To, że medialny miliarder wyrósł z nieprzystosowanego chłopca zatraconego w grach video i książkach science-fiction, nie jest tajemnicą. Sam Elon nie odcina się od swoich upodobań, nieustannie przypominając o nich między wierszami największych projektów.

Nie mam pojęcia ile nawiązań do lite­ra­tury, kina, gier i muzyki rze­czy­wi­ście można odnaleźć w pomy­słach szefa SpaceX, ale z pew­no­ścią nie jest to pełna lista. Zresztą sam o kilku faktach dowie­dzia­łem się dopiero przy­go­to­wu­jąc tekst. 

Falcon Millenium

Zacznijmy od samej nazwy fla­go­wego produktu SpaceX, czyli serii rakiet wie­lo­krot­nego użytku Falcon. “Sokół” został ochrzczony na cześć lekkiego frach­towca YT-1300 492727ZED, bardziej znanego jako Mil­len­nium Falcon. W uni­wer­sum Gwiezd­nych Wojen należał on oczy­wi­ście do kosmicz­nego prze­myt­nika Hana Solo.

Magiczny Dragon

Swoje źródło w kulturze masowej ma nie tylko nazwa rakiet Muska, ale również dedy­ko­wa­nych im statków kosmicz­nych Dragon. Nie jest to zwykły “Smok”, lecz inspi­ra­cja prze­bo­jem zespołu Peter, Paul and Mary, gra­ją­cego American folk music (tak, jest coś takiego). Utwór Puff, The Magic Dragon opowiada o magicz­nym stworze zamiesz­ku­ją­cemu morskie wybrzeże i towa­rzy­szą­cemu mary­na­rzom.

Oczywiście, że Cię kocham

Wiele uśmie­chów wzbu­dziło ujaw­nie­nie nazw jakie biz­nes­men nadał dwóm zdalnie ste­ro­wa­nym plat­for­mom morskim, peł­nią­cym rolę mobil­nych lądowisk dla powra­ca­ją­cych rakiet Falcon. Pozo­sta­jące w służbie od 2015 roku statki to Of Course I Still Love You (Oczy­wi­ście, że nadal Cię kocham) oraz Just Read the Instruc­tions (Po prostu prze­czy­taj instruk­cję). Żar­to­bli­wie brzmiące tytuły to w rze­czy­wi­sto­ści hołd dla zmarłego w 2013 roku szkoc­kiego powie­ścio­pi­sa­rza Iaina Banksa. W jego książce Gracz z 1988 roku, poja­wiają się statki kosmiczne własnie pod takimi nazwami. 

Ser i Dragon

W 2010 roku odbył się pierwszy testowy lot kapsuły Dragon wynie­sio­nej w prze­strzeń przez Falcona 9. Rzecz jasna Elon zadbał o dodat­kowy smaczek pod postacią nie­ty­po­wego ładunku: sporej porcji sera Le Brouere. W ten sposób SpaceX uczciło… Latający Cyrk Monty Pythona. Towar miał nawią­zy­wać do jednego ze słynnych skeczów, w którym John Cleese bez­sku­tecz­nie próbuje zaopa­trzyć się w sklepie z serami.


Przed startem pokazano opinii publicz­nej jedynie okrągły pojemnik z napisem “Top Secret”. Co ciekawe, to również nie był zwykły komu­ni­kat o tajności lecz odwo­ła­nie do filmu Ściśle tajne w reży­se­rii Davida Zuckera. Wskazuje na to rysunek krowy, wid­nie­jący również na plakacie filmowym.
Ser wysłany w Dragonie

Marsjańska Tesla

O niuanse dba nie tylko SpaceX ale również należąca do Muska Tesla Motors. Po aktu­ali­za­cji opro­gra­mo­wa­niu w 2016 roku, wpisanie w nawi­ga­cji Modelu X oras Modelu S słowa “Mars”, zamie­niało stan­dar­dową mapę na mapę przed­sta­wia­jącą powierzch­nię Czer­wo­nej Planety. W ten sposób każdy kierowca mógł przez chwilę wczuć się w sytuację samot­nych mar­sjań­skich łazików. Drugi easter egg przy­go­to­wany na Boże Naro­dze­nie pozwalał roz­świe­tlić model X niczym choinkę bły­ska­jącą reflek­to­rami w rytm muzyki.

Sexy auto

Skoro już jesteśmy przy Tesla Motors, to nie­któ­rzy uważają, że skrajnie proste ozna­cze­nia kolej­nych modeli elek­trycz­nych samo­cho­dów, również nie są przy­pad­kowe. Począw­szy od 2012 roku koncern wypuścił już na rynek Teslę S, Teslę 3 (Teslę ☰) oraz Teslę X, a w planach figuruje (figu­ro­wał?) też Model Y. Zabawę Muskowi popsuł Ford, który zare­je­stro­wał wcze­śniej markę Model E, przez co pro­du­ko­wane w Kali­for­nii pojazdy już nigdy nie będą SEXY, lecz co najwyżej S3XY.

Don’t panic!

Wystrze­lony przed­wczo­raj w dzie­wi­czy lot Falcon Heavy również niósł szcze­gólny ładunek. Elon posta­no­wił umieścić w prze­strzeni kosmicz­nej wypro­du­ko­waną w jego zakła­dach Teslę Roadster. Jak pewnie wszyscy wiedzą, misja zakoń­czyła się sukcesem a elek­tryczne auto z mane­ki­nem-astro­nautą na pokła­dzie, trafi na orbitę oko­ło­sło­neczną. Na ujęciach z wnętrza wozu, widać, że na kokpicie widnieje napis Don’t panic! – bez wąt­pie­nia znajomy każdemu fanowi Douglasa Adamsa. Boha­te­ro­wie jego dzieła Auto­sto­pem przez galak­tykę, korzy­stali z wszech­wie­dzą­cego i niezbyt poważ­nego prze­wod­nika ozdo­bio­nego tym samym apelem.
A to jeszcze nie wszystko, bo według plotek w bagaż­niku Tesli znalazło się również miejsce na ręcznik. A jak uczył nas Ford (bohater książki), kto chce przeżyć we wszech­świe­cie, ten po prostu musi mieć ręcznik.

Space(X) Oddity

Zasia­da­ją­cemu za kie­row­nicą Star­ma­nowi – bo takie imię nadano mane­ki­nowi – akom­pa­nio­wała muzyka zmarłego niedawno po walce z rakiem Davida Bowiego. Oczy­wi­ście to kwestia sym­bo­liki, gdyż wydo­by­wa­ją­cej się z gło­śni­ków melodii Space Oddity i tak nie można dosły­szeć w kosmicz­nej próżni. Trzeba dodać, że astro­nauta również został nazwany na cześć Bowiego i jego innego utworu, właśnie pod tytułem Starman.
There’s a starman waiting in the sky
He’d like to come and meet us
But he thinks he’d blow our minds
There’s a starman waiting in the sky
He’s told us not to blow it
Cause he knows it’s all wor­th­while…

Made in Earth

Już po udanym starcie Falcona Heavy Musk zdradził, że umieścił na pokła­dzie Tesli Roadster wia­do­mość dla cywi­li­za­cji, która poten­cjal­nie mogłaby prze­chwy­cić samochód w dalekiej przy­szło­ści. Jest to układ scalony z dumnie brzmią­cym obwiesz­cze­niem: Made on Earth by humans (Wypro­du­ko­wane na Ziemi przez ludzi). Może kawałek krzemu nie stanowi tak pod­nio­słego pomnika ludz­ko­ści jak płytki Golden Record umiesz­czone w sondach Voyager, ale i tak cieszy.
Wyprodukowano na Ziemi

Kabriolet Heavy Metal

Jest jeszcze coś, na co dopiero zwró­ci­li­ście mi uwagę w komen­ta­rzach na fan­pej­dżu. Otóż sama idea kabrio­letu mknącego przez prze­strzeń również ma swój pier­wo­wzór w popkul­tu­rze. Motyw pojawił się w kultowym, ale dość oso­bli­wym i mocno ner­dow­skim filmie Heavy Metal z lat 80., którego akcja dzieje się w Nowym Jorku z 2031 roku. Różnica polega na zamianie błę­kit­nego Che­vro­leta Corvette na czerwoną Teslę Roadster. Ale i tu nie­któ­rzy inter­nauci nie wierzą w przy­pa­dek, sądząc, iż czerwień kabrio­letu ma celowo nawią­zy­wać do prio­ry­te­to­wego celu Elona, czyli Marsa.

Tymczasem inni nawiązują DO Elona

Nie da się zaprze­czyć, że szef SpaceX już dawno sam stał się ele­men­tem popkul­tury, żeby nie powie­dzieć memem. Swego czasu zasta­na­wiano się m.in. na ile Robert Downey Jr., odtwórca fil­mo­wego Tony’ego Starka, inspi­ruje się postacią uta­len­to­wa­nego biz­nes­mena. Twórcom na tyle spodobał się ten pomysł, że wręcz zapra­gnęli umieścić obu tech­no­lo­gicz­nych geniuszy – fik­cyj­nego i realnego – w Iron­ma­nie 2.


Nato­miast więcej osób mogło prze­oczyć wspo­mnie­nie nazwiska Muska w pierw­szym sezonie Star Trek: Disco­very. W czwartym odcinku Kapitan Lorca wymienia go w jednym szeregu z braćmi Wright – kon­struk­to­rami pierw­szego samolotu – i Zeframem Cochrane’m, który w uni­wer­sum Star Treka dokonał pio­nier­skiego lotu z użyciem napędu warp. Doborowe towa­rzy­stwo.


Czy te wszyst­kie detale mają prak­tyczne zna­cze­nie? Pewnie nie, ale bez wąt­pie­nia dają sporo radochy.

  • aszgil

    Elon pojawił, się także gościn­nie w serialu Big Bang Theory 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Julia

      Był też w jednym z odcinków Young Sheldona (spin-off TBBT).

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Seba­stian Web
  • Adam

    “Made on Earth by humans” — z tego co widać na zdjęciu, nie jest to układ scalony, tylko płytka dru­ko­wana z ele­men­tami dys­kret­nymi (i być może sca­lo­nymi też).

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Paweł

    W tesli jest tryb sportowy nazwany Ludi­crous Mode
    https://www.youtube.com/watch?v=ygE01sOhzz0

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • snake-eyes

    Tak sobie zer­k­ną­łem na filmik z Iron Man 2 i się zasta­na­wiam co odwala tam Tony Stark. Po co on okrąża ten stół? 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

×