W zasadzie od premiery Interstellara minęły już jakieś dwa tygodnie, więc zastanawiałem się nad celowością tego wpisu. Z tego też powodu jako takiej recenzji nie opublikuję (zrobiło to już wielu przede mną), a odpowiadając na zapotrzebowanie i wasze prośby, pozostawię jedynie garść przemyśleń, które cisną mi się na usta po opuszczeniu kina.



  • Taka sobie ta kata­strofa. Nie kupuję tego.  Moim zdaniem pół godziny ckliwych dialogów można było z czystym sumie­niem wyrzucić, a zdobyty czas poświę­cić na jaśniej­szy i bardziej spójny opis kata­stro­fal­nej sytuacji Matki Ziemi. Skoro ludzkość jest w stanie kon­stru­ować super wydajne roboty i korzy­stać z tunelów cza­so­prze­strzen­nych, koniecz­ność ucieczki z planety powinna być uza­sad­niona naprawdę mocnymi prze­słan­kami.
  • Boha­te­ro­wie udają durniów. Zdaję sobie sprawę, że to w dużej mierze celowy zabieg. Rozumiem, że nie każdy widz skończył szkołę średnią i trzeba mu od zera tłu­ma­czyć kim był ten cały Einstein i dlaczego fizycy tak pod­nie­cają się jego teoriami. Nie jest to jednak w moim prze­ko­na­niu uspra­wie­dli­wie­nie dla tak naiwnych dialogów jakie usły­szymy w filmie. Sceny, w których  zdolny astro­nauta Cooper, pyta o ele­men­tarne wia­do­mo­ści z dzie­dziny astro­fi­zyki (co nas czeka za hory­zon­tem zdarzeń?!?!) swojego kolegę po fachu, są po prostu idio­tyczne. Równie dobrze mogli­by­śmy sobie wyobra­zić doktora mate­ma­tyki z zacie­ka­wie­niem wysłu­chu­ją­cego wykładu na temat zasto­so­wa­nia wzorów skró­co­nego mnożenia. Nolan powinien znaleźć spryt­niej­szy sposób na prze­my­ce­nie istot­nych dla widza infor­ma­cji.
  • Ładny model czarnej dziury. W tym aspekcie widać rękę Kipa Thorna, którą tak zawzię­cie chwalili się filmowcy. Niestety tylko w tym.
  • Egzo­pla­nety krążą wokół czarnej dziury. Czy planeta może krążyć wokół czarnej dziury? Zasad­ni­czo nie ma prze­ciw­wska­zań. Ale czy takie światy mogą być zdatne do zamiesz­ka­nia? Nie sądzę. I chyba prze­oczy­łem istotne szcze­góły tego elementu filmu, bo nie wiem dlaczego rzeczone planety są tak dobrze oświe­tlone. Czy w pobliżu znajduje się jakaś gwiazda (pytanie do was)?
  • Dobre wyko­rzy­sta­nie STW. Jeden z lepszych momentów filmu to ten, w którym Cooper odbiera taśmy od swoich dzieci. Podczas jego dwu­let­niej podróży (piszę z pamięci, proszę o wyro­zu­mia­łość), mała córka i nasto­letni syn zdążyli zmienić się w doro­słych ludzi. Dyla­ta­cja czasu to fakt powszech­nie znany, ale warto spojrzeć nań również od tej ludzkiej strony. Kto wie, czy za kilka pokoleń takie dylematy nie będą dręczyć praw­dzi­wych pio­nie­rów wypraw mię­dzy­gwiezd­nych.
  • Układ Sło­neczny nic sobie nie robi z obec­no­ści czarnej dziury. Nie mam pojęcia jakie rozmiary posiada czarna dziura umiej­sco­wiona przez Nolana w pobliżu Saturna, ale jeśli ma przy­naj­mniej kilka kilo­me­trów – a na oko powinna tyle mieć – to jej masa może oscy­lo­wać nawet w gra­ni­cach masy Słońca. Taki gość nie tylko wepchałby się na nasze przy­ję­cie, ale również powy­wa­lałby stoły i wyrzucił pozo­sta­łych gości przez okno. Tym­cza­sem w filmie nasz układ pla­ne­tarny pozo­staje nie­wzru­szony.
  • W próżni nie ma dźwięku. Skoro twórcy miernej Gra­wi­ta­cji odrobili pracę domową, to i Nolan dał radę. Kosmiczna pustka pozo­staje spokojna i milcząca, nawet podczas eks­plo­zji. 
  • Fajnie, że Nolan nawiązał do Asimova, ale mógł wątek pocią­gnąć. Chodzi mi o motyw cofa­ją­cej się w rozwoju cywi­li­za­cji. Podobnie jak w Fundacji, w Inter­stel­la­rze obser­wu­jemy wielki, para­dok­salny regres racjo­na­li­zmu. Mamy przy­szłość: nikogo nie dziwi widok ultra­no­wo­cze­snego robota lub drona, ale spo­łe­czeń­stwo pod­cho­dzi do nauki coraz bardziej nieufnie. NASA musi pracować w pod­zie­miu, a dzieciom w szkołach serwuje się zmyśloną, anty­nau­kową wersję historii. To nie­zwy­kle intry­gu­jąca wizja, która została zamknięta w zaledwie kilku drobnych scenach. Przy­po­mi­nam, że na płacze i wyznania miłości w sce­na­riu­szu czas się znalazł.
  • Gra­wi­ta­cja to dobry sposób nad­prze­strzen­nej komu­ni­ka­cji. Cieszy, że autorzy sięgnęli o naj­śwież­szych teorii nauko­wych, nawet jeśli te znajdują się w powi­ja­kach. Rze­czy­wi­ście, hipotezy prze­wi­du­jące ist­nie­nie wyższych wymiarów prze­strzen­nych jak cho­ciażby M-Teoria, prze­wi­dują nie­ogra­ni­czone dzia­ła­nie gra­wi­ta­cji. Miałoby to tłu­ma­czyć dlaczego naj­bliż­sze nam oddzia­ły­wa­nie jest tak bardzo słabe: po prostu “wycieka” poza naszą prze­strzeń.
  • Wcięło dysk akre­cyjny. Po tym co zoba­czy­łem na ekranie byłem pewny, że filmową czarną dziurę oplata roz­grzany i pro­mie­niu­jący pier­ścień nała­do­wa­nych cząstek. Skoro boha­te­ro­wie nie mieli pro­ble­mów z orbi­to­wa­niem w pobliżu kosmicz­nego potwora, naj­wy­raź­niej był on wyjąt­kowo łagodnym osob­ni­kiem.
  • Mecha­nikę czarnej dziury dosto­so­wano do potrzeb sce­na­riu­sza. To wypad­kowa kilku wcze­śniej­szych punktów. Przez cały film miałem wrażenie, że Chri­sto­pher Nolan zamarzył o stwo­rze­niu następ­nego po Incepcji logicz­nego twistera, i po prostu potrze­bo­wał pod tę zabawę wygod­nego tła. O ile w świecie snów reżyser mógł sobie pozwolić na wszystko, o tyle decy­du­jąc się na wejście w świat science-ficion, powinien naginać pomysły do faktów a nie na odwrót. Stąd m.in. dzielny kapitan Cooper uniknął pewnej masakry w procesie spa­ge­ty­za­cji. A wystar­czyło wziąć przykład choćby z twórców Bioshock: Infinity, którzy z praw­dziwą gracją skom­po­no­wali fabułę swego dzieła w oparciu o dziwy mecha­niki kwan­to­wej.
  • Hol­ly­wodzka miłość pokonuje nawet prawa fizyki. Jedyną siłą dzia­ła­jącą ponad prze­strze­nią i czasem jest miłość… Czy coś w ten deseń. W każdym razie cały czas czuję posmak tęczy w gardle.

Nie chcę wysta­wiać Inter­stel­la­rowi oceny. Napiszę tylko, że gdybym musiał to zrobić, to poku­sił­bym się o duali­styczną opinię, ponieważ mamy do czy­nie­nia z efek­tow­nym i trzy­ma­ją­cym w napięciu kinem, który jednak może srogo zawieść każdego astro­fana.

Oczy­wi­ście zachęcam do polemiki, zwłasz­cza, że film ledwo prze­tra­wi­łem i mogłem nie wychwy­cić wszyst­kich smaczków.


podpis-czarny
  • http://slwstr.net/ slwstr

    Dwie uwagi: w naszym układzie znaj­dy­wał się tunel cza­so­prze­strzenny, nie czarna dziura. Nie znam się na fizyce i pewno takie zagięcie prze­strzeni też miałoby opłakane skutki, ale skoro licencja poetycka pozwala ludziom przezeń podró­żo­wać, to trudno mieć pre­ten­sje, że będąc nie­zdol­nym do roze­rwa­nia statku, tunel ten nie desta­bi­li­zuje całego układu.

    Co do reszty, to o ile wiele można wybaczyć, nie­spój­no­ści w budowie obcego układu mnie też niestety raziły, bo spro­wa­dzały film do typowej fantazji. Jeśli dobrze zro­zu­mia­łem, planety były oświe­tlone światłem właśnie z dysku akre­cyj­nego.

    Pytanie: czemu nie były wyste­ry­li­zo­wane, skoro taki dysk, z tego co wiem jako laik, świecił by głównie pro­mie­nio­wa­niem rent­ge­now­skim?

    PS: ale przy­znasz, że roboty były świetne? 😀

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://slwstr.net/ slwstr

    A i jeszcze: wydaje mi się, że nie tyle chodziło o regres tech­no­lo­giczny, co cało­ściowe prze­sta­wie­nie się na “zacho­wy­wa­nie”. Czyli wywalamy do śmieci inży­nie­rię, podbój kosmosu i to wszystko co zruj­no­wało planetę, wpro­wa­dzamy pro­pa­gandę (dla uśmie­rze­nia tęsknoty?), że więk­szość tego to i tak było pro­pa­gan­dowe zmy­śle­nie, i zaj­mu­jemy się hodowlą resztek kuku­ry­dzy.

    Nawiasem mówiąc, akurat motyw z wymie­ra­niem z powodu upadku rol­nic­twa był OK moim zdaniem. Jakoś wątpię, by fajne roboty uchro­niły nas przed skutkami mono­kul­tur i galo­pu­ją­cego spadku róż­no­rod­no­ści gene­tycz­nej hodo­wa­nych roślin, co fak­tycz­nie czyni je poten­cjal­nym żerem dla grzybów.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Tak! Jak naj­bar­dziej zgadzam się, że to ciekawy wątek i dlatego ubolewam nad jego olaniem. Film był na tyle długi, że twórcy mogli i powinni akurat tę kwestię znacząco rozwinąć. Niby starali się prze­my­cić jakieś przy­sła­nie (gadka Coopera o nauce i odkry­ciach), ale po chwili to wszystko przy­kryli grubą warstwą pate­tycz­nej gadki o niczym. To mnie uwiera.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://slwstr.net/ slwstr

        ja sądze, że on chciał nam prze­ka­zać za wiele. nawet to o roli uczuć, gdyby było podane bardziej sub­tel­nie i nie jako dosłowne frazesy, mogłoby się natu­ral­nie stopić z innymi wątkami i tropami (a więc: ludzkość i jej parcie do przodu i ludzie jako jed­nostki, które osta­tecz­nie muszą znaj­do­wać schro­nie­nie i ugrun­to­wa­nie w swojej pre-pro­gra­mo­wa­nej, emo­cjo­nal­nej naturze)

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Mi Wi

    Eee… czepiasz się. To przecież film dla sze­ro­kiej publicz­no­ści a nie dla naukow­ców.
    Mi wystar­czy, że bardzo fajnie pokazano paradoks bliź­nia­ków i czarną dzurę.
    Nie sądzisz chyba że więk­szość widzów ma jakieś pojęcie o nauce…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Jasne, że się czepiam. Ale powyższe uwagi kieruję do was — czyli osób podzie­la­ją­cych w jakiejś części moje fana­be­rie; nato­miast recen­zo­wa­nie Inte­stel­lara pod innymi wzglę­dami pozo­sta­wiam kino­ma­nom. =)

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Mi Wi

        Akurat mnie naj­bar­dziej raziła nie­kon­se­kwen­cja upływu czasu. Na tej pierw­szej planecie (z wodą) boha­te­rzy filmu spędzili z godzinę, dwie — a dla ich kumpla na orbicie było to ok. 30 lat. Tyle samo upłynęlo na Ziemi. Zdaję sobie sprawę, że gdyby dla kumpla na orbicie było by to 30 lat, to na Ziemi upłynęlo by ze 300 i wtedy marne szanse na kontakt z córką… ale skoro i tak dało się pokonać czas przy współ­udziale tajem­ni­czych “obcych”, można to było lepiej przed­sta­wić…
        Ale fim ogólnie OK. Nie spo­dzie­wa­łem się nauko­wego wywodu, a w porów­nia­niu do takich Trans­for­mer­sów czy Gwiez­dych Wojen jest zupełnie dobrze.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://slwstr.net/ slwstr

        30? A nie 7?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Hubert Michalak

        23 lata minęły w tym czasie na Ziemi (tak wynika z grafiki od Draif’ego), ale kumpel na orbicie (czarnej dziury, a nie planety) był również pod wpływem gra­wi­ta­cji Gar­gan­tui, więc jego czas nie biegł w ziemskim tempie.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Mi Wi

        Fakt, 23 lata. Jakoś mi ta trójka zapadła w pamięć…
        Ale chyba w filmie (nie pamiętam) było, że dla kumpla na orbicie czas płynął jak na Ziemi? Czy się mylę?

        BTW, wydaje mi się, że na końcu filmu była sugestia iż Cooper ma w jakiś sposób dotrzeć do Amelii, która sama została na trzeciej planecie. Też odnie­śli­ście takie wrażenie? A jeśli tak, to może ktoś ma pomysł jak mógłby to zrobić? Chyba tylko przy pomocy “kosmitów”, bo była oddalona zarówno w czasie jak i prze­strzeni (podej­rze­wam, że wormhole się zamknął…)

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Otaq

        @Mi Wi
        Cooper miał polecieć na końcu do Brandt i to zrobił. Wygląda na to, że tunel cały czas pozostał na swoim miejscu. Co do upływu czasu i tego, że by nie zdążył przed jej śmiercią ze starości to po manewrze przy Gar­gan­tui Amelia miała przed sobą bardzo długą podróż — zużyli całe paliwo i nie star­czy­łoby go na podróż do planety Edmund­sona gdyby nie proca gra­wi­ta­cyjna. Musiała w takim razie pokonać tą odle­głość zahi­ber­no­wana. Do tego dochodzi jeszcze dyla­ta­cja czasu podczas wymi­ja­nia czarnej dziury. W takim wypadku Cooper mógłby dotrzeć nowym statkiem na planetę jeszcze przed nią 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Draif

    Spoiler: To wła­ści­wie nie jest czarna dziura, co jest powie­dziane w filmie, dlatego mógł ją dosto­so­wy­wać do potrzeb sce­na­riu­sza.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Już o tym wspo­mnieli Twoi przed­mówcy. Szukam właśnie w sieci jakiegoś wyja­śnie­nia tej kwestii (np.. jak wormhole działa bez wywo­ły­wa­nia skutków gra­wi­ta­cyj­nych, o jaką kon­cep­cję twórcy się oparli), niestety jak dotąd bez­sku­tecz­nie. Linki mile widziane.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Draif

        Ale ja mówię o Garantui,a nie wormhole.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Chyba prze­spa­łem ten fragment =). Po opisach i tym co widzia­łem na ekranie wydawało mi się, że Garan­tuia to pod­ręcz­ni­kowa czarna dziura. Jeśli możesz, przytocz jak tam w filmie ją zde­fi­nio­wano.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Draif

        Jako 5 wymia­rowy obiekt stwo­rzony w 3 wymia­rach przez ludzi przy­szło­ści. Cooper tłu­ma­czył to w “oso­bli­wo­ści” TARS’owi.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        No tak. Ale z tego co ja zro­zu­mia­łem, to nie wyklucza się z tym, że Garan­tuia była czarną dziurą (dałbym sobie zresztą rękę uciąć, że tak ją nazywano). Jeżeli twórcy sobie kom­plet­nie zmyślili fizyczny obiekt pasujący do fabuły to… tym bardziej nie jestem usa­tys­fak­cjo­no­wany.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Draif

        Na tym, że nie musiał posiadać wszyst­kich cech czarnej dziury, nawet jeśli ten obiekt się nią wydawał. Tak czy siak wcho­dzimy już w sferę inter­pre­ta­cyjną filmu, a zakła­da­jąc, że to jest czarna dziura masz oczy­wi­ście cał­ko­witą racje.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Oczy­wi­ście nie traktuj tego jako jakiś atak na Ciebie; tylko się zasta­na­wiam ;). 5 wymiarów niewiele tu zmienia, bo gra­wi­ta­cja działa w hiper­prze­strzeni. Mam wrażenie, że twórcy wyszli z zało­że­nia, że każda czarna dziura to taki wie­lo­wy­mia­rowy obiekt. Co w sumie nie jest do końca pozba­wione sensu.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://slwstr.net/ slwstr

        no to byłby wątek, że cała Gar­gan­tua to artefakt, włącznie z układem pla­ne­tar­nym. Ale nawet gdyby tak “ratować” ten aspekt sce­na­riu­sza, to jeszcze bardziej moim zdaniem czyni bez­sen­sow­nym wymóg, że po stwo­rze­niu tego wszyst­kiego musieli użyć własnych przodków do komu­ni­ka­cji z resztą ludk­zo­ści, co by ich prze­pro­wa­dzić do tego układu.

        Ale hej, zawsze mogli zdjąć kaski jak “naukowcy” z Pro­me­te­usza i nawdy­chać się amoniaku. to byłby twist!

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Natalia

        Ja zro­zu­mia­łam, że to nie tyle Gar­gan­tua jest tworem “ludzi z przy­szło­ści”, ile jest nim hiper­sze­ścian w niej umiesz­czony.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • m

    Dzięki za “recenzję”. Szczerze mówiąc, jestem tak ostatnio zabie­gany, że nawet nie wiem, co w kinach leci; nawet nie sły­sza­łem o tym filmie. Pozdra­wiam!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • asd

    teoria Brand o miłości miała by rzekomo być prztycz­kiem w nos ludzi, którym wydaje się że inte­re­sują się nauką, a tak naprawde jest to pseudo nauka w stylu home­opa­tia z “pamięcią wody”, kre­acjo­nizm, miłość jezusa spra­wia­jaca cuda itp. bzdury — w filmie od razu boha­te­ro­wie obalili ową teorie po przez wyka­za­nie braku dowodów — i to dla mnie było super… przy okazji poka­zu­jąc że umysł ludzki potrafi łapać się w różne emo­cjo­nalne pułapki pod którymi potem wybie­rają niezbyt prze­my­ślane decyzje. (naj­wy­raź­niej za mało przy­stęp­nie Nolan to przed­sta­wił w filmie, bo wielu osobom ten moment się nie podoba).

    Ogólnie jeszcze w paru innych momen­tach Nolan wali w pseu­do­naukę mówiąc że trzeba dobrze zebrać dowody i zbadać je itd. — już za sam ten fakt klękam przed nim na kolanie że dokonał tego w bluck­bu­ste­rze i to w kraju gdzie są ludzie, którzy myślą że ziemia jest sze­ścia­nem, czy nie było lądo­wa­nia na księ­ży­ciu, czy inne głupoty.

    Gdyby boha­te­ro­wie wykonali coś wg teori Brand — wtedy to byłby fak­tycz­nie minus filmu… podobnie jak jedyny ucie­ka­jacy arche­olog ze strachu że zobaczył starą ska­mie­line kosmity w filmie “pro­me­te­usz” ( nie­na­wi­dzę tego filmu)

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://slwstr.net/ slwstr

      Ja też co chwila myślałem o Pro­me­te­uszu i chyba kontrast z tamtym filmem sprawił, że koniec końców Inter­stel­lar wywarło pozy­tywne wrażenie.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Draif

        Nie możemy zapo­mi­nać o fali zain­te­re­so­wa­nia fizyką jaką “Inter­stel­lar” spo­wo­do­wał. Jest to moim zdaniem wielki atut tego filmu, pod­no­szący wartość obrazu w moich oczach 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • bbnnvv

      Jasne, jed­no­cze­snie wspa­niala milosc miedzy ojcem a corka ocala ludzkosc w nie­zwy­kle kar­ko­lomny sposob …
      Twoje spoj­ze­nie na nauke jest naiwne.
      Powi­nie­nes wiedziec, ze brak dowodu dla spraw­dzal­nej hipotezy przed wery­fi­ka­cja nie obala jej. Gdyby chcieli zasto­so­wac metode naukowa, to zro­bi­liby eks­pe­ry­ment — pole­cie­liby tam i gdyby prze­wi­dy­wa­nua nie spraw­dzily sie, hipoteza bylaby obalona.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • asd

        wiem wiem.. ale czas ich naglił, to było przed­ostat­nie poko­le­nie które by przeżyło na ziemi. ziemia nie wie­działa co jest za worm­ho­lem dokład­nie i załoga sama musiała na szybko podej­mo­wać decyzje, może nie mieli czasu i paliwa żeby wysyłać jakieś sondy. zresztą już na początku filmu, w tajnej bazie mówili że to będzie loteria, tyle tylko że 3 planety to już jakaś większa szansa niż jedna.
        W dodatku myliły ich sygnały starej załogi z poprzed­niej wyprawy “łazarz”.
        np. na planete blisko czarnej dziury nie mieli czasu wysłać jakiegoś próbnika czy coś, bo mogli by nim nic dokład­nie nie zbadać, a samo czekanie na stacji, aż próbnik tam doleci i wyśle sygnał (uwzględ­nia­jąc dyla­ta­cje czasu). też trochę by im to zajęło… w dodatku nie jestem pewny czy mieli jakieś próbniki czy sondy zwia­dow­cze..

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • bbnnvv

        Ja to wszystko rozumiem, pole­mi­zo­wa­lem tylko ze stwier­dze­niem, ze obalili nowa teorie przez wyka­za­nie braku dowodow, jako, ze wszystko trzeba udo­wod­nic zbadac.

        Boha­te­ro­wie tego nie robia, szacuja ryzyko i stwier­dzaja, ze nie oplaca sie badac tej hipotezy. Nie obalaja jej, bo jej wcale nie spraw­dzaja.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Hubert Michalak

        Teoria Brand brzmiała mniej więcej tak: kocham go i dlatego uważam (a tak naprawdę po prostu chcę), że powin­ni­śmy polecieć na badaną przez niego planetę. To nie jest teoria naukowa i jako taka nie mogła być naukowo wery­fi­ko­wana.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • bbnnvv

        Masz racje, nie badali tej hipotezy, a wiec jej i nie obalali bo nie bylo czego.
        Przede wszyst­kim nie zgo­dzi­lem sie ze sfor­mu­lo­wa­niem, ze teoria zostala obalona, przez wyka­za­nie braku dowodow.

        Absence of evidence is not evidence of absence!” jak to wyrazil Carl Sagan.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Kajko

    Zgadzam się z Adamem w całej roz­cią­gło­ści co do punktu drugiego. To było naprawdę głupie gdy główny bohater pytał współ­to­wa­rzy­szy o to jak działa czarna dziura i tak naprawdę o podstawy fizyki. Rly?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Civril

    Też czekałem aż coś napi­szesz 😉
    Odnośnie 1 akapitu: ciekawe sam tego nie zauwa­ży­łem, rze­czy­wi­ście ludzkośc raczej byłaby w stanie coś poradzić na te problemy z żarciem i piachem.

    Ogólnie film dla mnie był ok, było tylko parę zgrzytów na tle naukowym. Na początku film był bardziej science, a na koniec już bardzo fiction ;). Ogolnie jak film trzymał w napieciu zaska­ki­wał co rusz (kłamstwo dr Branda, zdrada tego kolo­ni­za­tora) to koniec jak dla mnie był co najmniej kiepski.

    PS Ale mnie tu dawno nie było, widzę nawet forum jest, pewnie tam zajrzę 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • MrKangoo YT

    Wszystko spoko ale mam dwa zastrze­że­nia do tego tekstu:
    “Boha­te­ro­wie udają durniów” — Cooper był tylko pilotem i inży­nie­rem, nie znał astro­fi­zyki więc nic dziwnego że sie pytał.
    “Układ Sło­neczny nic sobie nie robi z obec­no­ści czarnej dziury” — No nie robi bo ta czarna dziura jest za tunelem cza­so­prze­strzn­nym, w innej galak­tyce.

    Poza tym tekst dobry 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Ad 1. Pytał o rzeczy na poziomie matu­rzy­sty (najwyżej). A jest to o tyle nie­spójne, że Cooper został przed­sta­wiony jako gość mający pojęcie o fizyce.
      Ad 2. Już ktoś wspo­mniał. Niestety twórcy nie uraczyli nas szcze­gó­łami. 🙁

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • MrKangoo YT

        1. Takie rzeczy po tylu latach się zapomina, a ludzie z NASA ciągle mają z tym do czy­nie­nia 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Nie. Zapew­niam. Zresztą to nie jest kwestia jakiegoś pamię­ta­nia tylko rozu­mie­nia podstaw fizyki. Nie­moż­liwa jest sytuacja, w której osoba mająca cokol­wiek wspól­nego z badaniami/eksploracją kosmosu posiada takie zale­gło­ści. To igno­ran­cja na poziomie kłopotów z tabliczką mnożenia.

        Reżyser powinien wyja­śnie­nia zawrzeć w jakiej­kol­wiek innej formie, ale na pewno nie jako pytanie kapitana misji.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • MrKangoo YT

        No w sumie masz rację 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Hubert Michalak

    Mi się film bardzo podobał, ale mam trzy uwagi/pytania:

    1) Pominę pewną nie­lo­gicz­ność odnośnie pierw­szej misji na “wodnej planecie”, ale jestem ciekaw czy sygnał nadany z takiej planety trwający np 1 sekundę zostałby odebrany na Ziemi jako trwający kilkaset (kilka tysięcy?) sekund, czy może zmie­ni­łaby się jego długość fali (fale radiowe –> gamma, albo w drugą stronę)?
    2) Ponieważ zacho­wana jest w filmie zgodność z rów­na­niami Ein­ste­ina, z których wynika, że im bliżej czarnej dziury tym wolniej płynie czas (w porów­na­niu do czasu na np Ziemi), to jak długo z Ziem­skiej per­spek­tywy Cooper opadałby na powierzch­nię Gar­gan­tui?
    3) No i w końcu kwestia, która nie daje mi spokoju od czasu prze­czy­ta­nia “Końca Wiecz­no­ści” — jak to się zaczęło!? Kto (i jak) był pierwszy?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Mi Wi

    O kurna — ponad 350 stron! Dzięki!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Dar­kAl­chemy

    Ja się zasta­na­wiam nad jednym.
    UWAGA SPOILERY!
    Jak główny bohater już “wkroczył” w tą czarną dziurę, to z rozmowy jego i robota wywnio­sko­wa­łem, że cały ten tunel cza­so­prze­strzenny stwo­rzyli… ludzie, tylko bardziej zaawan­so­wani tech­no­lo­gicz­nie. I pytanie się rodzi, skąd się pojawili ci ludzie?! Przecież ludzkość była skazana na zagładę gdyby nie ten portal. Ale portal stwo­rzyli ludzie z prze­szło­ści. Tacy, którzy żyją w rze­czy­wi­sto­ści, w której ten portal nigdy nie powstał. A więc i w takiej, gdzie ludzkość wyginęła. Więc jak mogli zajść tak daleko inte­lek­tu­al­nie? Rów­no­le­gły wszech­świat? Ale wtedy dlaczego ura­to­wali akurat ten wszech­świat i dlaczego przy okazji nie ura­to­wali jed­no­roż­ców i psa Dino?
    Mam po prostu mind­fucka i nie wiem jak to ugryźć…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Otaq

      @DarkAlchemy
      Czytałem w inter­ne­cie kilka kry­tycz­nych opinii na temat nauki w Inter­stel­lar ale jesteś chyba pierwszą osobą, która zwróciła uwagę na paradoks powsta­łej pętli czasowej.
      Do tego w filmie są dwie takie pętle:

      SPOILERY!

      Jedna duża z “ludźmi przy­szło­ści”, którzy by wyginęli gdyby nie stwo­rzyli swoim przodkom tunelu cza­so­prze­strzen­nego.

      Druga mniejsza z Cooperem wysy­ła­ją­cym sobie współ­rzędne tajnej bazy NASA.

      KONIEC SPOILERÓW.

      Poza tym nie mam więk­szych uwag do tego co działo się w filmie (no może brak pro­mie­nio­wa­nia rtg z dysku akre­cyj­nego czarnej dziury).

      Film ogólnie uważam za godny pole­ce­nia i jeśli ktoś go jeszcze nie widział to zachęcam do wizyty w kinie — warto 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • ksyzu

        “Oni” czyli istoty które umie­ściły tes­se­rakt to mogli być ludzie z przy­szło­ści, którzy urodzili się z zapłod­nio­nych jajeczek na planecie na której wylą­do­wała dr. Brand.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • stszymon

        Ale jajeczka przecież znalazły się na tej planecie, dzięki por­ta­lowi, którzy zrobili “ONI”, zatem gdyby nie było portalu, nie byłoby ludzi z jajeczek i według twojej teorii nie byłoby “ICH”. (Liczę, że w miarę zro­zu­miale to napi­sa­łem.)

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Gustaf

        Ale gdyby nie było portalu, być może ludzkość wymy­śliła by inny sposób na prze­ży­cie 🙂

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

    Dzięki za bardzo mery­to­ryczny komen­tarz. Co do pierw­szej uwagi: myślę po prostu, że fabuła mogła szerzej potrak­to­wać ten wątek. Przy­czyny zmiany klimatu i atmos­fery zostały ledwie wspo­mniane, a szkoda bo można było tu zamie­ścić wiele cie­ka­wych prze­wi­dy­wań. Nie zgadzam się nato­miast z prostym brakiem poży­wie­nia, który zwia­stu­jesz. Bez poważnej, glo­bal­nej kata­strofy nic takiego nam nie grozi. Sam problem tzw. prze­lud­nie­nia tak naprawdę nigdy nie zaist­nieje, z kilku przyczyn, o których nie ma sensu teraz pisać. Nasze umie­jęt­no­ści rolnicze oraz gene­tyczne nato­miast, zaspo­koją i 10-miliar­dową popu­la­cję jeśli zajdzie taka potrzeba. Co do reszty zgoda.

    W Kon­tak­cie mieliśmy wormhole zbu­do­wany w oparciu o super­silne pole magne­tyczne, tutaj zaś mamy kla­syczne połą­cze­nie między dziurami w cza­so­prze­strzeni. Jeżeli z jakiegoś powodu otwór — wydający się tech­nicz­nie czarną dziurą — koło Saturna nie przy­ciąga gra­wi­ta­cyj­nie (a przecież przy­cią­gał o ile pamiętam) warto byłoby to wyjaśnić.

    Co do łagod­nych oso­bli­wo­ści, to oczy­wi­ście chętnie sam nadrobię zale­gło­ści, a gdy to uczynię postaram się również podzie­lić wiedzą z wami na blogu =). Problem w tym, że w żadnej z posia­da­nych przeze mnie pozycji nie ma nawet wzmianki o takim tworze, jak na ironię nawet w książce autor­stwa Kipa Thorne’a… Stąd przy­pusz­czam, że to jakaś bardzo mglista hipoteza, daleka od powszech­nego przy­ję­cia przez spo­łecz­ność naukową. Ale będę szukał dalej.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

    Dzięki za bardzo mery­to­ryczny komen­tarz. Co do pierw­szej uwagi: myślę po prostu, że fabuła mogła szerzej potrak­to­wać ten wątek. Przy­czyny zmiany klimatu i atmos­fery zostały ledwie wspo­mniane, a szkoda bo można było tu zamie­ścić wiele cie­ka­wych prze­wi­dy­wań. Nie zgadzam się nato­miast z prostym brakiem poży­wie­nia, który zwia­stu­jesz. Bez poważnej, glo­bal­nej kata­strofy nic takiego nam nie grozi. Sam problem tzw. prze­lud­nie­nia tak naprawdę nigdy nie zaist­nieje, z kilku przyczyn, o których nie ma sensu teraz pisać. Nasze umie­jęt­no­ści rolnicze oraz gene­tyczne nato­miast, zaspo­koją i 10-miliar­dową popu­la­cję jeśli zajdzie taka potrzeba. Co do reszty zgoda.

    W Kon­tak­cie mieliśmy wormhole zbu­do­wany w oparciu o super­silne pole magne­tyczne, tutaj zaś mamy kla­syczne połą­cze­nie między dziurami w cza­so­prze­strzeni. Jeżeli z jakiegoś powodu otwór — wydający się tech­nicz­nie czarną dziurą — koło Saturna nie przy­ciąga gra­wi­ta­cyj­nie (a przecież przy­cią­gał o ile pamiętam) warto byłoby to wyjaśnić.

    Co do łagod­nych oso­bli­wo­ści, to oczy­wi­ście chętnie sam nadrobię zale­gło­ści, a gdy to uczynię postaram się również podzie­lić wiedzą z wami na blogu =). Problem w tym, że w żadnej z posia­da­nych przeze mnie pozycji nie ma nawet wzmianki o takim tworze, jak na ironię nawet w książce autor­stwa Kipa Thorne’a… Stąd przy­pusz­czam, że to jakaś bardzo mglista hipoteza, daleka od powszech­nego przy­ję­cia przez spo­łecz­ność naukową. Ale będę szukał dalej.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Jade

      Nie wiem,czy można wstawiać tu linki, ale polecam ciekawy artykuł/ wywiad (wystar­czy
      wrzucić w google: Autor „Granic wzrostu”: Nic już nie pora­dzimy), żeby sobie
      uświa­do­mić, że problem glo­bal­nej kata­strofy jest całkiem realny. Jest też
      bardzo złożony i obejmuje wiele czyn­ni­ków: spo­łecz­nych, eko­no­micz­nych, kul­tu­ro­wych,
      kli­ma­tycz­nych. Ciekawy jest też portal Ziemia na rozdrożu.
      W każdym razie, dziękuję za odzew 🙂

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Krawwo

    niestety, szukanie dziury w filmie sci­FIC­TION to błąd niegodny kogoś kto chwali się że lubi naukę. Jeszcze nie obej­rza­łeś dokład­nie — to nie czarna dziura była obok saturna. Po raz kolejny — to tylko film, szukanie dziury w całym to jak narze­ka­nie na pro­sty­tutkę że Cię nie przytula po seksie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Co to znaczy “tylko film”? To jedne pro­duk­cje mogą być “tylko” filmami/książkami i być niemalże pozba­wione błędów lub rażących nacią­gnięć, a inne z jakiegoś powodu nie? Zdajesz sobie sprawę, że jest to uni­wer­salny argument, na każdy zarzut doty­czący cze­go­kol­wiek. Wszystko jest dobre, tylko nie­któ­rzy mają zbyt wysokie wyma­ga­nia?

      Poza tym, spójrz na poprzed­nie komen­ta­rze.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ewo­lu­cjo­ni­sta

    Gar­gan­tua w zało­że­niach twórców filmu miała być super­ma­sywną czarną dziurą co tłumaczy brak dużych sił pły­wo­wych (teo­re­tycz­nie można prze­kro­czyć horyzont zdarzeń bez spa­ge­ty­fi­ka­cji) oraz niską emisję pro­mie­nio­wa­nia Roe­ntge­now­skiego w obrębie dysku akre­cyj­nego.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      W jaki sposób tłumaczy? Toż to super­ma­sywne czarne dziury są centrami galaktyk oraz sil­ni­kami super­ener­ge­tycz­nych kwazarów, mru­ga­ją­cymi do nas z odle­gło­ści miliar­dów lat świetl­nych.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • elek­tro­nik

    Dla mnie Avatar był nie do stra­wie­nia. Inter­stel­lar uderzył w sedno moich pragnień i do momentu za nim bohater wpadł w czarną dziurę uważałem film za bardzo strawny. Końcówka moim zdaniem psuje wszystko. Acz­kol­wiek w filmie padło stwier­dze­nie, że jest to bardzo łagodna czarna dziura. Muzyka w filmie jest genialna. Inter­stel­lar zawdzię­cza jej pozy­tywny ślad, bo przez nią potra­fi­łem zapo­mnieć o pewnych nie­do­god­no­ściach 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Damian

    Ale przy Saturnie to nie była czarna dziura tylko tunel cza­so­prze­strzenny! Umie­ścili go tam “Oni” (ludzie z przy­szło­ści na wyższym poziomie tech­no­lo­gicz­nym).
    A wizu­ali­za­cja czarnej dziury nie tylko jest ładna, ale też naj­bar­dziej zbliżona do rze­czy­wi­stego jej obrazu.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Przyznaj się, robisz to spe­cjal­nie? :>

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Cox

        Jak to o cóż innego mogło Ci chodzić? Nazwałeś tunel cza­so­prze­strzenny czarną dziurą. Czarna dziura z “Inter­stel­lara” nie znaj­do­wała się w Układzie Sło­necz­nym.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Warto prze­czy­tać komen­ta­rze, zanim się wejdzie do dyskusji.

        A w powyż­szym poście chodziło mi o to, że chwaląc wizu­ali­za­cję widoczną w filmie, jak naj­bar­dziej doceniam również poten­cjalny realizm przed­sta­wio­nego modelu.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • Bartosz Tur­lej­ski

        Adam. Napi­sa­łeś przecież: “Układ Sło­neczny nic sobie nie robi z obec­no­ści czarnej dziury.
        Nie mam pojęcia jakie rozmiary posiada czarna dziura umiej­sco­wiona
        przez Nolana w pobliżu Saturna, ale jeśli ma przy­naj­mniej kilka
        kilo­me­trów – a na oko powinna tyle mieć – to jej masa może oscy­lo­wać
        nawet w gra­ni­cach masy Słońca. Taki gość nie tylko wepchałby się
        na nasze przy­ję­cie, ale również powy­wa­lałby stoły i wyrzucił pozo­sta­łych
        gości przez okno. Tym­cza­sem w filmie nasz układ pla­ne­tarny pozo­staje
        nie­wzru­szony.” [koniec cytatu]. Damian wskazał, że pomyliła ci się czarna dziura z tunelem cza­so­prze­strzen­nym. Też zwró­ci­łem na to uwagę czytając twój wpis. Na to zwrócił uwagę również Cox. Nie za bardzo rozumiem zatem o ci chodzi, gdy odnosisz się do całkiem innej części swojego tekstu.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        Bartoszu chodzi mi o to, że przed Coxem i Damianem już ze trzy osoby wcze­śniej napisały dokład­nie to samo i nie bardzo wiem po co kolejny raz odpo­wia­dać na to samo. Ja nie mylę tunelu cza­so­prze­strzen­nego z czarną dziurą, lecz zauważam, że wła­ści­wie od początku tej kon­cep­cji łączono ją z potęż­nymi efektami gra­wi­ta­cyj­nymi oraz utoż­sa­miano z czarnymi dziurami (pisałem o tym w jednym z tekstów). Jeśli działa w jakiś inny sposób, filmowcy oparli się o inny pomysł — to chciał­bym się o tym dowie­dzieć. “Pomyłka” nie jest tu zbyt tra­fio­nym słowem. 😉

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • TOMASZ

        To może inaczej. Wskaż w której minucie filmu mowa jest lub pokazano czarną dziurę obok Saturna?

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

        31:55.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Sara

    Witam, natknę­łam się na ten wpis przy­pad­kiem i chciałam tylko powie­dzieć jedną rzecz: myślę, że nie ma się co roz­wo­dzić nad reali­zmem filmu typu science FICTION — jak sama nazwa wskazuje nie musi on być oparty na praw­dzi­wych prawach fizyki. Nale­ża­łoby się skupić na ogólnym wrażeniu w odbiorze oraz fabule. Nie jestem niestety znawcą tematu (choć nie­zwy­kle mnie on fascy­nuje, mowa o kosmosie i prawach nim rzą­dzą­cych) więc mój komen­tarz może nie jest tu naj­bar­dziej potrzebną rzeczą, jednak film zrobił na mnie prze­ogromne wrażenie. po wyjściu z kina musiałam odczekać kilka chwil by się o nim wypo­wie­dzieć, fan­ta­styczny. Doceniam wszyst­kie próby wyja­śnie­nia realizmu i rze­czy­wi­ście mnie to ciekawi, ale pozo­staję bardziej w sferze FICTION niż SCIENCE (przy­naj­mniej podczas seansu) 🙂 Pozdra­wiam! Sara.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Odsyłam do mojej odpo­wie­dzi na komen­tarz Krawwo. Jeżeli można stworzyć rewe­la­cyjną i jed­no­cze­śnie wia­ry­godną fabułę, to nie ma co szczypać się bzdurami, które ktoś z lenistwa zostawił bądź ich nie wyjaśnił — a powinien. W innym wypadku nie mamy filmu science-fiction, a zwykłą fan­ta­stykę. Nolan mógł po prostu pójść drogą Gwiezd­nych Wojen, nie­ma­ją­cych niczego wspól­nego z nauką — i problem roz­wią­zany.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0