Kwantowo.pl znajduje się właśnie pomiędzy dwoma jubi­le­uszami. Dwa dni temu licznik wyświe­tleń wybił milion (co oznacza, że mogę tytu­ło­wać się przo­dow­ni­kiem pracy), a za dwa dni minie okrągła rocznica funk­cjo­no­wa­nia bloga pod obecną domeną. Ale nie będzie tortu i konfetti. Musimy wyłożyć karty na stół i powie­dzieć sobie na czym wła­ści­wie stoimy.



Już od jakie­goś czasu zda­je­cie się zauwa­żać pewne prze­su­nię­cia, jeśli cho­dzi o tema­tykę zawar­to­ści bloga. Nawet wierny towa­rzysz Sergi wyra­ził swoje zanie­po­ko­je­nie pisząc, że na jeden wpis o mecha­nice kwan­to­wej czy astro­fi­zyce przy­pa­dają dwa “oko­ło­nau­kowe”. To prawda, ale mam uspra­wie­dli­wie­nie. Przyj­rzyjmy się popu­lar­no­ści poszcze­gól­nych wpisów:

Wpisy typowo naukowe:
Co znaj­dziemy na krańcu wszech­świata? ~ 60 laj­ków, 7 tys. wyświe­tleń;
Zagrajmy w cza­so­prze­strzenny bilard ~ 125 laj­ków, 28 tys. wyświe­tleń;
Kosmiczne potwory ~ 45 laj­ków, 13 tys. wyświe­tleń;
Glu­ony, czyli kwan­towe kolo­ro­wanki [+słowo o egzo­tycz­nych hadro­nach] ~ 45 laj­ków, 2 tys. (!) wyświe­tleń.

Wpisy oko­ło­nau­kowe:
Głu­pota na nie­dzielę: Poda­rujmy dziecku życie! ~ 170 laj­ków, 6 tys. wyświe­tleń;
Matu­ralny lament 2014 ~ 325 laj­ków, 8 tys. wyświe­tleń;
5 przy­krych prawd o stu­dio­wa­niu ~ 30 laj­ków, 9 tys. wyświe­tleń;
Głu­pota na nie­dzielę: szkoła magii i cza­ro­dziej­stwa w Kato­wi­cach? Jupi! ~ 115 laj­ków, 5 tys. wyświe­tleń.

Sprawa jest jasna jak Rigel w zenicie. Od kilku miesięcy kon­se­kwent­nie publi­kuję wpisy odbie­ga­jące od fizyki, bo na takowe jest zapo­trze­bo­wa­nie. Tylko tyle. Dajecie temu wyraz zarówno w liczbie komen­ta­rzy, lajków, a nawet wyświe­tleń. To ostatnie dobitnie świadczy o tym, iż wielu “czy­tel­ni­ków” czę­sto­kroć w ogóle pomija popu­lar­no­nau­kowe perełki. Ale to nie koniec. Drugi powód jest taki, że posta­wi­łem przed sobą ściśle okre­śloną normę: w każdym tygodniu musi pojawić się przy­naj­mniej jedna notka – i mogę pochwa­lić się małym sukcesem, gdyż jak dotąd posta­no­wie­nie to dzielnie wypeł­niam. Czy mógłbym ten sam efekt osiągnąć pisząc wyłącz­nie o fizyce? Przez dwa, może trzy miesiące – później nastą­pi­łoby zmę­cze­nie mate­riału, zarówno z mojej jak i z waszej strony.

Części z was może przyjść do głowy złudna recepta: jeśli nie możesz regu­lar­nie pisać obszer­nych arty­ku­łów o fizyce, to po prostu pisz rzadziej. To oczy­wi­ście żadna alter­na­tywa, o czym wie każdy kto prowadzi bloga. Inter­nau­tów cechuje pamięć przy­sło­wio­wej złotej rybki. Jeden wpis na tydzień to mini­malna, dolna granica; rzadsze publi­ka­cje ozna­czają natu­ralną śmierć blogera i jego dzieła. Nie jest też tak, że piszę cokol­wiek aby tylko wyrobić normę. Skrobię czasem coś na temat poziomu polskich uczelni lub poddaję krytyce kolej­nego bęcwała kreu­ją­cego własną rze­czy­wi­stość, ponieważ uważam, że o takich sprawach mówić trzeba. Niemalże czuję się w obo­wiązku krzewić racjo­na­lizm na tyle, na ile pozwa­lają mi moje skromne moż­li­wo­ści. Tym samym próbuję zapeł­niać lukę, którą pozo­sta­wiły lub próbują nie­udol­nie zasy­py­wać (pożal się Boże “nauka” w wydaniu dużych portali) popu­larne media. Będąc wobec was uczciwym, poku­si­łem się małą rozpiskę mojej aktyw­no­ści na naj­bliż­szy czas. Jakiego typu treści powin­ni­ście się spo­dzie­wać mniej więcej raz miesiącu?

- Artykuł popu­lar­no­nau­kowy + wpisy cie­ka­wost­kowe typu “7 faktów o…”.
- Wpis pole­can­kowy (Krótkie tekściki odsy­ła­jące do cie­ka­wych filmów i apli­ka­cji zwią­za­nych z nauką, a także recenzje książek popu­lar­no­nau­ko­wych. Te ostatnie już się kroją).
- Głupota na nie­dzielę (Śmieszne i zatrwa­ża­jące zarazem).
- Wpis obraz­kowy (Czasem trafi się jakiś zestaw cie­ka­wych obrazków zwią­za­nych z nauką).
- Szybkie prze­my­śle­nia (Tak jak dotąd, krótkie oko­ło­nau­kowe i oko­ło­edu­ka­cyjne felie­to­niki).

Wbrew pozorom nie jest to dużo, bowiem nie­rzadko teksy stoją pomiędzy dwoma czy nawet trzema kate­go­riami i nie wiadomo gdzie np. kończą się szybkie prze­my­śle­nia a zaczyna poważny artykuł (sam nie wiem czy to zaleta czy wada). Do tego wszyst­kiego mam dla was kilka nowych pro­po­zy­cji.

- Kwantowe pytania: Muszę przyznać, że coraz częściej otrzy­muję w komen­ta­rzach, na face­bo­oku i przede wszyst­kim na maila róż­no­ra­kie, inte­re­su­jące pytania. W miarę moż­li­wo­ści odpo­wia­dam, ale może nie naj­gor­szym pomysłem byłyby publiczne odpo­wie­dzi, tak aby każdy mógł włączyć się do dyskusji? Oczy­wi­ście za przy­zwo­le­niem samych pyta­ją­cych.
- Sajens Nius: Nie­któ­rzy prze­ko­nują mnie, że powi­nie­nem przy­go­to­wy­wać własny, regu­larny przegląd naj­istot­niej­szych wieści ze świata nauki. Nie byłem do tego prze­ko­nany, ale być może taka seria przy­pa­dłaby do gustu osobom, które same nie lubią prze­cze­sy­wać sieci w poszu­ki­wa­niu nowinek.
- Podą­ża­jąc za…: Raczej krótka, kil­ku­od­cin­kowa seria, w której mam zamiar snuć filo­zo­ficzno-futu­ro­lo­giczne roz­wa­ża­nia w oparciu o wizje przed­sta­wione w legen­dar­nych pozy­cjach, jak Fundacja Asimowa czy Kontakt Sagana.
- Skok w bok: Nie tylko kosmosem człowiek żyje. Wpy­cha­nie na Kwantowo wpisów z odle­głych dziedzin raczej nie wchodzi w grę (choć nie ukrywam, że o historii mam co nieco do napi­sa­nia), ale może nie obra­zi­li­by­ście się za jakiś oka­zjo­nalny tekst z zakresu innych nauk przy­rod­ni­czych.

Wszyst­kiego nie mam zamiaru reali­zo­wać, toteż wezmę pod uwagę wasz osąd. Jeśli któraś pro­po­zy­cja gre­mial­nie przy­pad­nie wam do gustu, będzie miała zde­cy­do­wane pierw­szeń­stwo w reali­za­cji. Podobnie, jeżeli macie własne pomysły i zastrze­że­nia, jak zwykle nie krę­puj­cie się z ich przed­sta­wie­niem.

PS. Po kil­ku­dzie­się­ciu namowach, podejmę również powtórną próbę reak­ty­wo­wa­nia kanału Kwantowe Pigułki. Przy­znaję, nie sądziłem, że ta krótka seria zdołała zdobyć widoczną grupkę wiernych fanów.

  • Ano­ny­mous

    Jak to na oko­ło­nau­kowe jest większe zapo­trze­bo­wa­nie? Z liczb które zapre­zen­to­wa­łeś, wynika że naukowe mają więcej wyświe­tleń, co widać szcze­gól­nie po cza­so­prze­strzen­nym bilar­dzie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Zapo­mnia­łem dodać, że trzeba na to spojrzeć bardziej subiek­tyw­nie. Tak, oba rodzaje notek mają zbliżoną popu­lar­ność (i tak z przewagą tych krótkich; patrz naj­czę­ściej wyświe­tlane wpisy w całej historii bloga), lecz napi­sa­nie tych popu­lar­no­nau­ko­wych wymaga nie­po­rów­ny­wal­nie więk­szego zaan­ga­żo­wa­nia. Z tego też względu powi­nie­nem spo­dzie­wać się po nich o niebo lepszych wyników, a tak niestety nie jest.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    To, ze oko­lo­nau­kowe tematy ciesza sie wieksza popu­lar­no­scia wcale mnie nie dziwi, gdyz takie tematy sa po prostu latwiej­sze w przy­swa­ja­niu. tematy stricte naukowe sa za to bardziej cenne, gdyż. daja odpo­wiedni impuls ludziom,aby zdobyli sie na wlasne prze­my­sle­nia. poza tym, tytul bloga sam w sobie sugeruje, że. przo­du­jaca tematyka bloga jest fizyka i na to sie czeka. bynaj­mniej ja. 😉 ja, z wlasnego doświad­cze­nia moge­stwier­dzic,
    ze sama­omi­jam te oko­lo­nau­kowe tematy, z nie­cier­pli­wo­scia czekajac na kolejny naukowy igniter. 😉 ale to moja opinia 😉

    -pzdr/Newing

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Prze­pra­szam za styl i pisownie. telefon nadal nie­oswo­jony 😉 -newing

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Kwantowo czytam już od jakiegoś czasu, choć dopiero teraz posta­no­wi­łem się odezwać 😉 Chciał­bym tylko powie­dzieć, że uwiel­biam Twoje wpisy i życzę żeby postęp tylko przy­śpie­szał! Na potrzeby badania gustów dodam jeszcze, że z pomysłów naj­bar­dziej podoba mi się Sajens Nius — to byłaby naprawdę fajna rzecz dla takich osób jak ja, które często nie mają jeszcze dość wiedzy żeby nawet odróżnić nowe, ważne odkrycie od zwykłej “naukowej sensacji” w mediach.

    Miłosz

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Szanowny autorze,
    Jestem Pańskim czy­tel­ni­kiem prawie od początku ist­nie­nia bloga i muszę przyznać, że ubolewam nad postę­pu­jącą zmianą kon­wen­cji. Pańskie dawne obszerne i wyczer­pu­jące teksty były dokład­nie tym, czego ocze­ki­wa­łem od solid­nego bloga nauko­wego. Pański blog razem z “Nie­tu­zin­ko­wym blogiem naukowym” (został uśmier­cony przez autora, który wolał sławę i bogactwo) stanowił jeden z naj­bar­dziej inte­re­su­ją­cych zakątków pol­skiego Inter­netu. Czy Pan również wybrał drogę autora “Nie­tu­zin­ko­wego…”? On również może powie­dzieć, że na to, co robi “jest zapo­trze­bo­wa­nie”. Ale proszę, niech się Pan zasta­nowi, czy rze­czy­wi­ście warto odcho­dzić od naprawdę war­to­ścio­wych tekstów (co nie­unik­nione, również nieco trudnych) na rzecz łatwych i przy­jem­nych notatek, dla zebrania kliku więcej wir­tu­al­nych “lajków”? Jak już wspo­mnia­łem bardzo ubolewam nad kie­run­kiem w jakim zmierza Pański blog, ponieważ niestety wpisuje się coraz bardziej we wszech­ogar­nia­jący pęd ku śli­zga­niu się po powierzchni zagad­nie­nia, zamiast nale­ży­temu zagłę­bia­niu się w niego oraz ku zupełnie nie­po­trzeb­nemu babraniu się w tematach kon­tro­wer­syj­nych.
    Proszę o rozwagę w wyborze kierunku rozwoju bloga.

    Życzę sukcesów i pozdra­wiam!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Dziękuję za cenny komen­tarz, który — muszę przyznać — wywarł na mnie wrażenie. Odpo­wia­da­jąc na pytanie: nie, na pewno nie mam zamiaru podążyć drogą Dariusza. Przede wszyst­kim na sławę, a zwłasz­cza bogactwo nie mam w chwili obecnej żadnych szans (blog jak dotąd generuje wyłącz­nie wydatki). Moją ambicją jest stwo­rze­nie bloga, który będę mógł nazwać dobrym i poczyt­nym. Weźmy na ten przykład filmy YT — od początku mówiłem i nadal pod­trzy­muję, że nie mam zamiaru porzucić bloga, a wręcz prze­ciw­nie — miały być one środkiem popu­la­ry­za­cji Kwantowo (co poniekąd się udało, ale nie w takiej skali jak zamie­rza­łem). Kwestia tych wszyst­kich lajków czy komen­ta­rzy może wydawać się płytka, ale proszę mi uwierzyć, nikt nie chce pro­wa­dzić martwego bloga. Nikt nie lubi spędzić dwóch dni na dopiesz­cza­niu artykułu, który zostanie nie­zau­wa­żony. Wykop to totalna loteria, więc trzeba budować własną spo­łecz­ność. Z kolei spo­łecz­ność i ruch na blogu utrzymać można przez regu­larne i jak naj­częst­sze pisanie.

      Mam nato­miast nadzieję, że mimo wszystko zdołam zatrzy­mać takich czy­tel­ni­ków. Artykuły popu­lar­no­nau­kowe będą pisane i na pewno nie znikną. Chciał­bym jednak doczekać momentu, w którym to właśnie teksty z naj­wyż­szej półki zastąpią na liście naj­po­pu­lar­niej­szych (po prawej) szybkie prze­my­śle­nia i cie­ka­wostki. Za opinię dziękuję i na pewno wezmę pod uwagę.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/00058400907677270230 Kamil Bruchal

    Mhm, czytam twojego bloga prawie od początku (i wciąż uważam, że to powinno się nazywać aTezy 😛 ). Podobają mi się wła­ści­wie wszyst­kie pro­po­zy­cje (może oprócz sajens nius, bo to nie dziennik 😛 ).
    Świetnie wychodzą ci teksty histo­ryczne, może by to połączyć w jakąś historię nauki?
    Podą­ża­jąc za też się dobrze zapo­wiada, z pew­no­ścią bym czytał 🙂
    Szybkie prze­my­śle­nia są ok 😛
    Ale oczy­wi­ście naj­waż­niej­sze nadal powinny być artykuły popu­lar­no­nau­kowe 😉

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Elemelek

    Blog jest jak naj­bar­dziej w porządku. W porów­na­niu do tej całej “wielkiej” blo­gos­fery wypada nieźle — nie powi­nie­neś czuć kom­plek­sów i dążyć do swoich celów.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Łukasz94

    Jako stały czy­tel­nik Twojego bloga Adamie, chciał­bym Cię poin­for­mo­wać, że jednak wspa­niale
    by było gdybyś publi­ko­wał choć ciut więcej arty­ku­łów typowo nauko­wych.
    Nie ukrywam, że lubię poczytać “Głupotę na nie­dzielę”- tak przy­kła­dowo, ale jednak bądź
    co bądź uwiel­biam też właśnie te przy­sło­wiowe perełki. Tak wgl nie jestem pewny na 100%, ale chyba nie masz jeszcze
    nic głęb­szego na temat fizyki rela­ty­wi­stycz­nej i zja­wi­skach z nią powią­za­nych. To jest nie­zwy­kły temat (przy­naj­mniej wg mnie).
    Może przed­sta­wił­byś coś cie­ka­wego w przy­stępny sposób na temat ogrom­nych pręd­ko­ści,
    zakrzy­wie­nia cza­so­prze­strzeni, skró­ce­niu Lorentza, para­doksu tyczki i stodoły, coś na temat
    różnych punktów odnie­sie­nia, różnica “postrze­ga­nia” czasu przez foton i czło­wieka itp. ?
    Pozdra­wiam Ser­decz­nie Łukasz

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Też jestem z tych, którzy czytają blog prawie od początku i też ubolewam, że nie ma tylu cie­ka­wych notek typowo nauko­wych co były wtedy.
    W pełni zgodzę się z jednym z komen­ta­rzy wyżej; miałem iden­tycz­nie gdy czytałem oba blogi — aTezy oraz Nie­tu­zin­kowy blog, też strasz­nie ubo­le­wa­łem gdy ten drugi został porzu­cony na rzecz najpierw Fb, a potem Youtube.
    Teraz niestety i ten blog idzie w nie­od­po­wied­nim kierunku.
    A innych cie­ka­wych i poważ­nych w tej tematyce w polskiej scenie nie ma (albo może nie umiem znaleźć).
    Odnosząc się do meriutum: czytam wszyst­kie notki, ale te naukowe z wypie­kami na policz­kach, a reszte albo prze­glądne na szybko, albo wcale ewen­tu­al­nie prze­czy­tam, ale bez wiek­szego zain­te­re­so­wa­nia.
    Jestem zdania, że blog powinien mieć swoje główne zało­że­nie jak ten — naukowe, a notki z pozo­sta­łych tematów owszem mogą się pojawiać, ale spo­ra­dycz­nie. Obecnie zaczyna być wręcz odwrot­nie.
    ‘Innych tematów’ w naszych mediach mamy od liku, a jak wspo­mnia­łem tematów trudnych, ale za to arcy­cie­ka­wych nie ma prawie wcale.
    Oczy­wi­ście nie dziwi mnie ilość wyświe­tleń, polubień czy komen­ta­rzy w pozo­sta­łych notkach bo każdy jakieś tam zdanie na ten temat ma to i się wypowie. Ale w tych cięzkich sprawach już naj­cze­ściej nie ma co dodawać, a jedynie podzi­wiać kunsz autora ciekawej, cięzkiej notki.

    Zmian nie zatrzy­mam więc się dosto­suję, w takich wypadku widzę to tak:
    Kom­pro­mis — 1 notka typowo naukowa ala te pierwsze z bloga, 1 notka ze zbiorem ‘Sajens njus’ myślę, że to dobry pomysł, 1 notka z szybkimi prze­my­sle­niami + 1 notka z głupotą na nie­dzielę, dodat­kowo raz na jakiś czas jak się znajdą ciekawe obrazki to notka obraz­kowa (która chyba nie zajmie aż tak dużo czasu) + od czasu do czasu jakaś pole­canka.
    Wychodzi nam 1 notka na tydzień + od czasu do czasu jakieś obrazki i pole­canka.
    W kolej­nych pomysłów odnośnie ‘kwan­to­wych pytań’ może zrobić duży zbiór pytań i zano­to­wać raz na 2–3 miesiące jako notka.
    A notki ‘skok w bok’ jak masz za dużo wolnego czasu lub zamiast innej notki jeśli nie ma tam nic cie­ka­wego do napi­sa­nia.

    Ps. Musisz wybaczyć, że żadko komen­tuję, ale jestem z tych, którzy delek­tują się czy­ta­niem (m.in dlatego nie prze­pa­dam za fil­mi­kami z youtuba). Wychodzę z zało­że­nia, że jeśli nie ma się nic kon­kret­nego w danym temacie do dodania to nie ma co zaśmie­cać dzieła autora, ani dodawać ‘ciekawa notka’ bo się zrobi śmietnik.
    To, że notka nie ma komen­ta­rzy nie znaczy, że nie była świetna.

    Pozdra­wiam, Sławek

    Od siebie mogę zapro­po­no­wać kolejne Astro­pa­ski jeśli tylko masz jakieś ciekawe pomysły, to wycho­dziło ci wporst genial­nie i było na to zawsze duże wzięcie.
    A także coś typu

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Ja dodam, że zmie­nił­bym pro­por­cję na pół na pół. Raz artykuł raz mały felieton.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Sajens Nius — abso­lut­nie pomysł 10/10 jak dla mnie

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Adamie,
    od kilku miesięcy śledzę Twój blog i z chęcią czytam wpisy — jest to jedyny blog, na który zaglądam regu­lar­nie.
    Ostatnio z nie­za­do­wo­le­niem zauwa­ży­łem wpis o sprawie dr. Chazana. Jak wielu przed­mów­ców, mam nadzieję, że w przy­szło­ści domi­no­wać będą artykuły naukowe. Jeżeli chodzi o oko­ło­nau­kowe, to pre­fe­ruję jednak coś, o czym nie piszą w “Fakcie” — czyli żadnych Chazanów, mamy Madzi czy pło­ną­cych tęczy.
    Ja na przykład chętnie poczy­tał­bym jakieś anegdoty o słynnych fizykach. Twoje pro­po­zy­cje serii są inte­re­su­jące: sajens nius to świetny pomysł!

    Poza tym, liczba wyświe­tleń to chyba nie jest naj­waż­niej­sza rzecz. Pisanie czegoś bardziej ambit­nego zawsze będzie mniej popu­larne niż pry­mi­tywne sensacje, ale ja taką niszo­wość uznaję za zaletę. Czy prezes Rolls-Royce’a zazdro­ści szefowi Toyoty liczby sprze­da­nych samo­cho­dów?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

    Powiem tyle: przy­wró­ci­li­ście mi rozum i możecie spo­dzie­wać się poprawy.
    A już pomi­ja­jąc sprawy treści, przy­mie­rzam się również do wypro­wadzki z bloggera (który działa mi na nerwy coraz częściej), ale zoba­czymy co z tego wyjdzie.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/16573981070138409431 JamesVoo

    Czytam Twój blog jeszcze od czasów jego ist­nie­nia na FA i prze­czy­ta­łem prak­tycz­nie każdy artykuł, lecz prawie nigdy nie komen­tuje, rzadko mam coś mądrego do powie­dze­nia 😉
    Przy wpisach stricte nauko­wych bawię się naj­le­piej 🙂

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • DaroOCK

    Tematy typowo naukowe są tutaj naj­lep­sze! Nie redukuj ilości tych tekstów na rzecz innych około nauko­wych 😉
    Kwantowe pytania, Sajens Nius i Podą­ża­jąc Za wydają się świet­nymi pomy­słami. I w ogóle na Twoim blogu świetna jest biblio­teczka, dzięki za to!

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Michał

    Sajens nius i kwantowe pigułki czekam!

    Tematy około naukowe nie są złe, po prostu jeśli komuś się nie podobają nie muszą ich czytać, także przy­cho­dzę tutaj głównie aby zyskać trochę cennej wiedzy, ale nie tylko tym człowiek żyje.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Adamski

    Jestem jak naj­bar­dziej z sajens nius, tylko pisane Science News — stop spo­lsz­cza­niu angielsz­czy­zny! 😀 A tak na poważnie, uważam to za potrzebne, ja na przykład nie mam kom­plet­nie czasu na szukanie nowinek i poza Światem Wiedzy zostaje w tyle. Nie poważ­nych ludzi jest więcej, więc nie poważne rzeczy są popu­lar­niej­sze, jasna sprawa. Proszę Cię tylko, żebyś nie prze­kształ­cił tej nie jakiej ostoi mądrości w śmiet­niku Inter­netu w kolejny blog pędzący za popu­lar­no­ścią wśród nie wykształ­co­nych mas chcących mry­ga­ją­cych obrazków i śmiechu. Uwiel­biam tą stronę i pozdra­wiam Cię imien­niku, Adam Adamski.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

×