Piętnaste Kwantowe Pigułki poświęcę rzeczy najbardziej fundamentalnej, choć naprawdę trudnej do wyłożenia. Zasadzie nieoznaczoności Heisenberga.

Nie­przy­pad­kowo tak późno kręcę film poświę­cony temu, zda­wa­łoby się, obo­wiąz­ko­wemu tematowi. Choćbym nie wiem jak się pocił i kom­bi­no­wał, żadne proste animacje nie pozwolą na uchwy­ce­nie istoty zjawisk kwan­to­wych. Popu­la­ry­za­to­rzy zawsze stają przed nie­moż­li­wym zadaniem una­ocz­nie­nia tego, co z gruntu do poka­za­nia się nie nadaje – bo nie przy­po­mina niczego co znamy ze świata dużych obiektów.


Dlatego też odczuwam niedosyt, poprze­sta­jąc jedynie na “bez­piecz­nym” zde­fi­nio­wa­niu nie­ozna­czo­no­ści. Próby jej nale­ży­tego zgłę­bie­nia i sen­sow­nej wizu­ali­za­cji, będą znacznie łatwiej­sze w formie tek­sto­wej.