Tagi


Archiwa


Zaprzyjaźnione


/ 8

Artykuły

ASASSN-15lh – Ależ to był wybuch!

17th Gru '16

Takich fajerwerków nie widzi się codziennie, nawet w kosmosie. Obiekt ASASSN-15lh, którego błysk zarejestrowano w ubiegłym roku, szybko okrzyknięto rekordową supernową. Rzecz w tym, że źródłem tej porażającej światłości, wcale nie była supernowa…

Wiecie jak to jest. Dorodna gwiazda żyje sobie setki milionów lat, a bijąca z jej wnętrza energia ter­mo­ją­drowa dzielnie powstrzy­muje całą kon­strukcję przed gra­wi­ta­cyjnym kolapsem. Po pewnym czasie (tym krótszym, z im większym okazem mamy do czy­nienia), fuzja dopro­wadza do for­mo­wania ciężkich pier­wiastków, nie­na­da­ją­cych się do dalszego pod­trzy­my­wania meta­bo­lizmu olbrzyma. Gwiazda poddaje się więc mor­der­czemu uści­skowi gra­wi­tacji. Zewnętrzne warstwy spadają na masywne jądro ulegając odbiciu. I bum.

Przy­padki tego nie­zwykle efek­tow­nego wido­wiska, wyła­pu­jemy mniej więcej dwa razy do roku. To wszystko, śledząc setki miliardów gwiazd obecnych w pobli­skich galak­ty­kach. Nic dziwnego, że astro­no­mowie uczest­ni­czący w pro­gramie All Sky Auto­mated Survey for Super­Novae (stąd nazwa ASASSN-15lh), w pierw­szym odruchu zakwa­li­fi­ko­wali odległy o 3,8 mld lat świetl­nych błysk, jako solidny okaz super­nowej. A był to błysk nie­prze­ciętny, praw­dziwa perełka. Jej światło ponad dwu­krotnie przebiło poprzednią rekor­dzistkę, SN 2005ap. Dla pobu­dzenia wyobraźni: musie­li­byśmy pod­kręcić nasze Słońce 570 miliardów razy, aby otrzymać zbliżony efekt.

To bardzo dużo, nawet jak na mię­dzy­gwiezdne stan­dardy. „Zwy­czajne” super­nowe nie prze­kra­czają kil­ku­nastu lub kil­ku­dzie­sięciu miliardów jasności prze­ciętnej gwiazdy. Dlatego po ochło­nięciu i zebraniu dodat­ko­wych danych, naukowcy zaczęli mieć wąt­pli­wości, co tak naprawdę złapali. Brano pod uwagę różne sce­na­riusze, z wyko­rzy­sta­niem postu­lo­wa­nych od dawna modeli super­ja­snych super­no­wych. Według nich, w miaż­dżonym centrum olbrzyma, jeszcze przed eks­plozją, mógłby zrodzić się wirujący magnetar lub pulsar, zwie­lo­krot­nia­jący siłę zacho­dzą­cych procesów. W końcu super­gęsta gwiazda neu­tro­nowa jest prze­ra­ża­jąca sama w sobie – a co dopiero we wnętrzu dogo­ry­wa­ją­cego olbrzyma.

W ostatnim miesiącu pojawiła się jednak publi­kacja for­su­jąca cie­kawszą i chyba dra­ma­tycz­niejszą hipotezę. Badacze z  izra­el­skiego Insty­tutu Nauki Weizmanna zasu­ge­ro­wali, że w odległej galak­tyce doszło do kon­fron­tacji gwiazdy z super­ma­sywną czarną dziurą. Nie muszę mówić, że walka nie była równa i mogła się zakoń­czyć tylko w jeden sposób: gwiazda została bestialsko roz­szar­pana przez kosmiczne monstrum o trudnej do osza­co­wania (przez odle­głość) masie, waha­jącej się od 250 milionów do 3 miliardów Słońc.

Wizu­ali­zacja gwiazdy nisz­czonej przez czarną dziurę. W przy­padku ASASSN-15lh doszło do znacznie gwał­tow­niej­szego zjawiska.

Nie jest to pierwszy raz gdy ciało nie­bie­skie ginie po kon­takcie z hory­zontem zdarzeń, ale tym razem warunki są szcze­gólne. Do zda­rzenia doszło w centrum galak­tyki, zaś takie miejsca pozo­stają lego­wi­skami naj­ma­syw­niej­szych czarnych dziur we wszech­świecie. Ponadto wydaje się, że owa dziura dość szybko wirowała, roz­pra­wiając się ze sporą gwiazdą w wyjąt­kowo brutalny sposób. Jeśli widzie­li­ście kiedyś na Animal Planet lwa dopa­da­ją­cego antylopę – to wiecie co mam na myśli.

Literatura uzupełniająca:
Ch. Q. Choi, ‚Brightest Supernova Ever’ Was Actually Monster Black Hole’s Violent Star Slashing, [online: www.space.com/34994-brightest-supernova-shredded-by-black-hole.html];
G. Dvorsky, Brightest Supernova Ever Seen Was Actually Something Much Darker, [online: http://gizmodo.com/brightest-supernova-ever-seen-was-actually-something-mu-1789996116];
ASASSN-15lh Largest Known Supernova Just Discovered, [online: www.spaceexplained.com/space-in-the-news/asassn-15lh-largest-known-supernova-just-discovered/].
podpis-czarny

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.

  • alla­dynek

    Tylko skąd taka masywna gwiazda wzięła się obok tak masywnej czarnej dziury. Już wcze­śniej musiała być związana gra­wi­ta­cyjnie z gwiazdą z której naro­dziła się ta czarna bestia.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      No właśnie to raczej nie była gwiazda, która od dłuż­szego czasu znaj­do­wała się w pobliżu czarnej dziury w centrum galak­tyki, bo takowe krążą raczej po sta­bil­nych orbitach (jak ma to miejsce również przy naszym Sagut­ta­riusie A). Może to jakaś zbłąkana owieczka, albo taka owieczka wpadła do centrum zakłó­cając ruch innej gwiazd. Moż­li­wości jest wiele.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Dominik Kurek

    „I bum” – lokowany produkt na ROZSADZAJĄCY ból głowy?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Jakub Zawi­nowski

    Co powoduje wiro­wanie czarnej dziury? Jak się stwierdza takie rzeczy? Jakoś wpływa to na jej pole magne­tyczne? Jakoś dziwnie mi się myśli o wiro­waniu oso­bli­wości która nie wiadomo, czy ma wymiary, czy jest punktem 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Kiedy mówimy o wiro­waniu czarnej dziury, to mamy na myśli jej całość: tj. wraz (a raczej przede wszystkim) z hory­zontem zdarzeń. Wiemy to zarówno z przyczyn teo­re­tycz­nych jak i per ana­lo­giam. Wszakże podczas śmierci lżej­szych gwiazd powstają cho­ciażby obra­ca­jące się z ogromną pręd­ko­ścią pulsary. W ogóle gwiazdy (w tym nasze Słońce) wirują wokół własnej osi, więc zasada zacho­wania momentu pędu nakazuje aby ich pozo­sta­łości również się kręciły.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Jakub Zawi­nowski

        Dziękuję za odpo­wiedź 🙂 Przy­czyny teo­re­tyczne i analogie jak naj­bar­dziej rozumiem, zasta­na­wiało mnie po prostu czy da się / w jaki sposób zmierzyć prędkość obrotową takiej czarnej dziury (np. na pod­stawie pomiaru odkształ­cenia względem sfe­rycznej symetrii?). A teraz dochodzi mi próba zro­zu­mienia co oznacza wiro­wanie hory­zontu zdarzeń – chodzi o coś w rodzaju efektu Lense-Thir­ringa?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Vilenius Eleuther

    Czyli to raczej taki bardziej współ­czesny kwazar? A czy coś wiadomo, czy ta gwiazda wbiła się cen­tralnie w czarną dziurę czy też spadła z nie­sta­bilnej orbity? Bo mnie się jakoś tak intu­icyjnie (co nie znaczy, że poprawnie) wydaje, że taka orbi­tu­jąca gwiazda roz­pa­da­łaby się na raty i co za tym idzie w mniej efek­towny sposób. W takim razie, jakie jest praw­do­po­do­bień­stwo takie czo­ło­wego zde­rzenia.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Paweł Mykowski

    Ciekaw jestem czy jak­kol­wiek wpłynęło to na dynamikę samej galak­tyki. A co do porów­nania z lwem i antylopą – pro­po­nuję obejrzeć jak likaony roz­pra­wiają się ze swoimi ofiarami.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0