Istnieją trzy drogi postępowania w przypadku dylematu moralnego. Po pierwsze, możemy zadziałać zgodnie z wolą samej osoby zainteresowanej. Po drugie, zgodnie z wolą większości, co zazwyczaj oznacza przyjęcie ogólnie przyjętych norm obyczajowych bądź prawnych. Wreszcie po trzecie, możemy funkcjonować wyłącznie wedle własnych zasad, co bywa równoznaczne z narzucaniem swojego punktu widzenia wszystkim dookoła.

“Aborcja to mor­der­stwo – zawsze. Dla mnie to dość proste, logiczne oraz spójne”. Takie zdanie prze­czy­ta­łem ostatnio w pewnym felie­to­nie i dotąd nie mogę wyjść z podziwu. W końcu, jak nie zachwy­cać: toż to praw­dziwy miecz świetlny wśród argu­men­tów, zdolny do prze­cię­cia nawet naj­bar­dziej poplą­ta­nego węzła gor­dyj­skiego! Tak oto proste zasady pozwa­lają na wybrnię­cie z zawiłych dyle­ma­tów bez nara­ża­nia swej duszy – i co waż­niej­sze – świa­to­po­glądu, na szwank.

Piszę te słowa z pozycji osoby, z zasady wstrzy­mu­ją­cej się od jed­no­znacz­nych opinii i twardych sądów w temacie życia i śmierci. Choć z chęcią przy­słu­chuję się debatom abor­cyj­nym, poznaję argu­menty obu stron, czytam artykuły – nie potrafię ukształ­to­wać na ich pod­sta­wie jed­no­znacz­nego sta­no­wi­ska. Unikam kon­fron­ta­cji? Być może. Jednak zde­rza­jąc się raz po raz z murem bez­kom­pro­mi­so­wych poglądów odnoszę wrażenie, że to osoby o kla­row­nych prze­ko­na­niach, nie widzący potrzeby uwzględ­nie­nia żadnych wyjątków, naj­bar­dziej obawiają się kon­fron­ta­cji z bez­względną rze­czy­wi­sto­ścią.

Zacząłem wywód od tego, że każdy lekarz posta­wiony przed dyle­ma­tem, może podążyć jedną z trzech dróg. Oczy­wi­ście, żadna nie jest usłana różami. Udo­wod­nił to kazus Bogdana Chazana, który postawił własne zasady przed wolą matki i obo­wią­zu­ją­cym prawem. Nie znam dokład­nie motywów pro­fe­sora, lecz usły­sza­łem aż nadto głosów w jego obronie. Głosów potę­pia­ją­cych aborcję, w jakim­kol­wiek przy­padku i z jakie­go­kol­wiek powodu. Bez odstępstw, bez zważania na veto samych zain­te­re­so­wa­nych.

Niech tak będzie. Uważam jednak, że każdy człowiek wojujący “miło­sier­dziem”, powinien ujrzeć jego owoce. W związku z tym przy­go­to­wa­łem krótką galerię dzieci cier­pią­cych na bez­czasz­ko­wie (akranie), bez­mó­zgo­wie, sire­no­me­lie oraz cyklopie. Uprze­dzam osoby wrażliwe.
Akrania

Akrania

Akrania

Akrania

Sirenomelia

Sirenomelia

Cyklopia

Cyklopia

Każdego roku rodzi się kilkaset kruchych istnień, które zdążą poznać jedynie bolesną agonię. Czy ich pod­trzy­my­wa­nie jest ratun­kiem i praw­dzi­wym aktem miło­sier­dzia? Tego nie wiem, ale na pewno nie jestem tak aro­gancki aby posunąć się do bez­czel­nego stwier­dze­nia, że dla mnie to proste i logiczne.

  • Eliasz

    Zawsze lubiłem argu­menty typu “zarodek czy płód to też człowiek — przecież nie drzewo ani owca!”. Osoby, które wypo­wia­dają takie tezy powinny też powstrzy­mać się z pocie­sza­niem kasza­lota. W końcu nie chcę mordować miliar­dów pół-ludzi?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/01378008580135982785 mar­sja­nin­zmarsa

      “Pocie­sza­nie kasza­lota”… nie znałem tego okre­śle­nia. 😀

      Hmm, ale chyba widzisz równicę pomiędzy miliar­dami komórek Twojego ciała, które są pro­du­ko­wane masowo i masowo giną, podobnie jak komórki Twojego naskórka, a pomiędzy nowym orga­ni­zmem żywym powsta­łym z połą­cze­nia dwóch takich?

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://slwstr.net/ slwstr

      A niby z jakiej racji plemniki to “komórki twojego ciała”? Są one juz po mejozie i crossing-over, a więc pro­ce­sach, które są fak­tycz­nym źródłem gene­tycz­nej uni­kal­no­ści zygot, tak fety­szy­zo­wa­nej przez “obrońców życia”. Są też haplo­idalne. Jeśli już, to mali, jed­no­ko­mór­kowi, haplo­idalni ludzie, którzy w kacie syngamii pro­du­kują kolejne poko­le­nie — małego, jed­no­ko­mór­ko­wego czło­wieka zwanego zygotą.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://www.blogger.com/profile/01378008580135982785 mar­sja­nin­zmarsa

    Wydaje mi się, że w tym przy­padku dylemat moralny który wiąże się z dopro­wa­dze­niem do porodu i jak naj­dłuż­szym pod­trzy­my­wa­niem życia czy z prze­rwa­niem go jest bliższy dyle­ma­towi moral­nemu zwią­za­nemu z euta­na­zją, niż z aborcją.

    Ogólnie jestem za zakazem aborcji w każdym wypadku za wyjąt­kiem zagro­że­nia życia lub zdrowia matki (co może być według mnie uznane za dzia­ła­nie w obronie koniecz­nej, czego nikomu nie wolno zaka­zy­wać), ale w tej sprawie celowo powstrzy­my­wa­łem się przed wypo­wia­da­niem jed­no­znacz­nych opinii…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Ogólnie jestem za tym, by aborcja była zabie­giem legalnym. Mam na ten temat opinię jed­no­znacz­nie bez­czelną i jest dla mnie logicz­nym oraz prostym, by to kobieta decy­do­wała o swoim życiu przede wszyst­kim. Po drugie — pro­hi­bi­cja zawsze stwarza pod­zie­mie, ono jest również w Polsce — jeśli kobieta chce, to ciążę usunie, zakaz jest zwy­czaj­nie martwy o ile sprawa się nie wyda. Po trzecie — jeśli w kwe­stiach sumienia pierw­szym argu­men­tem jest dowol­ność jego zakresu, to zostawmy kobietom ich sumienia do ich własnej dys­po­zy­cji. Taki mam właśnie świa­to­po­gląd, chociaż jako kobieta i matka nie jestem cał­ko­wi­cie pewna czy bym sko­rzy­stała z moż­li­wo­ści usu­nię­cia ciąży, ale wiem z pew­no­ścią, że chcia­ła­bym mieć taką opcję.

    Nigdy nie będę dociekać ani oceniać powodów dla jakich kobiety chcą usuwać ciąże — wygoda, potrzeba, życiowy przymus czy względy zdro­wotne — jest to wyłącz­nie prywatna sprawa samej kobiety i abso­lut­nie nikt poza lekarzem nie powinien się w to wtrącać (akurat w pełni rozumiem powody, dla których lekarz odmawia wyko­na­nia tego zabiegu: nie ma dla mnie zna­cze­nia czy powołuje się na względy medyczne, moralne, wie­rze­niowe czy świa­to­po­glą­dowe) — bo nikt takiej kobiecie nie zdejmie z barków pro­ble­mów finan­so­wych czy innych. Mimo tego, że nachal­nie pro­pa­guje się wie­lo­dziet­ność, Polska nie jest krajem sprzy­ja­ją­cym posia­da­niu dzieci. Dziecko to dla nie­za­moż­nej, prze­cięt­nej rodziny pasmo pro­ble­mów i trosk — od zna­le­zie­nia miejsca w przed­szkolu po try­wialne, ale wszech­obecne problemy finan­sowe; dla samotnej kobiety to wręcz gehenna — nawet fundusz ali­men­ta­cyjny w obecnym brzmie­niu jest kpiną. A dziecko nie­peł­no­sprawne wymaga nie­praw­do­po­dob­nego poświę­ce­nia — do którego nie każdy rodzic jest zdolny. I ja to rozumiem, chociaż nosi to miano pejo­ra­tyw­nego egoizmu.

    Problem zasad­ni­czy tego wpisu — eugenika — tak, to jest eugenika — o ile jest w gestii rodzica, nie budzi mojego sprze­ciwu ani nie wpędza mnie w dylematy moralne. To nie jest przymus, to jest wybór. Porów­na­nia tego do akcji T4 jakie zdarzało mi się słyszeć z okolic Frondy są nie na miejscu; to zmu­sza­nie kobiet do rodzenia takich zde­for­mo­wa­nych płodów jest bliższe T4 niż się kato­li­kom wydaje: tutaj też się pozbawia czło­wieka wyboru. Ja chcia­ła­bym żyć w kraju, w którym mam wybór w kwe­stiach świa­to­po­glą­do­wych. Teraz nie mam żadnego wyboru, ale mam macicę, więc powinnam rodzić, bo inaczej Ter­li­kow­ski postra­szy mnie podat­kiem od nie­dzie­cia­tych.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      A czy jesteś również za wyrzu­ca­niem nowo­rod­ków na śmietnik, dla wygody, czy z powodów finan­so­wych? Jaka jest różnica między tymi dwoma czynami. Nawet 6 tygo­dniowy płód wygląda już jak małe dziecko, ma rączki, nóżki, główkę, oraz reaguje na bodźce.
      Nie można tak gene­ra­li­zo­wać że aborcja powinna być dozwo­lona lub nie. Wszystko zależy od sytuacji, i kon­kret­nych przy­pad­ków. Przy­kła­dowo jeżeli dziecko miało by urodzić się ciężko chore i się męczyć, wtedy aborcja jest naj­lep­szym wyjściem. Jeżeli nato­miast ciąża prze­biega bez powikłań, płód rozwija się pra­wi­dłowo, wtedy aborcja to zwykłe mor­der­stwo,

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://slwstr.net/ slwstr

      Rozumiem, że jesteś za zakazem prze­szcze­pów, które są mor­do­wa­niem ludzi, wszak takie pozba­wione żywego mózgu ciało przy­po­mina czło­wieka nawet bardziej niż naj­bar­dziej choćby w rozwoju zaawan­so­wany płód. A skoro podo­bień­stwo wizualne ma być głównym kry­te­rium…

      Zadziwia mnie też, że ktoś może mani­fe­sto­wać tak fun­da­men­talną tepotę i porów­ny­wać ZMUSZANIE kobiety do dono­sze­nia ciąży do POZWALANIA komuś na mord nowo­rodka.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Ja to widzę trochę inaczej. Zabi­ja­nie dziecka przed opusz­cze­niem macicy — zwie się aborcją, nato­miast po porodzie — mor­der­stwem. Ale jest to w zasadzie to samo. Dziecko to dziecko, nie ważne czy jest połą­czone z matką za pomocą pępowiny, czy też nie. Płód to oddzielny organizm, inna osoba, inny człowiek. I niestety ale, jeżeli nie chcemy, kobiety “zmuszać do dono­sze­nia ciąży” takiego czło­wieka musimy zabić. Na tym właśnie polega aborcja, na zabi­ja­niu płodu, i nie można tego nazwać inaczej.

      Co do pierw­szego, podczas prze­szczepu nie zabijamy dawcy. Nikt nie ginie, więc nie ma tutaj mor­der­stwa.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Jestem za tym, żeby na śmietnik wyrzucać dla wygody tylko nie­zno­śne bachory, skoro już pytasz. A ze względów finan­so­wych tylko takie, które za dużo jedzą.

      A tak na poważnie, nie rusza mnie fakt, że dziecko ma śliczne rączki i nóżki albo że jest kadłub­kiem z mózgiem na wierzchu, aborcja to aborcja, trzeba z tym żyć do końca życia bez względu na to, czy dzieciak był zdrowy czy chory. To zawsze jest trudna decyzja i jeśli ktoś chce brać na siebie na swoją psychikę jej kon­se­kwen­cje, proszę bardzo, jeśli o mnie chodzi. To o czym piszesz to czysta hipo­kry­zja, którą niedawno ośmie­szyła Brat­kow­ska, oznaj­mia­jąc że usunie ciążę w wigilię. Polaków naj­bar­dziej oburzyła data, a nie sam fakt. Po to jest aborcja, żeby nie wyrzucać dzieci na śmiet­niki.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Aborcja powinna być cał­ko­wi­cie legalna. Dziecko, a raczej potworek, które się urodziło staje się trwałym i strasz­nym obrazem w pamięci kobiety i kobieta może nie chcieć już mieć więcej dzieci, bo cały czas będzie miała przed oczyma obrazek właśnie takiego potworka. Kobiety, jak męż­czyźni, mają rożną psychikę — jedni mają słabszą, drudzy sil­niej­szą. Kobieta po uro­dze­niu takiego potworka jest w traumie, kobieta która straciła dziecko jest w traumie. Kobieta, która urodziła dziecko, bo nie chciała aborcji i nie oddala je do domu dziecka (pseu­do­pra­wi­cowcy myślą, że każde dziecko marzy o byciu w domu dziecka), ale klepie biedę, nie robi nic innego, jak wegetuje (trudne słowo dla pseu­do­pra­wi­cow­ców). Faceci mówią o zakazie aborcji w wyniku gwałtu — ciekawe jakby się zacho­wy­wali gdyby to ich matki, żony, dziew­czyny albo córki zostały zgwał­cone i zaszły w ciążę (to każdy pseu­so­pra­wi­co­wiec pole­ciałby do lekarza, a nawet zmusiłby kobietę do usu­nię­cia, bo inaczej ją zostawi). Tak w ogóle, to zobaczmy zgwał­co­nego anty­abor­cjo­ni­stę i prze­ko­najmy się czy nadal uważa, że gwałt to sama przy­jem­ność, bo pseu­do­pra­wi­cowcy uważają, że brutalny gwałt = przy­jemny seks.

    Pozdro­wie­nia
    Pra­wi­co­wiec.

    PS Nie faceci, ale tylko kobiety powinny decy­do­wać o tym czy urodzą czy nie. Nie ma co zmuszać kobiet do rodzenia, bo nie będą chciały mieć później dzieci albo wyjadą za granicę i tam urodzą kilka dzie­cia­ków (będzie miała za co je wyżywić, bo tutaj nawet samotny człowiek ma trud­no­ści z prze­ży­ciem od pierw­szego do pierw­szego).

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Mnie w tej całej medial­nej dyskusji naj­bar­dziej dener­wują “obrońcy moral­no­ści”. Chazan nie może przecież zajść w ciążę, nie da się go zgwałcić tak, żeby później 9 miesięcy nosił symbol swojego upodle­nia. Czytałem ostanio fajny wywiad z lekarzem który zajmuje się abor­cjami(http://wyborcza.pl/duzyformat/1,139142,16171511,Debski__Jestem_z_pacjentka_na_dobre_i_na_zle.html) który opisał kilka przy­pad­ków men­tal­no­ści ludzi którzy bedą bronili życia poczę­tego jak niepodległości(wywiad nie był nakie­ro­wany na tego typu przy­padki — ot parę razy coś takiego się pojawiło):
    - Lekarze którzy prze­stali wyko­ny­wać aborcje po tym jak dorobili się willi i majątków
    - Kobieta która wpraw­dzie przeszła parę aborcji ale teraz zro­zu­miała żę to bylo złe i jest prze­ciwna. Ale jest też… po meno­pau­zie.
    - Mał­żeń­stwo które jest wpraw­dzie bardzo anty, ale pojawiły się problemy z ich własną ciążą i też przyszli na aborcję. Pani nazwała to “wyższą koniecz­no­ścią”

    Moim zdaniem znaczna część tych ludzi w nosie ma nie­na­ro­dzone dzieci. W kwestii aborcji bardzo łatwo jest mieć swoje zdanie , nie trzeba wiele argu­men­to­wać, można pokrzy­czeć, zbić kapitał poli­tyczny — same plusy. W kwe­stiach dyle­ma­tów moral­nych (bo o takich tu mowa — za mało wiemy — a w każdym razie ja za mało wiem — żeby ocenić czy ten płód jest już cżło­wie­kiem, czy czuje itp.) ludzie prości będą zawsze na wygranej pozycji bo dla nich tych dyle­ma­tów nie ma. Nie ma przy­pad­ków szcze­gól­nych, nie ma że to czego nauczyli rodzice czy księża akurat w tym przy­padku jest bez sensu. Wszystko jest proste, przy­jemne i możńa żyć spo­koj­nie dalej.

    Konrad

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      I oto chodzi. Faceci chcą zakazu aborcji jeżeli chodzi o gwałty, ale oni nie wiedzą jakie to jest prze­ży­cie. Druga sprawa, jak dziecko jest zde­for­mo­wane i nie kobieta nie może urodzić natu­ral­nie, tylko przez cesarkę. Moja kuzynka miała cesarkę i o mało co nie umarła, bo lekarze nie chcieli się zgodzić, ale na sali był jej chłopak i zaczął krzyczeć, żeby zrobili jej cesar­skie cięcie, to musieli ustąpić… Faceci nigdy nie zostaną zgwał­ceni, chyba, że są homo­sek­su­ali­stami i lubią w 4 litery.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      Nie no, faceci mogą zostać zgwał­ceni. Mnie chodziło o to, że w ten sposób nie zajdą w ciążę — dlatego z tej per­spek­tywy łatwo im mówić o tym, że “zabi­ja­nie dziecka poczę­tego nawet w wyniku gwałtu jest kary­godne i nie­mo­ralne”.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Ja oso­bi­ście o aborcji polecam tekst nie byle kogo a naj­lep­szego z naj­lep­szych czyli Carla Sagana, jest w książce Miliardy, miliardy…

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Pod­pi­suję się pod tym cał­ko­wi­cie, choć uprze­dzam, że tekst ten nie daje żadnych kla­row­nych odpo­wie­dzi. Niemniej pomaga w szerszym spoj­rze­niu na problem.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Dziecko ze zdjęcia przed­ostat­niego i ostat­niego udu­si­łoby się po odcięciu pępowiny! Po co skazywać je na cier­pie­nie? Czy nie lepiej skrócić męki?

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • SB

    Do pra­wi­cowca
    Nie wiem czy wiesz, ale aborcja jest legalna w każdym z przed­sta­wio­nych przez Ciebie logicz­nych przy­kła­dów. Co do samot­nych matek, uważasz, że powinno się nie dopuścić do życia dziecka tylko ze względu na cał­ko­wity brak odpo­wie­dzial­no­ści matki? Seks nie jest konieczny, istnieje anty­kon­cep­cja, która w połą­cze­niu z powścią­gli­wo­ścią daje bardzo wysokie efekty, a stały partner utrzy­mu­jący rodzinę to nic złego. Jak jakaś kobieta ma to wszystko w dupie, albo akurat miała pecha i zachodzi w ciążę to niech będzie odpo­wie­dzialna za swoje czyny.

    Teraz do wszyst­kich
    Tutaj fragment tekstu ustawy o pla­no­wa­niu rodziny, ochronie płodu ludz­kiego, i warun­kach dopusz­czal­no­ści prze­ry­wa­nia ciąży, który nie wiem czemu, ale do tej pory się tutaj nie pojawił

    Prze­rwa­nie ciąży może być dokonane wyłącz­nie przez lekarza, w przy­padku
    gdy:
    1) ciąża stanowi zagro­że­nie dla życia lub zdrowia kobiety cię­żar­nej
    2) badania pre­na­talne lub inne prze­słanki medyczne wskazują na duże praw­do­po­do­bień­stwo cięż­kiego i nie­od­wra­cal­nego upo­śle­dze­nia płodu albo nie­ule­czal­nej choroby zagra­ża­ją­cej jego życiu
    3) zachodzi uza­sad­nione podej­rze­nie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabro­nio­nego,
    1 nie trzeba chyba komen­to­wać, 2 mówi o przy­padku przed­sta­wio­nym na tej stronie, a 3 o gwałtach.

    z czego wniosek, że zwo­len­ni­kom legalnej aborcji chodzi o coś zupełnie innego. Ciekawe o co… 😉 Więc pytam Was, zwo­len­nicy aborcji, czego jeszcze chcecie?
    Pozdra­wiam i polecam zazna­ja­mia­nie się z pod­sta­wo­wymi wia­do­mo­ściami o podej­mo­wa­nych tematach, jakimi są m.in. zapisy prawne.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • SB

      Jeszcze trochę o samej ustawie, ponieważ wg badań wśród młodych polaków powszechny jest brak umie­jęt­no­ści czytania ze zro­zu­mie­niem.
      Otóż:
      1) Zwróćcie uwagę na słowa „oraz zdrowia”. Mało? Ja myślę, że więcej się nie da, bo to już daje dużą swobodę oraz pewien odsetek aborcji nie­ko­niecz­nych.
      2) Tutaj głównie „to wskazują na duże praw­do­po­do­bień­stwo”. Przy­to­czone tutaj przy­padki na długo przed porodem są stwier­dzone z praw­do­po­do­bień­stwem 100%, gdy wcze­śniej są prze­pro­wa­dzone badania. W przy­padku praw­do­po­do­bień­stwa poniżej 100%, jak wyżej.
      3) A tutaj słowa „ uza­sad­nione podej­rze­nie”, czyli nie musi to być wyrok sądu stwier­dza­jący winę za gwałt.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/01378008580135982785 mar­sja­nin­zmarsa

      Tak tylko dodam odnośnie ad. 3, że nie tylko gwałt jest czynem zabro­nio­nym, ale też seks z osobą poniżej 16-go roku życia.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Ja bym tylko chciał zapytać (?), jak ma się rzecz oczy­wi­sta — obecny stan prawny — do samej dyskusji? Nie wiem skąd wniosek, że osoby udzie­la­jące się ustawy nie znają (choć rzecz jasna za nikogo ręczyć nie mogę) i do kogo kon­kret­nie pre­ten­sja była kie­ro­wana. Spór tyczy się tego jak prawo ewen­tu­al­nie wyglądać powinno, co oczy­wi­ście nie wyklucza pełnej zgody ze stanem obecnym. Według mnie obecny tzw. kom­pro­mis z grubsza spełnia swoją funkcję. Prze­cią­ga­nie liny będzie jednak trwało zawsze.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • SB

      Chodzi głównie o to, że dyskusja w tych ramach (poru­szane problemy) nie ma żadnego sensu, ponieważ w krajach roz­wi­nię­tych w więk­szo­ści aborcja jest dozwo­lona cał­ko­wi­cie, a w nie­licz­nych, jak Polska, w 3 lub 4 przy­pad­kach, o których się zazwy­czaj mówi. Patrząc na rozmowy na temat aborcji i znając prawo, można dojść do wniosku, że kłótnia jest o to, czy zabronić aborcji cał­ko­wi­cie (z tego co wiem, to raczej głosy pseudo-kato­li­ków i raczej mówi się o cał­ko­wi­tej lega­li­za­cji, co widać po komen­ta­rzach), czy pozo­sta­wić stan rzeczy takim jaki jest.
      Pre­ten­sja była skie­ro­wana do osób, które nie znając prawa chcą je zmieniać. Chodzi mi np.o wspo­mnia­nego wcze­śniej Pra­wi­cowca, który jako argu­menty za cał­ko­wi­cie legalną aborcją podaje te, w przy­padku których jest ona właśnie cał­ko­wi­cie legalna. Ano­ni­mowy z 6 lipca 21:12, która także skłania się ku prawicy, nie daje żadnych argu­men­tów poza wol­no­ścio­wymi, zapo­mi­na­jąc jednak, że sprawa dotyczy nie tylko matki, ale i ojca oraz dziecka, które tez jest czło­wie­kiem.
      Zdanie „Spór tyczy…” jest dla mnie sprzeczne, uważam, że zga­dza­jąc się z czymś nie można się o to spierać, więc proszę o wyja­śnie­nie. Jeżeli spór dotyczy tego, jak wyglądać powinno, to dobrze jest mieć przed oczami to, jak wygląda 🙂
      Z grubsza? Z tego co mi wiadomo, nie spełnia tylko w wypadku błędu lekarza lub złamania przez niego prawa. A co do samego kom­pro­misu wydaje się, że zabrania on aborcji w przy­pad­kach takich jak wspo­mniana wcze­śniej nie­od­po­wie­dzial­ność związana z nie­moż­li­wo­ścią wycho­wa­nia dziecka lub nie­chę­cią jego posia­da­nia z przyczyn różnych jak wstyd czy strach. Jeżeli są jakieś inne powody chętnie je poznam.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.blogger.com/profile/11397196611078180548 Adam Adamczyk

      Chodziło mi o to, że z grubsza spełnia rolę kom­pro­misu, tj. więk­szość śro­do­wisk (w tym Kościół?) dosta­tecz­nie zadowala. Z tego też powodu raczej wątpię czy znajdzie się w przy­szło­ści rząd, który naruszył by ten status quo, nawet jeśli będzie posiadał potrzebną więk­szość.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

      • SB

        Co do Kościoła, to duża spo­łecz­ność, nawet w niej znajdą się ludzie, którzy nie są prze­ciwni aborcji, ale to tak na mar­gi­ne­sie. Co do samego kom­pro­misu, nigdy nie będzie kwestii , w której wszyscy będą zgodni, to chyba wszyscy wiemy, a w tej sprawie wszyst­kie wyjąt­kowe sytuacje zostały uwzględ­nione, więc można nawet powie­dzieć, że prawo jest na korzyść dla zwo­len­ni­ków aborcji. Głównie jednak inte­re­suje mnie, czy jest tu ktoś, kto chciałby, żeby to prawo zostało zmie­nione? Bo jesteśmy już jednymi z ostat­nich, u których aborcja nie jest cał­ko­wi­cie legalna, więc jeżeli nic się nie zmieni i dalej będziemy szli w tym kierunku, to jest prawie pewne, że tak się stanie.

        Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Ano­ny­mous

    Z tego co mi się wydaję, istnieje jeszcze mak­sy­malny wiek płodu, po prze­kro­cze­niu którego, nie można doko­ny­wać aborcji.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Ano­ny­mous

      To miała być odpo­wiedź do komen­ta­rza SB.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • SB

      Dobra uwaga.
      Tak, w przy­padku punktu 2 aborcja jest dopusz­czalna „do chwili osią­gnię­cia przez płód zdol­no­ści do samo­dziel­nego życia poza orga­ni­zmem kobiety cię­żar­nej”. W przy­padku punktu 3 do 12 tygodni od początku ciąży. Punkt 1 nie ma ogra­ni­czeń.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • http://astronomicznie.blog.pl/ Astro­no­micz­nie

    Aborcja to zło, ale w nie­któ­rych przy­pad­kach jest to po prostu mniejsze zło. Nie powinno się o tym zapo­mi­nać i na siłe “uszczę­śli­wiać” innych.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • bogso

    Do pierw­szego akapitu artykułu:
    Zdaję sobie sprawę, że porów­na­nie jest dość grubymi nićmi szyte, ale nich sobie Autor wyobrazi, że pojawia się jakiś ruch pro­mu­jący np. euta­na­zję gło­du­ją­cych ludzi w Afryce. Przed­sta­wiają wiele racjo­nal­nych argu­men­tów za i ogła­szają, że chcą wpro­wa­dzić przepisy które to umoż­li­wią. Czy Autor w ich oczach nie byłby właśnie taką uwstecz­nioną “konserwą”, jeśli (a zakładam że tak by było) nie godziłby się na zabi­ja­nie ludzi tylko dlatego, że nie potrafią zadbać o zapew­nie­nie sobie i bliskim odpo­wied­nich warunków życia? Sądzę, że tak. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja jest inna niż przy aborcji, ale podobne jest starcie nie dających się nijak pogodzić poglądów.
    Cała ta dyskusja wydaje się być poza zasię­giem wymiany argu­men­tów. To jest jak tłu­ma­cze­nie ślepemu jak wygląda tęcza — bez względu na to, kogo uznamy za ślepego. Kom­pro­mis jest osią­galny — np. teraz mamy coś na kształt kom­pro­misu, ale nikogo nie satys­fak­cjo­nuje.
    Polecam artykuł: http://www.lechstepniewski.info/czytanki/ginekolo.html . Podobnie, jak u lin­ko­wa­nego tu Sagana, nie daje żadnych odpo­wie­dzi, ale trochę poszerza spoj­rze­nie na całą sprawę.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • Katon Młodszy

      Ale tu chodzi o coś więcej niż sprawa mate­ria­li­zmu i finansów. Dyskusje abor­cyjne mają miejsce również tam gdzie państwa bardzo mocno pomagają w opiece nad chorymi. Tu mamy kwestie cier­pie­nia i ewen­tu­al­nie godności. Ale oczy­wi­ście każdą sytuację trzeba roz­pa­try­wać oddziel­nie.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Sta­ni­sław Mił­kow­ski

    Takie tematy są dla mnie dowodem na to, że nie ma czegoś takiego jak uni­wer­salna, abso­lutna moral­ność. Jedyne co mamy, to nie­do­kładny kompas, wbu­do­wany przez ślepą ewolucję i dlatego podob­nych dyle­ma­tów nie umiemy jed­no­znacz­nie roz­strzy­gnąć.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

  • Gordek

    Jeżeli się zasta­no­wić nad zmianą para­dyg­matu i zamiast bronić prawa do śmierci — stać na straży życia — od razu dyskurs wygląda inaczej. Szcze­gól­nie jeżeli jest się publi­cy­stą portalu trak­tu­ją­cego o kwantach. Rozwój i życie — to podstawa. Rela­ty­wi­zo­wa­nie wartości i racjo­na­li­zo­wa­nie zabi­ja­nia tylko zaciem­nia problem — ale go nie zmienia. Pisząc powyższy artykuł potwier­dził Pan obranie pewnej optyki, zawo­alo­wa­nej i raczej poli­tycz­nej. Szkoda.

    Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0

    • http://www.kwantowo.pl/ Adam Adamczyk

      Czyli: gdyby moje zdanie było zbieżne z Twoim, poli­tyczne by nie było? I nie byłoby niczego szkoda.
      Oczy­wi­ście, że obstaję za wyż­szo­ścią życia zło­żo­nego za tym, które jest mniej złożone. Tu nie chodzi o “prawo do śmierci” (ładna mani­pu­la­cja tematem) a o wybór mniej­szego zła, tudzież o zmniej­sze­nie cier­pie­nia. Zmienię swoją optykę natych­miast po tym jak badania naukowe wykażą posia­da­nie świa­do­mo­ści przez zarodek. Dotyczy to oczy­wi­ście również euta­na­zji, do której chciał­bym mieć prawo, gdyby zaszła potrzeba.

      Dobrze gada? Dobre 0 Słabe 0