasz… To naprawdę dzi­waczne.

        Ale skoro już tak sobie o źródłach roz­ma­wiamy. Na jakich to książ­kach opierasz swoją wizję nauki, którą odrzu­ci­łeś na rzecz kre­acjo­ni­zmu? Bo skoro w ogóle zabie­rasz głos, to jak rozumiem zapo­zna­łeś się z lite­ra­turą dot. powsta­nia Ziemi czy cho­ciażby doty­czącą począt­ków Układu Sło­necz­nego. Proszę o autorów, bo aż trudno mi uwierzyć w to co piszesz.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • magg

        Usuwając mój wpis poka­za­łeś jak małym jesteś czło­wie­kiem. Aż żal dupę ściska.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • https://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Gdybyś tak spró­bo­wał się wznieść na poziom dyskusji ad rem, nie byłoby kłopotu. Niestety znowu nie spro­sta­łeś zadaniu. (A tak serio: nawet nie pamiętam tego komen­ta­rza — praw­do­po­dob­nie był jedynym jaki w ogóle usunąłem, bo z zasady tego nie robię; wyjątek stanowią wypo­wie­dzi zawie­ra­jące kłamstwa, bo nawet trolli i spamerów wolę od łgarzy. Tak więc dzier­żysz tytuł autora jedynego usu­nię­tego komen­ta­rza z ponad 4,5 tys. — to jest wyczyn!)

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0