Trafiłem wczoraj na cytat jednego z naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­nych eko­no­mi­stów XX wieku, Miltona Fried­mana: Nie istnieje coś takiego jak darmowe obiady. Czytając te słowa nie mogłem się lekko nie uśmiech­nąć. Tak bowiem się składa, że słowa Fried­mana są idealnym prze­ci­wień­stwem myśli rzuconej kiedyś przez fizyka Edwarda Tryona: Wszech­świat jest naj­więk­szym darmowym obiadem. 🙂

Oczy­wi­ście mamy do czy­nie­nia z dwoma zupełnie nie­po­wią­za­nymi dzie­dzi­nami, ale obie mądrości w piękny sposób uzmy­sła­wiają jak nie­in­tu­icyjna potrafi być fizyka, zwłasz­cza jeżeli w grę wchodzą reguły mecha­niki kwan­to­wej. Eks­pe­ry­ment Casimira udo­wod­nił wszem i wobec, że w pozornej próżni, w sposób spon­ta­niczny mogą powsta­wać cząstki wir­tu­alne. Kwantowy budzik nie służy dłuższym roz­wa­ża­niom, więc poprze­stanę tylko na przy­po­mnie­niu, że według Tryona i wielu kosmo­lo­gów, ana­lo­giczny kwantowy proces mógł dopro­wa­dzić do narodzin całego wszech­świata. W takim układzie, rze­czy­wi­ście, byłby to darmowy i nie­zwy­kle obfity obiad.

Zob. więcej:
Po co nam Bóg;
Czy wszechświat jest płaski?;
oraz prace Lawrence’a Kraussa.

  • Wcina

    Pójdę dalej. Stephen Hawking uważa, że wszech­świat mógł powstać z niczego i bez pier­wot­nej przy­czyny. Mi oso­bi­ście ta teoria idzie zbyt daleko.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • m

      Jaka jest Twoja teoria w takim razie?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Wcina

        hmm… jak tu streścić 🙂
        W genezie wszech­świata potra­fimy cofnąć się prawie do punktu zwanego oso­bli­wo­ścią. Nie wiemy dokład­nie jak ona wyglą­dała. Praw­do­po­dob­nie wszyst­kie cztery oddzia­ły­wa­nia były połą­czone w jedno, nie było czasu, prze­strzeni, atomów tylko jakieś struny. Czy te struny powstały z jeszcze czegoś mniej­szego, pier­wot­niej­szego? A może chwilę wcze­śniej wszech­świat implo­do­wał i zaczął się nowy początek? A może te struny istniały sobie spo­koj­nie aż jakieś zda­rze­nie ( kolizja z innych wszech­świa­tem albo szarp­nię­cie ich przez palec boży) spo­wo­do­wały wielki wybuch. Nie wiem ale moja intuicja pod­po­wiada, że nie mogło powstać coś z niczego 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0