Od kilku lat, regularnie pojawiają się wieści o nowatorskim napędzie, który zrewolucjonizuje eksplorację kosmosu. Co najlepsze – choć wszystko wskazuje, że EmDrive działa – wciąż nie jesteśmy pewni w jaki sposób.

“Cudowny wynalazek”

Wiecie z jakim scep­ty­cy­zmem zazwy­czaj pod­cho­dzę do wszel­kich, sen­sa­cyj­nych newsów, gło­szą­cych nadej­ście nie­spo­dzie­wa­nych prze­ło­mów w nauce. W przy­padku EmDrive nie było inaczej. Pogłoski krążą od bardzo dawna. Jednak skąpe infor­ma­cje i medialna ety­kietka “cudow­nego” wyna­lazku, rzekomo “łamią­cego pod­sta­wowe prawa fizyki”, nie pozwa­lały mi trak­to­wać tego zamie­sza­nia zbyt poważnie.

Od przed­sta­wie­nia pierw­szych publi­ka­cji przez inży­niera Rogera Shawyera, minęło już kil­ka­na­ście lat i wiele się zmieniło. Ku mojemu zasko­cze­niu, temat nie tylko nie wygasł, ale wręcz nabrał rozpędu. Postę­pu­jące prace pozwo­liły wreszcie na skon­stru­owa­nie pro­to­ty­pów i prze­te­sto­wa­nie nie­ty­po­wego pomysłu w praktyce. Już od 2010 roku, o eks­pe­ry­men­tal­nym sukcesie swoich prze­wi­dy­wań prze­ko­ny­wał sam Shawyer. Dwa lata później gruch­nęła wia­do­mość z Państwa Środka, gdzie prof. Yang Juan z poli­tech­niki w Xi’an, pozy­tyw­nie zwe­ry­fi­ko­wał kon­cep­cje bry­tyj­skiego kolegi po fachu. Wreszcie, pod koniec 2015 roku, uczeni z NASA Eagle­works Lab potwier­dzili dzia­ła­nie EmDrive, otwie­ra­jąc tym samym wielkie polo­wa­nie. Od tego momentu, fizycy z uni­wer­sy­te­tów na całym globie, nie­ustan­nie bom­bar­dują cza­so­pi­sma swoimi próbami wytłu­ma­cze­nia uchwy­co­nego zjawiska.

Pan Shawyer vs. zasada zachowania pędu

No dobrze, ale dlaczego wła­ści­wie mówi się o rewo­lu­cji? Aby to zro­zu­mieć, musimy zestawić zasadę funk­cjo­no­wa­nia EmDrive ze stan­dar­do­wymi typami napędów. Bez względu na to czy bierzemy pod uwagę silnik odrzu­towy, rakie­towy czy jonowy – podstawa dzia­ła­nia pozo­staje taka sama. W napędzie odrzu­to­wym i rakie­to­wym, mamy do czy­nie­nia z wyrzu­ca­niem roz­grza­nych gazów powsta­ją­cych w czasie spalania paliwa. Napęd jonowy, ana­lo­gicz­nie wyrzuca z siebie jony roz­pę­dzane przez pole elek­tro­ma­gne­tyczne. W efekcie, wyla­tu­jące z dużą pręd­ko­ścią “spaliny” pozwa­lają na osią­gnię­cie siły ciągu i popy­chają samolot, rakietę, satelitę lub inny pojazd. Wszystko w zgodzie z nie­śmier­tel­nymi regułami dynamiki.
Względem każdego dzia­ła­nia istnieje prze­ciw­dzia­ła­nie zwrócone prze­ciw­nie i równe, to jest wzajemne dzia­ła­nia dwóch ciał są zawsze równe i zwrócone prze­ciw­nie.
III zasada dynamiki Sir Izaaka Newtona
Jeżeli na jakiś układ ciał nie działają siły (oddzia­ły­wa­nia) zewnętrzne, wtedy układ ten ma stały pęd.
zasada zacho­wa­nia pędu
I tu wkracza na scenę Roger Shawyer. Już w 1999 roku bry­tyj­ski nauko­wiec wpadł na pomysł, który – przy­naj­mniej na pierwszy rzut oka – zdawał się igno­ro­wać te oczy­wi­ste fun­da­menty fizyki. Jego silnik miał gene­ro­wać pęd bez widocz­nego odrzutu, spalin i całej tej reszty. Rzecz dziwna i budząca uza­sad­nione podej­rze­nia o hochsz­ta­pler­stwo. Co nie mniej ważne, EmDrive nie potrze­buje paliwa, tj. żadnej sub­stan­cji che­micz­nej służącej jako spalany materiał pędny. Rzecz jasna, nie mówimy tu o per­pe­tuum mobile: urzą­dze­nie wymaga źródła energii elek­trycz­nej, kon­wer­to­wa­nej następ­nie w energię kine­tyczną, lecz niczego nie spala. Bądźmy świadomi, jak wiele to zmienia, w per­spek­ty­wie przy­szłej eks­plo­ra­cji kosmosu. Wehi­ku­łowi wypo­sa­żo­nemu w EmDrive, wystar­czą ogniwa sło­neczne bądź reaktor jądrowy, ale nie będzie on już zmuszony do targania ze sobą dzie­sią­tek ton ropy, tlenu czy wodoru.

Nic dziwnego, że dzien­ni­ka­rze i łowcy teorii spi­sko­wych zaczęli prędko pisać o tech­no­lo­gii łamiącej prawa fizyki, tudzież sta­wia­ją­cej pod znakiem zapy­ta­nia zasadę zacho­wa­nia pędu.

Napęd mikrofalowy

Kon­struk­cja Shawyera przy­po­mina kształ­tem stożek. Dołą­czony do niego zostaje magne­tron, czyli po prostu lampa podobna do tych, jakie montuje się w kuchen­kach mikro­fa­lo­wych. Zasada dzia­ła­nia EmDrive opiera się właśnie o mikro­fale, a zatem o typ pro­mie­nio­wa­nia elek­tro­ma­gne­tycz­nego o wysokiej czę­sto­tli­wo­ści. Mikro­fale są emi­to­wane do wnętrza meta­lo­wego stożka, tak aby odbijały się między jednym a drugim końcem. I tu zaczy­nają się schody. W jaki sposób, poru­sza­jące się w tę i we w tę fale pola elek­tro­ma­gne­tycz­nego, generują pęd?

Swoje piętno odciska tu efekt Ber­no­ul­liego, wywo­dzący się bez­po­śred­nio z hydro­dy­na­miki. XVIII-wieczny mate­ma­tyk sfor­mu­ło­wał równanie pozwa­la­jące na opis różnic w ciśnie­niu cieczy prze­pły­wa­ją­cej przez rurę o nie­jed­na­ko­wej średnicy – zwę­ża­ją­cej się i roz­sze­rza­ją­cej na różnych odcin­kach. Oczy­wi­ście nurt wody powinien być odpo­wied­nio większy w rurze o mniej­szym prze­kroju. My jednak potrze­bu­jemy go w wersji odwró­co­nej. Shawyer wykom­bi­no­wał, że skoro pro­mie­nio­wa­nie elek­tro­ma­gne­tyczne ma naturę falową, to różnice w średnicy pojem­nika również będą wpływały na jej wła­ści­wo­ści. Dotarcie do jednego krańca stożka jest dla mikrofal trud­niej­sze niż do drugiego. A skoro tak, powinno powstać pewne ciśnie­nie, powa­la­jące roz­pę­dzić urzą­dze­nie w kierunku, w którym fale uderzają z większą natar­czy­wo­ścią. I tak, EmDrive przy­śpie­szy w stronę szerszej podstawy.

Spo­tka­łem się również z ilu­stra­cją odwo­łu­jącą się do kor­pu­sku­lar­nej natury pro­mie­nio­wa­nia elek­tro­ma­gne­tycz­nego. Zgodnie z nią, fotony wypeł­nia­jące pojemnik, po prostu odbijają się od wszyst­kich ścian, ale osta­tecz­nie więk­szość z nich ląduje na naj­więk­szej płasz­czyź­nie. I znów: tworząc ciśnie­nie, popy­chają całą kon­struk­cję.

Zadyszka teoretyków

Wszystko jest jasne i zro­zu­miałe? Mam nadzieję, że nie. To proste wyja­śnie­nie, z którym się właśnie zapo­zna­li­ście – nie tylko nie tłumaczy podstaw tego procesu – ale samo w sobie również budzi kon­tro­wer­sje. Krytycy podnoszą, że siła fali elek­tro­ma­gne­tycz­nej w obu kie­run­kach, w rze­czy­wi­sto­ści jest rów­no­ważna. Niby mamy do czy­nie­nia z różną sze­ro­ko­ścią pojem­nika, ale to nic nie zmienia, bo odbite od szer­szego końca mikro­fale, wracając uderzają nie tylko w węższe dno ale również w ściany. Naj­le­piej tłumaczy to poniższy schemat.
emdrive-krytycyOczy­wi­ście rycina po prawej wygląda sen­sow­niej, z czym zapewne zgo­dziłby się sam Shawyer – gdyby nie fakt, że jego prototyp po prostu działa. Trudno o bardziej typowy konflikt inży­nie­rów z teo­re­ty­kami. Albo przyj­miemy, iż eks­pe­ry­men­ta­to­rzy pominęli jakąś drob­nostkę i otrzy­mują wadliwe wyniki; albo, że teoria w tym przy­padku nie nadąża za praktyką.
Sceptycy brali pod uwagę cho­ciażby two­rze­nie lekkiego ciągu przez pływ powie­trza, lecz NASA to wyklu­czyła po testach w komorze próż­nio­wej. W tym samym czasie inni naukowcy z pokorą przyjęli nowe dane, szukając sposobu na ich sensowne pojed­na­nie z zasadą zacho­wa­nia pędu. Powstało ich już kilka, a każdy próbuje ugryźć temat od nieco innej strony. Na ten przykład, Mike McCul­loch z Plymouth Uni­ver­sity, odwołuje się do egzo­tycz­nego efektu Unruha i kwan­to­wej natury próżni. Według hipotezy Williama Unruha ruch obser­wa­tora ma wpływ na ilość napo­tka­nych w prze­strzeni cząstek wir­tu­al­nych. Osoba poru­sza­jąca się ruchem jed­no­staj­nym odnotuje ich nieco mniej, niż inna, poru­sza­jąca się po tym samym odcinku, ale pod­le­ga­jąca przy­śpie­sze­niu. W gigan­tycz­nym uprosz­cze­niu, McCul­loch uważa, że w grę wchodzi inte­rak­cja fotonów z tajem­ni­czym pro­mie­nio­wa­niem Unruha, dzięki czemu zmie­niają one swój pęd. Inna długość fali pro­mie­nio­wa­nia Unruha na obu końcach napędu, zmienia również pęd fotonów co zmusza całą kon­struk­cję do prze­miesz­cze­nia się. W pewnym pokręt­nym sensie, mikro­fale “odsuwają się” od kwan­to­wych fluk­tu­acji próżni (bardziej zaawan­so­wa­nych zapra­szam bez­po­śred­nio do publi­ka­cji McCul­lo­cha, podanej w lite­ra­tu­rze uzu­peł­nia­ją­cej). Ale to oczy­wi­ście tylko jedna z hipotez.


Tak czy inaczej, wszyst­kie niedawne testy dobitnie wskazują, że EmDrive działa. Mamy do czy­nie­nia z nie­wielką, ale jednak mie­rzalną siłą pędu. Naprawdę nie­wielką, bo w eks­pe­ry­men­tach NASA uzyskano siłę nie­prze­kra­cza­jącą 50 mikro­niu­to­nów (milio­no­wych części niutona). Z podobną siłą na powierzch­nię Ziemi naciska prze­ciętna mrówka. W związku z tym EmDrive raczej nie zawiezie nas na Marsa i jeszcze długo nie znajdzie prak­tycz­nego zasto­so­wa­nia.

Jest to jednak dodat­kowy argument za kon­ty­nu­owa­niem prac teo­re­tycz­nych. Dopiero grun­towna analiza procesów fizycz­nych dzia­ła­ją­cych wewnątrz meta­lo­wego stożka, pozwoli nam na poważne uspraw­nie­nie nowej tech­no­lo­gii i wyci­śnię­cie z niej wszyst­kich soków. Na razie uczymy się racz­ko­wać. 

Literatura uzupełniająca:
E. Shawyer, A Theory of Microwave Propulsion for Spacecraft, [online: www.emdrive.com/theorypaper9-4.pdf];
D. Brady, H. White, Anomalous Thrust Production from an RF Test Device Measured on a Low-Thrust Torsion Pendulum, [online: www.ntrs.nasa.gov/archive/nasa/casi.ntrs.nasa.gov/20140006052.pdf];
M. McCulloch, Can the Emdrive Be Explained by Quantised Inertia?, [online: http://www.ptep-online.com/index_files/2015/PP-40–15.PDF];
M. Russon, What is the EmDrive and why should I care?, [online: www.blogs.elconfidencial.com/tecnologia/relatos-relativos/2015–06-29/emdrive-el-motor-que-nos-hara-volar-gracias-a-la-luz-si-las-leyes-de-la-fisica-le-dejan_903319].

podpis-czarny
  • perk166

    tyle co poprze­glą­da­łem internet to NASA nic nie opu­bli­ko­wała ofi­cjal­nie..

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Syl­we­ster

    Dosyć podej­rzany ten filmik. Wygląda wyjąt­kowo nie­pro­fe­sjo­nal­nie — stożek wisi na sznur­kach. Jest to jednak tylko część urzą­dze­nia — druga połowa z kablami i nie­okre­śloną częścią leżą na ziemi. Poru­sza­nie tymi kablami, które po części zwisają ze stożka (a więc go docią­żają), a po części leżą na podłodze, spo­koj­nie mogą zmienić ciężar w tej skali, jakiej mierzą (jednej setnej grama). Sil­ni­czek na stożku, przy włą­cza­niu porusza się — porusza kablem, zmie­nia­jąc długość na której leży kosztem długości wiszącej i mamy zmianę wagi! Potwier­dza to dziwny sposób testo­wa­nia: testu­jący włącza urzą­dze­nie, waga skacze na skali i zaczyna wracać. Testu­jący wyłącza wtedy urzą­dze­nie, zamiast spraw­dzić jak długo potrwa ta ten­den­cja powra­ca­nia. Woli włączać i wyłączać a nie prze­dłu­żyć dzia­ła­nie, by spraw­dzić nowe ten­den­cje. Tak by zrobił nauko­wiec, gdyby to nie był fejk. Wyjąt­kowo iry­tu­jący film!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Zgadzam się i oczy­wi­ście nie przed­sta­wiam tego jednego filmu jako jakiś dowód. Takich na pół ama­tor­skich wery­fi­ka­cji można znaleźć w sieci dzie­siątki, ale decy­du­jące są te testy, które prze­pro­wa­dzono na poli­tech­nice w Xi’an i przez NASA Eagle­works Lab. Nie wyklu­czam jednak nadal, że czegoś nie dostrze­gamy i jednak EmDrive w rze­czy­wi­sto­ści nie działa.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

    Kiedy osiągnie tony ciągu, to będzie się można nad tym zasta­na­wiać. Na razie wciąż wiele osób twierdzi, że EmDrive w ogóle nie zadziała, więc nie spo­dzie­wał­bym się wdro­że­nia tej tech­no­lo­gii w ciągu naj­bliż­szej dekady. Ale tak jak powie­dzia­łem: dopiero dobre prze­ba­da­nie procesów fizycz­nych rzą­dzą­cych napędem, wskaże nam ścieżkę dalszego rozwoju.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Krzysz­tof Drabik

      Panie Adamie nurtuje mnie jedno pytanie: Czemu zamiast marnować czas i pie­nią­dze na jałowe dyskusje ktoś nie wyślę mini satelity wypo­sa­żo­nego w baterie sło­neczne i emdrive w kosmos? Podobno cena wysłania 1kg na orbitę przy użyciu rakiety falcon to ok. 5000USD. Nie wierzę że poważnej placówki badaw­czej nie stać na taki koszt.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Sądzę, że właśnie w obawie przed mar­no­wa­niem czasu i pie­nię­dzy, nie wysłano dotąd takiego satelity. 😉 Wszystko musi się dziać wedle okre­ślo­nej kolej­no­ści i w swoim tempie. Codzien­nie powstaje mnóstwo hipotez różnych “sza­lo­nych naukow­ców”, z których — nie ukry­wajmy — więk­szość to bzdury. Tego typu przełomy muszą więc prze­ko­pać się przez pewną ścieżkę, a wydanie kil­ku­dzie­się­ciu czy kilkuset milionów dolarów znajduje się na jej końcu. Ale jak wspo­mniał jeden z komen­tu­ją­cych, pojawiły się już takie plany.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • rtyui

        Ale niewiele pojawia się wyna­laz­kow poten­cjal­nie rewo­lu­cyj­nych, wiec nawet jeśli szansa, ze rewo­lu­cyjny wyna­la­zek działa tak jak obiecują wyna­lazcy, wynosi dajmy na to tylko 1 lub 10%, to wciaz warto jest wydac na jego wery­fi­ka­cje nawet i kilkaset milionow, nie wspo­mi­na­jąc o kilku, z tej prostej przy­czyny, ze jeśli okaze się, ze ten wyna­la­zek działa to jego zna­cze­nie dla ludz­ko­ści będzie rewo­lu­cyjne, zmie­nia­jące zycie całej ludz­ko­sci. A przecież na wery­fi­ka­cje dzia­ła­nia Emdrive wystar­czy zaledwie kil­ka­dzie­siąt tysięcy Euro (patrz zbiorka pie­nie­zna Niemca w celu wyslania Emdrive w kosmos).
        PS Od tygodnia już “wisi” do zatwier­dze­nia kilka moich postow. Czy możesz je zatwier­dzić?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Krzysz­tof Drabik

        Panie Adamie, miałem rację z testami na orbicie. Swoją drogą nie dziwię się że to Chiń­czycy. To od publi­ka­cji prof. Yang Juan z NWPU świat naukowy zaczął poważnie przy­glą­dać się tematowi. http://www.ibtimes.co.uk/emdrive-chinese-space-agency-put-controversial-tech-onto-satellites-soon-possible-1596328

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • rtyui

      Adam, dlaczego nie zatwier­dzasz więk­szo­ści wia­do­mo­ści z linkami? Jeśli stanowi to dla Ciebie kłopot, to po co usta­wi­les koniecz­ność zatwier­dza­nia takich wia­do­mo­ści? Przy­kla­dowo Puls Kosmosu nie ma takiego zatwier­dza­nia (wia­do­mo­ści z linkami poja­wiają się od razu) i nie widać, aby z tego tytułu mieli jakies problemy. Może wiec warto zre­zy­gno­wać z zatwier­dza­nia takich wia­do­mo­ści bo stanowi to kłopot i dla Ciebie i dla wysy­la­ja­cego, a nie przynosi to zadnego pożytku (jeśli pojawi się jakiś spam, to zawsze można go wyka­so­wać później, jak sadze). Nie widze jak się z Toba skon­tak­twac e-mailem, dlatego musze o tym pisać w komen­ta­rzu.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Sta­ni­sław Mił­kow­ski

    Dzięki za ten artykuł! Kilka miesięcy temu, sam chciałem prosić o podobny, bo o napędzie sły­sza­łem, ale podobnie jak Ty na początku byłem scep­tyczny. Jeśli wszystko się potwier­dzi, mamy gotowe silniki na podróże mię­dzy­gwiezdne, czy nawet mię­dzy­ga­lak­tyczne…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • rtyui

    To jest stary wpis, obecnie jest inny, uwzgled­nia­jacy naj­now­sza publi­ka­cje NASA.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • tsatsu

      Wcze­śniej można spraw­dzić, czy siła emdrive nie zmienia się w zależ­no­ści od sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nej. Skoro nie ma pewności na jakiej zasadzie działa, to chyba nie można wyklu­czyć, że jest czymś w rodzaju palnika pod­grze­wa­ją­cego powie­trze w balonie? Jeśli nie uwzględ­nić zasad ter­mo­dy­na­miki, to wzno­sze­nie się balonu jest równie “cudowne”.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • perk166

    Dziękuję za link już się zabieram do czytania

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • perk166

    Dzięki ^^

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Prze­my­sław Sękowski

      Jeśli byś nie miał dostępu to daj znać 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Bartosz G.

    moze odpycha się od prze­strzeni? tak jak gawi­ta­cja zakrzy­wia prestzen tak em drive pelznie po niej 

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Robert

    W tym poście napisane jest osta­tecz­nie “1.056mt/kWrf”, czyli trochę powyżej jednej militony na kilowat.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Jos­sa­rian

      mt to jest “metric ton”. To przecież hame­ry­ka­nie są.
      Cytuje “1,056kg/kWrf or 1.056 mt/kWrf.”

      Widać, że chodzi o tonę która jest równa 1000 kg.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Robert

        Zwracam honor. Mój błąd nie­do­pa­trze­nia znaków roz­dzie­la­ją­cych.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • nettigo

    Tylko takie małe pytanie: 

    Zasada dzia­ła­nia EmDrive opiera się właśnie o mikro­fale, a zatem o typ pro­mie­nio­wa­nia elek­tro­ma­gne­tycz­nego o wyjąt­kowo niskiej czę­sto­tli­wo­ści.

    Niskiej? Raczej wysokiej? Czy coś prze­ga­pi­li­śmy?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Dzięki za czujność. 🙂 Oczy­wi­ście mikro­fale mają wysoką czę­sto­tli­wość; że też dopiero teraz ktoś na to zwrócił uwagę.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Jam Fizykus

        wysoka czy niska to rzecz wzgledną. w porów­na­niu ze światłem widzial­nym czy rent­ge­now­skim to cze­sto­tli­wość mała (tysiąc lub milion razy mniejsza.) Z drugiej strony to naj­wiek­sza czę­sto­tli­wość jaką mozemy osiągnąć metodami tra­dy­cyj­nej elek­tro­niki — pro­mie­nio­wa­nie o cha­rak­te­ry­styce takiej jak w swietle lase­ro­wym; wszyst­kie fotony (mikro­fa­lowe) są ze soba w fazie pro­du­ku­jąc w efekcie silne makro­sko­powe pola elek­tryczne i magne­tyczne.

        PS. Jeden kilowat w postaci mikrofal we wnęce o takim kształ­cie moze dać nie­zwy­kle dużą gęstość energii pola elek­tro­ma­gne­tycz­nego w waskim końcu wnęki. Nie­li­nio­wość oddzia­ły­wań elek­tro­ma­gne­tycz­nych w ektre­mal­nych polach i ich oddzia­ły­wa­nie na materie pojem­nika może pro­wa­dzić do powsta­wa­nia wyso­ko­ener­ge­tycz­nych fotonów gamma opusz­cza­ja­cych dzwon w jego waskim końcu i ratując zasadę zacho­wa­nia pędu.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Kacper

        Takie wyso­ko­ener­ge­tyczne fotony gamma raczej zosta­łyby zare­je­stro­wane podczas testów w labo­ra­to­riach z zaawan­so­waną apa­ra­turą? I powinni kłaść na to nacisk czy przy­pad­kiem z tej “puszki” coś nie umyka 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • rtyui

        Fizycy finscy mowia o umy­ka­ja­cych fotonach z zamknie­tej prze­strzeni Emdrive — w innym wpisie tutaj poda­wa­lem link do finskiej publi­ka­cji naukowej.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • kjk

      Hmm trochę offtop. Czy jest gdzieś “ofi­cjalny” podział fal EM na wysokiej/niskiej czę­sto­tli­wo­ści czy raczej jest to subiek­tywna ocena piszą­cego? Od naj­wyż­szej mamy: radiowe, mikro­fale, pod­czer­wień, widzialne, UV, X i gamma. Mikro­fale to prze­dział od 3*10^8 — 3*10^11Hz. Ani to wyjąt­kowo niska ani wyjąt­kowo wysoka czę­sto­tli­wość. A jeżeli wziąć pod uwagę fotony o energii dzie­sią­tek TeV (czyli czę­sto­tli­wość rzędu 10^30Hz) to mikro­fale z ich energią liczoną w µeV raczej w niskich czę­sto­tli­wo­ściach należy roz­pa­try­wać. Acz­kol­wiek okre­śle­nie “wyjąt­kowo niskie” zupełnie tu nie pasuje.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • sky­sa­ilor

    Rozumiem, że gdyby w takim stożku, wypeł­nio­nym powie­trzem, umieścić głośnik emi­tu­jący ultra­dź­więki, to też byłby pro­du­ko­wany ciąg? Ja jednak nadal pozo­staję scep­tyczny.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ra

    Cannae Inc zapo­wiada w 2017 wystrze­le­nie na niską orbite 6U Cubesat z ich wersją EMDrive o nazwie Cannae Drive .Zoba­czymy co z tego wyjdzie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Kordian Zadrożny

    A tak apropo takich tematów, poproszę też o analizę E-CAT 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Kacper

      E CAT to oszustwo praw­do­po­dob­nie.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Kordian Zadrożny

        Praw­do­po­dob­nie tak, ale.…

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://jacek-belof.blogspot.com/ Jacek

    Gwóźdź do trumny(?!) Dlaczego tylko mikro­fale? Zjawisko powinno być obser­wo­wane również w innych zakre­sach czę­sto­tli­wo­ści, w mniej­szym lub większym stopniu. Nawet jeśli mikro­fale są tą opty­malną czę­sto­tli­wo­ścią, to i w sąsied­nich powin­ni­śmy coś zaob­ser­wo­wać, zgodnie z roz­kła­dem Gaussa.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • al_ghul

      dlatego, ze ogra­ni­czaja nas doklad­nosc wyko­na­nia urzadzen. mikro­fale to mili­me­try-cen­ty­me­try dlugosci fal, to wymusza doklad­no­sci wyko­na­nia sprzetu, ktory odbija i nie­do­klad­no­sci z tego wyni­ka­jace. zeby sie odbijalo — powinno to byc jak naj­bar­dziej dosko­nale odbi­ja­jace wnetrze. przy falach krotkich — duzo doklad­niej trzeba wypo­le­ro­wac wnetrze. przy mikro­fa­lach — juz niekoniecznie.centymetry to doklad­no­sci osia­galne bez nakladu kosztow i zblizone do doklad­no­sci jakie mozna osiagnac makro­sko­powo. chcesz siegac do dokla­no­sci rzedu dlugosci swiatla widzial­nego — a to sa nano­me­try — i narazac sie na bledy sys­te­ma­tyczne z tym zwiazane? dlatego wlasnie mikro­fale. mozna by uzyc takze fal radio­wych. ale to juz zaczy­namy wchodzic w coraz nizsze energie takih fal. stad wlasnie poprze­stano na mikro­fa­lach:) to bardzo logiczne.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • lopiola

    Skoro można zamienić materię w energię, to czemu nie zamie­niać energii w prze­miesz­cze­nie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • yrek

      Ale co ma jedno do drugiego? E=mc2 trudno łączyć z zasadą zacho­wa­nia pędu…

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://nowaalchemia.blogspot.com/ zacie­ka­wiony

    Widzia­łem już komen­ta­rze, że otrzy­many ciąg może się okazać błędem sys­te­ma­tycz­nym. W pracy przed­sta­wiono schemat urzą­dze­nia badaw­czego, z którego wynikało że układ nie był w pełni odizo­lo­wany, bo do silnika na wadze skręceń docho­dziły zewnętrzne kable. Z wykresów przed­sta­wio­nych w pracy wyni­ka­łoby, że ciąg prak­tycz­nie nie zależy od włożonej mocy — 80W generuje tyle samo co 60 W. Są też wąt­pli­wo­ści do metody zli­cza­nia impulsów.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Dominik Kurek

    Ponoć ów silnik łamie zasadę zacho­wa­nia pędu.
    Czy tak jest z łódką, na której żagiel kieruje się strumień z wia­traczka, będącego jej inte­gralną częścią.?Teoretycznie nie można jej tak roz­pę­dzić, a Oba­la­czom Mitów jakoś to się udało. 

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Piotr Biedak

      Mógłbyś to rozwinąć? zacie­ka­wiło mnie.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • kjk

    Trochę to prze­sza­co­wane mi się wydaje. W labo­ra­to­rium uzyskali ok 1.2 mN/kW… Tutaj ktoś osza­co­wał na 10kN/kW… to tak 8 mln razy więcej…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Kordian Zadrożny

    Chodzą słuchy, że zarówno NASA jak i Chiń­czycy testują już to w kosmosie, źródło — Flo­ry­dziak

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Meretycz

    A może jednak Shawyer ma rację? Naj­wię­cej pro­mie­nio­wa­nia uderza w podstawę a pro­mie­nie odbite od niej roz­kł­dają się pomiędzy ścianę boczną oraz scianę górną? Brzmi to prosto, naiwnie, logicz­nie na “chłopski rozum” i cał­ko­wi­cie bez­sen­sow­nie dla kogoś, kto ma blade pojęcie o fizyce ale… Przecież to działa.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • INTRO

    jak nie ma ciążenia to może się udać

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0