Tagi


Archiwa


Zaprzyjaźnione


/ 9

Artykuły

5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o misji New Horizons

12th Lip '15

Już tylko dwa dni dzielą nas od bliskiego spotkania sondy New Horizons z Plutonem. Napięcie miłośników astronomii sięga zenitu – i nic dziwnego, bo czekaliśmy na ten moment aż dziewięć lat. Zanim otrzymamy pierwsze dokładne fotografie powierzchni planety karłowatej, przypomnijmy sobie kilka faktów dotyczących wielkiej wyprawy Nowych Horyzontów.

To naprawdę bardzo, bardzo daleko

new horizons daleko3
Położenie na skraju układu planetarnego może sprzyjać depresji.
Celem misji jest wypad daleko poza orbitę Neptuna. Pluton obiega Słońce w średniej odle­głości prawie 6 miliardów kilo­me­trów, czyli większej o półtora miliarda kilo­me­trów niż ostatnia planeta Układu Sło­necz­nego. Wystarczy zestawić to z mini­malnym dystansem między Ziemią a Marsem, wyno­szącym „zaledwie” 50 milionów kilo­me­trów, aby zro­zu­mieć z jakim przed­się­wzię­ciem mamy do czy­nienia. Nawet sygnał radiowy wysłany z sondy będzie potrze­bował na dotarcie do naszej planety ponad 4,5 godziny. Jednakże nad­mieńmy, iż Rosetta goniąca w ubiegłym roku za 67P/Czuriumow-Gierasimienko, przebyła podobną, a nawet nieco dłuższą drogę! Kometa leży co prawda znacznie bliżej niż Pluton, ale urzą­dzenie ESA wyko­nując złożone manewry z użyciem asyst gra­wi­ta­cyj­nych, zanim przy­stą­piło do wła­ści­wego pościgu za celem, musiało najpierw trzy­krotnie okrążyć Słońce.

Nowe Hory­zonty suną po znacznie prost­szej tra­jek­torii, choć podczas dzie­więciu lat również zaha­czyły o uboczny przy­stanek. Przelot obok Jowisza został wyko­rzy­stany do akce­so­ryj­nych obser­wacji jego atmos­fery oraz natu­ral­nych sate­litów (uchwy­cono piękną erupcję wul­ka­niczną na Io) – miało to miejsce w 2007 roku. Orbitę ostat­niej planety Układu Sło­necz­nego sonda prze­kro­czyła w ubiegłe lato. Kilka miesięcy później wybu­dzono ją z ostat­niej hiber­nacji i od tamtego czasu, już regu­larnie otrzy­mu­jemy coraz wyraź­niejsze foto­grafie Plutona.

Aktualne poło­żenie sondy, możecie spraw­dzić pod tym adresem.

Pluton był tajemnicą 

new horizons czego chcemySonda znajdzie się naj­bliżej Plutona 14 lipca, ale zdjęcia wykonuje już od wielu miesięcy. Każde wzbu­dzało emocje, bo nawet odrobinę większa roz­dziel­czość pozwa­lała na snucie nowych teorii i domysłów. Wcze­śniej było to kom­pletnie nie­moż­liwe, bo jakość obrazów pocho­dzą­cych z Kosmicz­nego Tele­skopu Hubble’a, pozo­sta­wiała wiele do życzenia. Lekko mówiąc. (O tym dlaczego HST tak nas roz­cza­rował, prze­czy­tacie tutaj.) W związku z tym obiekt nazywany przez więk­szość XX wieku planetą, stanowił dla astro­nomów cał­ko­witą zagadkę.  Szcze­góły jego budowy czy skład che­miczny leżały w sferze spe­ku­lacji, a jedyne co potra­fi­liśmy określić to rozmiary i masa. Ale i tu nie było kolorowo, bowiem tuż po odkryciu w 1930 roku sza­co­wano wielkość Plutona na około dzie­się­cio­krot­ność Ziemi! Obser­wacje doko­ny­wane po II wojnie świa­towej ciągle redu­ko­wały ten pogląd i „odchu­dzały” masę dzie­wiątej planety, aż  w latach 70. ustalono jej masę na… 0,03 mas naszej planety. Ten przykład idealnie pokazuje jak mizerną wiedzą musie­liśmy się zado­walać. O opisaniu szcze­gółów budowy Plutona, nie wspo­mi­nając już o jego księ­ży­cach, nie mogliśmy dotąd nawet marzyć.

Naj­do­kład­niejsze zdjęcia i pomiary otrzy­mamy gdy New Horizons prze­frunie 12 tys. kilo­me­trów od maleń­kiego globu, ale nawet obrazy wykonane znacznie wcze­śniej pozwo­liły na uzy­skanie sporego zestawu nowych infor­macji. NASA co najmniej raz w tygodniu chwali się zdo­by­ciem świeżych danych. Wiemy już m.in., że Pluton posiada czer­wo­nawą barwę i czapy polarne, a foto­grafia sprzed dwóch dni odsło­niła nawet pierwsze wyraźne elementy jego powierzchni.

Charon, Styx, Nix i…

new horizons hades3Pluton nie jest do końca samotny. Wiemy już o ist­nieniu pięciu natu­ral­nych sate­litów, przy czym wszystkie poza sto­sun­kowo dużym Charonem, pozna­liśmy dopiero w ostat­nich latach. Komplet księ­życów na jednym zdjęciu, udało się uchwycić po raz pierwszy New Horizons w maju tego roku.
Nikogo by nie zasko­czyło, gdyby sonda trafiła na ślad kolej­nego lub nawet kilku nowych obiektów zwią­za­nych gra­wi­ta­cyjnie z Plutonem, choć raczej nie powin­niśmy się nasta­wiać na odkrycie cze­go­kol­wiek prze­kra­cza­ją­cego kil­ka­dzie­siąt kilo­me­trów średnicy. Naj­bar­dziej jednak astro­no­mowie czekają na dokładne zdjęcia naj­więk­szego satelity, który pozo­staje celem o niemal równej wartości naukowej co sam Pluton. Pamię­tajmy, że Charon jest mniejszy od planety kar­ło­watej o jedyne 48% i nie bez przy­czyny nie­którzy mówią już w tym przy­padku o funk­cjo­no­waniu układu podwój­nego, dwóch planet kar­ło­wa­tych.

Jak łatwo zauważyć, wszystkie ciała noszą nazwy w jakiś sposób nawią­zu­jące do mitycznej krainy zmarłych. Księżyc P1 ochrzczono po wężo­watej Hydrze, P2 po bogini nocy Nix, P4 po trzy­głowym psie Cerberze, a P5 po pod­ziemnej rzece Styx. Schemat ten zostanie z grubsza zacho­wany, ale warto przy­po­mnieć o zabawie zor­ga­ni­zo­wanej przez Mię­dzy­na­ro­dową Unię Astro­no­miczną. Orga­ni­zacja już w kwietniu ogłosiła ple­bi­scyt na nazwy dla obiektów jakie dostrzeże New Horizons – a będzie co nazywać, bo świeże zdjęcia odsłonią przed nami setki dolin, gór, kanionów i równin. Dopusz­czono nie tylko pro­po­zycje związane z mito­logią, ale również z historią badań nauko­wych oraz nawią­zu­jące do nazwisk naukowców pocho­dzą­cych z lite­ra­tury.

Kosmiczna urna

new horizons prochy3Ciało mniejsze od Księżyca i położone tak daleko nie­zwykle trudno dojrzeć z Ziemi. Pierwsze wska­zówki doty­czące ist­nienia „dzie­wiątej planety” pojawiły się dawno, bowiem astro­no­mowie dostrze­gali drobne anomalie w ruchach Urana i Neptuna, ale XIX-wieczne tele­skopy bardzo utrud­niały poszu­ki­wania. Szcze­gólnie zde­ter­mi­no­wany był Percival Lowell – ten sam, który roz­po­wszechnił teorię o mar­sjań­skiej cywi­li­zacji i budo­wa­nych przez nią, potęż­nych kanałach. Upar­ciuch pro­wa­dził badania nawet zza grobu, fundując obser­wa­to­rium w Flagstaf i naka­zując w testa­mencie dalsze polo­wanie na nowy obiekt. 

Wtem, pewnej zimowej nocy 1930 roku, czter­na­ście lat po śmierci ambit­nego astro­noma, uchwy­cono nie­wielką plamkę za orbitą Neptuna. Dokonał tego przyjęty niedługo wcze­śniej i pozba­wiony jakie­go­kol­wiek doświad­czenia 24-letni Clyde Tombaugh. Podobno Lowel­lowie nie byli usa­tys­fak­cjo­no­wani „skra­dze­niem” im splen­doru i w komu­ni­kacie obwiesz­cza­jącym sukces, pominęli nazwisko mło­dzieńca wspo­mi­nając tylko, że nowa planeta leży tam gdzie prze­wi­dział to Percival. Oczy­wi­ście ukry­wanie prawdy nie mogło trwać wiecznie i dziś każdy pod­ręcznik wspomina nazwisko Tom­baugha. 

Rakieta Atlas V z sondą na pokła­dzie, wystar­to­wała z przy­lądku Cana­veral w sto lat od urodzin odkrywcy Plutona. Projekty misji były przed­sta­wiane już u schyłku jego życia, ale samego początku zmarły w 1997 Tombaugh nie doczekał (podobnie, nie dożył ode­brania swojemu odkryciu miana planety). W miłym geście NASA umie­ściła na pokła­dzie New Horizons alu­mi­niowy pojem­ni­czek zawie­ra­jący prochy ame­ry­kań­skiego astro­noma, opa­trzony na życzenie rodziny napisem: „Interned herein are remains of American Clyde W. Tombaugh, disco­verer of Pluto and the solar system’s third zone…”. To nie niecały kosmiczny bagaż, ponieważ poza szcząt­kami uczonego, sonda niesie płytę CD z nazwi­skami i zdję­ciami pra­cow­ników NASA, drugą z nazwi­skami 434 tysięcy osób, które wzięły udział w zor­ga­ni­zo­wanej zabawie, a także pamiąt­kową blaszkę z sym­bo­li­zu­jącą stany Floryda (skąd wystrze­lono sondę) i Maryland (gdzie ją kon­stru­owano).

Pluton to nie koniec

new horizons plutoRubieże Układu Sło­necz­nego to ciemne i mroźne miejsce, ale na pewno nie nudne. Pluton nato­miast będzie naj­waż­niej­szym, ale nie ostatnim przy­stan­kiem na drodze Nowych Hory­zontów. Sonda pędzi z pręd­ko­ścią prawie 14 km/s, więc zamiast ją wyha­mo­wywać (co i tak byłoby nie­moż­liwe) i próbować wejść na orbitę planety kar­ło­watej, prze­frunie ona dalej, zapusz­czając się w głąb Pasa Kuipera. To wciąż niemal nieznany obszar pełen milionów lodowych i skalnych okruchów, roz­cią­ga­jący się nawet na odle­głość 8 miliardów kilo­me­trów od Słońca. Astro­no­mowie ofi­cjalnie mówią o planie zbadania co najmniej jednego obiektu poza Plutonem i jego sate­li­tami, acz­kol­wiek jeśli urzą­dzenia nie zawiodą, praw­do­po­dobnie celów znajdzie się więcej. Nic nie stoi na prze­szko­dzie aby New Horizons funk­cjo­no­wała nawet przez następne dziesięć lat lub dłużej.

Na razie jednak czekajmy na wtorek i pierwszą partię obrazów odsła­nia­ją­cych tajem­nice byłej dzie­wiątą planety. Miejmy nadzieję, w rewe­la­cyjnej roz­dziel­czości.
new horizons we never

Dla uzupełnienia
:
M. Kożuchowska, Pluton – planeta czy planetoida?, [online: www.mimuw.edu.pl/delta/artykuly/artykuly_roku/Pluton.pdf],
NASA probe to arrive at Pluto carrying ashes of Clyde Tombaugh, [online: www.telegraph.co.uk/news/science/space/11335524/NASA-probe-to-arrive-at-Pluto-carrying-ashes-of-Clyde-Tombaugh.html],
NASA’s New Horizons: A “Heart” from Pluto as Flyby Begins, [online: www.nasa.gov/feature/nasa-s-new-horizons-a-heart-from-pluto-as-flyby-begins]
Dlaczego Hubble nie dał nam dokładnych zdjęć Plutona?,
Wybory nazw dla struktur Plutona i jego się księżyców,
Gdzie znajduje się obecnie New Horizons.
podpis-czarny

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.

  • pasjonat

    „Sonda pędzi z pręd­ko­ścią prawie 14 km/s, więc zamiast ją wyha­mo­wywać (co
    i tak byłoby nie­moż­liwe) i próbować wejść na orbitę planety kar­ło­watej,
    prze­frunie ona dalej, zapusz­czając się w głąb Pasa Kuipera” Można to rozwinąć? Czy to znaczy że sonda będzie miała kilka sekund na zro­bienie zdjęć a później poleci daleko w prze­strzeń?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Ale dlaczego kilka sekund? Przecież sonda robi zdjęcia non stop, tyle tylko że jutro znajdzie się naj­bliżej celu, więc foto­grafie będą naj­cen­niejsze =). A później owszem, New Horizons się oddalali i astro­no­mowie spróbują „ustrzelić” jakiś inny obiekt pasa Kuipera.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • kris

        sonda porusza się z pre­ko­ścią około 14000km/s a nie ‚zaledwie’ 14km/s. Taki drobny błąd 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Drangir

        14 000 km/s to już pręd­kości rela­ty­wi­styczne, bez przesady.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Nie, skąd taka infor­macja?
        New Horizons porusza się z pręd­ko­ścią 13,77 km/s. Jeśli dobrze liczę, z zawrotną pręd­ko­ścią, którą pro­po­nu­jesz, sonda dotar­łaby do Plutona w niecałe 5 dni, a nie 10 lat… 😉

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ki Wa

      Bez przesady jakie kilka sekund? Sonda przeleci w odle­głości około 12500 km, dwa razy dalej znajdzie się dopiero po około 20 minutach. Taka odle­głość nadal pozwoli na robienie bardzo dobrych zdjęć.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Trzywu

    Pytanie to jak oni zamie­rzają prze­syłać tą infor­macje? Może jakiś artykuł na ten temat ? Pozdra­wiam i życzę samo­za­parcia bo widać znaczną poprawę w porów­naniu do blogu na cdaction.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.niebieskistoliczek.pl/ Nie­bieski Sto­li­czek

    Świetny artykuł, cieszę się że zna­la­złam Twojego bloga. Będę pod­czy­tywać.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Misz

    Kurka to w końcu Pluton jest planetą, czy nie? Bo ostatnie infor­macje jakie do mnie dotarły to, że przy­wra­camy Pluton jako planetę, czy byłby ktoś tak uprzejmy i wyjaśnił?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0