Przed nami premiera filmowego Marsjanina, wraz z którą powróci wiele pytań dotyczących rzeczywistej wyprawy człowieka na Czerwony Glob. Jedna z podstawowych wątpliwości dotyczy czasu trwania tej dziejowej misji.

Od misji zało­go­wej na Marsa dzieli nas sporo czasu, przy czym to “sporo” regu­lar­nie zwiększa swoją objętość i nawet naj­więksi mędrcy NASA nie są w stanie podać choćby przy­bli­żo­nej daty długo wycze­ki­wa­nej eskapady. Wielki orę­dow­nik eks­plo­ra­cji Czer­wo­nej Planety, Robert Zubrin, od dawna głosi, że tech­no­lo­gie jakimi obecnie dys­po­nu­jemy, pozwo­li­łyby na start ambit­nego projektu choćby zaraz. Blokadę stanowią koszty oraz bez­pie­czeń­stwo astro­nau­tów. Trudno powie­dzieć, czy ryzyko byłoby większe niż w czasie misji Apollo 11, ale jedno jest pewne: mówimy o pro­jek­cie o nie­po­rów­ny­wal­nie większej skali i zło­żo­no­ści.

Pod­sta­wową różnicę między misją księ­ży­cową i mar­sjań­ską naj­le­piej przed­stawi ilu­stra­cja:
ziemia mars skala2Tak mniej więcej pre­zen­tuje się dystans między Ziemią a Marsem przy naj­bar­dziej korzyst­nym (!) ułożeniu obu planet, gdy odle­głość między nimi wyniesie około 50–60 milionów kilo­me­trów. Jak łatwo policzyć, czeka nas co najmniej 130 razy dłuższa droga niż w przy­padku wypadu na Księżyc.
Rzecz w tym, że nie­zno­śne planety pozo­stają w nie­ustan­nym ruchu po orbitach, a do sen­sow­nego zbli­że­nia dochodzi co kilka, kil­ka­na­ście lat. Ostatnim razem oba światy znalazły się w odle­gło­ści 56 milionów kilo­me­trów w 2003 roku – co ciekawe było to naj­bliż­sze spo­tka­nie Ziemi i Marsa od 50 tysięcy lat. Następne dogodne oko­licz­no­ści będą miały miejsce w roku 2018 (58 mln km) oraz w roku 2020 (62 mln km). Ale mało praw­do­po­dobne abyśmy to wyko­rzy­stali.

Przyj­mijmy, że podczas pierw­szej zało­go­wej wyprawy na Czerwoną Planetę przyj­dzie nam pokonać około 60 milionów kilo­me­trów. Zakła­da­jąc, że roz­wi­nę­li­by­śmy prędkość ekipy Apollo 10 wyno­szącą niecałe 40 tys. km/h, statek każdego dnia mógłby prze­mie­rzyć 960 tys. kilo­me­trów. W takim układzie cała odyseja trwałaby 62 dni (124 dni w dwie strony), co należy uznać za naprawdę przy­stępny okres. Jeszcze lepiej pora­dzi­li­by­śmy sobie dys­po­nu­jąc napędem sondy New Horizons, pędzącej 58 tys. km/h. Pozwo­li­łoby to na zała­twie­nie sprawy w zaledwie 43 dni (86 dni w obie strony)!

Rze­czy­wi­stość nie będzie jednak tak kolorowa. Pomi­ną­łem tu kwestie roz­pę­dze­nia statku oraz jego zwal­nia­nia w miarę zbli­ża­nia do celu, tego, że statek będzie się poruszał po “łuku”, a przede wszyst­kim kolo­sal­nej masy, jaką przyj­dzie silnikom popychać. Mówimy tu przecież o koniecz­no­ści wysłania w kosmos co najmniej dzie­sią­tek ton, czego wręcz nie wypada zesta­wiać z lekką pół­to­nową sondą. Nawet jeśli zasto­su­jemy jakieś wymyślne metody i np. spró­bu­jemy złożyć statek na orbicie, to i tak naj­bar­dziej opty­mi­styczne sce­na­riu­sze należy włożyć między bajki. Realnie trzeba być gotowym na to, że cała tułaczka od ziem­skiego kosmo­dromu do lądo­wa­nia na mar­sjań­skiej pustyni, będzie trwała około pół roku. Hermes z Mar­sja­nina Andy’ego Weira, potrze­bo­wał na prze­by­cie tej drogi 124 dni, przy zasto­so­wa­niu lekkich i oszczęd­nych silników jonowych napę­dza­nych argonem. To tylko powieść, ale autor wiedział o czym pisze. Łazik Curio­sity leciał na Marsa 254 dni, przy czym jemu nie robiło to spe­cjal­nej różnicy.

Nie dziwota, że odle­głość i czas trwania poten­cjal­nej misji, stanowią i będą stanowić pod­sta­wową prze­szkodę na naszej drodze do odwie­dzin Marsa i kolej­nych globów. Ogromna wyprawa wymaga zabrania ze sobą ogrom­nych zapasów. Długa podróż przez kosmiczną pustkę oraz pobyt na pozba­wio­nym magne­tos­fery globie, narażą załogę na nie­bez­pieczną eks­po­zy­cję pro­mie­nio­wa­nia. Do tego dojdzie psy­cho­lo­gia astro­nau­tów, którzy będą musieli wytrzy­mać w swoim towa­rzy­stwie kil­ka­na­ście stre­su­ją­cych miesięcy. W takich oko­licz­no­ściach łatwo o błędy, kryzysy i kon­flikty. To nie misja Apollo, gdzie załogę dzieło od domu niecałe półtorej sekundy świetl­nej, a cała eks­pe­dy­cja trwała zaledwie kilka dni.

Mimo wszystko, Mars jest w naszym zasięgu, a przed­sta­wio­nym zagro­że­niom po prostu będziemy musieli stawić czoło. Prędzej czy później, ale w końcu na pewno.

podpis-czarny

  • nie­do­wia­rek

    Jednak są jeszcze tacy co wierzą że człowiek był na księżycu. Nie wierzcie w bajki, nie było nas tam i nie będzie nas na Marsie a jeśli już to na pewno nie stanie tam ame­ry­ka­nin.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Q

      A mógłbym prosić o podanie argu­men­tów które zaprze­czają temu, że Ame­ry­ka­nie nie stanęli na Księżycu?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Radosław

        Na księżycu wciąż nie wpro­wa­dzono demo­kra­cji.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Krzysz­tof Mamiński

        Nie ma tam Abramsów.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • gosc

        Rosjanie tam byli i ich nie widzieli.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Łatwow­ja­rek

      Wow, na tym blogu!? Jednak jeszcze istnieją zwo­len­nicy teorii spi­sko­wych, nie wierzcie w bajki jajo­gło­wych, przecież Ziemia jest płaska, ma 6 tys lat, a komputer którym to napi­sa­łeś działa na ezo­te­ryczne krysz­tały mocy. Dobrej nocy 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • winged

      słaby trolling panie nie­do­wia­rek.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • user

    Wydaje mi się, że pół­roczna podróż to sta­now­czo za dużo i za bardzo osłabi astro­nau­tów, którzy tych sił będą jakże bardzo potrze­bo­wali na nowej bardzo nie­go­ścin­nej planecie. No chyba, że to będzie naprawdę duży statek zdolny do stwo­rze­nia sztucz­nej gra­wi­ta­cji przez obrót, dający jakąś ochronę przed pro­mie­nio­wa­niem kosmicz­nym i komfort psy­chiczny przez prze­strzeń tylko dla siebie, ale to wydaje mi się w tej chwili jeszcze większym SF niż o zgrozo sama podróż na Marsa…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • duc

    A co z misją Mars one? Zwykła ściema?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Wiem tylko, że pojawiło się sporo kon­tro­wer­sji. Szcze­gó­łów nie znam, ale projektu chyba nie prze­rwano.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Chris

    Bardzo fajny pomysł na obrazek, gdyby nie on praw­do­po­dob­nie nie byłbym wstanie wyobra­zić sobie jak duża jest ta różnica w odle­gło­ści.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Turbo Zamoyski

      Fak­tycz­nie to na obrazku widzimy tylko stosunek odle­gło­ści do Księżyca i do Marsa. Ale same odle­gło­ści są błędnie przed­sta­wione. Odle­głość między Ziemią a Księ­ży­cem jest tak duża, że zmie­śi­li­by­śmy pomiędzy nimi wszyst­kie inne planety Układu Sło­necz­nego. Jowisz, Saturn itd. to wszystko by się zmie­ściło.
      Adam Adamczyk może lepiej zrobić Ziemię, Księżyc i Mars ze śred­ni­cami w pik­se­lach, gdzie np. 1px to 1000km. A np. takie 800km to będzie 1px, którego kolor będzie miał prze­zro­czy­stość 0.8.
      Odle­gło­ści między pla­ne­tami także byłby w pik­se­lach — 1px = 1000km.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Owszem, odle­gło­ści powinny być jeszcze większe, ale na drodze stanął mi sprzęt. Nie pamiętam czy to przez edytor gra­ficzny czy przez word­press, nie mogłem wstawić dłuższej grafiki.

        Chciałem jednak uczulić na coś innego, o czym będzie mowa w innym wpisie lub filmie. W tym krótkim wpisie pra­gną­łem jedynie oddać skalę, nato­miast sama podróż będzie bardziej skom­pli­ko­wana i zapewne znacznie dłuższa. W końcu, po Układzie Sło­necz­nym nie poru­szamy się w liniach prostych lecz po “łuku”. W takim razie odle­gło­ści z powyż­szej grafiki będzie można nawet zwie­lo­krot­nić. Ale jeszcze do tego wrócę w przy­szło­ści.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://mathspace.pl/ MathSpace.pl

    Świetna książka, jestem fanem Watney’a 🙂 Btw — ciekawy zbieg oko­licz­no­ści, Watney wrócił z Marsa i mamy news o h2o w stanie ciekłym 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • pasek

    Autor tego bloga zakłada że podróż na marsa odbędzie się w lini prostej zakłada także że przez cały czas trwania lotu odle­głość będzie stała czyli planety zatrzy­mają się na swoich orbitach i przez ok 60dni pozo­staną w takim dogodnym usta­wie­niu. Jest mi przykro patrzeć kiedy totalni amatorzy zabie­rają się za opi­sy­wa­nie rzeczy o których nie mają pojęcia(nie znam się ale się wypowiem) a potem kolejni idioci czytają ich błędne wypociny i jarają się nimi. żal

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Słonko drogie, nigdzie nie zało­ży­łem nic takiego ani nie wspo­mnia­łem słowa, że podróż mogłaby się odbyć po linii prostej — i nie sądzę aby któ­ry­kol­wiek z moich czy­tel­ni­ków mógł tak pomyśleć. To oczy­wi­stość. Zresztą, brane są pod uwagę dwa sce­na­riu­sze: zarówno opo­zy­cyjny (wyma­ga­jącą sporego zużycia paliwa i krót­kiego okresu prze­by­wa­nia na powierzchni) jak i koniunk­cyjny (sto­sun­kowo niskie zużycie paliwa, długi pobyt na powierzchni). Nie­wy­klu­czone również, że wyprawa w jedną stronę odbędzie się według pierw­szego wariantu, a powrotna według drugiego. Nad tym przy­naj­mniej myślał Zubrin; nie wiem jak to teraz widzi Musk i NASA. Wpis nato­miast miał jedynie pokazać skalę, aby uświa­do­mić z o ile większym wyzwa­niem mamy do czy­nie­nia — w porów­na­niu do misji Apollo.

      Więcej ogłady, mniej chamstwa i buractwa. Bo nie wszyscy muszą być tak głupi, a Ty tak inte­li­gentny, jak może Ci się wydawać.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • manie­k122112

      Czy ty durniu prze­czy­ta­łeś tekst?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0