Przyznaję, jestem niegodziwcem. Zrobiłem coś co nie przystoi popularyzatorowi nauki i czego będę się wstydził jeszcze przez długi czas. A wszystko wyłącznie dla zaspokojenia własnej ciekawości.

Ostatni wpis Tesla – mniej znane pomysły out­si­dera nauki, był czytany 10 tysięcy razy, okazując się naj­po­pu­lar­niej­szym tekstem ostat­nich miesięcy. Wszystko pięknie, ładnie, ele­gancko. Tyle, że to była mani­pu­la­cja. Zapo­zna­li­ście się z wytworem mojej wyobraźni, bujdą na resorach, perfidną misty­fi­ka­cją. Nie, Nikola Tesla w życiu nie zapro­jek­to­wał żadnego reaktora ani nie babrał się w energii nukle­ar­nej. Nie pisał w swoim pamięt­niku o żadnej super­broni – ba, nawet nie wiem czy pisał jakiś pamięt­nik. Historia o eks­plo­zji akce­le­ra­tora została zain­spi­ro­wana wyda­rze­niami jakie miały miejsce w LHC kilka lat temu. Serb rze­czy­wi­ście (podobno!) odebrał jakiś sygnał radiowy, którego nie potrafił zin­ter­pre­to­wać, ale wid­nie­jący na foto­gra­fii radio­te­le­skop nie należał do niego lecz do astro­noma Grote Rebera. A plany rakiet wie­lo­stop­nio­wych i kore­spon­den­cja z Towa­rzy­stwem Podróży Kosmicz­nych w osobie Hermanna Obertha? Cóż… Obawiam się, że list to fal­sy­fi­kat. Zresztą nie znam nie­miec­kiego i nawet nie wiem co w nim napisano.
list falsyfikat
Zapro­po­no­waną lite­ra­turę również ścią­gną­łem z sufitu. Takie pozycje jak Wielki naiwniak czy Umysł (zbyt) szeroko otwarty nigdy nie powstały, podobnie jak zbiór wspo­mnień pod wiele mówiącym tytułem Zapiski, których nie było.

Przejdźmy teraz do wyja­śnie­nia celu tej szopki. Daję słowo, że nie chciałem nikogo upo­ko­rzyć, a już na pewno nie moich stałych czy­tel­ni­ków. Niestety moi drodzy, akurat wy dosta­li­ście ryko­sze­tem, za co bardzo prze­pra­szam. 

Począt­kowo nosiłem się z zamiarem spło­dze­nia jakiegoś tekstu, który po trochu byłby wołaniem o umiar w hoł­do­wa­niu serb­skiego wyna­lazcy. Każdy kto trochę przebywa w sieci wie, że nazwisko Tesli obrosło wprost nie­praw­do­po­dob­nymi legen­dami. Gęby wycie­rają nim sobie autorzy teorii spi­sko­wych, redak­to­rzy portali para­nor­mal­nych oraz twórcy filmów z “żółtymi napisami” (zresztą, ostatni wpis z lubością lin­ko­wały również takie fanpagi). Próbując napisać rzeczowy artykuł bio­gra­ficzny, gwa­ran­tuję, pole­gnie­cie w gęstwi­nie domysłów i mitów. A nawet jeśli dopnie­cie swego, to wasz tekst przej­dzie nie­zau­wa­żony jako nie­cie­kawy, bo przecież nie wygra sen­sa­cyj­nymi tytułami typu “Człowiek z przy­szło­ści” czy “Tesla kontra Ilu­mi­naci”. To jeszcze nic. Spró­buj­cie szepnąć słowo pod­wa­ża­jące te nie­wia­ry­godne historie, a otrzy­ma­cie odpo­wiedź tego typu:
ale tesle to ty zostawOso­bi­ście miałem nie­przy­jem­ność polemiki z inter­nautą pró­bu­ją­cym prze­ko­nać wszyst­kich dookoła, że to Nikola Tesla stworzył zręby szcze­gól­nej teorii względ­no­ści (!), zerżnię­tej później przez Alberta Ein­ste­ina. Jako osoba żywo zain­te­re­so­wana historią nauki miałem stycz­ność z kon­tro­wer­syj­nymi pracami Poincaré’a (więcej tu), które mogły inspi­ro­wać Szwaj­cara, ale o zain­te­re­so­wa­niu Tesli czasem i prze­strze­nią nigdy nie sły­sza­łem. Dopy­tu­jąc o źródła tych rewe­la­cji dowie­dzia­łem się jedynie, że mam wyprany mózg i daję sobą mani­pu­lo­wać. W ten oto sposób Tesla stał się zakład­ni­kiem własnej legendy, postacią apo­kry­ficzną, czasem wręcz komik­sową. Nie­wąt­pli­wie był geniu­szem i wybitnym wyna­lazcą, ale nawet nie w połowie takim jakim widzą go nie­któ­rzy wyznawcy jego mitu. Może to wyraz tego, że żywot Nikoli wzbudza sympatię i łatwo nam się z nim iden­ty­fi­ko­wać. Nie­prze­cięt­nie inte­li­gentny Sło­wia­nin o wielkich planach i ideach, wyzy­ski­wany przez okrut­nego, bogatego i zawist­nego Edisona, który na pewno swoją pozycję zbudował kradnąc innym patenty. Brzmi jak dobra powieść, z prostymi czarno-białymi boha­te­rami. Ludzie lubią takie histo­ryjki.

Przy okazji dowio­dłem jak łatwo, w dobie szumu infor­ma­cyj­nego, stworzyć “prawdę”. Widać to na każdym kroku. Codzien­nie spo­ty­kamy pełno podej­rza­nych wia­do­mo­ści, ale zazwy­czaj nie spo­dzie­wamy się niczego złego, poza nie­umyśl­nymi błędami od czasu do czasu, bądź nagi­na­niem faktów w celu zwięk­sze­nia poczyt­no­ści. Błąd. Mój drobny eks­pe­ry­ment pokazał, że dzi­siejsi foru­mo­wi­cze, blogerzy i dzien­ni­ka­rze mogą pobierać dane z sufitu i na ich pod­sta­wie kreować rze­czy­wi­stość. Co więcej, możemy być pewni, że jeśli idzie o tematy spo­łeczne i poli­tyczne, tak właśnie się dzieje. Kiedy widzimy infor­ma­cję na popu­larny temat, jak dzia­ła­nia rządu czy ostatnio muzuł­ma­nie, to w cudowny sposób wia­ry­godna okazuje się nawet ano­ni­mowa strona założona dzień wcze­śniej na onecie. To również solidne pole do popisu dla piewców wsze­la­kich teorii spi­sko­wych. Wystar­czy poroz­ma­wiać z pierw­szym lepszym fanem UFO, aby uraczył nas linkami do blogów podob­nych jemu autorów, na których znajdują się liczne “dowody“na kontakty z obcymi. Prze­ra­ża­jące jest to jak łatwo kry­ty­ku­jemy auto­ry­tety, w tym wybit­nych pro­fe­so­rów i znawców tematu, a jak chętnie zawie­rzamy anonimom, których opinie po prostu nam odpo­wia­dają.

Ja też z tego wycią­gną­łem bardzo ważną lekcję. Zro­zu­mia­łem jak wielka ciąży na mnie odpo­wie­dzial­ność, jak łatwo mogę swoim nie­do­pa­trze­niem wpro­wa­dzić was w błąd i znie­kształ­cić wasze spoj­rze­nie na jakiś temat – a to naj­gor­sze czego może się dopuścić osoba zachę­ca­jąca do pozna­wa­nia wszech­świata. Na szczę­ście zazwy­czaj pozo­sta­je­cie czujni i wyła­pu­je­cie nawet drobne lite­rówki. Wynik wrednego doświad­cze­nia (250 lajków, udo­stęp­nie­nia, same pozy­tywne komen­ta­rze) w żadnym wypadku wam nie uchybia, ponieważ byliście bez­bronni. Dosko­nale wiem, że wyborem tego bloga i jego sys­te­ma­tycz­nym odwie­dza­niem, dajecie wyraz swojego zaufania, a wierząc w moją wiedzę i intencję nie macie potrzeby kon­tro­lo­wa­nia każdej podanej przeze mnie infor­ma­cji. Zresztą wtedy czytanie moich tekstów mijałoby się z celem.
Podej­mu­jąc decyzję o publi­ka­cji artykułu liczyłem się z moż­li­wo­ścią exodusu moich czy­tel­ni­ków. Mam jednak nadzieję, że nie będzie ich zbyt wielu i więk­szość potrak­tuje to jako przy­datne doświad­cze­nie. Oczy­wi­ście obiecuję, że tego typu mani­pu­la­cji nigdy wcze­śniej nie było i już nie będzie, a publi­ko­wane teksty będą oparte (jak zwykle) na praw­dzi­wej lite­ra­tu­rze i w dobrej wierze.
 
Aha, jeżeli udo­stęp­ni­li­ście gdzieś tamto oszustwo, to jeśli możecie, wstawcie również tekst do tego spro­sto­wa­nia. W końcu nie byłoby dobrze, gdyby do apokryfu Tesli dopisane zostały nowe mity.

Szczerze skru­szony
podpis-czarny

  • kra­ko­wia­czek

    Osz ty trollu… Podoba mi się 😀

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Michał Cie­chom­ski

    Korekta oby­wa­tel­ska: inspi­ro­wać niemca. Einstein nie był Szwaj­ca­rem.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • tkoras

      Przyjął oby­wa­tel­stwo Szwaj­car­skie 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Nie czytało się serii o Ein­ste­inie? ;>
      Szybko porzucił oby­wa­tel­stwo nie­miec­kie, zaś zmarł jako Ame­ry­ka­nin i Szwajcar.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Calli

    Tego typu zagrywki powi­nie­neś zostawić na pierw­szego kwietnia. 🙂
    Teraz — po “spo­wie­dzi” — przy­da­łoby się oznaczyć tekst o Tesli (jakas infor­ma­cja o nie­praw­dzi­wo­ści w nagłówku?), zeby potem inter­nauci nie cytowali Twojego fanfica 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • ffatman

      “Tego typu zagrywki powi­nie­neś zostawić na pierw­szego kwietnia.”
      A siła rażenia? 1 kwietnia byłaby żadna.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Tomasz

    Odkryłem ten blog niedawno. Czytając zawsze widzia­łem pro­fe­sjo­na­lizm i naukowe podej­ście. Wpis na temat Tesli był jakiś taki nie­praw­dziwy, czytając cały czas myślałem że Tesla nie miał z takimi rzeczami nic wspól­nego, ale przy­znaje… Wytłu­ma­czy­łem sobie to że widocz­nie za mało o nim wiem i autor na pewno wie co pisze. Dałem się nabrać 🙂 Świetny pomysł aby uświa­do­mić sobie że często nawet śro­do­wi­sko naukowe może być mani­pu­lo­wane.

    P.S. Nie rób tego nigdy więcej 😉 Nawet 1 kwietnia 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • gra­mar­nazi

    Popraw na blogu sposób w jaki podajesz datę. Powinno być 15 sierpnia, a nie 15 sierpień.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Jaj jej nie podaję, to już jest wbu­do­wane w szablon.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • pitrek136

    Na wpis o Tesli natkną­łem się w jednym z popu­lar­nych agre­ga­to­rów treści i nawet nie prze­mknęło mi przez myśl, żeby otworzyć tamten wykop bo byłem prze­ko­nany, że znajdę tam dokład­nie to samo co w dzie­siąt­kach innych pseudo-arty­ku­li­kach tego typu których pełno w sieci i jedyna różnica pomiędzy nimi to ilość popu­li­zmów i nazwisko autora.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Radosław

    Przy­jem­nie, gdy od czasu do czasu ktoś utrze nam nosa 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Wcina

    Świetnie ująłeś zjawiska w dzi­siej­szym inter­ne­cie. No i ten cytat hejtu — wisienka na torcie. W mojej opinii, niestety to samo tyczy się dyskusji o dzi­siej­szej polityce i gospo­darce naszego kraju. Ciężko jest trafić na rzeczowe i mery­to­ryczne dyskusje, za to bez problemu możemy znaleźć listę 120 “afer” lub korupcji rządu. Ten blog przy­wraca mi wiarę w ludzi 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • unber

      Moim zdaniem najpierw były nie­me­ry­to­ryczne dyskusje o polityce — bo odczucia czy kraj się wali, czy jest w stanie rozkwitu mocno zależy od punktu sie­dze­nia. Gorzej, że z tego powstał pra­wo­po­środ­kizm, który począw­szy od nauk miękkich, takich jak poli­to­lo­gia czy socjo­lo­gia, gdzie łatwiej o skrajnie różne opinie, zaraża całą dyskusję na tematy naukowe — vide boje o ewolucję/szczepionki/etc, gdzie media coraz chętniej korzy­stają z mądrości typu “prawda leży po środku”, gdzie nauka zazwy­czaj tak nie działa.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • unber

    A nie myślałeś o tym, żeby już na serio opisać praw­dziwe pomysły i wyna­lazki Tesli? Nigdy mnie jakoś Teslo­ma­nia nie chwyciła, bo infor­ma­cje o nim zazwy­czaj wyglą­dają tak jak to opi­su­jesz, a to często znie­chęca do szukania realnych wia­do­mo­ści na temat różnych osób.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Copyleft

    Dobry cytat na te okazje

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • ffatman

      Herbert sam tego ofiarą.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://nowaalchemia.blogspot.com/ zacie­ka­wiony

    Co roku wstawiam na swojego bloga fałszywą pri­ma­apri­li­sową notkę. Gdy zrobiłem to pierwszy raz, nikt się nie zorien­to­wał, że to żart.

    Ale teraz dobrze by było wyraźnie oznaczyć w tamtym wpisie, że to misty­fi­ka­cja, bo nie­wy­klu­czone , że tekst będzie teraz krążył po różnych stronach jako autentyk.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Marika

    Zwykły cwel mający nadzieję na zwięk­sze­nie liczby odwie­dzin. To o autorze. Stąd ten cały “dramat”. Tylko i aż tyle — to jest cała smutna prawda o dzi­siej­szym Inter­ne­cie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Bzzzt. Error. Gdyby chodziło o wyświe­tle­nia, to bym się nie odzywał, a naj­le­piej szykował następną część lub podob­nego typu wido­wi­sko. Nikt się nie zorien­to­wał, więc nic tylko czerpać “profity” (jakie? bo nie finan­sowe).

      Więcej myślenia Mariko, mniej plucia.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • ffatman

    Twój artykuł zabił gdzieś na świecie małego kotka.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Szopenak

    Jak dla mnie bardzo(!) ciekawa akcja. Dla “popu­li­za­tora wiedzy” jak się sam autor określa — bardzo sprytne i potrzebne posu­nię­cie. Mam wrażenie, że tego typu mani­pu­la­cje na ser­wi­sach popu­lar­no­nau­ko­wych, to swego rodzaju temat tabu. Każdy sobie powinien zdawać sobie sprawę z ich ist­nie­nia. Jak dla mnie, autor który pokazuje że oszustwo jest możliwe, jest mimo wszystko bardziej wia­ry­godny niż facet nabie­ra­jący w tym temacie wody w usta.

    Szcze­gól­nie, że wiele prac nauko­wych w obecnych czasach to, w naj­lep­szym przy­padku, prace opie­ra­jące się na wcze­śniej­szych opra­co­wa­niach, lub nawet — prace bez­po­śred­nio odtwór­cze. A jeśli mówimy o wsze­la­kich roz­wią­za­niach tech­nicz­nych — obraz mącą nie tylko nieuki, ale również lobbyści. Dlatego też ważne jest także, aby oprócz źródeł, spraw­dzić kim jest autor — uświa­do­mił mnie o tym pewien profesor, gdy starał się w miarę obiek­tywny sposób przed­sta­wić “opinie eks­perc­kie” na temat jakiegoś tech­nicz­nego roz­wią­za­nia.

    Przyznam (pomimo tego że łykłem przynętę z wędzi­skiem, ale to kwestia wiary w wiedzę autora), że przy czytaniu tekstu o Tesli miałem jakieś wewnętrzne odczucie, jakbym był na czymś pokroju zmianynaziemi.pl albo ufoprawda24.net — coś nie grało 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Dzięki. Masz tu cał­ko­witą rację co do opra­co­wań two­rzo­nych w oparciu o kolejne opra­co­wa­nia. Powiem więcej. W czasach szkol­nych koledzy posta­no­wili się zabawić z wiki­pe­dią (jeszcze nie tak dobrze mode­ro­waną) i stwo­rzyli sobie postać świętego o dziwnym imieniu. Później znajomy na tej pod­sta­wie przyjął tego świętego za swojego patrona na bierz­mo­wa­niu. Internet kreuje rze­czy­wi­stość.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Lukas W.

    Napisał Pan:
    » Prze­ra­ża­jące jest to jak łatwo kry­ty­ku­jemy auto­ry­tety, w tym wybit­nych pro­fe­so­rów
    » i znawców tematu, a jak chętnie zawie­rzamy anonimom, których opinie po prostu
    » nam odpo­wia­dają.

    Tyle, że Pan nie jest anonimem. Prowadzi Pan od lat sza­no­wany serwis (serwis posiada wypra­co­wany auto­ry­tet o którym Pan mówi), pod­pi­suje się Pan w serwisie własnym imieniem i nazwi­skiem. Pisze Pan o kry­ty­ko­wa­niu auto­ry­te­tów, a jak się okazuje ten właśnie auto­ry­tet strasz­nie i umyślnie zawalił. Więc jak mam go nie kry­ty­ko­wać? Pan nie jest ano­ni­mo­wym źródłem tylko redak­to­rem powa­ża­nego serwisu. Rozumiem Pana intencję, nie pochwa­lam ich i czuję się oszukany. Poza tym eks­pe­ry­ment nie dowodzi cał­ko­wi­cie Pana hipotezy, ponieważ nie spełnił Pan warunków “ano­ni­mo­wego bloga”.
    Skruchę bym przyjął jeśli błędy poja­wi­łyby się nie­umyśl­nie, a teraz pozo­staje mi prze­pro­sić ludzi, którym pod­rzu­ci­łem ciekawy tekst — bo oczy­wi­ście dałem się złapać na tekst z nowymi, nie­zna­nymi “infor­ma­cjami” — jak każdy podej­rze­wam. Nie sposób wszyst­kiego wery­fi­ko­wać, a można jedynie bardziej ufać tym, którzy posia­dają jakiś dorobek i auto­ry­tet.
    Proszę jeszcze pomnożyć sobie 10 000 razy ilość czasu jaką spędzili ludzie na czytaniu (10 minut) — jakie to mar­no­tra­stwo energii (2,3 miesiąca ludzkiej pracy).
    Niestety kwantowo.pl bardzo straciło po tym w moich oczach, prze­rzu­cam się na paranormalium.pl. A w tekście o Tesli mały, nie­zau­wa­żalny link do spro­sto­wa­nia, pod listą źródeł (!) jest nie­wy­star­cza­jący. Należy walnąć duży napis na początku, na żółtym tle naj­le­piej (albo usunąć tekst).

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Jak napi­sa­łem, to doświad­cze­nie uderzyło w stałych czy­tel­ni­ków przy okazji, głównie chodziło o osoby z zewnątrz — dla takich ja nie mogę być auto­ry­te­tem. Wy mnie znacie, ale osoba czy­ta­jąca mój tekst pierwszy raz (nawet nie pod­pi­sa­łem tamtego tekstu) i wcho­dząca na jakąś, wcale niedużą stronę, powinna uważać. Przede wszyst­kim jednak moim celem nie było nabi­ja­nie ludzi w butelkę, a brutalne poka­za­nie pewnego postę­pu­ją­cego zjawiska. Niby wszyscy o nim wiedzą, ale jakoś nikt się nim na co dzień nie przej­muje. Kiedy więc znów zobaczę inter­nautę prze­ko­nu­ją­cego mnie do jakiejś teorii spi­sko­wej i pod­sy­ła­ją­cego dziwne linki z rze­ko­mymi dowodami — odpowiem tym tekstem. Różni fanatycy są w stanie poświę­cić mnóstwo czasu i energii na fabry­ko­wa­nie zdjęć, doku­men­tów i wymy­śla­nie nie­stwo­rzo­nych historii. Tymi tekstami nie chciałem więc nikomu powie­dzieć “Nie­spo­dzianka! Mam was!”, lecz “pomy­śl­cie zanim zawie­rzy­cie roz­sia­nym po sieci teoriom spi­sko­wym”. To nie był żart, prank czy trolling, a próba ostrze­że­nia.

      Ale zdaję sobie sprawę, że nie­któ­rzy poczują się urażeni i mogą odejść. Podjąłem to ryzyko i kon­se­kwen­cję przy­ją­łem. Proszę tylko nie pisać, że samo Kwantowo coś na tym straciło, bo ani przeszłe teksty ani przyszłe nie zmienią swojej wartości w związku z zapla­no­waną akcją. Zresztą dobrze wiecie, że pod każdym dłuższym arty­ku­łem zamiesz­czam lite­ra­turę, w której figurują nazwiska z naukowej eks­tra­klasy. A jeśli już ktoś musi odejść i szukać innych źródeł wiedzy — to naprawdę proszę — niech to będzie coś innego niż para­nor­ma­lium, bo właśnie nie­wia­ry­god­ność takich witryn miała obnażyć ta misty­fi­ka­cja.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • lena­xmagda

    Świetny pomysł z tą akcją! Chociaż temat ryzy­kowny, ktoś już mógł nie prze­czy­tać spro­sto­wa­nia i będzie nieść dalej mity. Tak czy siak, uważam, że słusznie poru­szony temat. Ostatnio znajoma wrzuciła na tablicę fb, na niczym opie­ra­jący się artykuł o nie­ist­nie­niu ADHD i na nic się zdało wyja­śnia­nie, że w inter­ne­cie wszystko jest dziś możliwe, i że nie warto nabierać się na teksty z per­fid­nym loko­wa­niem produktu… Teraz pytanie, jak sobie radzić dalej z tym faktem, żeby atrak­cyjna fikcja nie wyparła praw­dzi­wej nauki?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Cham Solo

    I tak Tesla był kozakiem wiedział że wszech­świat jest elek­tryczny, kosmo­lo­gia plazmowa też to wie. To elek­tro­ma­gne­tyzm jest jest 10^40 razy sil­niej­szy od gra­wi­ta­cji i to on jest domi­nu­jącą siłą we wszech­świe­cie. Ska­lo­wal­ność plazmy pokazuje, że galak­tyki powstają z plazmy będącej pod wpływem pola magne­tycz­nego, zostało to potwier­dzone też na drodze symu­la­cji kom­pu­te­ro­wej, nie dość że krzywa rotacji pokry­wała się z obser­wo­waną, to jeszcze bez potrzeby wpro­wa­dza­nia ciemnej materii, ale co tam ludzie idą jak owieczki za Ein­ste­inem, chyba po to żeby skończyć w czarnej dupie, znaczy się dziurze. Symu­la­cje poka­zy­wały przekrój przez dwa włókna plazmy oddalone od siebie o 300000 lat świetl­nych które prze­no­siły prąd o natę­że­niu 10^18 amperów. Inne symu­la­cje pokazały jety wyrzu­cane z cen­tral­nej części obłoku materii, odtwa­rza­jące zacho­wa­nie kwazarów i aktyw­nych galaktyk, bez potrzeby wpro­wa­dza­nia czarnych dziur. Symu­la­cji pokazał również tranzyt podwój­nych radio­ga­lak­tyk w radio­kwa­zary a potem w galak­tyki nie­ak­tywne radiowo. Następ­nym ogniwem były galak­tyki osobliwe i galak­tyki Seyferta, które kończyły jako galak­tyki spiralne.
    Plazmowy model kosmosu wyjaśnia bez problemu eks­pan­sje prze­strzeni, rotacje galaktyk i obala tą całą ciemnotę — czarne dziury, ciemną energie i ciemną materie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Cham Solo

    I tak Tesla był kozakiem wiedział że wszech­świat jest elek­tryczny, kosmo­lo­gia plazmowa też to wie. Elek­tro­ma­gne­tyzm jest jest 10^40 razy sil­niej­szy od gra­wi­ta­cji i to on jest domi­nu­jącą siłą we wszech­świe­cie. Ska­lo­wal­ność plazmy pokazuje, że galak­tyki powstają z plazmy będącej pod wpływem pola magne­tycz­nego, zostało to potwier­dzone też na drodze symu­la­cji kom­pu­te­ro­wej, nie dość że krzywa rotacji pokry­wała się z obser­wo­waną, to jeszcze bez potrzeby wpro­wa­dza­nia ciemnej materii, ale co tam ludzie idą jak owieczki za Ein­ste­inem, chyba po to żeby skończyć w czarnej dupie, znaczy się dziurze. Symu­la­cje poka­zy­wały przekrój przez dwa włókna plazmy oddalone od siebie o 300000 lat świetl­nych które prze­no­siły prąd o natę­że­niu 10^18 amperów. Inne symu­la­cje pokazały jety wyrzu­cane z cen­tral­nej części obłoku materii, odtwa­rza­jące zacho­wa­nie kwazarów i aktyw­nych galaktyk, bez potrzeby wpro­wa­dza­nia czarnych dziur. Symu­la­cji pokazał również tranzyt podwój­nych radio­ga­lak­tyk w radio­kwa­zary a potem w galak­tyki nie­ak­tywne radiowo. Następ­nym ogniwem były galak­tyki osobliwe i galak­tyki Seyferta, które kończyły jako galak­tyki spiralne.
    Plazmowy model kosmosu wyjaśnia bez problemu eks­pan­sje prze­strzeni, rotacje galaktyk i obala tą całą ciemnotę — czarne dziury, ciemną energie i ciemną materie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Hancham

    I tak Tesla był kozakiem wiedział że wszech­świat jest elek­tryczny, kosmo­lo­gia plazmowa też to wie. Elek­tro­ma­gne­tyzm jest jest 10^40 razy sil­niej­szy od gra­wi­ta­cji i to on jest domi­nu­jącą siłą we wszech­świe­cie. Ska­lo­wal­ność plazmy pokazuje, że galak­tyki powstają z plazmy będącej pod wpływem pola magne­tycz­nego, zostało to potwier­dzone też na drodze symu­la­cji kom­pu­te­ro­wej, nie dość że krzywa rotacji pokry­wała się z obser­wo­waną, to jeszcze bez potrzeby wpro­wa­dza­nia ciemnej materii, ale co tam ludzie idą jak owieczki za Ein­ste­inem, chyba po to żeby skończyć w czarnej dupie, znaczy się dziurze. Symu­la­cje poka­zy­wały przekrój przez dwa włókna plazmy oddalone od siebie o 300000 lat świetl­nych które prze­no­siły prąd o natę­że­niu 10^18 amperów. Inne symu­la­cje pokazały jety wyrzu­cane z cen­tral­nej części obłoku materii, odtwa­rza­jące zacho­wa­nie kwazarów i aktyw­nych galaktyk, bez potrzeby wpro­wa­dza­nia czarnych dziur. Symu­la­cji pokazał również tranzyt podwój­nych radio­ga­lak­tyk w radio­kwa­zary a potem w galak­tyki nie­ak­tywne radiowo. Następ­nym ogniwem były galak­tyki osobliwe i galak­tyki Seyferta, które kończyły jako galak­tyki spiralne.

    Plazmowy model kosmosu wyjaśnia bez problemu eks­pan­sje prze­strzeni, rotacje galaktyk i obala tą całą ciemnotę — czarne dziury, ciemną energie i ciemną materie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • kra­ko­wia­czek

      * Potrzebne źródło doty­czące prac kosmo­lo­gów i astro­no­mów na temat pla­zmo­wego modelu kosmosu.
      ** Potrzebne źródło doty­czące związku N. Tesli z pla­zmo­wym modelem kosmosu.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Hancham
      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Model obił mi się o uszy i rze­czy­wi­ście był moment gdy budził zain­te­re­so­wa­nie… tylko właśnie — był. Jak sam widzisz ostatni tekst pochodzi z 1995 roku, nie doszło do żadnej poważnej wery­fi­ka­cji, a do tematu pod­cho­dzili głównie mniej znani fizycy. Zasad­ni­czo teoria się nie przebiła i IMO już na stałe wylą­do­wała na śmiet­niku historii nauki.

        Ale abs­tra­hu­jąc od tego, na pod­sta­wie jednego cytatu czy jakiś mgli­stych prze­wi­dy­wań nie wolno łączyć Tesli z tymi kwe­stiami, bo to jest właśnie two­rze­nie mitów. Ktoś naprawdę może z tego wycią­gnąć błędne wnioski, a Tesla nie zajmował się tematami kosmo­lo­gicz­nymi, astro­fi­zycz­nymi, a już na pewno nie publi­ko­wał na ten temat prac nauko­wych. Szukałem — nie zna­la­złem, ale jeśli ktoś mi wyśle to będę wdzięczny.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Hancham

        Napi­sa­łem tylko że Tesla wiedział że wszech­świat jest elek­tryczny i kosmo­lo­gia plazmowa też to wie. Nie chodzi mi o to żeby łączyć Tesle z pla­zmo­wym modelem kosmosu, ale to co zakładał Tesla jest też pod­sta­wo­wym zało­że­niem owego modelu — to elek­tro­ma­gne­tyzm jest domi­nu­jącą siłą we wszech­świe­cie nie gra­wi­ta­cja. Ska­lo­wal­ność plazmy jest nie­pod­wa­żal­nym faktem, który jest naj­zwy­czaj­niej jest olewany, a nie pod­wa­żany.

        Dlaczego ta teoria się nie przebiła? Był jakiś kon­kretny powód? Nie, jedynym powód to pod­wa­ża­nie Einstena, a przecież go nie można podważać, bo to Einstein… Main­stre­amowa nauka wybiera sobie z kosmo­logi pla­zmo­wej to co aktu­al­nie potrze­buje, zlewając resztę, a wszystko mają już pod mordą, aż mi się taki suchar przy­po­mniał “widzisz ten las? nie drzewa mi zasła­niają”.

        A jak w porów­na­niu sprawdza się, teoria Ein­ste­ina? opisuje jedynie niecałe 5% energii wszech­świata, gra­wi­ta­cją która nawet nie została potwier­dzona, gdzie te hipo­te­tyczne gra­wi­tony? gdzie te czarne dziury nima… co to jest ciemna energia i materia, skąd się to bierze odp mi ktoś?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        “Dlaczego ta teoria się nie przebiła? Był jakiś kon­kretny powód?”
        Owszem. Wcale nie opisuje lepiej obser­wo­wa­nej rze­czy­wi­sto­ści niż obecne teorie. Po prostu.

        “gra­wi­ta­cją która nawet nie została potwier­dzona”
        Napiszę nie­ele­gancko: WTF? OTW to jedna z naj­czę­ściej i naj­do­kład­niej testo­wa­nych teorii w dziejach, właśnie głównie stąd Twoje poprzed­nie zdanie o tym, że “Ein­ste­ina nie wolno podważać” jest wierutną bzdurą. Wydawano miliardy żeby go podważać i wery­fi­ko­wać. Na razie non stop wygrywa Albert.

        “gdzie te hipo­te­tyczne gra­wi­tony?”
        Nie są wymagane, sam Einstein nigdzie ich nie wymagał. Model Stan­dar­dowy stwier­dza, że nośnik gra­wi­ta­cji mógłby istnieć — ale nie musi.

        “gdzie te czarne dziury nima…”
        Czytasz o kosmo­lo­gii pla­zmo­wej, a zako­pa­łeś się przed obser­wa­cjami i odkry­ciami na kil­ka­dzie­siąt lat? Od czasów Cygnusa X-1 mamy mnóstwo zła­pa­nych czarnych dziur jak i super­ma­syw­nych czarnych dziur. To właśnie nowa teoria musia­łaby się nieźle natru­dzić aby wyjaśnić to co się dzieje w kosmosie.

        “co to jest ciemna energia i materia, skąd się to bierze odp mi ktoś?”
        Czytasz od czasu do czasu blog, który komen­tu­jesz lub jakieś tytuły naukowe lub popu­lar­no­nau­kowe? Odpo­wie­dzi na wszyst­kie z tych pytań znaj­dziesz w tutej­szych arty­ku­łach, więc daleko szukać nie musisz.

        Przecież teorie doty­czące ciemnej materii oraz ciemnej energii (dwa różne tematy) są roz­wi­jane od dawna, a właśnie dane obser­wa­cyjne własnie bardzo dobrze współ­grają z OTW, nato­miast nie z kosmo­lo­gią plazmową. Nie jest to jednak dziwne, bo dane te pochodzą z okresów póź­niej­szych niż 1995 i zbierane są non stop. Proszę więc abyś przed ata­ko­wa­niem “mein­stri­mo­wej” nauki (nie ma czegoś takiego — ale mniejsza), zapoznał się z jej osią­gnię­ciami, która jak na razie pchają świat do przodu.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Hancham

        Ja dalej będę upierał się że nie było powodu. Nawet na wszech­wie­dzą­cej wiki pisze “elek­tryczny model kosmosu nie jest uznawany za zgodny z rze­czy­wi­sto­ścią przez więk­szość naukow­ców. Więk­szość kosmo­lo­gów i astro­fi­zy­ków stoi na sta­no­wi­sku, że ciała astro­no­miczne i struk­tury we wszech­świe­cie można opisać przede wszyst­kim za pomocą gra­wi­ta­cji” i to jest powód, innego nie podano, bo go nie ma.

        “Jak sam widzisz ostatni tekst pochodzi z 1995 roku” Ja jakoś widzę nawet z 2007 i to tylko na tej jednej stronce, trochę poszpe­rać i znajdzie się prace nawet z tego roku.
        http://plasmauniverse.info/downloads/Editorial-IEEETPSAug07-CosmicPlasma.pdf

        Model elek­trycz­nego kosmosu to nic innego jak zwykła fizyka plazmy tyle, że prze­ska­lo­wana, a samą ska­lo­wal­ność plazmy to raczej poddano fal­sy­fi­ka­cji, nie wiem czy to ma jakieś zna­cze­nie.
        https://briankoberlein.com/2014/02/25/testing-electric-universe/

        Nom sorry chodziło mi właśnie o nośnik gra­wi­ta­cji. No ale jak sam napi­sa­łeś nośnik gra­wi­ta­cji mógłby istnieć — ale nie musi. Idealny trik, tak samo prze­strzeń może zaginać się w niczym, cały Einstein i oddzia­ły­wa­nie które nie ma nośnika ciekawe. “Wydano miliardy a nawet wydaję się nadal” no tak wiadomo, biznes się kręci XD

        Nigdy nie potwier­dzono ist­nie­nia czarnej dziury, to tylko zało­że­nie oparte o teorie Ein­ste­ina, bo jeśli nie czarna dziura to co innego? no np. prąd Bir­ke­landa o natę­że­niu 10^18 amperów… No chyba, że widać co znajduje się we wnętrzu Cygnusa X-1?
        http://www.bibliotecapleyades.net/universo/cosmos49.htm
        https://www.thunderbolts.info/wp/2012/11/07/x-1-files-3/

        Obser­wa­cyjne bardzo dobrze współ­grają z OTW, ale jakoś OTW wcale nie potrafi wyjaśnić skąd bierze się ta bra­ku­jąca energia, dlatego wpro­wa­dzono ciemną materię i energie. Same równania Ein­ste­ina opisują jedynie 5% energii wszech­świata. Plazmowy model kosmosu wyjaśnia rotacje galaktyk bez potrzeby wpro­wa­dza­nia ciemnej materii i czarnych dziur, tak samo nie potrze­buje ciemnej energii by wyjaśnić eks­pan­sje wszech­świata 3–0 dla plazmy , o nawet tłumaczy dlaczego korona słońca ma wyższą tem­pe­ra­turę od powierzchni.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Upierać się możesz i ja Cię nie będę od tego odwodził. Na szczę­ście model plazmowy to nie przy­sło­wiowe ufo tylko, coby nie mówić, hipoteza o podłożu naukowym. Mnie nie prze­ko­nuje, ale oczy­wi­ście rozumiem intencje autorów. Jedyne co mnie uderza to Twoje nie­zro­zu­mie­nie teorii obecnych — a niestety nie powinno się oceniać teorii “kon­tro­wer­syj­nych” bez zapo­zna­nia się z tym co mamy. Chodzi mi zwłasz­cza o Twoje stwier­dze­nie, że gra­wi­ta­cja nie działa. Teraz jeszcze dodajesz “no tak wiadomo, biznes się kręci XD” — gdyby owych eks­pe­ry­men­tów nie prze­pro­wa­dzono teraz mógłbyś powie­dzieć “przecież OTW nie udo­wod­niono”; kiedy udo­wod­niono pró­bu­jesz te wery­fi­ka­cje bez uza­sad­nie­nia obśmie­wać. OTW działa, więc pla­zmowcy muszą wszyst­kie doświad­cze­nia — związane z dyla­ta­cją czasu, falami gra­wi­ta­cyj­nymi itp. — wyjaśnić równie dobrze (co najmniej!) na gruncie swoich prze­wi­dy­wań.

        “Nigdy nie potwier­dzono ist­nie­nia czarnej dziury, to tylko zało­że­nie oparte o teorie Ein­ste­ina, bo jeśli nie czarna dziura to co innego?”
        Jak rozumiem potwier­dzono obiekty Bir­ke­landa? Czy pasują lepiej do obser­wa­cji niż czarne dziury, które świetnie współ­grają z OTW? Przy tym pamiętaj, że gdy Einstein kreślił swoje równania, nie brał on pod uwagę ist­nie­nia takich obiektów, a wręcz je wyklu­czał.

        “Idealny trik, tak samo prze­strzeń może zaginać się w niczym, cały Einstein i oddzia­ły­wa­nie które nie ma nośnika ciekawe.”
        Ale Ty się zapoznaj najpierw z OTW, jego rów­na­niami, defi­ni­cją cza­so­prze­strzeni, prze­pro­wa­dzo­nymi doświad­cze­niami (pasu­ją­cymi do dzie­sią­tej liczby po prze­cinku) i wtedy dopiero poddawaj to pod wąt­pli­wość. Gra­wi­to­nem żaden fizyk się nie przej­muje, bo w prze­ci­wień­stwie do Higgsona, nie ma fizycz­nego powodu dla którego musiałby on być obecny.

        Pod­su­mo­wu­jąc: nie odwodzę Cię od Twoich opinii. Uznawaj kosmo­lo­gię plazmową, tylko proszę, nie pisz że OTW nie działa — bo z równań Ein­ste­ina korzy­stamy dosłow­nie na co dzień.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Hancham

        Nie próbuję obśmiać OTW, nie pisałem że gra­wi­ta­cja nie działa, działa i będzie działać, kosmo­lo­gia plazmowa chyba tego nie podważa, mówi jedynie że to nie gra­wi­ta­cja jest domi­nu­jącą siłą we wszech­świe­cie tylko elek­tro­ma­gne­tyzm.

        Te “obiekty” Bir­ke­lan­dama to jest po prostu prąd 🙂 prąd Bir­ke­landa jest potwier­dzony, i idealnie wpa­so­wuje się zamiast czarnych dziur i ciemnej materii. Wyła­do­wa­nia elek­tryczne w kosmosie mogą roz­cią­gać się na obszary kilo­par­se­ków , a natę­że­nia wyła­do­wań w centrach galak­tycz­nych mogą sięgać 10^18 amperów.

        Rola plazmy jest wciąż nie­do­ce­niana.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • MrLi­ma­ravi

    Może w ramach pokuty popeł­nił­byś tym razem już rzetelny artykuł? Przyznam, że byłem ciekawy tej praw­dziw­szej strony. Historie jak z filmu “Prestiż” są już nudne i zwy­czaj­nie się prze­ja­dły.
    A to jest akurat dobry moment, żeby wrzucić tę praw­dziwą historię bez kolo­ry­zo­wa­nia.
    Poba­wi­łeś się nami, a teraz czas na rewanż 🙂 Zbie­ra­łem się na prze­czy­ta­nie wpisu w wol­niej­szej chwili w pracy, a tu takie roz­cza­ro­wa­nie. Na szczę­ście trafiłem chwilę później na wyja­śnie­nie. Cier­pli­wość tym razem się opłaciła 🙂
    No i przy “dziale hadro­no­wym” prze­sa­dzi­łeś 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • zynek

    > Edisona, który na pewno swoją pozycję zbudował kradnąc innym patenty
    ale on kradł ludziom patenty a naj­słyn­niej­sze z nich — żarówka (którą nota bene ukradł, bo dostał patent na coś co już przed nim dawno wyna­le­ziono) uczynił go obrzy­dli­wie bogatym

    Tak samo jak tłamsił Teslę przede wszyst­kim dlatego, że miał patent i udział w wytwa­rza­niu i prze­sy­ła­niu prądu stałego a prze­mienny Tesli by go naj­zwy­czaj­niej zysku pozbawił. Tego było więcej oczy­wi­ście ale skupmy się na naj­waż­niej­szych.

    Edison nie był wielkim wyna­lazcą — on był biz­nes­me­nem, który pro­wa­dził biuro badawcze i zatrud­niał ludzi od wynaj­do­wa­nia, płacił im pensję a sam zgarniał śmie­tankę.

    Jedno mnie zasta­na­wia, jak to jest, że Tesla posiadał patenty na wiele rzeczy i nie potrafił z tego żyć? Ani stworzyć własnego “imperium”? Wystar­czyło przecież zatrud­nić mene­dżera, który by się tym zajął.

    Ale co ja tam wiem. Przecież nie znałem gościa.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Historia sporu Edisona z Teslą jest powszech­nie znana i prze­ga­dana na tysiąc sposobów. Sęk w tym, że ten konflikt szybko zadzia­łał na wyobraź­nię mas i prze­ro­dził się w rywa­li­za­cję Tesla vs reszta świata. Żeby nie szukać daleko, choćby wspo­mniany w tekście, wyssany z palca mit i związ­kach Serba z teorią względ­no­ści. Łatwo popaść z jednej skraj­no­ści w drugą.

      Nie zgadzam się nato­miast co do odma­wia­nia Edi­so­nowi miana wyna­lazcy. Wiemy o ponad setce jego patentów: nawet jeśli autor­stwo części budzi kon­tro­wer­sje (co jest czymś typowym; przy co drugim odkryciu tech­nicz­nym poja­wiają się podobne wąt­pli­wo­ści) — to nadal pozo­stają dzie­siątki pomysłów. Koniec końców, ten zły, gruby, obrzy­dli­wie bogaty Edison i tak pozo­staje jednym z naj­bar­dziej twór­czych osób swojej epoki.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • PaniA

    Przyznam, że nie czytałam poprzed­niego tekstu, zna­la­złam twój blog przez przy­pa­dek, ale myślę, że zostanę stałą bywal­czy­nią. Ogólnie sprawa Tesli nie jest prosta, bo rze­czy­wi­ście narosło wokół niego dużo bzdur, powie­la­nych przez różnych ludzi.
    Czy istnieje zatem moż­li­wość, zamiesz­cze­nia obiek­tyw­nego tekstu o Tesli na twoim blogu?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Nie powiem, że nie, ale w kolejce mam innych inte­re­su­ją­cych uczonych. Robi się już z tego mała seria: był Rama­nu­jan, ostatnio Young. Zoba­czymy. 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0