Fakt, że najwyższy szczyt Himalajów jest jednocześnie najwyższą górą Ziemi, pozostaje znany nawet zatwardziałym geograficznym ignorantom. Jednak dokonując pomiarów na inne sposoby, może okazać się, że Mount Everest posiada konkurencję.

Krótko: Mount Everest to naj­wyż­sza góra względem poziomu morza, jednak pod pewnymi wzglę­dami bardziej impo­nu­jący jest pół­noc­no­ame­ry­kań­ski szczyt Denali lub leżący w Andach Chim­bo­razo.

Ciut dłużej
: Korzy­sta­jąc z atlasów, jesteśmy przy­zwy­cza­jeni do wszech­obec­nego skrótu n.p.m., wyra­ża­ją­cego wysokość bez­względną danego miejsca, mierzoną rzecz jasna od śred­niego poziomu morza. To dobra i jak naj­bar­dziej uży­teczna metoda, choć potrafi nieco zaburzyć naszą per­cep­cję. Wiedząc, że jakaś górka wznosi się, dajmy na to, 500 metrów n.p.m., możemy ocze­ki­wać widoku pół­ki­lo­me­tro­wego wznie­sie­nia. Jednak jeśli znaj­du­jemy się na wyżynie, to może się okazać, że szczyt znajduje się mniej niż 200 metrów od podnóża. To wysokość względna, którą inte­re­su­jemy się znacznie rzadziej.

Skoro przy tym jesteśmy: zasta­na­wia­łeś się kiedyś jaką wyso­ko­ścią względną może pochwa­lić się słynna Czo­mo­lungma? Okazuje się, że jest to jedynie skromne 4600 metrów! Jasne, to nadal robi nie lada wrażenie, jednak na dobrą sprawę roz­bi­ja­jąc obóz pod Mount Eve­re­stem, połowę drogi na Dach Świata mamy już za sobą. Już sama wycieczka do obozu przenosi nas na wysokość 4–5 kilo­me­trów nad poziom morza, jeszcze przed roz­po­czę­ciem wspi­naczki. Z tego powodu każdy ze szczytów Korony Hima­la­jów i Kara­ko­rum ustępuje miejsca, choćby naj­wyż­szej górze Ameryki Pół­noc­nej. Swoją drogą, dopiero pisząc ten tekst spo­strze­głem, że w 2015 zre­zy­gno­wano z jej dotych­cza­so­wego miana – Mount McKinley – zastę­pu­jąc je sta­ro­in­diań­ską nazwą Denali. Tak czy inaczej, masyw wznosi się ponad 5500 metrów ponad oko­liczne tereny, więc posiada o kilometr większą wysokość względną od naj­słyn­niej­szych gór świata.Najwyższe szczyty: Denali i Mount EverestAle jest jeszcze coś cie­kaw­szego, a mia­no­wi­cie wygasły wulkan Chim­bo­razo. Nie koja­rzysz? To naj­wyż­szy szczyt Ekwadoru i zarazem – w pewnym sensie – najwyżej położony punkt naszej planety. Andyjski masyw z łatwo­ścią przebija Mount Everest, o ile dokonamy pomiaru od… środka Ziemi. Kula ma to do siebie, że każdy odcinek pro­wa­dzący od jej środka do brzegu ma dokład­nie taką samą długość. Jednak, jak zapewne dosko­nale wiesz, Kula Ziemska w ściśle geo­me­trycz­nym zna­cze­niu wcale kulą nie jest. Miesz­kamy na obiekcie spłasz­czo­nym na skutek ruchu obro­to­wego, co czyni go szerszym na równiku o ponad 40 kilo­me­trów. W pla­ne­tar­nej skali to nie­wielka różnica, ale dla naszych rozważań ma spore zna­cze­nie. Mierzący 6263 metry n.p.m. Chim­bo­razo leży blisko równika, a zatem naj­więk­szego wybrzu­sze­nia planety, podczas gdy Himalaje znajdują się na północ od zwrot­nika raka. Gdybyśmy posta­no­wili prze­pro­wa­dzić naj­dłuż­szy możliwy odcinek łączący centrum Ziemi z jej powierzch­nią, linia pro­wa­dząca do Chim­bo­razo byłaby bez wąt­pie­nia dłuższa od tej pro­wa­dzą­cej na szczyt Mount Everestu. 
Chimborazo i Mount EverestOczy­wi­ście na co dzień i tak inte­re­suje nas kla­syczna metoda mie­rze­nia od poziomu morza. Nie zachęcam więc w żadnym razie do wykłó­ca­nia się ze zna­jo­mymi lub wpi­sy­wa­nia w krzy­żówce jakichś here­tyc­kich haseł. Sądzę jednak, że tego typu niuanse mocno ubo­ga­cają wiedzę oraz tro­szeczkę korygują wyobra­że­nie o for­ma­cjach naszej planety.



Przedziwna planeta Ziemia

Co do Matki Ziemi, za nami już osiem odcinków naj­bar­dziej gorącej popu­lar­no­nau­ko­wej pro­duk­cji tele­wi­zyj­nej tego roku, czyli Prze­dziw­nej planety Ziemi (w ory­gi­nale One Strange Rock, czytaj tę recenzję). Oznacza to, że nie­ubła­ga­nie zbliżamy się do końca tej pięknej, dzie­się­cio­od­cin­ko­wej serii. 🙁 Nie oznacza to jednak, że spóź­nial­scy nie mają szans na odro­bie­nie zale­gło­ści! Dziś popo­łu­dniu National Geo­gra­phic emituje epizody Ucieczka i Siła sprawcza, nato­miast jutro Tarcza oraz Początek. We wtorkowy wieczór nato­miast można sobie urządzić trzy­go­dzinny maraton z Willem Smithem i astro­nau­tami. Dziś wie­czo­rem o godzinie 21:00 z ósmym odcin­kiem pt. Ucieczka. Będzie to godzinna opowieść o powsta­niu i historii planety, bogac­twie flory i fauny; ale również o czy­ha­ją­cych nań zagro­że­niach, które kiedyś, w dalekiej przy­szło­ści, mogą nas zmusić do ewa­ku­acji. A jak wie­lo­krot­nie powiadał bohater powyż­szego artykułu, Stephen Hawking: albo człowiek stworzy cywi­li­za­cję kosmiczną, albo ulegnie zagła­dzie. Prze­ko­najmy się więc jak na tę sprawę patrzą astro­nauci oraz eksperci wystę­pu­jący w Prze­dziw­nej planecie Ziemi


Jeden z ostat­nich pol­sko­ję­zycz­nych zwia­stu­nów – raz jeszcze nacieszmy oko.
  • Mateusz

    Z kolei jeśli mierzyć wysokość góry od podnóża, naj­wyż­szą będzie Mauna Kea — wulkan ten wyrasta z dna oceanu i jeśli mierzyć od tego poziomu to wysokość wyniesie 10 km.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Yuna

      Ehh, też chciałam o tym wspo­mnieć, ubiegłeś mnie;P Ale żeby dorzucić coś od siebie, dodam jedynie, że jego dokładna wysokość wynosi 10 203 m od podstawy na dnie Oceanu Spo­koj­nego:)

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Sayuri-san

      Arrrgh, następny “ubie­gnięty” 😀

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Turu

    A co z Nanga Parbat? Jej masyw wznosi się aż 7 km ponad dolinę Indusu!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • GieZlo

    Otóż to. Cie­ka­wiło mnie właśnie, czy napi­sze­cie o Chim­bo­razo, NAJWYŻSZEJ GÓRY na Ziemi.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0