Tagi


Archiwa


Zaprzyjaźnione


/ 35

Artykuły

O tym jak foton może przekroczyć prędkość światła

8th Lut '15

Mam nadzieję, że każdy z moich czytelników wie co kryje się za, goszczącą w wielu równaniach fizyki relatywistycznej, magiczną literką c. Einsteinowska teza o nieprzekraczalnej prędkości światła w próżni, zawiera jednak pewien haczyk: kosmiczny ogranicznik prędkości może przekroczyć… sam foton. 

Jak można nie kochać Richarda Feynmana? Zawsze gdy kończę przygodę z jego kla­sycz­nymi tekstami, czuję się jakbym zażył jakiś dobry narkotyk. Nawet naj­bar­dziej oczy­wiste reguły rządzące rze­czy­wi­sto­ścią, okazują się nagle skrywać drugie dno. I tak, po prze­wer­to­waniu jednej z feyn­ma­now­skich prac, uwzględ­nieniu ele­men­tar­nych praw fizyki i kilku ude­rze­niach się w czoło („przecież to oczy­wiste!”) okazało się, że nie­zdy­scy­pli­no­wane fotony nie chcą słuchać słynnego nakazu Ein­steina. W każdym razie, nie w sposób bez­względny.

Dla przy­po­mnienia: szcze­gólna teoria względ­ności kate­go­rycznie odmawia obiektom posia­da­jącym jaką­kol­wiek masę, prawa do osią­gnięcia a tym bardziej prze­kro­czenia bariery 299 792 km/s. Same fotony prze­by­wając w próżni, powinny poruszać się właśnie z powyższą pręd­ko­ścią i po liniach prostych. Od razu zaznaczę, że oba postu­laty zasad­niczo są praw­dziwe i w praktyce spraw­dzają się rewe­la­cyjnie. Na drobny wyłom natra­fimy dopiero po zbadaniu poje­dyn­czych fotonów, uwię­zio­nych na małej prze­strzeni.

Dla tych co spali w szkole – wzór inter­fe­ren­cyjny.

Przy­wo­łajmy cho­ciażby stan­dar­dowe, szkolne doświad­czenie z dwoma szcze­li­nami i roz­pa­trzmy ten drugi problem. Eks­pe­ry­ment opra­co­wany przez Younga, prawie dwieście lat temu wskazał na falową naturę światła. Jak zapewne wiecie, posta­wienie przegród z otworami na drodze wystrze­lo­nych cząstek wpływa na ich osta­teczną tra­jek­torię. Nie zacho­wają się one jak pociski karabinu, lecz ułożą na ekranie wzór inter­fe­ren­cyjny. Każda jedna cząstka może wybrać dowolną, nawet naj­bar­dziej dziwną trasę i wylą­dować w dowolnym miejscu – jednak praw­do­po­do­bień­stwo poszcze­gól­nych zdarzeń pozo­staje różne. Dwie szcze­liny spo­wo­do­wały, że fale praw­do­po­do­bień­stwa zaczęły – jak to fale mają w zwyczaju – wza­jemnie się wzmac­niać i wygaszać. Prosta prze­szkoda znacznie zwięk­szyła szansę na tra­fienie fotonu (bądź też elek­tronu lub  innej cząstki) w takie miejsce na ekranie, aby przy­czynić się do stwo­rzenia prążków inter­fe­ren­cyj­nych (po więcej udaj się do 
tego tekstu
). To fun­da­ment mecha­niki kwan­towej.

Mało kto, dumając nad powyż­szym doświad­cze­niem, zasta­nawia się nad tym jakiego figla spłatał nam foton. Otóż okazuje się, że zamiast bez­względnie prostej ścieżki, „skacze” on sobie tu i tam, a tra­jek­toria jego lotu zależy wyłącznie od praw­do­po­do­bień­stwa. Kwant światła to wyjąt­kowy zło­śli­wiec, bowiem im mniej swobody mu zapew­nimy, tym bardziej będzie kom­bi­nował. Z kolei cał­ko­wita wolność, zwiększy praw­do­po­do­bień­stwo wyboru przez światło… prostej drogi. Dla uprosz­czenia można powie­dzieć, że naj­gorsze, długie i zróż­ni­co­wane moż­li­wości wza­jemnie się niwelują, podczas gdy naj­lepsze wzmac­niają. W praktyce, poza warun­kami labo­ra­to­ryj­nymi foton zazwy­czaj nie posiada niemal żadnych ogra­ni­czeń, toteż naj­krótsze i naj­bar­dziej zbliżone tra­jek­torie ciągle dodają się do siebie, dzięki czemu otrzy­mu­jemy naprawdę wysokie praw­do­po­do­bień­stwo stwo­rzenia idealnie prostej wiązki światła.

Z tytułową pręd­ko­ścią światła rzecz ma się podobnie. Znów wpadamy w tarapaty gdy na scenę wchodzi mecha­nika kwantowa i  mie­sza­jące w głowach ampli­tudy praw­do­po­do­bień­stwa. Wypusz­czony foton, jak już wiemy, ma okre­śloną szansę na prze­bycie danej drogi i wylą­do­wanie w ocze­ki­wanym celu. Ryszard wspomina o ampli­tu­dzie prze­nie­sienia się z punktu A do punktu B. Ma ona zależeć od poło­żenia i różnicy czasu między oboma sta­no­wi­skami. Wynik jaki otrzy­mu­jemy stosując odpo­wiedni wzór w zasadzie równa się staremu, dobremu c. Jednakże, aby nie było zbyt nudno istnieje nie­wielka szansa na wynik… mniejszy lub większy od kla­sycz­nego 299 792 km/s. Oznacza to, że dla poje­dyn­czego fotonu pojawia się ampli­tuda procesu, w którym prze­chodzi on samego siebie.

Haczyk? Taki sam jak poprzednio: praw­do­po­do­bień­stwo wystą­pienia takiego dzi­wactwa pozo­staje uspo­ka­ja­jąco bliskie zeru. Co waż­niejsze, w rze­czy­wi­stości makro­sko­powej ampli­tudy znoszą się niemal idealnie, dając ele­gancko uśred­nioną, stałą i pewną prędkość światła.
Literatura uzupełniająca:
R. Feynman, QED. Osobliwa teoria światła i materii, przeł. H. Białkowska, Warszawa 2002;
J. Gribbin, Kotki Schrodingera, czyli poszukiwanie rzeczywistości, przeł. J. Bieroń, Warszawa 1999.
podpis-czarny

Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz.

  • MapaKota

    kto już raz pozna Feynmana, nigdy nie będzie się mógł od niego oderwać 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • ew4te4

    no wolniej to normalne, foton moze leciec z mniejsza pred­ko­scia, ba! moze sie zatrzymac
    dziwne, ze o tym nie wiesz udajacy eksperta nacia­gaczu

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Chris

      Wydaje mi się, że artykuł jest o fotonie poru­sza­jącym się szybciej niż prędkość światła a nie wolniej. Autor wspo­mniał, że foton, może lecieć także wolniej ale nie potrak­tował tego jako jakieś większe halo, bo jest to dla niego natu­ralne.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Baranku drogi, zatrzymać się foton sam z siebie w próżni nie może – my eks­pe­ry­men­talnie możemy wpłynąć na jego prędkość, choćby prze­pusz­czając go przez dany ośrodek. Tekst jest o czymś zupełnie innym.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Bean

        Nie ważne czy sam z siebie czy z jakąś pomocą, Foton nie posiada masy spo­czyn­kowej, gdyby mógł się zatrzymać, przestał by istnieć.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • m

        Proszę nie karmić trolla! 😉

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Waligóra

      Tyle tekstów, tak mało czasu na hej­to­wanie… Szkoda że popis nie wyszedł 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Szakuł Ikswogor

    trzeba jednak zaopa­trzyc sie w tą auto­bio­grafię Feynmana

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Gość

      Zde­cy­do­wanie!
      Ja prze­czy­tałem ją równo rok temu (no, w styczniu 2014) i od tego czasu książkę poży­czyłem chyba z 10 razy, bo wszystkim polecam, a Ci, którym pożyczam, zacie­ka­wiają się, a następnie zachwy­cają 😀
      Książkę czyta się jednym tchem, pokazuje fascy­nu­jące spoj­rzenie na wiele aspektów życia i na naukę.
      Polecam, polecam, polecam! 😉
      „Pan raczy żartować…” jest dla każdego czy­tel­nika, bo to książka i do pośmiania, i do pomy­ślenia (a jak już się śmiejemy, to zde­cy­do­wanie w głos [spraw­dzone na każdym znajomym czy­ta­jącym 😉 ] ).

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Ale tu warto zwrócić uwagę jeszcze na drugą książkę o cha­rak­terze auto­bio­gra­ficznym, tj. „A co ciebie obchodzi, co myślą inni?” – wcale nie gorszą od poprzed­niczki.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Adamsky

    Kolejny świetny artykuł, brawo! Też jestem fanem Feymana 🙂 Wreszcie powrót do fizyki, ostatnie artykuły o wierze lekko mnie zanie­po­kiły. Ale widać nie było potrzeby 🙂 Oby tak dalej, świetny język – idealny do prac popu­lar­no­nau­ko­wych 😀

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • mirek57

      Wiara nie jest (ogólnie) powodem do nie­po­koju. Powodem do nie­po­koju są fanatycy. Obo­jętnie z której stony.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • m

        Nie­umie­jęt­ność logicz­nego myślenia i infan­tylna wiara w magię przez osobę dorosłą jest powodem do nie­po­koju.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Antoni Gaudi

    Foton, który „leci” do nas z galak­tyki M31, wg. nas będzie podążał 2,5mln lat. To jaki czas minie dla „niego”, T=0 czy trochę więcej? Czy obejmą go efekty rela­ty­wi­styczne Lorentza (dyla­tacja czasu i drogi)? Więc w kon­se­kwencji stała prędkość światła „c” zostanie naru­szona czy jednak nie? I to już nie­za­leżnie od jego „ścieżki”.

    Hmmm… Naj­bar­dziej nie­sa­mo­wite jest jednak to, że jako naukowy „cywil” i nie fizyk, ale chemik z czasów PRL-u, często rozumiem to co piszesz także w sposób „skwan­to­wany”, czyli czasami tak, czasami nie, czasami tylko trochę. Ale Twój blog jest naprawdę świetny i daje niezłego kopa moim starym wyle­niałym szarym komórkom. Jestem Twoim fanem. Pisz więcej! Pozdra­wiam.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Nie pamiętam, który fizyk to napisał, ale dla fotonu nadal trwa moment wiel­kiego wybuchu – czas stoi w miejscu, więc jak słusznie zauwa­żyłeś t=0. 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Piotr Koło­dziejski

        Ciekawy gedan­ke­ne­xpe­ri­ment ale troche nie­spójny. Nie wiem jaki fizyk to napisał ale mi inny fizyk powie­dział, że z fotonem nie mozna związać układu odnie­sienia więc roz­pa­try­wanie tego co „widzi” foton nie ma zbytnio sensu.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Gancus

        Troche nad tym myślałem i może to co myśle to są cał­ko­wite bzdury ale napiszę.
        Skoro dla fotonu t = 0, to znaczy że foton wyemi­to­wany teraz został wyemi­to­wany w tym samym momencie co foton wyemi­to­wany 1mld lat temu i tutaj naj­cie­kie­kawsze, w tym samym momencie co foton wyemi­to­wany za 1mld lat. I tutaj moje prze­my­ślenia, czas tak naprawdę nie istnieje, a cała historia jest z góry okre­ślona i nie mamy na nią wpływu, a to co odczu­wamy jako czas jest tak naprawdę pewnym złu­dze­niem. Można by to porównać do filmu, możemy go oglądać, przy­spie­szać, zwalniać, czy nawet oglądać od tyłu, ale nie mamy wpływu na historię w nim przed­sta­wioną, nie­za­leżnie którą klatkę akurat będziemy oglądać to i tak będzie ten sam film, z tą samą fabuła, zaj­mu­jący ciągle tyle samo bajtów na dysku naszego kom­pu­tera. Chodzi mi o to że wszech­świat jest właśnie takim filmem, a to co odczu­wamy jako czas jest takimi poje­dyń­czymi klatkami nastę­pu­jącym jedna po drugiej. Mam szczerą nadzieję że się mylę, bo to było w sumie dosyć smutne.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Hell Awaits

    Bardzo ciekawy artykuł, podobało mi się odnie­sienie do entro­picznej natury naszego świata, a szcze­gólnie tego „nie­wi­docz­nego” ( cho­ciażby model Bohra o pojem­niku z gazem ),a jak wiemy z mate­ma­tyki syme­tryczne modele , mogą mieć nie­sy­me­tryczne roz­wią­zania. I jeszcze jedno, dlaczego foton „nie­kon­tro­lo­wany” wybiera naj­prostszą drogę ? I czy jest na taką niwe­lacją moż­li­wości , być może jakichś mate­ma­tyczny rozpis? Dzięki z góry za odpo­wiedź.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • zap

    To można prze­kro­czyć c czy nie? Cząstka nie mająca masy (foton?) może prze­kro­czyć c? Czy zabrania tego jakieś prawo?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Nie odpowiem inaczej niż napi­sałem w artykule :). W „nor­mal­nych” warun­kach to wyklu­czone, ale biorąc w rachubę kwantowe reguły wszystko pozo­staje kwestią praw­do­po­do­bień­stwa. Na krótkim dystansie, w zamkniętym pomiesz­czeniu, poje­dyn­czemu fotonowi może zdarzyć się trafić z punktu A do B szybciej (lub wolniej!) niż powinien. W świecie makro­sko­powym nastę­puje uśred­nienie dzięki czemu mamy twardą i prze­wi­dy­walną rze­czy­wi­stość. Co do prze­kra­czania c – ono samo jest swego rodzaju prawem. Podobnie możesz pytać np. czy możemy osiągnąć tem­pe­ra­turę niższą niż zero abso­lutne. W obu przy­pad­kach istnieją pewne „sztuczki” i wyłomy, ale zasada pozo­staje zasadą.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • yaxoo

        To ja mam inne pytanie, ale chyba wciąż w temacie. Z teorii Ein­steina wynika, że światło zawsze prze­mieszcza się z pręd­ko­ścią c, bez względu na to, cy by nie robił obser­wator, który to światło mierzy. W efekcie głupia ta nazwa, że to teoria względ­ności, ja bym powie­dział, że to teoria abso­lutnej bez­względ­ności: prędkość światła w próżni zawsze, ale to zawsze wynosi c. Zatem co będzie, kiedy zapalimy na Ziemi latarkę a koledze obok – naszemu obser­wa­to­rowi – nadamy prędkość bliską pręd­kości światła? Nasz kolega goni fotony z latarki w próżni kosmicznej, ale sam też ma latarkę. Co się stanie, gdy mknąc przez kosmos z pręd­ko­ścią, dajmy na to, c – 0,000000000000000000000001 x 10^(-10) m/s, zapali swoją latarkę? Fotony z jego latarki powinny wystrzelić z pręd­ko­ścią c. Czy będzie to taka sama prędkość c1, jaką mają fotony z latarki zapa­lonej na ZIemi i jaką prawie osiąga nasz kosmiczny obser­wator? Jeżeli tak, to wówczas nasz kosmiczny obser­wator zaob­ser­wuje, że światło z jego latarki bardzo wolno się prze­mieszcza, w tempie, jaki sam posiada. Zgodnie z teorią względ­ności, powinny te fotony osiągnąć jednak prędkość c2, także wyno­szącą c, ale względem kosmicz­nego obser­wa­tora, który zapalił latarkę w kosmosie. Czyli z punktu widzenia Ziemi światło to powinno być szybsze! Wiem, że to zagadka stara jak sama teoria względ­ności, ale wciąż budzi pewne emocje.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Odnoszę wrażenie, że gdzieś po drodze gubisz esencję, czyli względ­ność obser­wa­torów. Kosmiczny obser­wator prze­mieszcza się z pręd­ko­ścią bliską c, względem czegoś i odpo­wiednio wolniej dla niego płynie czas. Ale masz rację co do nazwy: równie poprawnie mogli­byśmy mówić o teorii bez­względ­ności pręd­kości światła. No ale Newton i te sprawy… 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • yaxoo

        Tak, wystrze­lony z pręd­ko­ścią prawie c kosmiczny obser­wator porusza się tak względem Ziemi. Na dosta­tecznym dystansie będzie widziany z Ziemi niczym dość nie­ru­chomy punkt na niebie. Ale zauważ, że światło wyemi­to­wane na Ziemi razem z tym obser­wa­torem porusza się podobnie jak tenże obser­wator, tj. chodzi mi o prędkość. Prawie wspólnie mijają te same punkty prze­strzenne, prawie w tym samym czasie mijają odległe gwiazdy. Ale co się dzieje, gdy tenże obser­wator wyemi­tuje światło? Oddali się od niego z pręd­ko­ścią c. Tak, jakby się w ogóle nie poruszał. Ale jak to będzie wyglądać z Ziemi? Gość sunie tak szybko, jak fotony, wyciąga latarkę i? Jak dla mnie, idealny temat na artykuł 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • seba

        Problem z tym, że pró­bu­jesz sobie to wyobrazić w 3 wymia­rowej prze­strzeni z abso­lutnym czasem (Ary­sto­teles) a takie coś nie spełnia ocze­kiwań nawet teorii new­to­now­skiej. Czy punkt który ozna­czysz w jednej chwili (1,2,3) po sekun­dzie dalej ma te same współ­rzędne ?? a może zależy to od układu, który wybie­rzesz ? Zanim przej­dziesz do analizy ruchu światła dobrze jest zro­zu­mieć 1 zasadę dynamiki newtona . Dlaczego napisane jest w niej, że się nie porusza lub porusza się z ruchem jed­no­stajnym ? to w końcu porusza się czy nie ? w końcu ziemia krąży wokół słońca czy słońce wokół ziemi ??

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • arthy

        A czy foton prze­kra­cza­jący predkosc swiatla nie zacznie sie cofac w czasie? W eks­tre­malnym przy­padku wrocilby do punktu wyjscia.
        Gdyby na drodze z pkt a do pkt b tylko na chwile prze­kro­czyl predkosc swiatla i sie cofnal w czasie to w punkcie doce­lowym wygla­da­loby, ze nie osiagnal pred­kosci swiatla. Czy to sa bzdury czy brzmi logicznie?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Tylko widzisz, my tu mamy do czy­nienia z fizyką kwantową. Kiedy roz­pa­tru­jemy sumo­wanie po tra­jek­to­riach czy np. ruchy elek­tronów z uwzględ­nie­niem zasady nie­ozna­czo­ności, fizyka rela­ty­wi­styczna schodzi na margines. Co zrobić żeby dane ciało uległo dyla­tacji czasu? Trzeba mu nadać energię aby poru­szało się z bardzo dużą pręd­ko­ścią po danej trasie. W opisanym przy­padku wyłom stanowi nie­ozna­czo­ność stanu i poło­żenia cząstki, jest pewne nie­wielkie praw­do­po­do­bień­stwo, że pojawi się ona gdzie indziej niż się spo­dzie­wamy. Podej­rzewam, że bez względu na to wszystko „z punktu widzenia” fotonu nic się nie zmienia – tj. dla niego czas nie istnieje.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Frak­majer

        Skoro dla fotonu czas nie isnieje to znaczy w mógłby być w każdym miejscu we wszech­świecie w tym samym czasie, skąd więc wiadomo że fotony są ciągle emi­to­wane, a nie isntieje tylko jeden foton na cały wszech­świat?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Ale dlaczego np. foton gamma wyło­niony gdzieś na początku ist­nienia wszech­świata ma być tożsamy z tym fotonem, który opuszcza żarówkę w mojej lampce w tym momencie? 

        Mniej więcej chyba pojmuję sposób rozu­mo­wania. Coś podob­nego skłoniło nie­któ­rych fizyków do hipotezy jednego elek­tronu. Według niej w całym wszech­świecie istnieje tylko jedna taka cząstka, ale odbija się ona w cza­so­prze­strzeni wte i we wte, tworząc iluzję ist­nienia biliardów elek­tronów. Ale oczy­wi­ście tworzy ona więcej pro­blemów niż roz­wią­zuje, więc raczej należy ją trak­tować w kate­go­riach cie­ka­wostki. 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Frak­majer

        Ale skoro fotony są cały czas emi­to­wane to znaczy że mają jakiś początek swojej egzy­stencji, ale skoro dla niego czas nie istnieje to jak można mówić o jakimś początku albo końcu? Sorki że tak drąże temat, ale nie daje mi spokoju jedna rzecz, weźmy jednego fotona wymi­to­wa­nego ze słońca, kiedy z jego per­spek­tywy zostanie wyemi­to­wany następny foton? I kiedy został wyemi­to­wany poprzedni?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Ale czym innym jest kwestia upływu czasu, a czym innym jego poja­wienie. Okej, t=0, ale dopiero jak powstanie obiekt, dla którego t=0. Pewnie po prostu cały czas trwa początek, czyli ułamek sekundy równy czasowi Plancka od poja­wienia się fotonu trwa wiecz­ność. Ja to sobie próbuję prze­łożyć na analogię prze­strzenną. Ruch ciała może wynosić zero, ale najpierw musi się pojawić, gdzieś w prze­strzeni po prostu być umiej­sco­wiony. Tak foton jest umiej­sco­wiony gdzieś na osi czasu. Tyle, że nie posuwa się do przodu.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://mathspace.pl/ MathSpace.pl

    Również podzi­wiam Feynmana – ta jego prze­ni­kli­wość, sposób poka­zy­wania, że proste jest złożone, a złożone może wydawać się proste… Bardzo fajny artykuł – nigdy nawet nie zadałem sobie pytania czy foton może prze­kro­czyć c 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • seba

    światło nie porusza się po prostych …. tylko po geo­de­zyj­nych, które w płaskiej prze­strzeni mogą być prostymi. „Tra­jek­toria lotu zależy od praw­do­po­do­bień­stwa” – może by tak jednak jakiś pod­ręcznik ? bo ze zro­zu­mie­niem tematu ciężko. Tra­jek­toria czego ? fali kla­sycznej ? wektora stanu ? Czyli uważa Pan również, że mecha­nika kwantowa to teoria sta­ty­styczna ? Doceniam, że stara się Pan pisać o tych trudnych tematach ale może zamiast opisów słownych sięgnie kiedyś Pan po pod­ręcznik z Mecha­niki Kwan­towej i prze­stanie pro­pa­gować „kla­syczną” inter­pre­tacje tam gdzie jej nie ma ? Obraz inter­fe­ren­cyjny zawsze pojawia się po czasie w którym światło przebyło drogę od szczelin do detek­tora i nigdy nie porusza się z v > c. Pomi­jając fakt, że pojęcie tra­jek­torii w MK nie ma uza­sad­nienia.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Ale proszę nie pisać, że docenia pan trud popu­la­ry­za­torski kiedy żąda pan właśnie wywodu czysto nauko­wego od nie­nau­kowca. Mógłbym polecić panu proste ćwi­czenie pole­ga­jące na spło­dzeniu popu­lar­no­nau­ko­wego tekstu na taki czy inny temat, aby sam pan staną przed dyle­ma­tami typu – „napisać o liniach prostych (zwłaszcza, że inne teksty traktują o cza­so­prze­strzeni), czy najpierw walnąć 5 stron o geo­me­trii nie­eu­kli­de­sowej” – i spraw­dzeniu reakcji czy­tel­ników. Nie raz i nie dwa pisali do mnie zawodowi fizycy, nawet pra­cow­nicy naukowi i z zasady odnosili się do moich wypocin z uznaniem. To miłe, ale przede wszystkim piszę dla pasjo­natów takich jak ja – i to na ich uwagę liczę.
      http://forum.cdaction.pl/index.php?app=blog&module=display&section=blog&blogid=66&showentry=37025
      Nie depre­cjo­no­wałbym też pracy „QED” Feynmana, nawet jeśli dla pana jest zbyt banalna. 

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Terra

        Porusza sie naj­krot­szymi drogami (takie mamy koncowe wrazenie/obserwacje).
        No wlasnie czy po geo­de­zyj­nych czy po naj­krot­szych (w cza­so­prze­strzeni). Odle­glosc jest mierzona i w czasie i w prze­strzeni (cza­so­prze­strzeni).
        O prostych to zdaje sie mowil Newton.
        Ja bym pisal : po naj­krot­szych (bez wnikania w cza­so­prze­strzen).

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • ALEX

    W sekun­dzie jest 1000 mili­se­kund.
    1.Pytanie jak widzi oko mili­se­kundy ? .
    mój wzór taki 0–1-2–3-100–300-500–700-1000 ?
    Jaką mili­se­kundę widzi oko po zero i po 1 mili­se­kun­dzie ?

    2. Pytanie jaka siła lub energia pcha foton ? pacz pytanie 4
    3. Pytanie poka­rzecie lub opi­szecie mi foton w wymia­rach 20 cm ?
    4. Jak prze­ro­biłeś 1 miligram energii gazu / benzyny /siarki itd na moc fotonu jako światła i wiecz­ność ?
    5. Dla czego nie zamkniesz tego cuda w silniku ? był by wieczny ?
    6. Opisz świat fotonu przed startem . Powiększ do piłki dla lepszego obrazu
    7. Teraz wytłu­macz jak coś bez masy odsuwa przed sobą masę ?
    8. Foton daje ciepło co to za ciepło i jakie jest jego wiecznie źródło ?
    9. Teraz opowiedz jaką skorupę posiada foton ?

    Na prawdę jestem ciekaw tych pytań ?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0