Ostatni film ciekawostkowy spotkał się z dwuznacznym przyjęciem. Niby zyskał dość duże “łapek w górę”, ale same komentarze tego entuzjazmu nie potwierdzały. W związku z tym, po długiej przerwie postanowiłem opublikować Kwantową Pigułkę. Mam nadzieję, że bardzo nie wypadłem z wprawy.

Czy­tel­nicy-weterani, raczej nie usłyszą w poniż­szym mate­riale niczego, czego dosko­nale by nie wie­dzieli. Pamię­taj­cie jednak, że YouTube pozo­staje sferą zare­zer­wo­waną przede wszyst­kim dla osób, którym prze­czy­ta­nie dwóch stron A4 sprawia ból. =)



  • Roberto

    O, i przyznam szczerze, że taka forma podoba mi się znacznie bardziej. Mimo, że o tym zjawisku swoje już prze­czy­ta­łem, to filmik jest na tyle przy­jemny w odbiorze, że znów z chęcią dowie­dzia­łem się, i odświe­ży­łem sobie to samo 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • inte­rval­lum

    “Schrödin­ger” zawiera “o umlaut”, co fone­tycz­nie reali­zu­jemy jako głoskę pośred­nią między “o” i “e”.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • mariom

    fak­tycz­nie ten „szro­din­ger„ brzmi trochę dziwnie ale nie ma się co czepiać jesteśmy w Polsce to trochę spo­lsz­czamy, tam gdzie mieszkam „o„ umlaut wymawia się jak „o„ „e„ „y„ razem wzięte
    więc ciężko to wymówić komuś kto zna Niemcy tylko z czterech pan­cer­nych, sam filmik wyceniam na dobry klasyk zaraz obok filemona i tego tam amerykańskiego,każdy z nich czegoś mnie nauczył albo przy­wo­łał miłe wspomnienia,tak na wszelki wypadek gdyby ktoś opacznie rozumiał mój komen­tarz to o schro­edin­ge­rze czytałem jako dzie­ciuch z książek mamy ‚tylko za cholerę nie mogłem pojąć po co mu ten kot!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Jeżeli się odwa­rzysz odpo­wiedz

    Czas jest stały i nie­zmienny dowód:
    Jeżeli jeden obser­wa­tor A będzie stał w miejscu a drugi obser­wa­tor B wyruszy w podroż z dużą pręd­ko­ścią tam i z powrotem. Do pomiaru czasu użyjemy pulsara który będzie się znaj­do­wał przy obser­wa­to­rze A. Do obser­wa­tora B na początku podroży infor­ma­cje od obser­wa­tora będą wpływać powoli. Gdy będzie wracał infor­ma­cje będą wpływać szybciej. Reakcje u obser­wa­tora B będą prze­bie­gać wolniej. Jednak po powrocie obydwoje obser­wa­to­rzy naliczą tą samą ilość pulsów pulsara. Obser­wa­tor B będzie młodszy ale czas który upłyną będzie taki sam.
    Wzór E=mc2 gdy trochę go popra­wimy Energia całkowita=energia poten­cjalna + mc2 znacznie ułatwia sprawę Energia cząstki rośnie wraz z pręd­ko­ścią ale po zatrzy­ma­niu się w prze­strzeni nie może spaść niżej. Ze wzrostem pręd­ko­ści wzrasta opór czą­ste­czek biernych które zacho­wują się jak cząstki Higgsa. A może to to samo:)
    Teraz musimy roz­dzie­lić czas na właściwy biegnący we wszech­świe­cie który będzie zawsze stały i czas układów będących w ruchu który będzie mógł zwalniać lub być taki sam jak czas właściwy nigdy szybszy. Coś jak czas układu = czas właściwy/(1+prędkość układu/(m/s)). Wszyst­kie teorie doty­czące materii muszą uwzględ­niać jej czas i miejsce w prze­strzeni. Materia może być tylko w jednym miejscu w jednym czasie. Zaś infor­ma­cja o niej może być w wielu miej­scach w jednym czasie.
    Co do prze­strzeni to wydaje mi się że jest ona stała obiekt poru­sza­jący się z dużą pręd­ko­ścią nie będzie jej roz­cią­gał czy skurczał. Po tych małych korek­tach nie widzę sprzecz­no­ści między moimi pomy­słami a teorią Ein­ste­ina.

    mam wiele innych cie­ka­wych pomysłów

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl Adam Adamczyk

      Ale Ty w swoim eks­pe­ry­men­cie myślowym wcale nie wyeli­mi­no­wa­łeś względ­no­ści czasu. Owszem, obser­wa­tor B koniec końców otrzyma tyle samo sygnałów, ale według swojego zegara — jak zresztą zauwa­ży­łeś — odbiera je w zupełnie innych jed­nost­kach czasu. Sygnał świetlny ma tę szcze­gólną cechę, że porusza się zawsze z tą samą pręd­ko­ścią, toteż różnicę w odbiorze tłumaczy jedynie względne poj­mo­wa­nie przez obu obser­wa­to­rów czasu.

      Twój błąd wynika z pod­świa­do­mego wpro­wa­dza­nia trze­ciego, zewnętrz­nego obser­wa­tora. Jeżeli mamy tylko dwóch, A i B, to różnicę czasową widzimy jak na dłoni. Pozo­sta­jący w “spo­czynku” A wysłał np. 20 sygnałów w ciągu 10 lat, a B co prawda odebrał wszyst­kie 20 sygnałów, ale dajmy na to w ciągu jednego roku. Krótko mówiąc: mamy jakieś zda­rze­nie, ale według każdego obser­wa­tora w kosmosie trwa inną ilość czasu — to dowód, ale na nie­sta­łość i względ­ność czasu.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Musisz na to popa­trzeć szerzej

    Einstein uważał że czas i prze­strzeń jest powią­zana. Jeżeli uda nam się znaleźć w punkcie B szybciej od światła to cofniemy się w czasie. Jednym słowem czas jest ela­styczny i można go naginać. W moim myśleniu czas dla wszech­świata jest jeden nie­ubła­gany. Nie można go zwolnić ani cofnąć, przy­naj­mniej nie pręd­ko­ścią. Obser­wa­tor B ulegnie iluzji zwol­nie­nia czasu, jego reakcje zwolnią, ale czas się nie zmieni

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl Adam Adamczyk

      Chwi­leczkę, ale skąd w ogóle pomysł, że różnica czasu jest jedynie “iluzją”? Czy jeżeli dwa zegary atomowe wskazują różne wyniki to mamy do czy­nie­nia ze złudą? Rozumiem “Twoje myślenie” — zwłasz­cza, że nie jest niczym nowym — ale nie ma ono uza­sad­nie­nia. W fizyce pojęciem pod­sta­wo­wym jest obser­wa­tor i nie jesteśmy upraw­nieni aby depre­cjo­no­wać jego pomiary. W statku ule­ga­ją­cym dyla­ta­cji czasu wszelkie procesy naprawdę zachodzą wolniej niż w układzie pozo­sta­ją­cym w spo­czynku.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • jaka jest przy­czyna?

    Procesy zwal­niają bo czas zwalnia. Czy może dlatego że wzrasta opór prze­strzeni względem czą­steczki, stają się one cięższe i potrze­bują więcej czasu na to samo? Mam całą gotową teorie prze­strzeni niestety nie znam nikogo kto mógłby ją ocenić. Kiedy wysyłam je do różnych pro­fe­so­rów nie uzyskuje żadnej odpo­wie­dzi. Dlatego zmieniam taktykę i chce ją wpro­wa­dzać czę­ściowo by wciągnąć kogoś do dyskusji na argu­menty.
    Mam nadzieje że się nie boisz?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl Adam Adamczyk

      Jeżeli pró­bu­jesz pro­fe­so­rów pisać w podobny sposób jak tutaj, to wybacz, ale nie możesz się dziwić. Podpis “Jeżeli się odwa­rzysz odpo­wiedz” z bykiem orto­gra­ficz­nym w środku, nie nastawi do Ciebie pozy­tyw­nie żadnego pra­cow­nika nauko­wego.

      Wszystko o czym piszesz jest pochodną stałej pręd­ko­ści światła — ale to nie jest żadna nowość. Nie wiem, w ogóle gdzie widzisz uni­wer­salny “zegar” i dlaczego miałby on być bardziej praw­dziwy niż inny. Przy­znaję, że pomysł wzra­sta­ją­cej masy cząstek brzmi ciekawie. Pojawia się jednak pytanie czy, nawet przy zało­że­niu popraw­no­ści tego rozu­mo­wa­nia, możemy mówić o iluzji? Zaraz można zacząć filo­zo­ficzną dysputę na temat tego co w ogóle nazywamy czasem. Pod­su­mo­wu­jąc: czyli czasem uni­wer­sal­nym miałby być ten odmie­rzany przez zegar, na który nie działają żadne siły?

      “Mam nadzieje że się nie boisz?”
      Czego? Problem polega na tym, że poza poten­cjal­nie inte­re­su­jącą rozmową niczego Ci nie mogę zaofe­ro­wać. Do oceny poważnej teorii potrze­bu­jesz nauko­wego (czyt. właśnie jakiegoś pro­fe­sora, naj­le­piej od fizyki teo­re­tycz­nej) auto­ry­tetu, któremu możesz pokazać swoje obli­cze­nia.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • czas

    Czas właściwy praw­dziwy odmierza zegar zawie­szony w prze­strzeni bez żadnej pręd­ko­ści.
    Do pro­fe­so­rów staram się pisać łagod­niej. Niestety łagodne pytania zostają bez odpo­wie­dzi. Przy bardziej agre­syw­nych czasami coś odpo­wie­dzą ale naj­czę­ściej nie­zwią­zane z pytaniem. Nie będę obijał w bawełnę. To że się nie boisz widzę po twoim blogu, widzę też że nie jesteś zamknięty w myśleniu jak te staruchy. Po za tym utrzy­mu­jesz zimną krew nawet przy pro­wo­ka­cjach. Potrze­buje takiego sprzy­mie­rzeńca. Nie chodzi mi o to abyś wierzył w to co mówię a pomógł mi znaleźć odpo­wie­dzi. Mam fajne pomysły ale nie umiem ocenić czy są praw­dziwe. Zro­zu­miem jeżeli nie inte­re­sują cię inter­pre­ta­cje rze­czy­wi­sto­ści sprzeczne z obecnymi. Zade­kla­ruj się czy inte­re­suje cię tak rozmowa czy nie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl Adam Adamczyk

      Rzecz w tym, że teoria uni­wer­sal­nego układu odnie­sie­nia jest stara jak świat i była już wie­lo­krot­nie obalana. To co piszesz trzyma się kupy dopóki roz­ma­wiamy o dyla­ta­cji będącej efektem ruchu. A co gdy weźmiemy pod uwagę dwóch obser­wa­to­rów, którzy nie poru­szają się względem siebie ale, jeden z nich przebywa na powierzchni hipo­te­tycz­nej gwiazdy neu­tro­no­wej a drugi w oddali? Według STW w takim przy­padku wszyst­kie dzia­ła­nia A prze­by­wa­ją­cego w obszarze potężnej gra­wi­ta­cji, będą z punktu widzenia B odbywać się wolniej. Nie wystar­czy więc zna­le­zie­nie jedynego nie­ru­cho­mego (co samo w sobie jest już pomysłem eks­tra­wa­ganc­kim) punktu odnie­sie­nia. Dodat­kowo musiałby on być zupełnie pozba­wiony masy/energii, czyli…? Przy­po­mi­nam, że kon­cep­cja eteru już pojawiła się na kartach historii nauki (zresztą zain­te­re­so­wany był nią sam Einstein) i została sku­tecz­nie odesłana do lamusa — choć przy­znaję, szcze­gó­łów tej sprawy nie pamiętam.

      Można więc bez przesady powie­dzieć, że dla wszyst­kiego co istnieje i może być obser­wa­to­rem (czyt. musi mieć jakąś masę i w zasadzie musi wyko­ny­wać jakiś ruch wobec innych obiektów) czas płynie inaczej. Nie dostrze­gam tu iluzji, a zwy­czajny, fizyczny, wery­fi­ko­walny fakt.

      Druga sprawa jest znacznie cie­kaw­sza. Nie daje mi jednak spokoju to, że cały czas wydaje mi się, że to co piszesz już funk­cjo­nuje, co najwyżej z róż­ni­cami tkwią­cymi w detalach. Przecież wpływu energii na upływ czasu chyba nikt nie kwe­stio­nuje. Ty, jak rozumiem, odrzu­casz jedynie (albo aż) twier­dze­nie o trak­to­wa­niu czasu jako wymiar współ­gra­jący z trzema wymia­rami prze­strzen­nymi. Inaczej mówiąc, nie negujesz dyla­ta­cji czasu, ale uważasz, że efekt spo­wol­nie­nia ma inny powód niż zakrzy­wia­nie cza­so­prze­strzeni. I tutaj zaczy­nają się schody, na które nie będę próbował wchodzić, tj. zesta­wie­nie Twojej hipotezy ze wzorami skła­da­ją­cymi się na teorię względ­no­ści (poczy­na­jąc od Min­kow­skiego i Lorentza). Sama dyla­ta­cja była już nieraz potwier­dzana i jest zgodna z wyli­cze­niami. Zapytam więc: czy Twoje równania, oparte o pomysł, który rzuciłeś, wytłu­ma­czą obser­wa­cje równie dobrze już lepiej od obecnych? Pytam głównie z cie­ka­wo­ści, bo jak zazna­czy­łem wcze­śniej, do oceny takich prac potrze­bu­jesz kogoś biegłego w mate­ma­tyce i dosko­nale zna­ją­cego fizykę teo­re­tyczną.

      Zapra­szam cię do współ­pracy Zdecyduj czy chcesz umierać za zabobony czy za idee, czy chcesz coś zrobić w Fizyce czy cię to przeraża i będziesz udawał że cię tu nie ma. Ja idę z tobą lub bez ciebie dalej.

      Ale bez przesady: dys­ku­tu­jąc o nauce, nie róbmy z niej religii =). Ja na pewno nigdzie nie pójdę, bo jako jedynie fascynat-amator nie czuję się na siłach do kucia własnych teorii. Jeżeli nie jestem w stanie rozłożyć na czynniki pierwsze obo­wią­zu­ją­cego stanu rzeczy (a nawet doświad­czony fizyk może mieć z tym problem), nie będę próbował zmieniać świata. Oczy­wi­ście mi również po każdej lekturze przy­cho­dzi do głowy setka pomysłów i różnych wąt­pli­wo­ści, ale jak dotąd w końcu znaj­dy­wa­łem odpo­wiedź — choć czasem mogło to trwać kilka lat. Ale jeśli rze­czy­wi­ście wszystko prze­my­śla­łeś, pogrze­ba­łeś w lite­ra­tu­rze i grun­tow­nie zwe­ry­fi­ko­wa­łeś, to rzecz jasna życzę powo­dze­nia. Zalecam tylko o ciut więcej pokory i szacunku do auto­ry­te­tów.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • moty­wa­cja

    Jak widzisz mam pomysły które ktoś musi spraw­dzić. Ale wszyscy Fizycy jak szamani bronią swoich zabo­bo­nów. Kiedy nie umieją odpo­wie­dzieć zarzu­cają mi brak wykształ­ce­nia, prostotę, orto­gra­fie. Tak jakby te rzeczy miały zna­cze­nie. Musze ich ścigać po całym inter­ne­cie i przy­pie­rać do muru wtedy jedyne co potrafią to robić uniki i milczeć w nadziei że sobie pójdę. Jeżeli moje pomysły okażą się praw­dziwe to wszystko co powstało od czasów Ein­ste­ina w fizyce idzie do grun­tow­nego remontu. Zapra­szam cię do współ­pracy Zdecyduj czy chcesz umierać za zabobony czy za idee, czy chcesz coś zrobić w Fizyce czy cię to przeraża i będziesz udawał że cię tu nie ma. Ja idę z tobą lub bez ciebie dalej.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • :)

    Rozumiem że decyzja czy roz­ma­wiać ze mną wymaga dobrego zasta­na­wia­nie i czasu:)) Jestem cier­pliwy

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • czas

    Ciesze się że się nie pomy­li­łem względem ciebie. Według mnie o to chodzi żeby bom­bar­do­wać się argu­men­tami.
    Po pierwsze żeby dobrze zro­zu­mieć musisz na chwile wyjść z zało­że­nia że wiem że nic nie wiem. Następ­nie nowy pomysł skon­fron­tuj ze starym.
    W twoim myśleniu o masie widać wzór E=mc2. Przez chwile nie próbujmy zmieszać energii w masie która jest stabilna i samo­ist­nie nie może z niej wyjść. Ciało w spo­czynku względem prze­strzeni ma masę właściwą. Samo­ist­nie nie da się jej zmniej­szyć dlatego pro­po­nuje wzór E=Epotencjalna+mc2. Po zatrzy­ma­niu energia zawarta w masie nie może samo­ist­nie się zmniej­szyć. Gdy zatrzy­mamy atom cezu w prze­strzeni będzie on miał masę praw­dziwą i czas reakcji w nim nie będzie zabu­rzony pręd­ko­ścią będzie. Czas reakcji będzie się odbywał względem czasu praw­dzi­wego.
    Dyla­ta­cja czasu jak przy­pusz­czam jest spo­wol­nie­niem reakcji powo­do­wane wzrostem masy. Przy­czyna wzrostu masy jest tu nieważna. Może to być zarówno prędkość jak i gra­wi­ta­cja.
    Kon­cep­cja eteru została obalona? Z chęcią bym się dowie­dział coś na ten temat. Ja jej nie wymy­śli­łem ja pro­po­nuje z czego mogłaby się składać.
    Jak słusznie zauwa­ży­łeś diabeł tkwi w szcze­gó­łach. Zde­fi­nio­wa­nie czasu praw­dzi­wego
    tu=tw/(vu/1v)
    u-układ, obiekt
    w-właściwy, praw­dziwy
    W iden­tyczny sposób opisuje dyla­ta­cje czasu ale ma poważne kon­se­kwen­cje zabrania nagi­na­nia czasu. Wszystko się dzieje względem czasu wszech­świata i nic nie może tego zmienić. Energia ma swoje wła­sno­ści w czasie ale nie ma żadnego wpływu na czas. Znikają para­doksy związane ze szcze­gólną teorią względ­no­ści. Wracamy do myślenia Newtona.
    Zazwy­czaj też znajduje wytłu­ma­cze­nia na różne moje pomysły. Jednak tym razem było inaczej wszystko ułożyło się w logiczną całość przy­naj­mniej w mojej głowie. Teraz chce te pomysły z kimś skon­fron­to­wać z jakimś auto­ry­te­tem. Niestety auto­ry­tety nie słuchają Auto­ry­tety wiedzą. Dla mnie nie ważne kim jesteś a co mówisz. Naj­więk­szy głupiec czasami powie coś mądrego i naj­więk­szy mędrzec czasami mówi głupoty.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ryzyk-fizyk

      Ja zapytam tak: Δt = Δt′ / √1-V^2/c^2 (z trans­for­ma­cji Lorentza) — co wła­ści­wie tu jest nie tak. Które dane tego prze­kształ­ce­nia są nie­po­prawne (i dlaczego działają) i co Ty byś tu pod­sta­wił? Ledwie kilka miesięcy temu musiałem ryć te wszyst­kie równania i tym bardziej jestem zdzi­wiony, gdy ktoś mówi mi, że robiłem to na darmo. 😉

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • slej

        Nie­chcący moja odpo­wiedź wylą­do­wała na końcu zamiast tutaj musisz ją odnaleść

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • http://www.kwantowo.pl Adam Adamczyk

        Podpinam się, chciał­bym również jakiegoś usto­sun­ko­wa­nia do cza­so­prze­strzeni Min­kow­skiego.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Co mógłbyś zrobić?

    Jestem na tyle bez­czelny że twoje mil­cze­nie na temat współ­pracy traktuje jako pozy­tywną odpo­wiedź:)
    Krótko jeszcze o teorii względ­no­ści. Gdy zamro­zisz 20 latka na sto lat po czym go roz­mro­zisz to w jego odczuciu prze­niósł się w czasie. Czy ma on teraz 20 lat czy 120? odpo­wiedź brzmi ma 120 lat ale jego zużycie bio­lo­giczne jest jak u 20-latka. On nie prze­niósł się w czasie tylko zostały zatrzy­mane jego procesy bio­lo­giczne. Podobnie jest z dyla­ta­cją czasu.
    Co możesz zrobić?
    Po pierwsze napisać bloga o tym że jakiś świr myśli że zde­fi­nio­wał czas. Możesz tam wrzucić mój pierwszy komen­tarz. Możesz z niego usunąć pro­wo­ka­cje i zostawić samą tezę. Ale jak zosta­wisz pro­wo­ka­cje to zde­cy­do­wa­nie odbije się to dużym echem.
    Po drugie możesz napisać mi już pry­wat­nie jakie masz związki z fizyką. Widzisz to nie tak że lepsza idea wygrywa z gorszą. Wygrywa ta która ma większe poparcie. Ludzki mózg jest bardzo nie­do­sko­nały jeżeli ktoś 30–40 lat wierzył jakieś zasady to z automatu odrzuca sprzeczne z tymi zasadami idee. Tu potrzebna jest roz­grywka. Na razie jesteś jedynie kurzem na sza­chow­nicy w tej roz­grywce to jaką odegrasz role zależy od twojej kre­atyw­no­ści. Królem już nie zosta­niesz ale wierze że możesz być nawet hetmanem. Ale jak powie­dzia­łem to zależy od ciebie.
    Jeżeli znaj­dziesz mojego bloga nie czytaj go. Prze­pro­wa­dzimy eks­pe­ry­ment. Będę ci podawał fakty zało­że­nia które mną kie­ro­wały a ty będziesz wysuwał wnioski. Jeżeli twoje wnioski będą podobne do moich to znaczy że coś tam jest. Dwóch świrów nigdy nie myśli tak samo.
    Żebyś się nie nudził
    Pozyton elektron. Znasz skutki. Obróć skutki. Co uzyskasz? Zastanów się nad słowem ani­hi­la­cja i zastanów się gdzie znika elektron i pozyton?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Węglowy Szo­wi­ni­sta

    A powiedz mi… czy używałes kiedyś GPSa albo czy znany Ci jest taki wyna­la­zek? Bo widzisz działa on tylko jeśli uwzględ­nimy rela­ty­wi­styczne poprawki w upływie czasu zegarów satelit systemu GPS.
    Nie widzę sensu ani potrzeby deba­to­wa­nia nad słusz­no­ścią teorii względ­no­ści i kon­se­kwen­cji ugi­na­ją­cej się cza­so­prze­strzeni, skoro od dzie­sią­tek lat jest ona wery­fi­ko­wana na naj­róż­niej­sze sposoby, a od jakiegoś czasu prze­ciętni ludzie mają w posia­da­niu gadżety, których dzia­ła­nie opiera się na tejże teorii.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Węglowy Szo­wi­ni­sta

    Jeżeli uważasz że skoro samochód jeździ to nie ma potrzeby wiedzieć dlaczego to twoja sprawa. Świat nie kończy się na GPS. Szcze­gólna teoria względ­no­ści przy­spa­rza wiele pro­ble­mów w Fizyce i być może udało mi się te problemy roz­wią­zać

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Węglowy Szo­wi­ni­sta

    Czemu pod­pi­su­jesz się nie swoją ksywką?

    Nie mówię, że świat kończy się na GPS tylko, że jest to przykład (jeden z wielu), że dyla­ta­cja czasu i kontr­ak­cja prze­strzeni to potwier­dzone fakty a nie hipotezy. Pierwsze zdanie Twojego komen­ta­rza to też chybiony strzał bo te fenomeny dobrze rozu­miemy. Tzn ludzkość jako ogół, bo jak widać nie wszyscy.

    Zacho­wu­jesz się tak, jakbyś negował elek­tro­ma­gne­tyzm i twier­dził, że te całe elek­trony przy­spa­rzają pro­ble­mów a ty może roz­wią­za­łeś te problemy. WTF?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Węglowy Szo­wi­ni­sta

    Dyla­ta­cja czasu to fakt ja podałem jedynie inną przy­czynę tego zjawiska. Przy obecnym rozu­mo­wa­niu powstają różne para­doksy które znikają przy moim rozu­mo­wa­niu. Pokaż mi fakty, przy­kłady podróży w czasie czy odwró­ce­nie kierunku czasu. Według obecnej fizyki jest to w pełni możliwe. Gdzie widzisz sprzecz­ność moich pomysłów z dzia­ła­niem GPS? W tym przy­padku zarówno stare myślenie jak i moje daje takie same skutki.
    Ksywę wpisałem omyłkowo

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • do admina

    Milczysz. Jesteś w głębokim szoku czy może zna­la­złeś mojego bloga? Sły­sza­łeś może o Doświad­cze­nia Ana­to­lija Dowżenki? Czy ktoś jeszcze potwier­dził ten eks­pe­ry­ment?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl Adam Adamczyk

      Przez chwile nie próbujmy zmieszać energii w masie która jest stabilna i samo­ist­nie nie może z niej wyjść. Ciało w spo­czynku względem prze­strzeni ma masę właściwą. Samo­ist­nie nie da się jej zmniej­szyć dlatego pro­po­nuje wzór E=Epotencjalna+mc2.

      Przemyśl to jeszcze raz i napisz kon­kret­nie na czym polega Twoja kon­cep­cja. Po kolei i w przej­rzy­sty sposób. Bo to całe pro­wa­dze­nie za rączkę i odkry­wa­nie po kawałku ele­men­tów ukła­danki (jak pewnie Ci się wydaje) na razie brzmi jak bełkot.

      Gdy zatrzy­mamy atom cezu w prze­strzeni będzie on miał masę praw­dziwą i czas reakcji w nim nie będzie zabu­rzony pręd­ko­ścią będzie. Czas reakcji będzie się odbywał względem czasu praw­dzi­wego.

      Kręcisz się w kółko. Ja nadal nie wiem “gdzie” prze­biega ten czas praw­dziwy. Czy istnieje realny obiekt, który odczuwa postu­lo­wany czas abso­lutny, czy nie? I chciał­bym abyś usto­sun­ko­wał się, czy też wskazał różnicę, między swoim pomysłem a wiekową, dawno temu obaloną ideą eteru. Tak powinien prze­bie­gać proces naukowy — najpierw spraw­dzasz czy nie dublu­jesz czyiś rozważań. A nawet jeśli nie, to przy okazji możesz natknąć się na argu­menty, które okażą Ci się przy­datne.

      Przy­czyna wzrostu masy jest tu nieważna.

      Ok. Więc CO nie posiada żadnej masy ani nie niesie ze sobą żadnej energii? Bez odpo­wie­dzi na to pytanie, to co najwyżej filo­zo­fo­wa­nie o stu diabłach na główce szpilki.

      Zde­fi­nio­wa­nie czasu praw­dzi­wego tu=tw/(vu/1v)

      Wery­fi­ko­wa­łeś? Tj. pró­bo­wa­łeś zesta­wiać w kon­kret­nych przy­pad­kach (w tym pro­ble­ma­tycz­nych) i porównać wyniki z rów­na­niami kla­sycz­nymi?

      Znikają para­doksy związane ze szcze­gólną teorią względ­no­ści. Wracamy do myślenia Newtona.

      I tu pojawia się naj­waż­niej­sze pytanie: o jakich para­dok­sach OTW i STW ciągle wspo­mi­nasz? Obie teorie zostały zwe­ry­fi­ko­wane i działają, toteż dopóki nie wykażesz ich błęd­no­ści, wyglą­dasz na gościa, który próbuje wyważyć otwarte drzwi. No i pojawia się pytanie, co z para­dok­sami ist­nie­ją­cymi w fizyce new­to­now­skiej, które notabene skłoniły fizyków do poszu­ki­wań nowych roz­wią­zań? Jeżeli ata­ku­jesz STW, to auto­ma­tycz­nie pod­ko­pu­jesz OTW, czyli współ­cze­sną teorię gra­wi­ta­cji. Przy­po­mnę, że ta Newtona nie pozwo­liła wytłu­ma­czyć np. precesji orbity Mer­ku­rego. Obecne wzory radzą sobie z tym zadaniem bez­błęd­nie.

      Milczysz.

      Poważnie sądzisz, że nie jem, nie śpię i z zapartym tchem czekam przed moni­to­rem na kolejną porcję oświe­ce­nia? Z takim podej­ściem nie dziw się, że ktoś, gdzieś Ci nie odpisał.

      Jestem na tyle bez­czelny że twoje mil­cze­nie na temat współ­pracy traktuje jako pozy­tywną odpo­wiedź:) (…) Jesteś w głębokim szoku czy może zna­la­złeś mojego bloga?

      Jako, że jesteś entym inter­ne­to­wym anonimem, który zna receptę na obalenie STW, roz­pra­co­wa­nie mecha­niki kwan­to­wej lub opra­co­wa­nie ToE (z czego wielu się ze mną kon­tak­to­wało) — szok raczej nie jest domi­nu­ją­cym uczuciem. Możesz mnie nazwać kolejną nie­re­for­mo­walną konserwą, ale na razie nie napi­sa­łeś nic szcze­gól­nie intry­gu­ją­cego ani prze­ko­nu­ją­cego.

      Moja prośba jest prosta: opisz z grubsza całość swojej teorii wraz ze wszyst­kimi za i przeciw (chyba, że takich nie ma — wtedy jesteś bardziej pewny od naj­tęż­szych umysłów w dziejach) lub daj linka do tego tajem­ni­czego bloga i w wolnym czasie chętnie się temu przyjrzę — może nawet pokażę komuś bardziej biegłemu. Tylko zachowaj się poważnie i daruj sobie te wszyst­kie mistyczno-mani­pu­la­cyjne wstawki (“jeśli się odważysz…, decyduj czy umierać za…, możesz być hetmanem…”) bo rze­czy­wi­ście brzmisz jak świr. To strona o fizyce a nie meta­fi­zyce, więc zacho­wajmy pewne stan­dardy. Poza tym podpisz się jak człowiek nazwi­skiem lub przy­naj­mniej nickiem. Nie wiem czemu pod­pi­sa­łeś się nickiem innej osoby i to dwu­krot­nie, ale to co najmniej nie­grzeczne.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    Chce żebyś zro­zu­miał że ja na razie wysta­wi­łem hipotezę którąś ktoś musi potwier­dzić lub obalić. Ale załóżmy że jest praw­dziwa. Ja nie obaliłem teorii względ­no­ści a jedynie nało­ży­łem ogra­ni­cze­nia. Chodzi głównie o podrożę w czasie czy odwró­ce­nie biegu zdarzeń. Dyla­ta­cja czasu nazwana przez zemnie iluzją czasu pozo­staje tylko inne są jej przy­czyny i nie będzie mogła być szybsza od czasu praw­dzi­wego. Wszyst­kie wzory raczej będą działać tak samo z małym ale. W nie­któ­rych przy­pad­kach będą dotyczyć jedynie infor­ma­cji nie­sio­nej przez foton. np. prze­kształ­ce­nie Lorentza według mnie będzie poka­zy­wać widok jaki zobaczy obser­wa­tor przy gwał­tow­nych przy­spie­sze­niach. Jak będą do niego docierać infor­ma­cje jednak świat który on będzie widział zde­for­mo­wany, pozo­sta­nie taki sam.
    Przy­po­mi­nam że ktoś musi potwier­dzić lub zaprze­czyć mojej hipo­te­zie a pewnie prędko to nie nastąpi bo nie mam dojść do tych ludzi. Nie pozo­staje ci nic innego tylko kuć dalej.
    Jeżeli mogę ci coś zasu­ge­ro­wać to nie traktuj nauki jak stracony czas. Nawet jeżeli wzory które obecnie się uczysz okażą się blednę pozo­sta­nie ci umie­jęt­ność ich roz­wią­zy­wa­nia. A każda nowa umie­jęt­ność poszerza twoje moż­li­wo­ści

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    Musicie wiedzieć że gdybym umiał tworzyć wzory lub je kory­go­wać to nie sie­dział­bym tu zwami a two­rzył­bym sobie nowy model mate­ma­tyczny atomu. Rozmowa z wami jest bardzo mało efek­tywna. Nie umiem spraw­dzić popraw­no­ści wzorów prze­strzeni Min­kow­skiego ale mogę wam powie­dzieć jakie widział­bym ich zasto­so­wa­nie pod dwoma warun­kami: Przyj­mijmy na chwile że moje pomysły są słuszne a wzory Min­kow­skiego opi­su­jące cza­so­prze­strzeń są również poprawne.
    Jak ja to widzę Cza­so­prze­strzeń będzie działać bardzo dobrze do opisu ruchu infor­ma­cji prze­no­szo­nej przez foton Jednak nie będzie się spraw­dzać w odnie­sie­niu do materii. Ruch obiektu będzie wpływał na obiekt zapewne zgodnie z obecnymi zasadami STW Z wyjąt­kiem że nie ma on naj­mniej­szego wpływu na pozo­stałe obiekty w prze­strzeni.
    Przyj­mijmy że wyda­rze­nia we wszech­świe­cie teraź­niej­szość dzieją się co sekundę. Einstein twier­dził że jeżeli będziemy się poruszać odpo­wied­nio szybko to możemy wyliczyć w której sekun­dzie czasu się znaj­dziemy zarówno do przodu jak i do tył. Ja stwier­dzam że możemy prze­su­nąć się do przodu (inne są powody tego prze­su­nię­cia) ale prze­szłość możemy już tylko zobaczyć nie możemy tam być. Nakrę­cony film można oglądać wie­lo­krot­nie ale nie można w nim być.
    Jeżeli widzicie jakieś luki w moim myśleniu to dajcie znać. Jeżeli użyjecie logicz­nych argu­men­tów zawsze postaram się odpo­wie­dzieć

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    Z eterem jest ten problem że jak udo­wod­nisz że eteru nie ma. Uważasz że w próżni nic nie ma? Na pewno coś jest czemu tego nie nazwać eterem. Często jest tak że nie możemy czegoś zobaczyć bo nie znamy jakiś istot­nych faktów. Podam analizę doświad­cze­nia Michel­sona-Morleya które jest z jednym z głównych dowodów na brak ist­nie­nia eteru. Więk­szość tego typu doświad­czeń odbyła się na zasadzie odbicia światła przez lusterka. Badanie pręd­ko­ści światła na pod­sta­wie drogi prze­by­tej tam i z powrotem nie ma naj­mniej­szego sensu. Zawsze będzie wynosić c. Jeżeli w jedną stronę będzie szybsze o v to z powrotem będzie o iden­tyczne v wol­niej­sze. Wynik który jest średnią pręd­ko­ścią zawsze będzie c. Nie wiem czy sły­sza­łeś o doświad­cze­nia Ana­to­lija Dowżenki. Zostawił on laser w długim kory­ta­rzu i obser­wo­wał ruch plamki. Wystąpił ruch plamki tak jakby ziemia porusza się względem eteru. Obecnie poszu­kuje infor­ma­cji na ten temat. Było to osiem lat temu i nie zna­la­złem jeszcze by ktoś temu zaprze­czył lub potwier­dził. Jeżeli wiesz coś na ten temat to proszę o jakieś infor­ma­cje.

    Co do masy. Czy masę można zmniej­szyć? Po przez wzrost pręd­ko­ści można ją zwięk­szyć jednak wzór e=mc2 pozwala ją zmniej­szać. Czy znasz jakieś doświad­cze­nia ze zmniej­sze­niem masy? Oczy­wi­ście mogę czegoś nie wiedzieć prawdę mówiąc jest to nawet wysoce praw­do­po­dobne.

    To nie tak że ja próbuje obalić STW Ja próbuje ją pogodzić na przykład z eterem. Próba ma to do siebie że raz jest udana innym razem jest nie udana. Nie wiem czy moje pomysły są słuszne czy nie. Po to tu jestem by ktoś je potwier­dził lub im zaprze­czył lub zadał pytania które będą temu służyć. 

    „Przy­czyna wzrostu masy jest tu nieważna.” Wyrwane z większej myśli dyla­ta­cja czasu jest spo­wo­do­wana wzrostem masy. W tym przy­padku nie­za­leż­nie od przy­czyny. Ale być może to moja wina. Być może źle się wyra­zi­łem.

    Nie uważam w żadnym przy­padku STW i OTW są błędne. Uważam że są nie­kom­pletne. Są elementy które się zgadzają i ja temu nie zaprze­czam. Jednak są elementy które się nie zgadzają i tu jest pole mojego dzia­ła­nia. Powiedz czy jest możliwe żebyś spotkał sam siebie lub żebyś się cofną i dopro­wa­dził do stanu że twoi rodzice się nie spotkają i wtedy będziesz czy cie nie będzie. Z tego co wiem obecna fizyka nie zabrania tego. Ale jak już powie­dzia­łem wcze­śniej jest wysoce praw­do­po­dobne że czegoś nie wiem. Jestem świadomy że moje poglądy są na pod­sta­wie tego co wiem i jeden fakt którego wcze­śniej nie wie­dzia­łem może wywrócić moje myślenie. Szkoda że inni tego nie wiedzą.

    Postaram się być grzeczny ale to też będzie zależeć od tego w jakiej rze­czy­wi­sto­ści się znajdę.
    Pozo­stałe moje pomysły są czysto intu­icyjne nie poparte niczym. Dlatego chciał­bym spraw­dzić na pod­sta­wie podob­nych założeń ktoś dojdzie do podob­nych wniosków.
    Dlatego proszę cię żebyś odpisał mi jak widzisz reakcje pozyton elektron i czy można ją obrócić?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl Adam Adamczyk

      Z eterem jest ten problem że jak udo­wod­nisz że eteru nie ma.

      Ja chyba śnię. Do dziś nie dowie­dli­śmy też nie­ist­nie­nia wróżki zębuszki.

      Uważasz że w próżni nic nie ma? Na pewno coś jest czemu tego nie nazwać eterem. Często jest tak że nie możemy czegoś zobaczyć bo nie znamy jakiś istot­nych faktów. 

      Rzecz w tym, że ja nie muszę niczego uważać, bowiem dowie­dziono dawno temu, że w próżni jest bardzo wiele. Tyle, że nie ma to nic wspól­nego z kon­cep­cją eteru, którą postu­lo­wali sceptycy fizyki rela­ty­wi­stycz­nej.

      Było to osiem lat temu i nie zna­la­złem jeszcze by ktoś temu zaprze­czył lub potwier­dził. Jeżeli wiesz coś na ten temat to proszę o jakieś infor­ma­cje.

      Niestety nie wiem. Pro­po­nuję poszukać recenzji jego prac — bo jeżeli to poważny uczony, to na pewno znaj­dziesz potrzebne Ci infor­ma­cje w którymś cza­so­pi­śmie naukowym.

      Powiedz czy jest możliwe żebyś spotkał sam siebie lub żebyś się cofną i dopro­wa­dził do stanu że twoi rodzice się nie spotkają i wtedy będziesz czy cie nie będzie. Z tego co wiem obecna fizyka nie zabrania tego. 

      Samo STW nie daje odpo­wie­dzi: mówi nam jedynie, że osią­gnię­cie lub prze­kro­cze­nie pręd­ko­ści światła przez obiekt posia­da­jący masę jest nie­moż­liwe. Reszta to sfera domysłów i hipotez, które wcale nie muszą negować teorii Ein­ste­ina. Stąd np. powsta­wały takie kon­cep­cje: http://www.kwantowo.pl/2014/02/elektron-i-pozyton-czyli-blizniacy-zagubieni-w-czasie/
      Jednak z zasady, wła­ści­wie cała fizyka teo­re­tyczna jest tak budowana aby nie zakłócić ele­men­tar­nej zasady przy­czy­no­wo­ści. Trudno tu mówić o jakimś rze­czy­wi­stym pro­ble­mie.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Konrad

    Wybuch bomby atomowej jest doświad­cze­niem “ze zmniej­sza­niem masy”. Wybacz slej, ale brzmisz jak pseu­do­fi­lo­zof a nie jak fizyk. Czy Ty masz jakieś wyli­cze­nia zrobione? Czy masz teorię w głowie? Jeśli masz wyli­cze­nia to dlaczego ich nie opu­bli­ko­wa­łeś? Jeśli nie masz to chyba nie ma o czym roz­ma­wiać.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    Uważasz że Einstein najpierw miał wzory a potem zro­zu­miał, Czy najpierw zro­zu­miał a potem stworzył wzory. Czy uważasz że utrata masy przy wybuchu atomowym jest skutkiem spadku pręd­ko­ści którą można następ­nie odzyskać zwięk­sza­jąc prędkość? Każdy ma swoje prio­ry­tety jeżeli twoim są sztywne wzory to rze­czy­wi­ście nie ma o czym roz­ma­wiać. Te które trzeba są już popra­wione pozo­stałe raczej nie ulegną zmianie,

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Konrad

    Jak dla mnie to oznacza koniec dyskusji. Jeśli sądzisz, że mamy oceniać to co masz w głowie to wybacz, ale świat tak nie działa.

    Ps.
    Tak serio to uważam, że nie ma tam spadku masy tylko nastę­puje zmiana koloru, który to można łatwo przy­wró­cić dodając odpo­wied­niej farby. Ale nie można też prze­sa­dzić, bo wiadomo — stanie się za ciężkie i będzie ciężko podnieść.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    Żeby potrzy­mać rozmowę podam takie zało­że­nie. Skoro więk­szość reakcji można odwrócić czemu tak nie miałoby być z elek­tro­nem i pozy­to­nem. Mia­no­wi­cie kiedy obie cząstki jak naj­bar­dziej mate­rialne się spotkają jedynie co po nich zostaje to energia w postaci fotonów. „Znikają” w prze­strzeni. W fotonach na pewno ich nie ma czy są w prze­strzeni? A może to jest prze­strzeń tzw eter. I jeżeli dostar­czymy odpo­wied­nią energie w punkt prze­strzeni to może uda nam się ją rozerwać i otrzymać elektron i pozyton? Odpo­wiedz mi co się stanie gdy dostar­czymy prze­strzeni energie nie­wy­star­cza­jącą do roze­rwa­nia co się stanie? Jak taka cząstka będzie się zacho­wy­wać gdy przej­dzie przez nią światło lub jak przy­ło­żymy do niej pole magne­tyczne? To dopiero początek:))

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    PUK, PUK, Jest tam ktoś? Czy ktoś w ogóle czyta te komen­ta­rze? Admin poprosił żebym był grzeczny więc nie będę się roz­pi­sy­wał. Ale ktoś mógłby się odezwać.
    Do admina. Dzieje się coś z moimi pomy­słami czy mam sobie stąd iść?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    O do eks­pe­ry­mentu Dowżenki. Więk­szość o nim jest po rusku więc to mnie ogra­ni­cza. Tak samo jak ty jestem do tego scep­tyczny. Dlatego prze­ana­li­zo­wa­łem uznane dowody na brak eteru, Wszyst­kie które zna­la­złem miały wspólną cechę. Wypusz­czane były dwie wiązki światła które następ­nie się spo­ty­kały i porów­ny­wano która była szybsza. W takich przy­pad­kach średnia prędkość światła z punktu A do punktu B będzie zawsze taka sama. Te eks­pe­ry­menty nie mają szans wykazać różnicy pręd­ko­ści światła. Eks­pe­ry­mentu Dowżenki jest inny nie porów­nuje dwóch wiązek. Więc poszu­ka­łem podob­nych eks­pe­ry­men­tów jak na razie bez­sku­tecz­nie. Po za tym wszyst­kie próby jakie zna­la­złem odbywały się na ziemi. A więc może tu być efekt uno­sze­nia eteru. Może znasz jakieś eks­pe­ry­menty na ten temat. Ja na razie nie umiem temu ani zaprze­czyć ani udo­wod­nić. Więc opcja dla mnie jest otwarta. STW nie zabrania podroży w czasie. A wszystko co nie jest zabro­nione jest też dozwo­lone.
    Po raz pierwszy widzę w twojej wypo­wie­dzi obronę obecnego status quo. Stwier­dze­nie że eks­pe­ry­ment Dowżenki nie jest poprawny tylko dlatego że jest on nikim nie jest godny otwar­tego umysłu. Cała twoja wypo­wiedź jest w takim tonie. Nie szukam w tobie wyznawcy a partnera do rozmowy. Myślę że obydwoje mamy podobne potrzebę. Potrzebę by zro­zu­mieć. Jeżeli chcesz żebym sobie stąd poszedł to powiedź że nie jesteś zain­te­re­so­wany roz­wa­ża­niem na temat ota­cza­ją­cego świata i sobie pójdę. Nie pisz godnych poża­ło­wa­nia argu­men­tów bo stracisz szacunek na który pra­cu­jesz swoją stroną.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl Adam Adamczyk

      Wypusz­czane były dwie wiązki światła które następ­nie się spo­ty­kały i porów­ny­wano która była szybsza. W takich przy­pad­kach średnia prędkość światła z punktu A do punktu B będzie zawsze taka sama. Te eks­pe­ry­menty nie mają szans wykazać różnicy pręd­ko­ści światła. 

      Prze­pra­szam, ale nadal zachodzę w głowę na czym polega według Ciebie nie­pra­wi­dło­wość tego eks­pe­ry­mentu. Przecież mamy dwie wiązki usta­wione pro­sto­pa­dle do siebie. Jeżeli eter istnieje i Ziemia porusza się względem niego pod okre­ślo­nym kątem, to powin­ni­śmy zauważyć jakąś różnicę. Nie widzę w tym problemu, podobnie jak Nowikow czy sam Michel­son. A przy­po­mi­nam, że ten ostatni był jak naj­bar­dziej entu­zja­stą kon­cep­cji eteru i na rękę było mu potwier­dze­nie jego ist­nie­nia.

      Druga rzecz. Pisałeś, że nie pró­bu­jesz podważać STW. W takim razie jak chcesz pogodzić ist­nie­nie jedynego abso­lut­nego ośrodka z abso­lutną i stałą pręd­ko­ścią światła? Jak chcesz zachować postu­laty i dzia­ła­jące mecha­ni­zmy fizyki rela­ty­wi­stycz­nej, wyco­fu­jąc stałą c?

      Po raz pierwszy widzę w twojej wypo­wie­dzi obronę obecnego status quo.

      Bronię go cały czas, ponieważ nie dostrze­gam w nim żadnych poważ­nych uchybień (co nie oznacza, że w przy­szło­ści nie nastąpi jakiś przełom).

      STW nie zabrania podroży w czasie. A wszystko co nie jest zabro­nione jest też dozwo­lone.

      Mate­ma­tycz­nie, owszem. Czas często traktuje się ana­lo­gicz­nie do wymiaru prze­strzen­nego i na papierze można skakać po osi czasu wte i we wte. Nie jest to jednak powie­dziane, że jeśli równania dopusz­czają dany stan rzeczy, to rze­czy­wi­ście taki musi istnieć w praktyce. Może tak, ale impli­ka­cje ewen­tu­al­nej podróży w czasie rysują się zupełnie od tego o czym do tej pory teo­re­ty­zu­jemy. Jak na razie — nie uchybia to w niczym STW, a na pewno nie jest podstawą do szukania w niej błędu. Gdybyśmy mieli brać za każdym razem pod uwagę odległe problemy, które może wystąpią a może nie, to nie wyszli­by­śmy poza tabliczkę mnożenia. =)

      Stwier­dze­nie że eks­pe­ry­ment Dowżenki nie jest poprawny tylko dlatego że jest on nikim nie jest godny otwar­tego umysłu.

      Pro­sił­bym o czytanie ze zro­zu­mie­niem. Tak poważne hipotezy wywołują dwojaką reakcję: cał­ko­witą burzę w światku naukowym, albo wielki śmiech (choćby meta­fo­ryczny) — jeśli popeł­niony został jakiś kary­godny błąd. Gdy naukowcy z eks­pe­ry­mentu OPERA obwie­ścili zna­le­zie­nie neutrin zaprze­cza­ją­cych STW, już po minucie były tam wszyst­kie tele­wi­zje a naj­waż­niej­sze insty­tuty naukowe spraw­dzały wyniki ich badań. Takich rzeczy nie zamiata się pod dywan, bo w grę wchodzą pie­nią­dze, sława i naukowy splendor; i to nie tylko dla odkrywcy ale również jego placówki czy nawet całego narodu. Niestety w tamtym przy­padku, po kilku dniach okazało się, że za sensację odpo­wiada przy­sło­wiowy źle podpięty kabel. W sumie trochę szkoda, bo byli­by­śmy świad­kami jednego z naj­więk­szych odkryć nauko­wych w dziejach.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    Wczoraj trochę mnie poniosło. Prze­pra­szam. Na pewno włożyłeś sporo energii żeby stworzyć tą stronę i obawiasz się że kiedy będą tu głoszone myśli sprzeczne z obecnymi to zostanie ona odebrana za śmie­ciową. Świat jest pojebany i na 99,9% tak by się stało. Co do STW i mecha­niki kwan­to­wej tylko jedno jest pewne że są to teorie naj­le­piej obecnie opi­su­jące rze­czy­wi­stość ale to tylko teorie. Świat Fizyki zapo­mniał o tym małym „ale” i traktuje je jak rzeczy udo­wod­nione. Postępu nie da się zaczynać i kiedyś ktoś uzupełni lub obali te teorie jest to tylko kwestia czasu. Roz­ma­wia­łem już naprawdę z tęgimi głowami i to co mnie zasmu­ciło to fakt że stali się oni wyznaw­cami tych teorii. Nie dopusz­czają nawet myśli że coś może być inaczej. Bronią jej jak pisma świętego. Tylko patrzeć jak usypią mi stos i spalą za herezje.
    Z ideą jest tak że jeżeli nie można jej zaprze­czyć lub potwier­dzić za pomocą obecnej wiedzy to znaczy że wiedza ta jest nie­kom­pletna i należy znaleźć nowe myślenie.
    Ludzie są podobni jedynie rze­czy­wi­stość która ich otacza jest dla każdego inna. Jeżeli twoja potrzeba akcep­ta­cji w śro­do­wi­sku Fizyków jest duża i boisz się ją utracić to rze­czy­wi­ście musisz się mnie pozbyć. Jednak powiem ci wtedy jedno. Twoje myślenie jest zamknięte w kaj­da­nach ponieważ obecna wiara Fizyków niewiele się różni od wiary kato­lic­kiej. Bogowie są inni ale zasady postę­po­wa­nia takie same.
    To czy mnie lubisz czy nie­na­wi­dzisz mnie nie obchodzi. Jeżeli masz jakieś pomysły lub argu­menty lub po prostu chcesz pogadać czy nawet zaprze­czyć masz mojego maila. Zawsze jestem otwarty na myśl nawet jeżeli jest ona sprzeczna z moją.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    Weź pod lupę Doświad­cze­nie Michel­sona-Morleya. Wypusz­cza się wiązkę światła w jednym kierunku która się odbija od lustra i wraca do punktu wyjścia gdzie jest mierzona z drugą wiązką. Prze­ana­li­zuj tą drogę Jeżeli zgodnie z teorią eteru światło porusza się względem ziemi szybciej o v to w prze­ciwną stronę będzie się poruszać o iden­tyczne v wolniej. Kiedy weżniemy średnią prędkość będzie ona zawsze c. Na odcinku AB obiekt porusza się z pręd­ko­ścią c+v zaś w drugą stronę z pręd­ko­ścią c-v. Z jaką pręd­ko­ścią obiekt pokona odcinek ABA. Wszyst­kie eks­pe­ry­menty które zna­la­złem polegały na łączeniu dwóch wiązek światła w jednym punkcie i porów­ny­wa­niu ich pręd­ko­ści średniej. Eks­pe­ry­ment Dowżenki ma inny schemat. Ten schemat mnie inte­re­suje i nie zna­la­złem podob­nego. Czemu nikt o nim nie słyszał? Może stwier­dzili że jest on sprzeczny z STW i dlatego nie może być praw­dziwy. Jest to argument który ty też używasz. Moja odpo­wiedź jest nie wiem. I dlatego pytam i szukam być może eks­pe­ry­ment był źle prze­pro­wa­dzony, może były celowo zmie­nione, a może zostały zigno­ro­wane. Jak widzisz to wszystko jest może a ja chcę wiedzieć na pewno.
    Zostawmy Dowżenko. Eter osta­tecz­nie będzie można obalić dopiero wtedy kiedy uda nam się w pełni zde­fi­nio­wać prze­strzeń. Puki co nie mamy zie­lo­nego pojęcia co to jest.

    Jak chcesz zachować postu­laty i dzia­ła­jące mecha­ni­zmy fizyki rela­ty­wi­stycz­nej, wyco­fu­jąc stałą c? 

    Kiedy wyco­fa­łem stałą c? Jest to prędkość prze­ka­zy­wa­nia energii w prze­strzeni i nie zależy od pręd­ko­ści źródła? Musisz dopre­cy­zo­wać bo nie rozumiem gdzie widzisz problem? Pogodzić postu­laty i dzia­ła­jące mecha­ni­zmy fizyki rela­ty­wi­stycz­nej. Już to opisałem podaj kon­kretne przy­kłady to omówimy to ponownie.

    Bronię go cały czas, ponieważ nie dostrze­gam w nim żadnych poważ­nych uchybień

    Mocne słowa wyni­ka­jące chyba z nie­zro­zu­mie­nia tematu. Dlaczego neutrina podró­żu­jące z pręd­ko­ścią światła i których jest miliardy nie zakrzy­wiają prze­strzeni. Podaj mi przy­kłady zakrzy­wie­nia prze­strzeni lub podroży w czasie. Nie można trak­to­wać wzorów tak jak ty to robisz. Jeżeli nie ma zakazu cof­nię­cia się w czasie lub obró­ce­nia biegu zdarzeń to znaczy że według tej teorii jest to możliwe. No ale dla ciebie nie jest to poważne uchy­bie­nie.

    Gdybyśmy mieli brać za każdym razem pod uwagę odległe problemy, które może wystąpią a może nie, to nie wyszli­by­śmy poza tabliczkę mnożenia. =) 

    W 100% się zgadzam. Jeżeli mamy nie­kom­pletną teorie a wystar­cza­jącą żeby ją użyć to należy ją użyć. Jednak to nie znaczy że bra­ku­jąca wiedza jest już nie­po­trzebna zby­teczna. Jeżeli nadarza się okazja by znaleźć bra­ku­jące elementy ukła­danki to czemu tego nie zrobić.
    Jest to argument który często jest rzucany nawet przez wielkie auto­ry­tety. Czy na tym świecie tylko ja jeszcze jestem ciekawy? Reszta świata uważa te roz­wa­ża­nia z a stratę czasu

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • slej

    Możemy tak jeszcze długo sobie wymie­niać argu­menty do niczego nie docho­dząc a eks­pe­ry­ment Dowżenki w prosty sposób można powtó­rzyć. Ja już prze­my­śla­łem i u mnie będzie ciężko. Czy masz jakieś moż­li­wo­ści żeby go prze­pro­wa­dzić. Potrzebny będzie jedynie laser i dobrze by było mieć kamerkę która robiła by zdjęcie na przykład co 15 minut no i naj­waż­niej­sze dość długa prze­strzeń w kierunku zbli­żo­nym do zachód-wschód. Jeżeli byłaby to zamknięta prze­strzeń myślę że wystar­czy 40 metrów jeżeli byłaby to otwarta prze­strzeń to pewnie będą zakłó­ce­nia będzie potrzebne minimum 100 metrów. Napisz czy miałbyś na to ochotę.
    Po za tym czy posia­dasz jakieś kontakty z jakimiś auto­ry­te­tami z którymi mógłbym poroz­ma­wiać? Byłoby to bardzo pomocne. Ja nie twierdze że tak jest jak pisze ja jedynie chce się zapytać czy to jest możliwe.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Pingback: Dalej niż kot Schrödingera | Kwantowo.pl - astronomia, fizyka, nauka!()

  • Pingback: Wszechświat pozbawiony czasu | Kwantowo.pl - astronomia, fizyka, nauka!()

  • Pingback: Foton na miarę kota Schrödingera |()