Tagi


Archiwa


Zaprzyjaźnione


/ 42

Szybkie przemyślenia

Głupota na niedzielę: „Jerzy Zięba na prezydenta”!

12th Lut '17

Bohater ludu. Wspaniały reformator i człowiek czynu. Charyzmatyczny wykładowca. Uzdrowiciel, żeby nie powiedzieć cudotwórca. Nasz wielki nauczyciel i prorok nowej ery. Drodzy państwo, przed wami mgr inż. Jerzy Zięba i jego akolici.

Kiedy ktoś się pyta na face­booku: „Mam raka takiego i takiego, co teraz robić”? A ja mówię, poczytać drugą część Ukrytych Terapii!
– Jerzy Zięba
Nie będę ukrywał, że jestem ziry­to­wany. Głupota mnie mierzi, a gdy prze­kroczy pewien poziom, rodzą się kolejne odcinki Głupoty na nie­dzielę. Tym razem wpis zaini­cjo­wała osoba (niestety) powszechnie znana. Do tej pory, omijałem Jerzego Ziębę szerokim łukiem. Przede wszystkim dlatego, że temat medycyny alter­na­tywnej (którą dalej będę nazywał celniej pseu­do­me­dy­cyną) wolałem pozo­stawić moim kolegom i kole­żankom, dalece bardziej zain­te­re­so­wanym sekre­tami ludz­kiego ciała. I pięknie się do tego zabrali m.in. w tym oraz tym tekście. Z satys­fakcją obser­wo­wałem, gdy osoby posia­da­jące niemałe obycie w temacie punk­to­wały dyr­dy­mały sprze­da­wane przez znachora, jed­no­cze­śnie mając nadzieję na mery­to­ryczne roz­bro­jenie pokaź­nego zakonu ziębitów. Niestety szybka naukowa kontr­ofen­sywa przy­niosła tylko sym­bo­liczne zwy­cię­stwo.

Być może nadal sie­działbym cicho w okopach, gdyby nie wywiad jaki zoba­czyłem kilka dni temu. Oto on (szcze­gólnie polecam para­no­iczny fragment od 45–50 min):


Ekhm. Spróbuję sko­men­tować w narzeczu naszego bohatera. Ostatnio sły­szałem coś takiego, że myślałem, że spadnę z krzesła nor­malnie. Wyobraźcie sobie, że do jednego z kanałów YT zapro­szono inży­niera, który skończył Wydział Maszyn Gór­ni­czych i Hut­ni­czych na AGH. Inżynier, wystę­pował w tym pro­gramie jako ekspert (!), kry­ty­ku­jący lekarzy i biologów. I ten dziadek, nie­do­uczony, studiów medycz­nych nie skończył, kry­ty­kuje to wszystko, robiąc z siebie abso­lut­nego błazna. Co naj­gorsze, hehe, ten gość wypo­wiada się w stacji, której misją jest sze­rzenie wia­do­mości na temat UFO i zjawisk para­nor­mal­nych i nazywa się poważnym eks­pertem. Ja myślałem, że gdybym miał zajady, to by mi usta popękały. Hehehehe (więcej wymu­szo­nego śmiechu).
W sumie wszystko się zgadza, poza tym ostatnim. Usta by mi nie popękały, bo to co usły­szałem nie przy­wo­łało na moją twarz uśmiechu, lecz raczej grymas zaże­no­wania. Jak dorosły człowiek, autor książek i zwierz sce­niczny, może tak sobie strzelać w kolano? Jak można kpić ze studenta biologii – tylko dlatego, że jest stu­dentem – kiedy samemu nie odebrało się żadnego wykształ­cenia w tymże kierunku? Powiem wyraźnie: bacząc na same „tytuły”, to osoba kończąca studia ściśle związane z zagad­nie­niami chemii, przyrody, ludz­kiego orga­nizmu i całej tej reszty – w żadnym wypadku nie wydaje się mniej kom­pe­tentna od pana Zięby.

Zaiste, genialna linia obrony dla inży­niera zaj­mu­ją­cego się na co dzień popra­wia­niem lekarzy. O argu­mencie „do wieku”, aż szkoda mi gadać. To brzytwa dla każdego starego osła tonącego w morzu mery­to­rycznej dyskusji. Ktoś młodszy wbił Ci szpilę? Powiedz, że to pod­ro­stek, że gówniarz, że nie zna życia. Nie zgadza się z Tobą lekarz? Pewnie dlatego, że należy do systemu i drży o swój stołek. Kry­ty­kuje bloger lub dzien­ni­karz? Chyba jasne, że został opłacony przez nik­czemne koncerny. Świetna recepta: nagle wszyscy sceptycy i ich uwagi tracą wartość. Nie panie Zięba, tak to nie działa; a młody głupiec zazwy­czaj wraz z wiekiem zmienia się w starego głupca.

Gdyby skoń­czyło się na infan­tylnej i durnej wypo­wiedzi znachora, pewnie nie pochy­liłbym się nad kla­wia­turą. Mobi­li­zacja przyszła wraz z lekturą zamiesz­czo­nych poniżej filmu komen­tarzy.

Fontanna naiwności wybiła.

zieba1 zieba2 zieba3 zieba4 zieba5 zieba6 zieba8 zieba9 zieba10Jerzy Zięba nie posiada czy­tel­ników, on zjednuje sobie wyznawców. Podej­rzewam, że apo­sto­łowie nie ufali tak Jezusowi, jak ziębici swemu prze­wod­ni­kowi. Kiedy używam słów nasu­wa­ją­cych sko­ja­rzenia z religią – czy raczej sektą – to w ogóle nie prze­sa­dzam, bo całe to towa­rzy­stwo ewoluuje właśnie w tym obrzy­dliwym, irra­cjo­nalnym kierunku. Ja również czasem dostaję komen­tarze, od których robi się ciepło na sercu, ale czegoś takiego chyba nigdy nie widziałem. Nikt nie ogra­nicza się do zwykłych pochwał, prze­cho­dząc od razu w rodzaj glo­ry­fi­kacji pseu­do­me­dycz­nego kapłana.

Nie chodzi już o książkę czy leczenie: osobę Zięby zaczęła otaczać nie­zdrowa aura uwiel­bienia; swoiste halo roz­cią­ga­jące się daleko poza jego zwykłą dzia­łal­ność. Abs­tra­hując od Ukrytych terapii – z komen­tarzy bije ten rodzaj bez­gra­nicz­nego zaufania, który nie­uchronnie rodzi fanatyzm. Zięba to już nie tylko „uzdro­wi­ciel”, ale ocze­ki­wany refor­mator, wielki nauczy­ciel, ostoja rozsądku, wieża mądrości i materiał na króla królów. Chciałbym hiper­bo­li­zować, ale auten­tycznie wzdrygam się na myśl o tym wysypie naiw­ności pomie­szanej z brakiem scep­ty­cyzmu. Ziębowi akolici nie różnią się niczym od nie­wy­kształ­co­nych Haitań­czyków, którzy wynieśli do władzy okrut­nego Fra­nçoisa Duva­liera. (Jeśli nie wiecie, „Papa Doc” Duvalier zyskał w połowie XX wieku ogromną popu­lar­ność na swojej wyspie jako oddany ludowi lekarz, który chodził od wsi do wsi rozdając lekar­stwa. Kiedy połączył to z miej­scowym kultem voodoo i sza­leń­czym nacjo­na­li­zmem, szybko został wynie­siony na fotel pre­zy­denta. Jak się okazało, swój urząd pia­stował już doży­wotnio, co dzie­siątki tysięcy jego prze­ciw­ników poli­tycz­nych przy­pła­ciło życiem).

Zakończę ten wywód pesy­mi­styczną kon­sta­tacją. Więk­szość z tych ludzi jest już stra­co­nych, zaś sam inżynier nie­ty­kalny. Jedyne co możemy robić to dbać o siebie i doceniać własny racjo­na­lizm. To oręż, którego fanatycy tak nie­fra­so­bliwie się pozby­wają, a który tyle znaczy w czasach szar­la­tanów, zna­chorów i psu­edo­nau­kowców. Nie twórzcie nie­ska­zi­tel­nych auto­ry­tetów i nie przyj­mujcie niczyich słów jako dogmat. Również tych, które teraz czytacie.



Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.

  • Tomasz Wolny

    Mówiąc szczerze – jako zwykły śmier­telnik, który nie ma szans, żeby pro­fe­sjo­nalnie zajmować się polityką, czy nauką (grasz takimi kartami, jakie masz, i możesz osiągnąć jeden, góra dwa cele, a nie wszystkie…) – po obej­rzeniu kolej­nego odcinka SciFun’a gdzie walczy z „pła­sko­ziem­cami”, wpadam na Twój artykuł, gdzie dowia­duję się jak wielu wyznawców stworzył Zięba. Patrząc na sytuację poli­tyczną w Polsce, gdzie prym wiodą wyznawcy „zamachu Smo­leń­skiego”, wierzący w che­mi­trails, negujący ewolucję, czy ludzki czynnik w efekcie cie­plar­nianym (albo efekt cie­plar­niany w całości), dochodzą do wniosku, że ludzkość czeka marny koniec… I dlaczego skazuję swoje dzieci na życie w świecie rzą­dzonym przez głupców? Na prawdę mam odczucie jakby te głosy rozsądku zanikały w hałasie idio­ty­zmów, że prawda została zrównana z jakimś szlamem pseudo-prawd – że jesteśmy świad­kami odro­dzenia się „wieków ciemnych”, ale to będą ostatnie takie wieki, bo po nich nie będzie warunków umoż­li­wia­ją­cych odro­dzenie się cywi­li­zacji. Czy to samo czuli arabscy mędrcy gdy fana­tyczny islam wkraczał w ich świat? Czy to samo czuli nauczy­ciele antyczni, gdy rodziło się chrze­ści­jań­stwo?
    Fatalizm przeze mnie prze­mawia, ale martwi mnie gdy widzę, jaką siłę (synergię) potrafią osiągnąć „wyznawcy” różnych idei, głupot gdy się zor­ga­ni­zują – co im Internet stwo­rzony przez znie­na­wi­dzo­nych naukowców umoż­liwia – z jakim fana­ty­zmem potrafią nawzajem izolować się od faktów…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • kw

      Rozumiem Pańskie obu­rzenie, podzielam treść, ale argument o „ciemnych wiekach“ oraz chrze­ści­jań­stwie jako irra­cjo­nalnej sile są nie­tra­fione. Po pierwsze wystarczy zapiznać się z nie­za­leż­nymi źródłami dot. śre­dnio­wiecznej myśli i praxis, aby nie kojarzyć tej epoki z ciemnotą, bynajm­niej.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Tomasz Wolny

        ja nato­miast rozumiem Twoją niezgodę na łączenie rodzą­cego się chrze­ści­jań­stwa z irra­cjo­nal­no­ścią. Niestety musimy wziąć pod uwagę, że chrze­ści­jań­stwo na początku nie miało zbyt wielu myśli­cieli, to była religia prostego ludu, a ponieważ sprzyja rady­kalnym postawom: wiara przede wszystkim, bo zba­wienie jest waż­niejsze – to takie wyda­rzenia jak spalenie Biblio­teki Alek­san­dryj­skiej np były częstsze. Tak filo­zofia znalazła swój bez­pieczny przy­czółek w Kościele, zmie­niając go powoli. Ale dlaczego musiała? Kościół RK akcep­tuje teorię ewolucji, ale czy sze­re­gowi ją akcep­tują?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • kw

        Za sze­re­go­wych nie mogę się wypo­wie­dzieć;)

        Zgoda, należało uściślić, że chodziło o początki chrze­ści­jań­stwa.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Tomasz Wolny

        myślałem, że to oczy­wiste, gdy pwo­eidziałem: „Czy to samo czuli nauczy­ciele antyczni, gdy rodziło się chrze­ści­jań­stwo?”

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • kw

        Niech będzie.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • ffatman

        „Czy to samo czuli nauczy­ciele antyczni, gdy rodziło się chrze­ści­jań­stwo?” Spytaj Plotyna o kolegę ze studiów, Ory­ge­nesa. Nie, albowiem nie na tym polega tyrania bez­ro­zumu, a na „In Pivo and Pałka Veritas”. „Pivo and Pałka” była bronią Cyryla, Hitlera a teraz (tu może jeszcze pocze­kajmy z nazwi­skami)… Tu poboczny lemacik, ze takie Zięby zawsze są, nie zawsze tyrani bez­ro­zumu tworzą się z nich zero-jedyn­kową policje natych­mia­stowej prawdy.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Mariusz C

      Masz rację. Świat jest pełen wyznawców a jednym z nich jesteś ty.
      Są wyznawcy wielu różnych religii, ide­ologii, świa­to­po­glądów, teorii.
      A naj­większą bolączką ludz­kości są ci , którzy „święcie”przekonani o praw­dzi­wości swojego wyznania ‚gotowi są nawet zabijać aby krzewić praw­dzi­wość i nie­omyl­ność swojej logiki wyzna­niowej.
      Przy­kładem tego może być zarówno islam jak i dia­bo­liczna „religia”zwolenników aborcji.
      Z twoim komen­ta­rzem zgodził bym się w 40%, więc moje (odmienne od twojego)wyznanie świa­to­po­glą­dowe nakazuje mi wytoczyć działa(na szczę­ście w prze­nośni).
      Otóż bardzo się dziwię, twojemu poj­mo­waniu sytuacji poli­tycznej w Polsce i podej­ściu do kata­strofy Smo­leń­skiej. Segre­gu­jesz ludzi według własnego skrzy­wio­nego zwier­ciadła.
      Ja jestem” wyznawcą zamachu Smo­leń­skiego”, jednak uważam , iż ewolucja to fakt (nie­za­przecza ona ist­nieniu Boga), nie wierzę w che­mi­tralis i wiem , że ma miejsce efekt cie­plar­niany.
      Jednak nie mogę wyjść z podziwu nad naiw­no­ścią i dziw­no­ścią ludzi, którzy uważają , że nie należy badać kata­strofy Smo­leń­skiej przy­najm­niej tak solidnie jak każdej innej .
      Tylko tego chcą Polacy.
      Bo to co zrobiła komisja mak i komisja Millera to było przed­sta­wienie dla maluchów z przed­szkola.
      Jeżeli ty i tobie podobni tego nie zauwa­żyli ‚to zaczynam wierzyć w che­mi­tralis, tylko dlatego, że wy to negu­jecie.
      Jeste­ście dziwną, naiwną ‚bezwolną sektą.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Maciek Mar­ci­nowski

    Czasem zadaje sobie pytanie co jest naj­lep­szym i naj­prost­szym przy­kładem nie­fal­sy­fi­ko­walnej teorii czy hipotezy, okazuje się że te spiskowe dosko­nale się nadają, same spro­wa­dzając się do absurdu. Taki czy inny teoretyk spiskowy będzie roz­ciągał spisek szerzej i głębiej, wciągał każdy prze­ciw­dowód w kolejne kręgi spisku, aż kiedyś taki nie­po­ha­mo­wany spisek osiągnie granice wszech­świata, wcią­gając wszystko w swoją struk­turę. Problem w tym że dla więk­szości, teoria którą można roz­cią­gnąć od wiel­kiego wybuchu po wielki kołaps, przez to że nie da się obalić, nie jest irra­cjo­nalna ale właśnie praw­dziwa, no bo skoro nie można czegoś obalić, to jest naj­lep­szym dowodem na popraw­ność. Zostaje tylko szpilka w postaci nie­fal­sy­fi­kal­ności mark­sizmu :d W każdym razie cały problem spro­wadza się do nie­przyj­mow­nania racjo­nal­nego i kry­tycz­nego myślenia oraz wycią­gania kon­se­kwencji z własnych poglądów, a w istocie rzeczy brak awersji do absurdu. Bo o to chyba chodzi, absur­dal­ność nie jest postrze­gana jako nega­tywna; ponieważ wyka­zy­wana jedynie meto­do­lo­gicznie (przyjętą formą myślenia), więc nie wyka­zy­wana tre­ściowo (nie da się prze­pro­wa­dzić osta­tecz­nego prze­ciw­do­wodu, jeśli nie liczyć w to analogii do jed­no­rożców), nie jest postrze­gana jako argument. Absur­dal­ność jest w ten sposób rodzajem intuicji; postrze­gamy w możliwie racjo­nalny meto­do­lo­gicznie sposób żeby uniknąć ilu­zo­rycz­nych hipotez, stąd wzdry­gamy się na myśl o absur­dzie, nie defi­niując czym w tym wypadku jest, poza tym że błędem metody pro­wa­dzącym do iluzji. Fana­tyków z tekstu to nie przeraża, absurd jest abs­trak­cyjny, nie jest niczym, nie wycią­gają kon­se­kwencji ze sposobu w jaki postrze­gają, intuicja nie jest wtło­czona w kry­tyczny racjo­na­lizm myślenia, ona zaprzęga myślenie we własne nastroje i stany psy­chiczne. A przy­najm­niej takie mam na teraz spo­strze­żenie, nie wiem czy celne, ale na pewno wypada postu­lować ogra­ni­czenie siebie samego ramami racjo­nalnej metody myślenia, zamiast używać myślenia do argu­men­to­wania na potrzeby samego siebie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ania Szur

      Teo­re­tycznie możnaby fal­sy­fi­kować przez równanie Grimesa ( http://sekretynauki.pl/matematyka/rownanie-spisku/ ) – ale wtedy trzeba też wierzyć w matematykę/statystykę/dane które zebrał… A przecież jakie­kol­wiek myślenie naukowe jest ziębitom nie w smak. Marność, marność, wszystko spisek.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Maciek Mar­ci­nowski

        Ciekawe równanie, niestety Gri­me­sowi odpar­liby że jest częścią spisku etc. Takie życie 🙂 Wydaje mi się że odczu­wanie absur­dal­ności lub nie, w efekcie czego przy­jęcie racjo­nalno kry­tycz­nego myślenia lub nie (czy też innego), to kwestia po części odpo­wie­dzial­ności, a w większej mierze kon­se­kwent­ności. Oczy­wi­ście na bardzo pier­wotnym poziomie i w cudzy­słowie; bo absur­dal­ność wyni­ka­jąca z prze­ciw­do­wodu logicz­nego nikogo nie przekona do odrzu­cenia poglądów, o ile nie obawiają się absurdu; to jest życia iluzjami, nie­od­po­wie­dzial­nego postrze­gania siebie oraz innych (można źle sądzić o ludziach do woli), ogólnie szko­dli­wego dla siebie i innych postrze­gania rze­czy­wi­stości (podej­mo­wania na tej pod­stawie decyzji). Ale nie każdy absurd jest wprost nega­tywny, więc logikę i kry­tyczny racjo­na­lizm stosuje się wybiórczo, wedle potrzeby, czasem wstrzy­mują się przed linczem czekając na sąd, innym razem skazują bez wyroku. Raz będą racjo­nalnie dowodzić, innym razem szerzyć spisek szcze­pion­kowy. To jest ogromnie hipo­kry­tyczny brak kon­se­kwent­ności. Więc meto­do­lo­giczny dowód na absur­dal­ność, jego ostroż­ność, nie prze­ko­nają fanatyka, fana­ty­kowi absurd nie straszny. Najpierw jest potrzeba psy­chiczna i nastrój, a później narzę­dzia do ich sank­cjo­no­wania.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Mariusz C

      W prze­szłości wiele teorii spi­sko­wych , które wcze­śniej wydawały się absur­dalne , potwier­dziło się.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Maciek Mar­ci­nowski

        Zależy co przez to rozu­miesz, nale­ża­łoby spojrzeć na przy­kłady i roz­są­dzić każdy jeden z osobna. Na przykład mark­si­stowska teoria walki klas też się kiedyś potwierdzi, czy to jest argument za jej praw­dzi­wo­ścią? zmieni się jedynie wiedza o rze­czy­wi­stości albo stan rze­czy­wi­stości do którego teoria się odnosi, potwier­dzając ją, a sama nadal pozo­stanie nie­fal­sy­fi­ko­walna, nato­miast w dalszej przy­szłości nastąpi kolejna zmiana, może pozo­stanie potwier­dzona a może nie. Jeśli nie, jej zwo­len­nicy i tak będą uważać że to tylko chwilowa anomalia historii, a kiedyś wszystko będzie zgodne z teorią. No i może w końcu, świat trafi znów na tory którymi ona się porusza, a później je zmieni. Dla mar­ki­stów to będą dowody i anomalie, teoria zawsze będzie praw­dziwa. Czy jest? nie jest fal­sy­fi­ko­walna, nie można jej ocenić, lepiej odłożyć na półkę (nie oznacza to twier­dzenia o nie­praw­dzi­wości, jedynie o nie­usu­walnej nie­moż­ności oceny).

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • kw

        Nale­ża­łoby slre­cy­zować właściwe zna­czenie terminu teoria naukowa.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Maciek Mar­ci­nowski

        Tylko w jakim celu? każda hipoteza speł­nia­jąca pewne warunki wska­zy­wane przez moeto­do­logię, posia­da­jąca wsparcie dowodów etc. jest warta tego żeby się nad nią pochylać. Czy to jest na gruncie lite­ra­tury i poezji czy fizyki 😉

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Barbarus

    Jedyny sposób to dyskusja na argu­menty

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • kw

      Niestety nie do końca. Jak ustawimy dyskusję, że druga strona jest opłacana przez bigfarmę;) to żaden racjo­nalny argument nie pomoże. Metoda stara jak świat. Tau­to­logia.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogojciec.pl/ Kamil Nowak

      Niestety fanatycy są odporni na argu­menty niemal równie sku­tecznie jak na posia­danie IQ prze­kra­cza­ją­cego 70.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Szymo Nides

        Żeby to było takie piękne i fanatyzm można było połączyć z niskim IQ. To brzydkie uogól­nienie i do tego skrywa to, że bycie inte­li­gentnym daje wrodzoną odpor­ność na fanatyzm.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.blogojciec.pl/ Kamil Nowak

        W sumie racja. Mój błąd.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://blogba.rtnik.com Jan Bartnik

    Myślę, że z języka mgr. inż. Zięby można spo­kojnie zrobić świetną pracę naukową z zakresu PR, a może nauk poli­tycz­nych… a może socjo­tech­niki… no płodny grunt w każdym razie. Idealne jest już nawet to zdanie z tego artykułu: „Kiedy ktoś się pyta na face­booku: „Mam raka takiego i takiego, co teraz robić”? A ja mówię, poczytać drugą część Ukrytych Terapii!”. Nie obiecuje wyle­czenia, nie obiecuje nawet, że w tej książce cokol­wiek będzie na ten temat. Coś jakby: „lekarz dał mi miesiąc życia; zajmę się szy­deł­ko­wa­niem”. Zięba bardzo roz­ważnie dobiera słowa. Ciężko go złapać na jakiejś mani­pu­lacji.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://jacek-belof.blogspot.com/ Jacek

    Hmm… powiem krótko acz­kol­wiek bru­talnie… im więcej czytam takich arty­kułów i poli­tyków, tym bardziej jestem zapow­szechnym dostępem do broni i ansrchą.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.totylkoteoria.pl/ Lukasz

      I co by Pan chciał robić? Strzelać do Ziębitów?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Jakub Zawi­nowski

      Istnieje spora szansa, że broń nie będzie potrzebna w tym przy­padku – przy takim podej­ściu do medycyny, przy pierw­szej poważ­niej­szej chorobie powinna zadziałać selekcja natu­ralna…

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://nowaalchemia.blogspot.com/ zacie­ka­wiony

    Zna­la­złem ostatnio coś lepszego – kanał MiziaTV. Jego twórca pokazuje swoje „doświad­czenia” mające poka­zywać co jest wspa­niałym lekiem na ciężkie choroby a co jest szko­dliwe. W jednym z odcinków udo­wad­niał że cukier biały to mie­sza­nina cukru, słodzika i jakiegoś białego wypeł­niacza. Gdy zaczął dostawać komen­tarze, że doświad­czenie zostało błędnie zrobione, nakręcił drugi film. Uznał że ci którzy go kry­ty­kują to albo wariaci albo najęci trolle, a fakt że tyle osób go skry­ty­ko­wało uznał za dowód, że powie­dział prawdę. [facepalm jak stąd do Niagary]
    Jego odcinki mają dzie­siątki tysięcy wyświe­tleń i pozy­tywne komen­tarze.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Szymo Nides

    Nie martwi mnie tyle liczba ziębitów, co fabryka kont stojąca za Ziębą.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Adam Kołaczek

    pry­mi­tywny hejt wykrzy­czany w pro­stacki, pełen jadu i nie­na­wiści sposób. Zero argu­mentów, zero wiedzy, tylko pora­ża­jąca głupota. Jest mi was żal, zwłaszcza autora, który praw­do­po­dobnie utopił się w pianie którą to utoczył.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Na szczę­ście, w opozycji stoi Twój komen­tarz: mery­to­ryczny, pozba­wiony jadu i nie­na­wiści, pełen argu­mentów oraz wiedzy, mądry i jakże elo­kwentny. Niestety, mi Ciebie nie żal.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Jakub Zawi­nowski

    Ciekawe, ile Panu, panie Adamczyk zapła­ciły koncerny far­ma­ceu­tyczne za ten artykuł! 😀 (Hehe, mam nadzieje, że dużo, to by i portal było łatwiej utrzy­mywać) 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Tylko nie portal. ;(
      Big Pharma płaci w szcze­pion­kach. Przy­jąłem już 5, ale ciągle mi mało.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Jakub Zawi­nowski

        Prze­pra­szam za faux pas słowne, już edy­to­wałem 😉
        O nie, tylko nie szcze­pionki! Przecież już naukowo potwier­dzono, że szcze­pionki to samo zło!

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Nie jest tak źle. Na pięć przy­ję­tych, tylko trzy spo­wo­do­wały u mnie autyzm. 😉

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Radosław Białowąs

    Dawno mnie tu nie było. Ja wiem ze taka seria tema­tyczna. Jednak nasuwa mi się pytanie do Ciebie Adamie: Quo vadis?

    Hater­stwem nikt nigdy daleko nie zaszedł a ten tekst jest prze­sy­cony nega­tywem.
    Pozdra­wiam i pene­truję dalej bloga po powrocie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Zde­fi­niuj hejt. Jeżeli kpienie, kry­ty­ko­wanie i pod­wa­żanie pseu­do­nauki i jej piewców jest hejtem, to od początku jestem hejterem i mam nadzieję nadal być. Godzenie się na pewne postawy jest dla mnie abso­lutnie nie do przy­jęcia – przy­po­minam, że jestem „naukowym tota­li­ta­rystą” ;). Zatem zmierzam ciągle w tym samym kierunku.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • anonim

    Oso­bi­ście znam ten obóz, sam niegdyś (jakieś 10 lat temu będąc młodszym) czytałem różne fora i zawie­rzałem w teorie spiskowe dziejów jakoby ziemia miała być płaska lub pusta, rep­ty­lia­nach na wysokich stołkach w rządzie USA, spre­pa­ro­waniu lądo­wania na księżycu, wiele dat w których miał nastąpić koniec świata czy przej­ście do 4tej gęstości i inne tego typu dyr­dy­mały i powiem tak – ludzie w to wierzą – bo to jest proste, nie wymaga ani krzty myślenia, po prostu wiara że tak jest lub że – coś musi być nie tak w tym lub tamtym. Pomaga to też w poczuciu że coś się wie, myślenie typu „znam się na tematyce ufo/reptylianach/wstaw coś innego, obej­rzałem wiele filmów, prze­czy­tałem wiele rzeczy na ten temat, więc jestem w mniej­szości ludzi którzy znają „prawdę” i mogę uczyć innych i czuć się mądrzejszy(być eks­pertem)”. Nie­którym to pomaga się po prostu dowar­to­ściować.

    W przy­padku Zięby i tematyki lekar­skiej, to pro­blemem wydaje się być w/g mnie to, że wszędzie naokoło słyszy się o ludziach umie­ra­ją­cych na raka, pro­ble­mach auto­im­mu­no­lo­gicz­nych, der­ma­to­lo­gicz­nych, dodajmy do tego naszą krajową służbę zdrowia gdzie na wizytę do spe­cja­listy czeka się z reguły w mie­sią­cach, i mamy w/g mnie coś co z tego wychodzi, czyli gniew na bliżej nie­okre­śloną medycynę ogólnie i wychwa­lanie pseu­do­me­dy­cyny która znajduje się w odpo­wiednim miejscu i czasie na wycią­gnięcie ręki. Dodajmy do tego to, że więk­szość wie­rzą­cych w tego typu rzeczy z reguły nigdy nie było w sytuacji bez­po­średnio zagra­ża­ją­cego ich życiu czy ciężkiej choroby więc po prostu ślepo w to wierzą bo tak jest prościej.

    Pokażcie mi ziębite który będąc w stanie zagra­ża­ją­cego życiu powie „ah chwila, zajrze tylko do książki Jerzego Zięby co on zaleca w takim wypadku, może wlew z witaminy C?”, i tu wchodzi Zięba i mówi – „ale ja nigdy i nigdzie nie napi­sałem że odradzam lekarza w przy­padku bez­po­śred­niego zagro­żenia życia, ja tylko mówie jak leczyć raka i inne scho­rzenia”. Ktoś zauważa tu paradoks? Tak rodzi się iście makia­we­liczna mani­pu­lacja.

    Dlatego dobrze że są takie miejsca w sieci które nie bazują na ślepej wierze i nie­po­twier­dzo­nych infor­ma­cjach, a pokazują racjo­na­lizm i realną wiedzę, za co dzięki i szacun.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Dominik Kurek

      Fajnie, że jak niegdyś Astro­faza wysze­dłeś z ciemnego, wyda­wa­łoby się zaklę­tego kręgu.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • ffatman

      Bo umysł „wolny” naj­wy­raź­niej ma ten­dencję two­rzenia spe­ku­lacji z narze­kania. Jak np. JA, co z narze­kania na Micro­soft, mam ten­dencją spe­ku­lo­wania o GNU.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • gosc

    Walka z takimi typami jest równie bez­na­dziejna jak walka z parą Budka-Sowa&Co. To są typu nie­na­pra­wialne, lepiej jest ich nie zauważac, po licho się dener­wować.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Dominik Kurek

    Kolejny przykład jak nie­trudno można porwać za sobą tłum niezbyt roz­gar­nię­tych wyznawców…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • ffatman

    Wiesław! Wiesław! Wiesław na Pre­zy­denta! Bo ja zwo­len­ni­kiem Wiesława jestem – https://pl.wikipedia.org/wiki/Wies%C5%82aw_Zi%C4%99ba .

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Adrianna

    Ukryte terapie widziałam w jednej z bardzo popu­lar­nych księ­garni wyeks­po­no­wane w dobrze widocznym miejscu. Nad książ­kami był duży napis : PORADNIKI MEDYCZNE. Brak mi słów. To jest spo­łecznie szko­dliwe… Ciarki prze­chodzą jak pomyślę, że ktoś się tym leczy

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Co więcej, jego książki są kupowane do bibliotek. W mojej, małej miej­skiej biblio­tece brakuje funduszy na nowe książki popu­lar­no­nau­kowe, ale „dzieła” Zięby dumnie spo­czy­wają na półkach.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0