Tagi


Archiwa


Zaprzyjaźnione


/ 7

Szybkie przemyślenia

Ziemia jest brzydulą? Odwalcie się od niej!

14th Wrz '15

Znajomy wysłał mi link do jakiegoś portalu obrazkowego z podpisem brzmiącym mniej więcej tak: „Szkoła kłamie! Media kłamią! Nawet książki kłamią! Nasza planeta to tak naprawdę wstrętny, zdeformowany, koślawy głaz! Wyprowadzam się!” Z tego miejsca apeluję o zaprzestanie szkalowania naszej małej, błękitnej kropki.


Chodzi oczy­wi­ście o niniejszy gif, przed­sta­wia­jący powierzchnię Ziemi „bez cenzury”:


Wizu­ali­zacja ta powstała praw­do­po­dobnie na bazie naj­do­kład­niej­szych jak dotąd pomiarów przy­cią­gania gra­wi­ta­cyj­nego naszego globu, doko­na­nych w 2011 roku przez euro­pej­skiego satelitę GOCE. To ważne, bo grafika nie przed­stawia po prostu obrazu skorupy ziem­skiej, lecz model una­ocz­nia­jący drobne różnice w sile ciążenia, jakie można zare­je­strować zależnie od regionu. Poza ukształ­to­wa­niem powierzchni, prze­możne zna­czenie ma tu również struk­tura podłoża, a więc jej gęstość i rodzaj skał. (Zauważcie, że Tybet znajduje się tu „niżej” cho­ciażby od Europy!) Opra­co­wany przez GOCE model, poza zaspo­ko­je­niem cie­ka­wości naukowców, miał usprawnić opisy cyr­ku­lacji wód oce­anicz­nych oraz tek­to­niki kier. A jak należy go odczy­tywać? Wyobraźmy sobie, że orga­ni­zu­jemy potop v. 2.0, zale­wając całą planetę wodą. Użyte kolory infor­mują nas o odchy­le­niach poziomu morza rzędu –100 m do 100 m. Oznacza to, że w czasie hipo­te­tycz­nego potopu nasz statek na Bałtyku (czerwony) zna­la­złby się o ponad 150 metrów dalej od środka planety niż inny statek, pły­wa­jący po Oceanie Indyj­skim (nie­bieski). Z kosmicz­nego punktu widzenia nie są to oczy­wi­ście zbyt impo­nu­jące nie­do­sko­na­łości, toteż na potrzeby pre­zen­tacji użyto olbrzy­miej skali, w której różnice prze­mno­żono kilka tysięcy razy. Jak widać, mimo wszystko Ziemia to naprawdę zgrabna kul… elip­soida i nie ma się czego wstydzić.

Skoro już napo­czę­liśmy wątek, warto wyjść poza sprawę powyż­szego gifa. Wyobraźmy sobie, że nasza planeta ma rozmiary zwykłej piłki (dla ści­słości Seba usiadł i mamy „jajo” – czy­tel­nicy płci męskiej na pewno wiedzą o co chodzi). Przyj­mując za obwód fut­bo­lówki 70 cm, jest ona mniejsza od Ziemi jakieś 57 milionów razy. Pro­por­cjo­nalnie, Mount Everest naszej piłki będzie wyrastał na wysokość 0,000155 m – pod palcem wyczu­jemy więc grudkę o roz­mia­rach dzie­siątej części mili­metra. Minia­tu­rowy Rów Mariański byłby nato­miast rysą o głę­bo­kości 0,000192 m, co oznacza, że różnica między naj­niż­szym a naj­wyż­szym punktem skorupy piłki-Ziemi, prze­kro­czy­łaby ledwo jedną trzecią mili­metra.

W podobnym eks­pe­ry­mencie, nawet słynne spłasz­czenie Ziemi wywołane ruchem obro­towym nie rzu­ca­łoby się w oczy, gdyż średnica pionowa byłaby krótsza od rów­ni­kowej o zaledwie 0,000754 m. Defor­ma­cjami prze­ja­skra­wio­nymi w wizu­ali­zacji nie ma nawet sobie co zawracać głowy.


Jeśli więc nadal chcecie rzucać kalum­niami i czepiać się krą­głości, to polecam gazowe olbrzymy. Taki Saturn jest spłasz­czony kil­ka­dzie­siąt razy bardziej od naszej sta­ruszki – co sku­tecznie zaka­mu­flował swoimi pier­ście­niami. Bulwa.

podpis-czarny

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.

  • ToJa

    Widzę, że ręka zawsze na pulsie 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • JaTesz

      W obronie inte­lek­tu­al­nych wartości Inter­netu :v

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Malwina

    Lekcja z geografi odro­biona 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • plamka

    Super blog. Trafiłam niedawno i czytam namiętnie :)
    korzy­stając z okazji pro­si­łabym o zwe­ry­fi­ko­wanie popraw­ności ruchu poka­za­nego na fil­mi­kach
    https://www.youtube.com/watch?v=0jHsq36_NTU
    https://www.youtube.com/watch?v=C4V-ooITrws
    Uwiel­biam oglądać te latające „kulki” a nie chcia­łabym utrwalać błędnego schematu :)

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • plamka

    naprawdę nikt nie odpowie?
    no trudno. mam nadzieje, że przy­najm­niej filmy się podobały :)

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Już odpo­wiadam. Miałem okazję obejrzeć cały film i poznać kontekst tej „magicznej” spirali. Wydaje mi się, że chyba nawet już to kiedyś komen­to­wałem. W pełnej swojej wersji przed­sta­wiona tam teoria była oczy­wi­ście bajką, bzdurą, nawet teorią spiskową.

      Spo­glą­dając na samą animację Układu Sło­necz­nego, tak naprawdę można różnie zin­ter­pre­tować to co widzimy. Czym są pozo­sta­wiane w prze­strzeni linie? Gdyby miały jedynie sym­bo­li­zować ruch Układu Sło­necz­nego względem galak­tyki – ok – ale żadnej Ameryki tu nie odkryto. Mało tego, wizu­ali­zacja jest uprosz­czona bo cały Układ porusza się w sposób nie­re­gu­larny i „pod­ska­kuje” na galak­tycz­nych wybrzu­sze­niach. Jeśli nato­miast animacja ma rze­czy­wi­ście wska­zywać na fak­tyczny obieg obiektów po spirali, w fizycznym zna­czeniu tego słowa, to nie ma ona niczego wspól­nego z rze­czy­wi­sto­ścią. Kepler, Newton, Einstein – tutaj nie uwzględ­niono nawet ich naj­prost­szych założeń.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • plamka

        super. dziękuje :)
        dokładnie to chciałam wiedzieć. czy autor miał „po drodze” z fizyką czy zrobił po prostu miłą dla oka animacje

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0